Posłowie PiS zaproponowali, ku zaskoczeniu ministra spraw zagranicznych Waszczykowskiego, który także wywodzi się z PiS, utworzenie nowej instytucji - złożonej z przedstawicieli Sejmu, Senatu i Prezydenta, oraz obdarzonej szerokimi kompetencjami kontrolnymi w stosunku do MSZ

Prezydent i prezes zbliżają się do kompromisu w sprawie ustaw zmieniających system sądownictwa – twierdzą rzecznicy PiS i prezydenta. Rzecznik prezydenta mówi jednak, że prezydent nie ustąpi ze swoich warunków granicznych. Będzie więc kolejne spotkanie Duda-Kaczyński.

Sporowi na linii prezydent – prezes towarzyszą ataki w mediach obozu rządzącego na Pawła Solocha, szefa prezydenckiego BBN i jego podwładnych z przeszłością w PZPR.

Jarosław Kaczyński uspokaja: nie jesteśmy szaleńcami.

Te wydarzenia minionego tygodnia zarejestrował w swojej kronice Jan Skórzyński.


 Publikowana w OKO.press „Kronika Skórzyńskiego” to jedyny w mediach systematyczny zapis bieżących wydarzeń politycznych. Od 3 września 2017 roku prof. Jan Skórzyński prowadzi swoją kronikę równolegle: na bieżąco, jak do tej pory (w soboty), oraz cofając się w czasie do samych początków państwa PiS – do  wyborów parlamentarnych jesienią 2015 roku i idąc dalej tydzień po tygodniu przez rok 2015 i 2016 (w niedzielę).

Pozwoli to na ciekawe porównania, a także przypomni zapomniane deklaracje i zwroty politycznej akcji. Wiemy, że wiele osób kolekcjonuje „Kronikę”, teraz można to będzie robić bardziej systematycznie.


  • Kronika Jana Skórzyńskiego w OKO.press - deklaracja i biogram autora

    Jesienią 2015 roku życie publiczne w Polsce nabrało gwałtownego przyspieszenia. Zwycięski w wyborach obóz polityczny, choć realnie zdobył poparcie około 20 proc. obywateli i nie ma mandatu do zmian konstytucyjnych, rozpoczął z impetem gruntowną przebudowę państwa polskiego. Jej kierunek to cała wstecz w stosunku do przemian podjętych w 1989 roku. Z asystą prezydenta rząd PiS podjął energiczny marsz do tyłu.

    Przekreśla zasadę podziału władz, dziesiątkuje armię i dyplomację, a z telewizji publicznej uczynił instrument propagandy. System szkolny cofa do epoki Edwarda Gierka, ingeruje w muzea i teatry, chce przejąć polityczną kontrolę nad sądami i ukrócić samodzielność samorządów.

    Odrzuca reguły demokracji liberalnej wypracowane we wspólnocie euroatlantyckiej. W rezultacie odpycha Polskę od centrum cywilizacji Zachodu, kieruje nas na peryferie, do szarej strefy pomiędzy Europą a Rosją.

    Bombardowani niemal codziennie informacjami o kolejnych ustawach podporządkowujących sądy władzy politycznej, dymisjach generałów i projektach „polonizacji”, czyli poddania kontroli rządu tej czy innej sfery życia publicznego, z trudem nadążamy za biegiem spraw, próbując zrozumieć dokąd to wszystko zmierza. Stąd pomysł kroniki mającej być kalendarium tzw. dobrej zmiany, lakonicznym zapisem podejmowanych przez rząd PiS działań i ich często równie bulwersujących uzasadnień.

    Nie będzie to oczywiście zapis kompletny. Kronika to autorski wybór wydarzeń i opinii, które ilustrują wielkie przestawianie zwrotnicy na torze, po którym Polska poruszała się od 1989 roku. Obserwowany „na żywo” przebieg tej operacji uzupełniam sięgając do jej początku – wyborów parlamentarnych 2015.

    Toteż mój kronikarski zapis składa się z dwóch ścieżek – współczesnej i historycznej, pokazującej na zasadzie retrospekcji minione etapy rozpoczętej po wyborach 2015 roku eskapady, o których często już nie pamiętamy.

    W roli kronikarza wykorzystuję zarówno swoje doświadczenie dziennikarskie (w tym 12 lat pracy w „Rzeczpospolitej”), jak warsztat historyka. Sporo aspektów „dobrej zmiany” przypomina ludziom starszej daty realia życia w PRL.

    Mam wszelako mocną nadzieję, że jeśli nawet historia się powtarza, to tylko jako farsa.

    Jan Skórzyński

    NOTA BIOGRAFICZNA

    Jan Skórzyński (ur. 1954) jest historykiem i politologiem, profesorem Collegium Civitas, gdzie wykłada historię XX wieku.

    Uczestnik ruchu opozycyjnego w PRL, był jednym z założycieli Samorządu Studentów Uniwersytetu Warszawskiego. 13 grudnia 1981 roku został internowany. Jako dziennikarz pracował w redakcjach „Przeglądu Katolickiego”, „Tygodnika Solidarność”, „Spotkań” i „Rzeczpospolitej”. W latach 2000-2006 był I zastępca redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej” i szefem dodatku „Plus-Minus”.

    Wydał szereg książek o najnowszej historii Polski, m.in. Ugoda i rewolucja. Władza i opozycja 1985–1989 (1996), System Rywina czyli druga strona III Rzeczpospolitej (red., 2003), Od Solidarności do wolności (2005), Rewolucja Okrągłego Stołu (2009), Zadra. Biografia Lecha Wałęsy (2009). Siła bezsilnych. Historia Komitetu Obrony Robotników (2012), Krótka historia Solidarności 1980-1989 (2014). Redaktor naczelny pisma „Wolność i Solidarność. Studia z dziejów opozycji wobec komunizmu i dyktatury” oraz trzytomowego słownika biograficznego Opozycja w PRL. Jego książki były trzykrotnie nominowane do Nagrody Historycznej im. Kazimierza Moczarskiego.

Piątek 6 października. Kaczyński i Duda – zbliżenie stanowisk

Odbyło się trzecie spotkanie prezydenta Andrzeja Dudy z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim na temat prezydenckich projektów ustaw o Sądzie Najwyższym i KRS. Trwało ponad dwie godziny w cztery oczy. Rzeczniczka partii rządzącej Beata Mazurek powiedziała PAP, że „Prawo i Sprawiedliwości poszło na ogromne ustępstwa jeśli chodzi o reformę wymiaru sprawiedliwości. Zgodziliśmy się na wybór członków KRS 3/5 głosów, na wyeliminowanie roli ministra sprawiedliwości, na to, że KRS będzie wybierane ponadpartyjnie. […] Wydaje się, że jesteśmy blisko porozumienia. Ta rozmowa dobrze wróży przyszłości reformy wymiaru sprawiedliwości”.

Również rzecznik prezydenta Krzysztof Łapiński ocenił, że była to „dobra rozmowa, nawet bardzo dobra rozmowa”. Ale zapowiedział też, że prezydent czeka na złożenie poprawek PiS na piśmie i wtedy się do nich ustosunkuje. Poinformował też, że dojdzie do kolejnej rozmowy z prezesem PiS.
Jednak posłanka PiS Krystyna Pawłowicz napisała na portalu wpolityce.pl, że „wymóg ponadpartyjności” w stosunku do KRS „ma antydemokratyczny charakter i jest niezrozumiały w praktyce administrowania, sprawowania władzy wykonawczej i prawodawczej przez demokratyczną większość w parlamencie. […] Jest faktyczną blokadą mającą uniemożliwić i paraliżować działanie partii wyborczo legitymowanej. Dlaczego nigdy wcześniej nie negowano prawa większości do realizacji zwycięskiego, wybranego przez wyborców programu reform? Dlaczego pozakonstytucyjnie i pozawyborczo próbuje się odebrać władzę uzyskaną w wyborach przez większość i oddać „ostatnie słowo” w decydowaniu o reformach totalnym przeciwnikom, śmiertelnie nienawidzącym aktualnej większości?” – pyta posłanka PiS.

Piątek 6 października. Nagła dymisja ambasadora

Stały przedstawiciel Polski przy Unii Europejskiej Jarosław Starzyk złożył rezygnację. Został wskazany na to stanowisko przez rząd PiS w lutym 2016 roku, po odwołaniu z Brukseli ambasadora Marka Prawdy. Jak informuje portal Onet, resort dyplomacji poprosił Starzyka o rezygnację, gdyż odnaleziono dokumenty w IPN, z których wynika, że pod koniec PRL podjął współpracę ze służbami wojskowymi. Fakt ten zataił w oświadczeniu lustracyjnym. Oficjalnie swoją nagłą rezygnację Jarosław Starzyk tłumaczy względami osobistymi.

Czwartek 5 października. Waszczykowski: co to za cudo?

Witold Waszczykowski poinformował, że rozmawiał w środę z prezesem PiS w sprawie projektu powołania Rady Służby Zagranicznej wysuniętego przez posłów PiS podczas prac podkomisji nad ustawą o służbie zagranicznej. Aby, jak powiedział w Programie Trzecim Polskiego Radia, „dowiedzieć się co to za cudo”. „I co to jest za cudo?” – spytała dziennikarka. „Nie mam pojęcia, naprawdę. Będę rozmawiał z posłami, żeby mi wyjaśnili, o co chodzi” – odparł minister spraw zagranicznych. „Nie wiem jeszcze jakie będą kompetencje tej rady”.

Środa 4 października. Dziennikarze opuszczają SDP

Roman Graczyk i Janusz Poniewierski wystąpili ze Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. „Powodem naszej decyzji jest brak adekwatnej reakcji Stowarzyszenia na praktyki dokonujące się w mediach publicznych, od czasu ich politycznego przejęcia przez obecny rząd” – napisali w oświadczeniu opublikowanym na łamach „Rzeczpospolitej”. „Doszło do drastycznego upolitycznienia i upartyjnienia programów Polskiego Radia SA i Telewizji Polskiej SA, a anteny te stały się tubą propagandową partii rządzącej. Treść i styl tej propagandy osiągnęły poziom przypominający nam praktyki z czasów „dekady dynamicznego rozwoju” lat 1970–1980. Podobna jest napastliwość wobec myślących inaczej niż rządzący, podobnie pomijane (lub minimalizowane) są fakty niepasujące do kreowanego obrazu rzeczywistości, nachalnie poszukuje się też wrogów „jedynie słusznej” linii partii i rządu. Media zwane dawniej publicznymi, a obecnie narodowymi, tworzą obraz rzeczywistości drastycznie nieadekwatny do faktów. […] Wątłe i rzadkie reakcje SDP na wspomniane nadużycia, najczęściej jednak milczenie i bierność, oznaczają w naszej ocenie abdykację z podstawowej powinności związku dziennikarskiego. Nie wypełniając jej, SDP stawia pod znakiem zapytania sens swego dalszego istnienia”.

Wtorek 3 października. Rada Służby Zagranicznej nad MSZ-em

Sejmowa podkomisja rozpatrująca przygotowany przez MSZ projekt ustawy o służbie zagranicznej zaproponowała poprawkę w postaci powołania nowej instytucji – Rady Służby Zagranicznej. Według przewodniczącej podkomisji posłanki PiS Małgorzaty Gosiewskiej, Rada byłaby „ciałem opiniodawczym dla ministra SZ w różnych zagadnieniach, ale również tych drażliwych związanych z nawiązywaniem stosunku pracy z pracownikami MSZ” – informuje PAP.

Rada ma się składać z dziewięciu członków powoływanych na sześcioletnie kadencje – czterech przez Sejm, dwóch przez Senat, a trzech przez prezydenta. Jednym z zadań Rady będzie przygotowywanie strategii polskiej polityki zagranicznej. Rada Służby Zagranicznej, jak głosi projekt, ma „stać na straży suwerenności RP, chronić jej interesy, zapewniać ciągłość działalności polskiej służby zagranicznej, udzielając rady i opinii ministrowi właściwemu do spraw służby zagranicznej we wszystkich sprawach poddanych pod jej obrady”.

W „uzasadnionych przypadkach Rada może z własnej inicjatywy sygnalizować ministrowi potrzebę zajęcia się określoną sprawą” – głosi tekst poprawki do ustawy.

Opiniowałaby także zatrudnienie i zwalnianie osób wchodzących w skład służby zagranicznej, oraz awanse służbowe członków Służby Zagranicznej. Projektem Rady całkowicie zaskoczony był obecny na posiedzeniu podkomisji wiceminister MSZ Jan Dziedziczak. Oświadczył, że stanowisko MSZ w tej sprawie jest negatywne.

Ministerstwo sprzeciwiło się też zmianom dotyczącym delegowania sędziów i przedstawicieli resortu sprawiedliwości do służby za granicą. Przyjęte przez podkomisję poprawki prowadzą do stworzenia na placówkach zagranicznych specjalnych zespołów, zajmujących się ochroną praw Polaków stających przed sądami za granicą. Zespoły te ma tworzyć Ministerstwo Sprawiedliwości w porozumieniu z szefem MSZ. Posłanka Gosiewska oświadczyła, że chodzi o to, by MSZ mógł skorzystać z „fachowców, którymi dysponuje Ministerstwo Sprawiedliwości”, np. w sprawach „dzieci polskich uprowadzanych za granicę czy krzywdzonych przez Jugendamt” w Niemczech czy urzędy w Norwegii.

Poniedziałek 2 października. Kaczyński: nie jesteśmy szaleńcami

Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla „Gazety Polskiej” skrytykował zgłoszony przez prezydenta projekt wyboru sędziów-członków KRS większością 3/5, a jeśli to się nie uda w głosowaniu według zasady jeden – poseł jeden głos. „W mojej ocenie zaproponowane rozwiązanie stoi w sprzeczności z ustawą zasadniczą, bo nigdzie […] nie ma w niej zapisu o możliwości głosowania mniejszością głosów” – uważa prezes PiS.

Zawetowane przez prezydenta projekty ustaw dawały według Kaczyńskiego, „szansę na szybszą zmianę. Teraz ten proces będzie […] dużo dłuższy i trudniejszy”. A obóz rządzący nie zgodzi się na zmiany pozorne. W kwestii relacji prezydenta z ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobro Kaczyński powiedział, jak twierdzi, Andrzejowi Dudzie, iż nie chce „zajmować się sporami pokoleniowymi między czterdziestolatkami. Ministerstwo działa bardzo dobrze”.

Szef PiS opowiedział się przeciwko ustrojowi prezydenckiemu. W kwestii referendum na temat konstytucji proponowanego przez prezydenta oświadczył, że PiS na pewno nie będzie „wzywać ludzi do tego, by poparli ryzykowną zmianę ustrojową, która w przyszłości może być źródłem czegoś niedobrego. Nie jesteśmy szaleńcami”.

Poniedziałek 2 października. Niezależna.pl kontra BBN (3)

„Gazeta Polska Codziennie” napisała, że Waldemar Kozicki z Departamentu Zwierzchnictwa nad siłami zbrojnymi w prezydenckim BBN był członkiem PZPR w latach 1984-1990. Według „GPC” Kozicki był również politrukiem w Wyższej Szkole Oficerskiej Wojsk Zmechanizowanych. Inny pracownik BBN, Maciej Czulicki, także należał do PZPR i był chwalony u schyłku PRL za umiejętności agitatorskie.

Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Paweł Soloch określił w radio RMF FM tę serię publikacji jako „telenowelę robioną niestety według scenariuszy nasuwających skojarzenia z informacyjną wojną hybrydową w rosyjskim stylu”. Jego zdaniem sama przynależność do PZPR nie może decydować o ocenie człowieka. „Przez całe następne 30 lat pan płk Wiklik był w GROM-ie, jednostce, która była forpocztą wprowadzającą nas do NATO, uczestniczył w wielu niebezpiecznych akcjach, ryzykował w stopniu, w jakim niewielu Polaków ryzykowało, życie w imię budowania takiego Sojuszu, który doprowadził do tego, że dzisiaj mamy wojsko amerykańskie na terenie naszego kraju. To ci oficerowie, którzy mają w życiorysie PZPR, a którzy przeszli weryfikację po ’89 roku – zresztą, umówmy się, w obozie dobrej zmiany też mamy ludzi z życiorysami PZPR-owskimi. […] Liczy się to, co ci ludzie przez ostatnie 30 lat robili dla Polski”.

Niedziela 1 października. Niezależna.pl kontra BBN (2)

Portal niezależna.pl napisał, że doradca szefa BBN Pawła Solocha – generał Romuald Ratajczak w 1981 roku ukończył Wieczorowy Uniwersytet Marksizmu-Leninizmu. W 1983 roku jego przełożeni mieli oceniać, że „wykazał właściwą postawę ideowo-polityczną w okresie trwania stanu wojennego w kraju”. Ratajczak był członkiem egzekutywy w PZPR.

Sobota 30 września. Niezależna.pl kontra BBN (1)

Portal niezależna.pl, związany z „Gazetą Polską” i popierający PiS, podał, że Mirosław Wiklik mianowany w maju 2017 roku Dyrektorem Gabinetu Szefa prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego Pawła Solocha, był w latach 1985-1990 członkiem PZPR. W latach 1988-1990 sprawował funkcję oficera politycznego w 6. Batalionie Powietrznodesantowym.


Historyk i politolog, wykładowca Collegium Civitas. W PRL uczestnik ruchu opozycyjnego, jeden z założycieli Samorządu Studentów Uniwersytetu Warszawskiego. Członek Klubu Inteligencji Katolickiej w Warszawie. Pracował w redakcjach „Przeglądu Katolickiego”, „Tygodnika Solidarność”, „Spotkań”, był zastępcą redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej” i szefem dodatku „Plus-Minus” (2000-2006). Jest redaktorem naczelnym pisma naukowego „Wolność i Solidarność”.
Napisał m.in. „Rewolucję Okrągłego Stołu”, biografię Lecha Wałęsy, historię Komitetu Obrony Robotników, „Krótką historię Solidarności 1980-1989”. Ostatnio wydał „Nie ma chleba bez wolności. Polski sprzeciw wobec komunizmu 1956-1980”. Jego książki były trzykrotnie nominowane do Nagrody Historycznej im. Kazimierza Moczarskiego.


Masz cynk?