Prawa autorskie: Daina LE LARDICDaina LE LARDIC
09 czerwca 2022

Parlament Europejski wyraża „głębokie zaniepokojenie" pozytywną decyzją KE w sprawie polskiego KPO

PE przyjął rezolucję wzywającą Radę oraz Komisję do skrupulatnego rozliczania Polski z reform wymiaru sprawiedliwości. Od głosu wstrzymała się większość europarlamentarzystów i parlamentarzystek polskiej opozycji

W dokumencie przegłosowanym w czwartek 9 czerwca Parlament Europejski „wyraża głębokie zaniepokojenie faktem, że 1 czerwca 2022 roku Komisja pozytywnie oceniła polski plan odbudowy" z uwagi istniejące i ciągle naruszenia przez Polskę praworządności i niezależności sądownictwa. Przypomina także, że "stosowanie się do wyroków TSUE i ETPCz oraz przestrzeganie zasady nadrzędności prawa UE nie podlegają negocjacjom i nie mogą być traktowane jako karta przetargowa".

Rezolucja wypunktowuje brak w warunkach określonych w KPO natychmiastowego przywrócenia na stanowiska bezprawnie zawieszonych sędziów - proces ten został bowiem rozłożony na kilkanaście miesięcy. Europarlamentarzyści proponują, by sądowa kontrola decyzji wydawanych przez Izbę Dyscyplinarną następowała w trakcie pracy sędziów oraz by nie można ich było w ramach represji przenosić do innych wydziałów lub wysyłać na urlop (tak zrobiono z sędzią Pawłem Juszczyszynem).

Parlament wzywa Radę UE, by zatwierdziła polski KPO dopiero po spełnieniu wszystkich zaleceń dotyczących praworządności, wykonaniu wyroków TSUE i ETPCz oraz spełnieniu warunków ochrony przed nadużyciami finansowymi.

Komisję z kolei wzywa do ścisłego monitorowania przebiegu reformy systemu dyscyplinarnego i wstrzymania wypłaty środków w przypadku niezadowalającego zrealizowania jej celów. W rezolucji wskazano też, że błędem Komisji było nieuwzględnienie w kamieniach milowych kwestii nielegalnego Trybunału Konstytucyjnego oraz nielegalnej Krajowej Rady Sądownictwa. Wezwano tym samym KE do wszczęcia postępowania w tej sprawie.

Za rezolucją zagłosowało 411 europosłów i europosłanek. Z polskich deputowanych: Sylwia Spurek, należąca do frakcji Zielonych, Janina Ochojska (EPL) oraz Róża Thun (Odnowić Europę).

Przeciw zagłosowało 129 osób w tym wszyscy eurodeputowani z PiS. Od głosu wstrzymało się zaledwie 31 osób, w tym większość reprezentantów polskiej opozycji - Magdalena Adamowicz, Bartosz Arłukowicz, Jarosław Duda, Andrzej Halicki, Ewa Kopacz, Janusz Lewandowski, Elżbieta Łukacijewska, Jan Olbrycht z EPL oraz Marek Belka i Łukasz Kohut z S&D.

Zaniepokojeni i krytyczni

Rezolucję poprzedziła we wtorek 7 czerwca debata. Najostrzej o działaniach Komisji wypowiadali się europosłowie i europosłanki z grupy Odnowić Europę. Stéphane Séjourné nazwał zatwierdzenie KPO „błędem politycznym” oraz „poddaniem się szantażowi rządu polskiego”.

„Ustępstwa ze strony Polski są kosmetyczne. To nie do pomyślenia, żeby choćby euro zostało wydane w państwie, które nie stosuje się do przepisów europejskich. Musimy korzystać z tych narzędzi, które mamy do dyspozycji” – mówił Francuz.

Ostra krytyka płynęła także ze strony reprezentantów Zielonych, S&D. Znacznie łagodniej wypowiadali się przedstawiciele Europejskiej Partii Ludowej.

„Decyzja [KE-przyp.] nie była łatwa, ale też nie była czekiem in blanco. Przewodnicząca KE obiecała, że wypłaty nastąpią po reformach. I to jest najważniejsze. Piłeczka jest po stronie Warszawy” – mówił Vladimír Bilčík.

Podczas debaty złożono sześć projektów rezolucji. Dokument przygotowany przez EPL podkreślał potrzebę przekazania Polsce środków i wzywał Komisję do przyglądania się, czy reformy są należycie realizowane. Projekty Zielonych oraz Odnowić Europę wprost nazywały decyzję KE błędną, rezolucja S&D "wyrażała zaniepokojenie".

Przegłosowany projekt wspólny zastąpił projekty pięciu frakcji. Jego przyjęcie przez Parlament Europejski oznaczało także odrzucenie rezolucji przygotowanej przez Ryszarda Legutkę w imieniu grupy EKR.

W tym dokumencie pochwalono decyzję KE, "podjętą po wielu miesiącach trudnych negocjacji". Stwierdzono, że ustawa procedowana w polskim parlamencie jest zgodna z wymogami ustalonymi w ich toku, a także realizuje orzecznictwo TSUE dotyczące praworządności. Zaznaczono także, że "niedopuszczalne [jest - przyp.] wywieranie nadmiernej presji politycznej na Komisję, a w szczególności grożenie i szantażowanie jej wnioskiem o wotum nieufności".

Udostępnij:

Dominika Sitnicka

Absolwentka Prawa i Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego. Publikowała m.in. w Dwutygodniku, Res Publice Nowej i Magazynie Kulturalnym. Pisze o praworządności, polityce i mediach.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne