0:00
Prawa autorskie: Slawomir Kaminski / Agencja GazetaSlawomir Kaminski / ...
08 lipca 2021

PiS atakuje niezależne media. Co trzeba wiedzieć o lex TVN

"W nocy przedstawiono projekt ustawy, którym usiłuje nam się zamknąć usta, a widzów pozbawić prawa do wyboru", pisze zarząd TVN. Braun: „Półtora roku główkowali, co zrobić, żeby na mocy obecnej ustawy nie dopuścić do koncesji TVN. Wyszło, że nie da się tego zrobić zgodnie z prawem, to zmienimy prawo"

Wydrukuj

7 lipca 2021 o godzinie 21:00 na stronach sejmu pojawił się projekt nowelizacji ustawy o Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji.

TVN wydało oświadczenie:

„Dla TVN najważniejsi są widzowie i ich prawo do rzetelnej, sprawdzonej informacji. To w ich imieniu nasi dziennikarze zadają pytania i od ponad 20 lat patrzą na ręce każdej władzy.

W nocy przedstawiono projekt ustawy, którym usiłuje nam się zamknąć usta, a widzów pozbawić prawa do wyboru. Pod pozorem walki z obcą propagandą próbuje się ograniczyć wolność mediów.

Nie ugniemy się pod żadnymi naciskami i pozostaniemy niezależni działając w imieniu naszych widzów”.

O co chodzi w całej tej sprawie? Odpowiadamy na najważniejsze pytania.

USTAWA z dnia ………..… r. o zmianie ustawy o radiofonii i telewizji [projekt]

Art. 1. W ustawie z dnia 29 grudnia 1992 r. o radiofonii i telewizji (Dz. U. z 2020 r. poz. 805) w art. 35:

1) w ust. 2:

a) wprowadzenie do wyliczenia otrzymuje brzmienie: „Koncesja dla spółki z bezpośrednim lub pośrednim udziałem kapitałowym osób zagranicznych może być udzielona, jeżeli:”,

b) pkt 1 otrzymuje brzmienie: „1) bezpośredni lub pośredni udział kapitałowy osób zagranicznych w spółce lub bezpośredni lub pośredni udział osób zagranicznych w kapitale zakładowym spółki z ograniczoną odpowiedzialnością lub spółki akcyjnej, a w przypadku prostej spółki akcyjnej – w ogólnej liczbie akcji tej spółki, nie przekracza 49%;”;

2) ust. 3 otrzymuje brzmienie:

„3. Koncesja może być również udzielona osobie zagranicznej, której siedziba lub stałe miejsce zamieszkania znajduje się w państwie członkowskim Europejskiego Obszaru Gospodarczego, pod warunkiem, że osoba taka nie jest zależna, w rozumieniu Kodeksu spółek handlowych, od osoby zagranicznej, której siedziba lub stałe miejsce zamieszkania znajduje się w państwie niebędącym państwem członkowskim Europejskiego Obszaru Gospodarczego.”;

3) dodaje się ust. 4 w brzmieniu:

„4. Dla celów stosowania ust. 2 i 3 osoby zagraniczne, których siedziba lub stałe miejsce zamieszkania znajduje się w państwie członkowskim Europejskiego Obszaru Gospodarczego i niebędące osobami zależnymi, w rozumieniu Kodeksu spółek handlowych, od osoby zagranicznej, której siedziba lub stałe miejsce zamieszkania znajduje się w państwie niebędącym państwem członkowskim Europejskiego Obszaru Gospodarczego, są traktowane jak podmioty polskie. Zastosowanie ust. 1-3 nie może prowadzić do dyskryminacji podmiotów polskich w stosunku do osób zagranicznych.”.

Art. 2. Osoby zagraniczne oraz spółki zależne, o których mowa w art. 35 ust. 3 ustawy zmienianej w art. 1, w brzmieniu dotychczasowym, posiadające w dniu wejścia w życie ustawy koncesję na rozpowszechnianie programów radiowych i telewizyjnych, dostosują swoją strukturę kapitałową oraz swoje umowy lub statuty do ograniczeń, o których mowa w art. 35 ust. 2 i 3 ustawy zmienianej w art. 1, w brzmieniu przewidzianym w ustawie, w terminie 6 miesięcy od dnia wejścia w życie ustawy.

Art. 3. Ustawa wchodzi w życie po upływie 30 dni od dnia ogłoszenia.

Uzasadnienie

Projekt ustawy ma na celu doprecyzowanie regulacji umożliwiających efektywne przeciwdziałanie przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji możliwości przejęcia kontroli nad nadawcami rtv przez dowolne podmioty spoza Unii Europejskiej, w tym podmioty z państw stanowiących istotne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. Ponadto wskazania wymaga, że brak precyzyjnych regulacji może powodować dyskryminacyjne traktowanie polskich koncesjonariuszy, w stosunku do koncesjonariuszy z Europejskiego Obszaru Gospodarczego, w zakresie nakładanych ograniczeń inwestycyjnych.

Stosowanie obecnych przepisów, uwzględniając jedynie możliwą ich wykładnię, może okazać się mało skuteczne. Z przepisów art. 35 ust. 2 i 3 ustawy z dnia 29 grudnia 1992 r. o radiofonii i telewizji nie wynika bowiem jednoznacznie, czy ograniczenia przewidziane w przepisach art. 35 ust. 2 ustawy o radiofonii i telewizji znajdują obecnie zastosowanie wobec mającej siedzibę w Polsce spółki z udziałem osób zagranicznych, ubiegającej się o koncesję na rozpowszechnianie programów radiowych lub telewizyjnych lub już będącej koncesjonariuszem, zależnej bezpośrednio od osoby zagranicznej z siedzibą lub stałym miejscem zamieszkania w państwie członkowskim Europejskiego Obszaru Gospodarczego i jednocześnie zależnej pośrednio od osoby zagranicznej, której siedziba lub stałe miejsce zamieszkania znajduje się w państwie niebędącym państwem członkowskim Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Natomiast takie powinno być właściwe rozumienie tego przepisu, a proponowana zmiana to umożliwia.

W proponowanej zmianie w art. 35 ust. 2 przed wszystkim wyrażono wprost, że wskazane w nim ograniczenia mają zastosowanie również do (polskich) spółek z pośrednim kapitałowym udziałem osób zagranicznych, czyli do (polskich) spółek, w których uczestniczy inna spółka polska mająca w charakterze swoich udziałowców lub akcjonariuszy osoby zagraniczne.

W proponowanej zmianie w art. 35 ust. 3 usuwa się regulację przewidującą, że spółka zależna od osoby zagranicznej mającej siedzibę lub stałe miejsce zamieszkania w państwie członkowskim Europejskiego Obszaru Gospodarczego może uzyskać koncesję bez konieczności stosowania ograniczeń z art. 35 ust. 2 ustawy.

Ponadto przewidziano, że koncesja na rozpowszechnianie programów radiowych i telewizyjnych może być udzielona osobie zagranicznej, której siedziba lub stałe miejsce zamieszkania znajduje się w państwie członkowskim Europejskiego Obszaru Gospodarczego, pod warunkiem, że taka osoba zagraniczna nie jest zależna., od osoby zagranicznej, której siedziba lub stałe miejsce zamieszkania znajduje się w państwie niebędącym państwem członkowskim Europejskiego Obszaru Gospodarczego.

Ponadto w nowym art. 35 ust. 4 przewidziano regulację zgodnie z którą zastosowanie przepisów art. 35 ust. 1-3 nie może prowadzić do dyskryminacji podmiotów polskich w stosunku do osób zagranicznych.

Przewidziano także przepis o charakterze przejściowym, które osobom zagranicznym oraz spółkom zależnym, o których jest mowa w art. 35 ust. 3, w brzmieniu dotychczasowym, posiadającym w dniu wejścia w życie ustawy nowelizującej koncesję na rozpowszechnianie programów radiowych i telewizyjnych, umożliwią dostosowanie się do proponowanej propozycji doprecyzowania regulacji w powyższym zakresie. Proponowany termin wejścia w życie projektu ustawy (30 dni od dnia ogłoszenia), stanowi dłuższy okres niż podstawowy termin wejścia w życie projektów aktów normatywnych (14 dni).

Efektem proponowanych zmian powinno być jednoznaczne i nie budzące wątpliwości interpretacyjnych osiągnięcie celu w postaci identycznego, w świetle przepisów ustawy o radiofonii i telewizji, statusu prawnego spółek z siedzibą w Polsce i spółek z siedzibą w państwach Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Skoro wolą ustawodawcy jest by spółki z siedzibą w Polsce nie mogły być kontrolowane przez podmioty spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego, to jednoznacznym jest, że ograniczenia w tym zakresie dotyczą w równym stopniu spółek z siedzibą w Polsce jak i spółek z siedzibą w państwach Europejskiego Obszaru Gospodarczego.

Proponowane rozwiązanie ma zapewnić potencjalnym i aktualnym koncesjonariuszom bezpieczeństwo prawne, a jednocześnie chronić interes publiczny w dziedzinie radiofonii i telewizji oraz zagwarantować równość praw i obowiązków dla spółek polskich oraz zagranicznych.

Mając na względzie obserwowane w ostatnim czasie zwiększenie zagrożeń dla interesów państwa wynikające, z tzw. działań hybrydowych państw trzecich, proponowane zmiany należy uznać za konieczne.

Przyjęcie projektowanych rozwiązanie nie spowoduje dodatkowych wydatków budżetowych.

W zakresie wpływu projektowanych regulacji na mikro, małych i średnich przedsiębiorców, projekt ustawy przewiduje doprecyzowanie proponowanych regulacji, umożliwiając ich jednoznaczną wykładnię.

Projekt ustawy jest zgodny z prawem Unii Europejskiej, w szczególności umożliwia urzeczywistnienie równego traktowania przedsiębiorców krajowych w porównaniu do przedsiębiorców spoza UE.

Co się stanie jeśli lex TVN wejdzie w życie?

PiS pracuje nad ustawą błyskawicznie. W środę w nocy projekt się pojawił (wnioskodawcą jest Marek Suski) i już został skierowany przez marszałek Elżbietę Witek do prac w komisji. Załóżmy, że ustawa przechodzi przez Sejm i Senat (czy są na to szanse, piszemy poniżej) i podpisuje ją prezydent. Co się wtedy dzieje?

„W ciągu pół roku plus miesiąc Discovery musi sprzedać większość swoich udziałów w spółce, która pośrednio jest właścicielem TVN” - mówi OKO.press Juliusz Braun, członek Rady Mediów Narodowych z rekomendacji PO, w latach 2011-2015 prezes Telewizji Polskiej.

Właścicielem stacji TVN i TVN24 jest spółka TVN S.A., zaś formalnym właścicielem TVN S.A. jest zarejestrowana w Holandii spółka Polish Television Holding BV. Jedynym akcjonariuszem tej spółki jest amerykańskie Discovery Inc.

„Do tej pory taka konstrukcja nie budziła żadnych wątpliwości Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Krajowa Rada, również w obecnym składzie, przedłużała już różne koncesje dla stacji z grupy TVN" - zwraca uwagę Braun.

Czy TVN i TVN24 znikną z telewizorów, jeśli ustawa zacznie działać?

„Jeśli chodzi o TVN24, jest możliwość, żeby stacja nadawała na podstawie zagranicznej koncesji" - wyjaśnia Braun. Dodaje jednak, że utrzymywanie wyłącznie kanału informacyjnego, bez tzw. dużego TVN, mogłoby nie być racjonalne ekonomicznie dla właściciela.

„A «duży TVN» musi mieć polską koncesję, bo nadaje naziemnie w Polski. W tej sprawie nie ma ruchu”.

Czyli TVN po prostu przestanie nadawać?

Prawdopodobnie tak się jednak nie stanie, bo znajdzie się kupiec. „Może pan Obajtek przyjdzie do Discovery i powie: «Kupuję!»” - spekuluje Braun. „Nie wiem, czy Discovery byłoby zainteresowane, żeby działać w Polsce jako mniejszościowy udziałowiec" - dodaje.

A jeśli jednak nikt nie będzie chciał kupić TVN-u? Koncesja dla tej stacji obowiązuje do 2025 roku, gdyby ustawa zaczęła obowiązywać, oznaczałoby to, że właściciel straciłby koncesję przed terminem.

„Jeśli w trakcie obowiązywania koncesji inwestor będzie się musiał wycofać, będzie miał roszczenia do Polski - wobec skarbu państwa" - uważa Braun. Dodaje, że te działania wobec TVN odbywają się w bardzo krótkim czasie, jak na standardy rynku medialnego.

Jaki jest związek między koncesją dla TVN24 a fuzją Discovery z Warner Media?

„Żaden” - ucina Braun.

26 września 2021 kończy się koncesja dla TVN24. Na razie nie została odnowiona. Posłowie PiS, Marek Suski i Joanna Lichocka, sugerowali, że powodem odmowy koncesji może być planowane połączenie właściciela TVN - Discovery - z Warner Media. A według dziś obowiązującej ustawy „Koncesję cofa się, jeżeli: nastąpi przejęcie bezpośredniej lub pośredniej kontroli nad działalnością nadawcy przez inną osobę”.

Czy z taką sytuacją będziemy mieć do czynienia w przypadku TVN24?

„Koncesja dla TVN24 i fuzja to formalnie dwie różne sprawy, ale dotyczą tego samego właściciela. Nie jest nawet tak, że Discovery sprzedaje swoje udziały w holenderskiej spółce. Discovery się nie wycofuje, tylko zawiązuje wspólne przedsięwzięcie z Warnerem. To są skomplikowane operacje na dziesiątki miliardów dolarów, ale ich istotą jest to, że uczestniczy w budowie nowego podmiotu" - wyjaśnia Braun.

„Półtora roku główkowali, co zrobić, żeby na mocy obecnej ustawy nie dopuścić do tej koncesji. Szukali, ale wyszło, że ta fuzja nie ma nic do rzeczy. Nie da się robić zgodnie z prawem, to zmienimy prawo" - podsumowuje Braun.

Czy są podobne rozwiązania w Europie?

„W Polsce muszą obowiązywać całkowicie podstawowe reguły. Takie, jakie obowiązują w innych krajach Unii Europejskiej" - powiedział w czwartek, odnosząc się do ustawy o radiofonii i telewizji, premier Mateusz Morawiecki. Czy faktycznie podobne rozwiązania gdzieś obowiązują?

„Są bardzo różne rozwiązania" - stwierdza Braun. „Ale trzeba na to patrzeć historycznie. Co innego, jeśli jakieś prawo obowiązuje kilkadziesiąt lat. Na ogół prawo w Europie jest liberalizowane, a nie zaostrzane. Poza tym nie może być tak, że przy pomocy jakiegoś prawa nagle odbiera się możliwość działania długo funkcjonującemu nadawcy".

Zdaniem byłego prezesa TVP PiS może się wzorować na rozwiązaniach francuskich rozwiązaniach, ale te są „częściowo są martwe".

Może ta ustawa jest wymierzona w Chiny, Rosję i kraje arabskie, a nie w TVN?

„Wyobrażamy sobie sytuację, że któreś medium w Polsce miałoby być kupione przez podmiot rosyjski, chiński czy z krajów arabskich? No chyba nie" - bronił projektu premier Morawiecki. Dodał, że dziwi się, że parlament wcześniej podobnego prawa nie uchwalił.

„Podmioty z państw stanowiących istotne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa" - pojawiają się też w uzasadnieniu nowelizacji ustawy.

Może więc nie chodzi o TVN, tylko o powstrzymanie Chin lub Rosji przed zdobyciem wpływów na polskim rynku medialnym?

„W tej chwili to dotyczy wyłącznie Amerykanów. Mówienie, że to jest działanie przeciwko wrogim krajom, jest obraźliwe dla Amerykanów" - uważa Juliusz Braun. Jego zdaniem, gdyby chodziło o inne kraje, PiS powinien przygotować innego rodzaju regulację, skierowaną w przyszłość. A o proponowanej nowelizacji mówi: „To jest taka reforma rolna, kto ma, to mu zabierzemy".

Czy rząd amerykański może zatrzymać lex TVN?

Discovery to firma amerykańska, a rząd USA zwykle aktywnie broni interesów swoich firm. W dodatku amerykański Departament Stanu już zabierał głos w obronie mediów w Polsce - kiedy PiS zapowiedział wprowadzenie podatku od mediów.

„PiS musi wiedzieć, że Amerykanie będą w tej sprawie interweniować, bo zawsze interweniują w obronie swoich inwestorów. Być może Kaczyńskiemu bardziej zależy na tym, żeby uciszyć TVN niż na dobrych stosunkach z administracją amerykańską".

Czy ustawa przejdzie przez parlament i trafi na biurko prezydenta?

Przeciwko ustawie zagłosują kluby opozycji: Koalicji Obywatelskiej, Lewicy i PSL. Ale to nie wystarczy, żeby ją zatrzymać.

„Media są od tego, by patrzeć władzy na ręce i jakiekolwiek ich ograniczenie jest uderzeniem w wolność słowa. A bez wolnych mediów i wolności słowa nie ma wolnego społeczeństwa. To nie jest sprawa jednej stacji. To sprawa nas wszystkich" - napisał Władysław Kosiniak-Kamysz.

Co zrobi Jarosław Gowin? Na razie wiele wskazuje na to, że on i lojalni mu posłowie (jest ich dziewięciu lub 10) zagłosują przeciw.

„Nie ulega wątpliwości, że cokolwiek sądzimy o stacji TVN, to ona jest ważnym elementem pluralizmu mediów. Trudno byśmy popierali rozwiązanie, które służyłoby do ograniczania pluralizmu mediów" - powiedział Gowin w Tok FM. Dodał, że projekt nie był konsultowany z Porozumieniem.

Aby mieć większość, PiS musiałby przekonać przynajmniej część Konfederacji, Kukiza i być może niektórych posłów niezależnych.

Artur Dziambor z Konfederacji powiedział Onetowi, że nie poprze projektu. Jednak Konfederacja może się podzielić, tak jak to stało np. w przypadku głosowania nad RPO.

W Sejmie wystąpili też posłowie zrzeszeni w kole Polskie Sprawy m.in. Agnieszka Ścigaj i Andrzej Sośnierz i zapowiedzieli, że nie poprą nowego prawa.

Udostępnij:

Agata Szczęśniak

Dziennikarka, socjolożka. W OKO.press od 2016. Pisze o polityce polskiej i zagranicznej, mediach, prawach kobiet. Wcześniej wicenaczelna „Krytyki Politycznej”. Pracowała też w „Gazecie Wyborczej”. Współtworzyła satyryczny feministyczny program „Przy kawie o sprawie”. Prowadzi audycję „Jest temat” w radiu TOK FM.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne