Petru walczy z programem Nowoczesnej w sprawie gejów i lesbijek
Ryszard Petru zaskoczył wszystkich stwierdzeniem, że osoby homoseksualne nie powinny się obnosić ze swoją orientacją. Jego wypowiedź jest nie tylko wewnętrznie sprzeczna, ale niezgodna z programem Nowoczesnej
Dobrze by było, aby w Polsce ludzie, którzy mają inną orientację niż heteroseksualna, nie musieli się tego wstydzić. Co nie znaczy, że muszą się z tym obnosić.
Autorzy programu zapowiadają, że Nowoczesna:
- wprowadzi powszechny system przeciwdziałania przemocy i agresji w szkołach, postawi na kształtowanie wrażliwości i tolerancji u dzieci,
- wprowadzi przepisy umożliwiające skuteczną walkę z mową nienawiści, ksenofobią i nietolerancją,
- nie pozwoli na naruszanie niczyjej godności ze względu na rasę, płeć, wyznanie, tożsamość i orientację seksualną, niepełnosprawność czy poglądy polityczne.
Wygląda więc na to, że Ryszard Petru nie zgadza się z programem własnej partii.
Obejrzyj także
Nowoczesna homofobia
Wypowiedź Ryszarda Petru to modelowy przykład homofobii nowoczesnej (zbieżność z nazwą partii jest zupełnie przypadkowa).
Ten rodzaj homofobii - według raportu z badań Centrum Badań nad Uprzedzeniami - nie wynika z przekonania, że homoseksualizm jest nienaturalny lub niemoralny.
Homofobia nowoczesna to przeświadczenie, że osoby homoseksualne same nie chcą się "asymilować" z heteroseksualną większością, a w kontekście praw obywatelskich mają za duże wymagania wobec społeczeństwa.
Charakterystyczny dla homofobii nowoczesnej jest wynik badań nad Centrum, w którym aż 53% badanych zgodziło się z dyskryminującym homoseksualistów twierdzeniem:
(raport "Postawy wobec osób homoseksualnych", Warszawa 2014 r., Centrum Badań nad Uprzedzeniami)
Homofobia nowoczesna pojawiła się także w badaniu PBS dla „Gazety Wyborczej” i Kampanii przeciw Homofobii z 2013 r. Stwierdzenie „nie mam nic przeciwko gejom i lesbijkom, ale niech się tak nie afiszują” poparło 62 proc. badanych. To zdanie Petru powtórzył prawie słowo w słowo.
W wersji zarazem brutalnej i komicznej taką postawę wyraził też prezydent Andrzej Duda w pierwszym wywiadzie po wyborczym zwycięstwie. Zapytany, czy mógłby zatrudnić homoseksualistów odparł: "Chyba nie wyobraża pan sobie, że będę pytał ludzi, z kim i jak żyją? Choć oczywiście nie wyobrażam sobie, żeby mi ktoś półnagi paradował po kancelarii".
Niestety, Ryszard Petru będzie musiał wybrać jedno z dwojga: albo w państwie Nowoczesnej wszyscy mają te same prawa, albo niektórzy mówią innym, z czym mają się nie afiszować.

Komentarze