Prawa autorskie: Jakub Porzycki / Agencja GazetaJakub Porzycki / Age...
02 czerwca 2021

Papież zaostrza prawo karne w Kościele, ale nie chodzi tylko o przestępstwa seksualne. Wyjaśniamy

"Skupiamy się na sprawach dotyczących pedofilii, ale te zmiany mają też drugą twarz. Nowe kary biskup będzie mógł zastosować nie tylko wobec księdza, który dopuścił się przestępstwa seksualnego, ale także księdza, który pobłogosławił związek jednopłciowy" – mówi OKO.press ekspert

"Pojawienie się wewnątrz wspólnot niektórych nieprawidłowych sytuacji, ale przede wszystkim ostatnie skandale w wyniku bulwersujących i ciężkich epizodów pedofilii wzmocniło potrzebę wzmocnienia karnego prawa kanonicznego" – mówił 1 czerwca na konferencji prasowej abp Filippo Iannone, przewodniczący Papieskiej Rady Tekstów Prawnych.

8 grudnia wejdzie w życie nowy tekst księgi VI Kodeksu Prawa Kanonicznego, zawierający przepisy dotyczące sankcji karnych w Kościele. Zmiany dotyczą z jednej strony uszczegółowienia (i dodania nowych) przestępstw, za które księża mogą zostać ukarani, a z drugiej precyzują kompetencje i obowiązki biskupów.

"Ufaliśmy – zdaje się mówić Stolica Apostolska – że biskupi będą mądrymi i odpowiedzialnymi pasterzami swoich diecezji. Okazuje się, że wielu z nich to po prostu matacze, czy to w kwestii przestępstw seksualnych czy finansowych. Skoro biskupi zawiedli, to musimy sięgnąć po rozwiązania korporacyjne.

Przyznajemy się do porażki dydaktycznej, ale przynajmniej zrobimy jakiś porządek" – mówi OKO.press Piotr Szeląg, teolog i doktor prawa kanonicznego.

Biskupi zawiedli, czas na model korporacyjny

"Miłość i miłosierdzie wymagają, aby Ojciec zaangażował się również w prostowanie tego, co czasem bywa wypaczone” – pisze papież Franciszek w Konstytucji apostolskiej „Pascite Gregem Dei" ("Paście Owczarnie Bożą") z 23 maja 2021 roku. To na mocy tego dokumentu wprowadzono zmiany w prawie kanonicznym.

Reformę w kościelnych karach ogłosiła 1 czerwca na konferencji prasowej Papieska Rada Tekstów Prawnych.

Jej sekretarz, bp Juan Ignacio Arrieta Ochoa, wyjaśniał, że zmiany są potrzebne, bo "kanony [przepisy prawne w prawie kościelnym – red.] dotyczące prawa karnego zostały znacznie zredukowane w porównaniu z kodeksem z 1917 roku, ale przede wszystkim zmieniła się podstawowa orientacja systemu. Nowe teksty były często nieokreślone, ponieważ sądzono, iż poszczególni biskupi i przełożeni, których zadaniem było stosowanie dyscypliny karnej, lepiej określą, kiedy i jak karać w najbardziej odpowiedni sposób. Ponadto doświadczenie ukazało trudności ordynariuszy w stosowaniu norm karnych".

Jak przekonywał bp Arietta, zmiany mają:

  • uszczegółowić kary "w celu zapewnienia precyzyjnych i pewnych wskazówek dla tych, którzy mają je stosować. Ponadto, przestępstwa są teraz lepiej określone, wyróżniając przypadki, które wcześniej były raczej zgrupowane razem; kary są teraz wymienione w sposób wyczerpujący";
  • zadbać o zadośćuczynienie "za zgorszenie i wyrządzone szkody";
  • zapewnić biskupom "środków koniecznych do zapobiegania przestępstwom" i "możliwość interweniowania na czas w celu skorygowania sytuacji, które mogłyby stać się poważniejsze".

"W Kodeksie Prawa Kanonicznego, czy w ogóle w Kościele instytucjonalnym kara była rozumiana tak, żeby ten, na kogo jest nałożona, nawrócił się, odpokutował i zadośćuczynił krzywdę. Równocześnie stosowanie tych kar złożono praktycznie w pełni w rękach biskupów zgodnie z posoborową ideą, że wszyscy biskupi są sobie równi, a papież jest tylko pierwszym pośród nich.

Teraz Watykan przyznaje się do tego, że te założenia były nierealistyczne. Próbuje się ratować uściślając porządek korporacyjny" – mówi nam Szeląg.

Kościół zwiera szyki

Watykan dookreślił kary, które od 8 grudnia będą groziły księżom m.in. za:

  • usiłowanie wyświęcenia kobiet;
  • rejestracja spowiedzi;
  • świętokradcza konsekracja eucharystyczna;
  • naruszenie tajemnicy papieskiej, zaniechanie obowiązku wykonania wyroku lub dekretu karnego;
  • zaniechanie obowiązku zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa;
  • alienacja dóbr kościelnych bez wymaganej konsultacji lub przestępstwa popełnione z poważnej winy lub poważnego zaniedbania w administracji;
  • zarządzanie majątkiem bez pozwolenia ordynariusza.

W celu "zapobiegania przestępstwom" ordynariusz będzie mógł dać księdzu upomnienie, naganę, nakaz karny i nadzór.

Przewidziane są także nowe, finansowe kary, które biskup może nakładać: grzywnę, odszkodowanie oraz pozbawienie całości lub części wynagrodzenia.

W końcu przeniesiono także kanony dotyczące przestępstw wykorzystywania seksualnego małoletnich i pornografii dziecięcej z rozdziału "przestępstwa przeciwko szczególnym obowiązkom" do rozdziału "przestępstwa przeciwko życiu, godności i wolności osoby".

Szeląg w rozmowie z nami wskazuje jednak, że zmiany szykowane przez Watykan – choć może się tak wydawać na pierwszy rzut oka – nie są motywowane jedynie skuteczniejszym rozliczaniem problemu przestępstw seksualnych.

"My skupiamy się na sprawach dotyczących pedofilii, ale te zmiany mają też drugą twarz. Watykan miesza różne porządki: rzeczy obiektywnie naganne moralnie z nauczaniem Kościoła. Z zapowiedzi zmian w sankcjach karnych wynika, że chodzi także o zwiększenie dyscypliny w sprawach doktrynalnych, z którą ostatnio było krucho.

Nowe kary biskup będzie mógł więc zastosować nie tylko wobec księdza, który dopuścił się przestępstwa seksualnego, ale także księdza, który np. pobłogosławił związek jednopłciowy – mówi Szeląg.

Udostępnij:

Sebastian Klauziński

Dziennikarz zespołu śledczego. Pracował w „Gazecie Wyborczej” i „Newsweeku”. Od 2018 roku w OKO.press. Finalista Nagrody Radia ZET oraz Nagrody im. Dariusza Fikusa za cykl tekstów o “Układzie wrocławskim”. Trzykrotnie nominowany do nagrody Grand Press.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne