Witold Waszczykowski stwierdził, że Prawo i Sprawiedliwość nie jest stroną w konflikcie o prawo aborcyjne. OKO.press sprawdziło, na ile ta deklaracja jest prawdziwa, a na ile jest próbą wycofania się z kłopotów politycznych


Prawo i Sprawiedliwość o niczym jeszcze nie zadecydowało. Sprawa została przekazana do parlamentu i żadna decyzja nie zapadła. Prawo i Sprawiedliwość nie jest stroną tego konfliktu.

Witold Waszczykowski, "Jeden na jeden", TVN24 - 04/10/2016

fot . Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta


Fałsz. PiS wyraźnie staje po stronie zaostrzenia prawa aborcyjnego


Projekt ustawy zaostrzającej prawo aborcyjne zgłoszony przez Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris wpłynął do Sejmu 19 sierpnia. 23 września, podczas głosowania odrzucenia projektu w pierwszym czytaniu 230 posłów i posłanek PiS było przeciwnych, a nie głosowało 4 posłów.

Wyjątkowo restrykcyjny projekt – głównie dzięki głosom Prawa i Sprawiedliwości – został skierowany do Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.

Taka decyzja byłaby możliwa do wytłumaczenia jedną z obietnic wyborczych Prawa i Sprawiedliwości, które deklarowało, że nie będzie odrzucać projektów obywatelskich w pierwszym czytaniu. Jednak PiS w sprawie drugiego projektu obywatelskiego –  liberalizującego prawo „Ratujmy Kobiety” – zachowało się zupełnie inaczej: wbrew obietnicom aż 176 posłów i posłanek ugrupowania rządzącego było za odrzuceniem w pierwszym czytaniu projektu ustawy liberalizującej prawo aborcyjne.



Nie zapadły decyzje, które zapadły

Witold Waszczykowski nie ma racji również wtedy, kiedy mówi, że „żadna decyzja nie zapadła”. Jeśli chodzi o projekt Ordo Iuris, to rzeczywiście -do wprowadzenia prawa w życie droga jest jeszcze daleka. Ale jeśli chodzi o projekt liberalizujący prawo aborcyjne to decyzja, między innymi głosami posłów PiS, już została podjęta – projekt trafił do kosza.

Mało tego, najważniejsi politycy PiS deklarują, że są zwolennikami zaostrzenia prawa aborcyjnego: premier Beata Szydło podczas konferencji prasowej mówiła, że jest przeciwniczką liberalizacji prawa aborcyjnego.

Prezes PiS, Jarosław Kaczyński, również opowiedział się za zaostrzeniem prawa aborcyjnego. podczas spotkania z członkami Bractwa Małych Stópek w maju 2014 roku, stwierdził, że „względy eugeniczne, które są w tej chwili jedną z podstaw do legalnej aborcji powinny być wycofane”.

Trudno uwierzyć, że Witold Waszczykowski twierdząc, że PiS „nie jest stroną tego konfliktu” nie wiedział, że większość posłów i posłanek partii rządzącej głosowała za przyjęciem do dalszych prac projektu zaostrzającego prawo, że większość jego środowiska, łamiąc wyborczą obietnicę, głosowała za odrzuceniem projektu obywatelskiego „Ratujmy Kobiety”, i nie znał stanowiska premier Beaty Szydło i planów Jarosława Kaczyńskiego. Tego nie możemy być pewni – wiemy natomiast, że minister minął się z prawdą.


Abonament na wolność słowa

Analityk nierówności społecznych i rynku pracy związany z Fundacją Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych, prekariusz, autor poczytnego magazynu na portalu Facebook, który jest adresowany do tych, którym nie wyszło, czyli prawie do wszystkich.
W OKO.press pisze o polityce społecznej i pracy.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym