Najpierw był materiał w "Wiadomościach" TVP. Złowrogie strzałki prowadziły do zagranicznych (w tym niemieckich!) źródeł finansowania. Teraz poseł Tarczyński zawiadamia prokuraturę, a posłanka Krupka przestrzega przed powtórką sprzed siedmiu lat, gdy zabito działacza PiS, Marka Rosiaka. Aktywiści z Akcji Demokracji wyglądają coraz groźniej

Oburzonego posła PiS Dominika Tarczyńskiego cytuje Radio Maryja: „Dzisiaj składam zawiadomienie do prokuratury w sprawie możliwości popełnienia przestępstwa polegającego na uniemożliwieniu konstytucyjnym i ustawowym organom państwa wykonywania swoich obowiązków. Jako poseł RP powinienem, mam prawo i obowiązek wypełniać swoje obowiązki. Każdy z posłów ma prawo i obowiązek wypełniać swoje zadania na podstawie tego, czego zobowiązał się wobec narodu.

Jesteśmy wybrani przez naród i to, co proponuje ta fundacja jest propozycją łamania prawa. Uważam, że nawet taka propozycja jest możliwością podżegania do przestępstwa, dlatego jestem absolutnie oburzony”.

Zdaniem posła Tarczyńskiego aktywiści chcą blokować biura poselskie lub telefony do tychże biur, co może być tak naprawdę podżeganiem do popełnienia przestępstwa. Zaniepokojona jest także posłanka Anna Krupka: „Moje obawy budzą proponowane formy nacisku na posłów w formie indywidualnych i zbiorowych wizyt w biurach poselskich. To bardzo ryzykowne i może się wiązać z agresją. Przypomnę, że siedem lat temu w biurze poselskim PiS‑u zginął asystent posła Janusza Wojciechowskiego Marek Rosiak. Został zabity przez fanatycznie nienawidzącego PiS‑u człowieka, byłego członka PO Ryszarda Cybę. Miejmy nadzieję, że ta tragiczna historia nas wszystkich czegoś nauczyła”.

Brzmi groźnie?

Rzeczywiście, działacze Akcji Demokracji wysłali do swoich sympatyków (lub osób, które mają na liście mailingowej) ankietę, która miała pomóc zaplanować kolejne działania Fundacji. We wstępie aktywiści zachęcają do udziału w ankiecie: „W Łańcuchu Światła, dojrzali w wieku i młodzi, w dużych miastach i małych miasteczkach, razem wyszliśmy pod Sądy bronić swoich najważniejszych praw. Akcja Demokracja odegrała w tym ważną rolę. Zaproponowaliśmy formułę bez politykierstwa. W czytelnym i prostym przesłaniu widzimy wielki wspólny sukces: dwa weta Prezydenta.

Prosta ankieta to najlepszy sposób, aby poznać zdanie poszczególnych osób w tak dużej społeczności. Nasze wspólne działania to nie jakieś hipotetyczne masy na ulicach, ale moje i Twoje zaangażowanie. Kwestia tego, czy obronimy niezależności sądów, wpłynie na wiele naszych walk. Chcę poznać Twoją opinię, aby uniknąć rozproszenia tej niezwykłej energii. Zdaję sobie sprawę, że możesz być też jedną z osób, która nie nie podziela mojego spojrzenia. Jeśli tak jest, w ankiecie jest także miejsce na Twój krytyczny głos”.

Jedno z pytań ankiety dotyczyło sposobów wpływania na posłów i posłanki RP:

Nie ma tu, jak widać, mowy o blokowaniu biura czy blokowaniu telefonu. Nie ma też mowy o zachowaniach agresywnych albo niezgodnych z prawem. Nie ma podżegania do przestępstwa. Wszystkie proponowane przez Akcję działania, to absolutna podstawa w państwach demokratycznych.

Przerażonym posłom PiS przypominamy, że spotkania twarzą w twarz z wyborcami to część ich pracy – na to m.in. dostają fundusze na utrzymanie biur poselskich w regionie. Na użytek posła Tarczyńskiego i posłanki Krupki (oboje są posłami pierwszy raz) cytujemy opis pracy posła ze strony Sejmu (choć wydaje się, że po dwóch latach pracy – od 2015 roku – zakładka „Poznaj Sejm” powinna być już parlamentarzystom, nawet nowicjuszom, znana):

„Biuro poselskie jest miejscem przeznaczonym przede wszystkim do bezpośredniego kontaktu wyborców z posłem w ramach tzw. dyżurów poselskich oraz przyjmowania interesantów przez pracowników biura. W trakcie takich spotkań poseł otrzymuje opinie, postulaty i wnioski wyborców dotyczące np. zmian ustawodawczych i sytuacji społeczno-politycznej, udziela – w ograniczonym zakresie – porad prawno-administracyjnych, jak również stara się załatwiać sprawy ważne dla mieszkańców regionu, podejmując interwencje poselskie w imieniu wyborców.

W trakcie wykonywania mandatu w swoim okręgu poseł spotyka się z przedstawicielami władz lokalnych, organizacji społecznych i charytatywnych. Uczestniczy w różnego rodzaju uroczystościach, np. z okazji świąt państwowych czy też innych, organizowanych przez społeczności i organizacje lokalne”.



Posłowi Tarczyńskiemu przypominamy dodatkowo, co mówił przed wyborami w 2015 roku: „Kiedy rozpoczynałem swoją kampanię wyborczą, mieszkańcy z którymi się spotykałem, mówili, że nie mają bezpośredniego kontaktu z wybranymi przez siebie posłami. Bo w ich biurach kolejki, a w terenie trudno osobiście spotkać parlamentarzystów. Ludzie podkreślali, że każdy wyborca powinien posiadać numer telefonu komórkowego swojego reprezentanta w Sejmie”. I z tej okazji przyszły poseł rzeczywiście udostępnił numer swojej komórki.

OKO.press zwróciło się do Akcji Demokracji o udostępnienie wyników ankiety.

„Kto finansuje protesty opozycji”

W „Wiadomościach” TVP z 29 lipca wyemitowano materiał Marcina Tulickiego o znamiennym tytule „Kto finansuje protesty opozycji”. Zgodnie z przekazem PiS telewizja Jacka Kurskiego przekonuje, że protesty przeciwko ustawom sądowym nie były spontaniczne, ale szczegółowo zaplanowane i na dodatek sfinansowane zza granicy.

Na celowniku znalazła się Fundacja „Akcja Demokracja”, która zorganizowała „Łańcuch Światła” pod Sądem Najwyższym. W tekście „PRL-owska propaganda w Wiadomościach…” (31 lipca) opisaliśmy manipulacje i półprawdy, którymi posłużyły się „Wiadomości” TVP.

W materiale bez dbałości o zgodność z faktami analizowano źródła finansowania organizacji:

Tymczasem, jak powiedziała OKO.press Weronika Paszewska, dyrektorka Fundacji, akcję „Łańcuch Światła” sfinansowano z wpłat indywidualnych, które stanowią znaczną część budżetu organizacji. Wszystkie źródła finansowania AD są jawne, a informację o nich można znaleźć na stronie internetowej:


Abonament na wolność słowa:


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym