Państwo, które się nie bada. Cenne dane leżą odłogiem, bo naukowców nikt nie prosi o ich analizę
Polska nieustannie reformuje, wprowadza programy społeczne i zmiany w kluczowych ustawach. Po czym... nie robi nic, by sprawdzić, jakie są efekty tych zmian. A mogłoby – tymczasem dane na urzędowych serwerach leżą odłogiem, a polskich naukowców nikt nie zaprasza do ich analizy.
Państwo nieustannie zachęca obywateli, żeby się badali. Ministerstwo Zdrowia prowadzi kampanie profilaktyczne, finansuje cytologię, mammografię, kolonoskopię, badania kardiologiczne. Powtarza, że choroba, gdy jest wcześnie wykryta, jest tańsza w leczeniu, a często w ogóle uleczalna. To wszystko jest słuszne i działa. Jest jednak w tym pewien paradoks: państwo, które tak energicznie namawia obywateli do regularnych badań, samo się nie bada.
„Oko na dobrobyt” to cykl OKO.press, w którym ekonomiści z grupy eksperckiej Dobrobyt na Pokolenia piszą o wydarzeniach ważnych dla polskiej i światowej gospodarki, omawiają wyniki badań naukowych i objaśniają złożoną rzeczywistość gospodarczą w jej najważniejszym, społecznym wymiarze.

Komentarze