Poseł Piotrowicz tworzy swoją legendę Wallendroda komunistycznej prokuratury. Tylko świadków jakoś brakuje


Byłem prokuratorem. (...) Chcę podkreślić: po wprowadzeniu stanu wojennego zostałem zdegradowany za odmowę prowadzenia śledztw w trybie doraźnym. Byłem zdegradowany, poniewierany.

Stanisław Piotrowicz, Wypowiedź w Sejmie, za portalem wPolityce.pl - 09/06/2016

Fot . Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta


Fałsz. Oskarżał opozycjonistę, był odznaczany, a nie poniewierany


W 2013 r. Tomasz Sekielski udowodnił w programie „Po Prostu” w TVP,  że Piotrowicz w 1982 r. oskarżał Antoniego Pikula, działacza „Solidarności” z Jasła. Pikul został skazany na trzy miesiące za rozrzucanie ulotek.

Piotrowicz odpowiadał, że aktu oskarżenia nie przygotowywał, tylko go dostał, i że zadawał Pikulowi pytania ułatwiające obronę. Na dokumencie pokazanym w telewizji nie było odręcznego podpisu, co zdaniem Piotrowicza potwierdza jego wersję.

Piotrowicz był także członkiem egzekutywy (władz organizacji partyjnej) PZPR przy prokuraturze w Krośnie. W 1983 r. odznaczono go Brązowym Krzyżem Zasługi – odznaczeniem niskiej rangi, ale nie rozdawanym opozycjonistom.

„Oko” nie jest w stanie ustalić, czy prokurator Piotrowicz rzeczywiście „został zdegradowany” za odmowę prowadzenia śledztw doraźnych. Z pewnością jednak nie był „poniewierany” przez władze.

„W tamtym czasie ponosiłem większe ryzyko, pomagając tym, którzy roznosili ulotki niż ci, którzy te ulotki roznosili – ocenił Piotrowicz w listopadzie 2015 r.  na antenie TVN24. – Wielu ludzi jest mi wdzięcznych za to, że w tamtym czasie ich osłaniałem i mocno wspierałem”.

Nie są jednak znane żadne wyrazy takiej wdzięczności.

Piotrowicz twierdzi, że nigdy nie działał w PZPR z „motywacji wewnętrznych” i „zawsze był po właściwej stronie”. W struktury PRL-owskie wszedł specjalnie, by czynić dobro. „Czy w tamtym czasie instytucje należało pozostawić tylko zagorzałym komunistom? A może to była właśnie metoda, wejść tam i czynić dobro? I ja taką rolę miałem”.

Nie widząc żadnych dowodów ani na heroiczną, wallendrodowską postawę prokuratora Piotrowicza, ani na represje, które go za to spotkały, „Oko” zmuszone jest uznać jego deklaracje za fałszywe. Chętnie zmienimy zdanie, jeśli znajdą się jakiekolwiek dowody na wersję Piotrowicza.


Popularne:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym