Słabszy wynik PiS w wyborach to wina złej kondycji moralnej suwerena i niekontrolowanych przez władze mediów. Jarosław Kaczyński życzy sobie, aby każdy Polak wiedział, że pod rządami PiS Polska poszła do przodu. Duda krytykuje Unię za żarówki energooszczędne i pyta, czy to nie takie regulacje doprowadziły do Brexitu. Beata Szydło ma kolejną kraksę

Politycy i publicyści obozu rządzącego uznali, że gorszy od spodziewanego wynik PiS w wyborach samorządowych został spowodowany negatywnym wpływem niekontrolowanych przez władze mediów. Jarosław Kaczyński wyraził życzenie, aby każdy Polak wiedział, że pod rządami Prawa i Sprawiedliwości Polska poszła bardzo mocno do przodu. Posłanka PiS Krystyna Pawłowicz określiła krytyczne wobec polityki rządu media jako partię zewnętrzną i wezwała do wygaszenia wszystkich licencji nadawcom telewizyjnym i radiowym. Michał Karnowski twierdzi, że nie można pozwalać, by niemieckie media sprawowały rząd dusz w kraju.

Prezydent Andrzej Duda skrytykował w Berlinie Unię Europejską za przepisy dotyczące żarówek. Jego zdaniem, z tego m.in. powodu UE opuszcza Wielka Brytania. Duda ocenił, że Komisja Europejska cały czas się rozpycha, zabierając coraz więcej władzy dla siebie. Według niego, większość ludzi w UE „nie bardzo w ogóle rozumie, kim są ci Państwo w Komisji Europejskiej”.

  • Kronika Jana Skórzyńskiego w OKO.press - deklaracja i biogram autora

    Jesienią 2015 roku życie publiczne w Polsce nabrało gwałtownego przyspieszenia. Zwycięski w wyborach obóz polityczny, choć realnie zdobył poparcie około 20 proc. obywateli i nie ma mandatu do zmian konstytucyjnych, rozpoczął z impetem gruntowną przebudowę państwa polskiego. Jej kierunek to cała wstecz w stosunku do przemian podjętych w 1989 roku. Z lojalną asystą prezydenta rząd PiS podjął energiczny marsz do tyłu. Przekreśla zasadę podziału władz, dziesiątkuje armię i dyplomację, a z publicznej telewizji uczynił instrument propagandy. System szkolny cofa do epoki Edwarda Gierka, ingeruje w muzea i teatry, chce przejąć polityczną kontrolę nad sądami, próbuje politycznie modelować oblicze polskiej kultury, uzależnić wymiar sprawiedliwości i ukrócić samodzielność samorządów. Odrzuca reguły demokracji liberalnej wypracowane we wspólnocie euroatlantyckiej. W rezultacie odpycha Polskę od centrum cywilizacji Zachodu, kieruje nas na peryferie, do szarej strefy pomiędzy Europą a Rosją.

    Bombardowani niemal codziennie informacjami o dymisjach kolejnych generałów i projektach „polonizacji” tej czy innej sfery życia publicznego, z trudem nadążamy za biegiem spraw, próbując zrozumieć, co się właściwie dzieje i dokąd to wszystko zmierza. Stąd pomysł Kroniki mającej być kalendarium tzw. dobrej zmiany, lakonicznym zapisem podejmowanych przez rząd PiS działań i ich często równie bulwersujących uzasadnień. Nie będzie to, oczywiście, zapis kompletny.
    Kronika to autorski wybór wydarzeń i opinii, które ilustrują przestawianie zwrotnicy na torze, po którym Polska porusza się od 1989 roku. Obserwowany „na żywo” przebieg tej operacji chcę stopniowo uzupełniać sięgając wstecz. Toteż Kronika będzie miała także charakter retrospektywny, pokazując minione etapy rozpoczętej w 2015 roku eskapady, o których często już nie pamiętamy.

    W roli kronikarza zamierzam wykorzystać zarówno swoje doświadczenie dziennikarskie (w tym 12 lat pracy w „Rzeczpospolitej”), jak i warsztat historyka. Sporo aspektów „dobrej zmiany” przypomina ludziom starszej daty realia życia w PRL. Mam wszelako mocną nadzieję, że jeśli nawet historia się powtarza, to tylko jako farsa.

    Jan Skórzyński

    NOTA BIOGRAFICZNA

    Jan Skórzyński (ur. 1954) jest historykiem i politologiem, profesorem Collegium Civitas, gdzie wykłada historię XX wieku.

    Uczestnik ruchu opozycyjnego w PRL, był jednym z założycieli Samorządu Studentów Uniwersytetu Warszawskiego. 13 grudnia 1981 roku został internowany. Jako dziennikarz pracował w redakcjach „Przeglądu Katolickiego”, „Tygodnika Solidarność”, „Spotkań” i „Rzeczpospolitej”. W latach 2000-2006 był I zastępca redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej” i szefem dodatku „Plus-Minus”.

    Wydał szereg książek o najnowszej historii Polski, m.in. Ugoda i rewolucja. Władza i opozycja 1985–1989 (1996), System Rywina czyli druga strona III Rzeczpospolitej (red., 2003), Od Solidarności do wolności (2005), Rewolucja Okrągłego Stołu (2009), Zadra. Biografia Lecha Wałęsy (2009). Siła bezsilnych. Historia Komitetu Obrony Robotników (2012), Krótka historia Solidarności 1980-1989 (2014). Redaktor naczelny pisma „Wolność i Solidarność. Studia z dziejów opozycji wobec komunizmu i dyktatury” oraz trzytomowego słownika biograficznego Opozycja w PRL. Jego książki były trzykrotnie nominowane do Nagrody Historycznej im. Kazimierza Moczarskiego.

Niedziela 21 października. Wybory samorządowe

W wyborach samorządowych do sejmików wojewódzkich PiS zdobył 34,3 proc. głosów, Koalicja Obywatelska (PO i Nowoczesna) – 27,1 proc., PSL – 12,1 proc., SLD – 6,6 proc., Kukiz’15 – 5,6 proc. Wybory na prezydentów Białegostoku, Gdyni, Lublina, Łodzi, Poznania, Warszawy i Wrocławia wygrali w pierwszej turze kandydaci popierani przez opozycję.

Niedziela 21 października. Żeby każdy Polak wiedział…

Po ogłoszeniu wyników sondażowych wyborów samorządowych Jarosław Kaczyński stwierdził, że w ostatnich momentach przed wyborami na PiS spadły „różne ciosy”. Prezes partii rządzącej powiedział, że „bardzo by chciał, żeby kolejne wybory w Polsce przebiegały w lepszej atmosferze. Żeby tego, co nazywa się w tej nowopolszczyźnie fake newsem było dużo, dużo mniej. Bo było bardzo dużo. Żeby każdy podejmował decyzję taką, jaką uważa, ale żeby jednocześnie każdy Polak wiedział, że w ciągu tych czterech lat pod rządami Prawa i Sprawiedliwości Polska poszła do przodu i to bardzo mocno, i pod wieloma względami”.

Niedziela 21 października. Zła kondycja moralna Suwerena

Redaktor naczelna portalu wPolityce.pl Marzena Nykiel, komentując niekorzystne dla PiS wyniki wyborów w miastach, napisała na Twitterze: „Warszawa, Poznań, Łódź czy Legionowo utrwaliły dziś najgorszy stereotyp Polaka – cwaniaka, złodzieja i kombinatora. Na szczęście Polska to nie tylko największe miasta. Wręcz przeciwnie!”.

Następnego dnia, broniąc się przed krytyką swego wpisu, Nykiel tłumaczyła: „Jeśli prezydentami największych miast, wolą Suwerena, są kombinatorzy, ludzie z wyrokami lub tacy, którzy mają na sumieniu ludzką krzywdę i krętactwa, to nie świadczy to najlepiej o kondycji moralnej Suwerena. Niestety, jakkolwiek by to nie brzmiało, decyzje te utrwalają najgorsze stereotypy o Polakach. Bo jak bronić naszej uczciwości, jeśli w wolnych wyborach, za elitę narodu uznajemy ludzi mających konflikt z prawem?”.

Poniedziałek 22 października. Bolesna lekcja

Taki tytuł nosi powyborczy komentarz Michała Karnowskiego w „Sieciach”. „Trzeba dziś powiedzieć wprost: jeśli do czasu kolejnych wyborów ten świat będzie skonstruowany tak jak obecnie, to prawica ma dużą szansę, by władzę utracić – pisze Karnowski. – Nie da się odebrać mafiom VAT-owskim, przemytnikom paliw oraz złodziejom reprywatyzacyjnym kilkuset miliardów, licząc, że można to obronić bez żadnej poważniejszej osłony. Nie można skutecznie się wyrwać z niemieckiej dominacji i pozwalać, by niemieckie media sprawowały rząd dusz w kraju. Pewne zrównoważenie dokonane dzięki zmianom w mediach publicznych i kilka oddolnych inicjatyw to naprawdę za mało. Wszystkie medialne ośrodki III RP, z niemieckimi na czele, są dziś mocniejsze niż były, jeszcze precyzyjniej kontrolują strumienie finansowe i są jeszcze bardziej zdeterminowane, by wpłynąć na bieg spraw w Polsce”.

Poniedziałek 22 października. Partia zewnętrzna TVN

Posłanka PiS Krystyna Pawłowicz napisała na Twitterze: „A teraz jednak CZAS NA MEDIA! Moim zd[aniem] OPCJA ZERO na rynku RTV! Odbudowa przez WYGASZENiE WSZYSTKICH wydanych KONCESJI rtv i budowa rynku na zasadach UE, takich, jak obowiązują np. w Niemczech. Repolonizacja i ucywilizowanie! Dość zewn[ętrznych] partii TVN czy Onet!” (pisownia oryginalna).

Poniedziałek 22 października. Wstępna analiza Czaputowicza

Minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz powiedział, że po decyzji TSUE zawieszającej stosowanie niektórych przepisów ustawy o Sądzie Najwyższym potrzebna będzie jej nowelizacja, by przywrócić na stanowiska odesłanych na emeryturę sędziów. „[…] Trzeba wprowadzić ustawę, taką, żeby umożliwić tym osobom, które są w stanie spoczynku, powrócić. Pewnie na takich samych warunkach, jakie były przedtem”. Szef MSZ, cytowany przez PAP, stwierdził, że „ze wstępnej analizy [wynika, że] rzeczywiście będzie potrzebna ustawa, żeby wprowadzić w życie te postanowienia. Myślę, że będzie to możliwe, bowiem stanowiska opróżnione przez sędziów, którzy przeszli w stan spoczynku, nie są zajęte”.

Poniedziałek 22 października. Strajk i zwolnienia dyscyplinarne w PLL LOT

Zarząd linii lotniczych LOT zwolnił z pracy osoby, które uczestniczą w strajku. Według władz spółki, trwający od 18 października strajk jest nielegalny. „Zwolniliśmy dziś dyscyplinarnie ze skutkiem natychmiastowym 67 osób, które oświadczyły, że odmawiają wykonania obowiązków służbowych w związku z przyłączeniem się do strajku. Odbyło się to w trybie prawnym umożliwiającym zrobienie tego bez konieczności konsultacji ze związkami zawodowymi” – stwierdził prezes LOT-u Rafał Milczarski, cytowany przez „Rzeczpospolitą”. Związkowcy twierdzą, że informacje o zwolnieniach większość osób otrzymała drogą mailową.

Milczarski na szefa LOT-u został powołany przez ministra skarbu na początku 2016 roku. Teraz spółka podlega premierowi Mateuszowi Morawieckiemu. 24 października Milczarski powiedział „Rzeczpospolitej”, że strajk ma charakter polityczny. „Sytuacja, jaką dzisiaj mamy w Locie, to czystej wody rokosz wywołany w celach politycznych, ale również ekonomicznych. Żeby podważyć pozycję zarządu LOT-u, żeby trzy lata pracy, jakie mamy za sobą, poszły na marne i sprowadzić do LOT-u nowych ludzi. Nie mam wątpliwości, że osoby odpowiedzialne za organizację protestu mają już gotowych kandydatów. Termin rozpoczęcia strajku też nie był przypadkowy: 18 października, na trzy dni przed wyborami samorządowymi” – przekonywał. Zapowiedział, że stratami finansowymi, jakie poniosła linia z powodu strajku, obciąży jego organizatorów.

Wtorek 23 października. Unia i żarówki

Prezydent Andrzej Duda podczas wizyty w Berlinie powiedział, że zastanawiał się ostatnio, dlaczego Brytyjczycy postanowili wyjść z Unii Europejskiej i uważa, że „jest to kwestia mentalności”. „Ja mam takie poczucie, że my w ramach UE mamy niedosyt demokracji. I wielu ludzi sobie zadaje pytanie, dlaczego Unia Europejska zabrania tego, dlaczego Unia Europejska zabrania tamtego. Dlaczego w sklepie, to jest taki banalny przykład, ale dlaczego w sklepie w Polsce nie można już w tej chwili kupić zwykłej żarówki, można kupić tylko żarówkę energooszczędną? Wielu ludzi zadaje sobie takie pytanie. Nie wolno kupić, bo Unia Europejska zakazała. […] To są problemy, nad którymi zastanawiają się ludzie. Nie wiem czy to przypadkiem nie jest jedna z przyczyn Brexitu” – oświadczył prezydent.

Wtorek 23 października. Bastion szczawiu i mirabelek

Szef gabinetu politycznego premiera Marek Suski skomentował w Polskim Radio 24 zwycięstwo kandydata PO w wyborach prezydenta Warszawy: „Można powiedzieć – taki bastion szczawiu i mirabelek utrzymała Platforma, już podobno zgłaszają się chętni po kolejne kamienice”.

Wtorek 23 października. Uwolnić media z kagańca (niepolskiego)

„Wyborca idzie za głosem mediów. Czas je uwolnić z niepolskiego kagańca” – w komentarzu pod takim tytułem Krzysztofa Feusette napisał w portalu wPolityce.pl: „Psy szczekają, karawana idzie wolniej. A powinna zdecydowanie przyspieszyć. Koszulki z napisem „Wolne Media” powinny już się drukować. Nie dlatego, by chwycić »za mordę« nieprzychylne PiS media, ale po to, by je od niepolskich kagańców choć na chwilę uwolnić”.

Środa 24 października. Kretyni z europejskiego Trybunału Sprawiedliwości

„Decyzja kretynów z TSUE” – tak redaktor naczelny „Gazety Polskiej” Tomasz Sakiewicz określił orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej zawieszające działanie polskiej ustawy o Sądzie Najwyższym. „Polska nie może się na to zgodzić. Decyzja TSUE jest nielegalna, bo w sprawie Sądu Najwyższego nie wypowiedział się jeszcze Trybunał Konstytucyjny. Nie zmienia to jednak faktu, że za jakiś czas ta zgraja może nałożyć na Polskę kary finansowe. Jeżeli jest to tylko 100 tysięcy euro dziennie, to ja bym ten haracz zapłacił. To daje kilkadziesiąt milionów euro rocznie. Więcej przez decyzje Sądu Najwyższego traciliśmy co tydzień”.

Środa 24 października. Wojenny dyktat superpaństwa

„Kiedy doszły do Polski informacje o tym, że Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej zawiesza przepisy niedawno uchwalonej ustawy o Sądzie Najwyższym, nadszedł czas, aby sobie postawić pytanie: czy ingerowanie w działania polskich władz ustawodawczych to jeszcze unijny »patronat«, czy już – nieprzyjazny obecnym władzom – wojenny dyktat superpaństwa, po cichu tworzonego przez neomarksistowsko usposobionych eurokratów?” – pyta w „Gazecie Polskiej” Witold Gadowski. „To już nie tylko nieuprawniona ingerencja w polskie reformy, ale robienie z Polski państwa wasalnego wobec dyktatury biurokratów, którzy opanowali najważniejsze unijne instytucje. […] Przegrane zmagania o Sąd Najwyższy nie tylko ośmieszą samą ideę reformy wymiaru sprawiedliwości, lecz obniżą także zaufanie wyborców do rządzącego dziś obozu. Takie upokorzenie nie będzie już wybaczone. Będzie to bowiem druga – po nieudanej nowelizacji ustawy o IPN – prestiżowa porażka PiS. […] Jeśli PiS teraz się cofnie, nikt już nie uwierzy, że przy kolejnej międzynarodowej awanturze będzie »trzymał szyk« i twardo stał po stronie interesów naszego państwa. Wprowadzenie w życie decyzji TSUE będzie jaskrawym pogwałceniem elementarnego poczucia sprawiedliwości”.

Czwartek 25 października. Kolejna stłuczka Szydło

Samochód Służby Ochrony Państwa wiozący wicepremier Beatę Szydło uderzył w hamujące przed przejściem dla pieszych auto kierowane przez osobę 77-letnią. Nikt nie ucierpiał. Trzy samochody zostały uszkodzone, peugeot ze starszym kierowcą oraz rządowe BMW i audi. Do wypadku doszło w Imielinie (woj. śląskie). Jest to druga kolizja z udziałem Beaty Szydło, a co najmniej czternasta z udziałem samochodów rządowych od początku 2016 roku.

Piątek 26 października. Duda: Komisja Europejska cały czas się rozpycha

Prezydent Andrzej Duda w TVP powiedział: „opozycja, […] ona jest często nazywana opozycją totalną. Bo tak się zachowuje. Natomiast, czy to jest dobrze? Źle. Oczywiście, że lepiej byłoby, gdyby można było liczyć na to, że będzie coś twórczego, że będzie jednak próba szukania takiej możliwości działania, żeby była to możliwość dla realizacji dobra wspólnego. Jeżeli ktoś nawołuje do całkowitego bojkotu, to trudno powiedzieć, że to jest dobre działanie”.

Pytany o to, jak władze polskie wobec orzeczenia TSUE w sprawie Sądu Najwyższego, odparł, że „strona rządowa już zapowiedziała, że to orzeczenie będzie realizowane. Więc uważam, że wszystkie dyskusje o tym, że Polska nie będzie chciała realizować tego orzeczenia są nie na miejscu”. Zdaniem prezydenta, aby usunięci sędziowie SN mogli powrócić do orzekania „trzeba znowelizować ustawę. Ale również trzeba zwrócić uwagę na to, że jeżeli będzie nowelizacja ustawy, to w zasadzie będzie tak, jakby wyrok zapadł. To jest sprawa wątpliwa – pani sędzia, która to postanowienie wydała, de facto nakazuje dokonać takich działań, które – praktycznie rzecz biorąc – są rozstrzygnięciem sprawy. To jest specyfika tego niby zabezpieczenia. No, ale zostało ono wydane. I jest”.

Duda zakwestionował jednak przyjmowanie dziś z powrotem do SN wysłanych już na emeryturę sędziów.  „[…] Na jakiej podstawie Państwo Sędziowie mają wrócić do pracy, skoro dzisiaj obowiązują cały czas poprzednie przepisy, ponieważ one nie zostały zmienione, a żadne orzeczenie Trybunału nie może ich uchylić? To nie jest polski Trybunał Konstytucyjny” – pytał. I Prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf jest, wedle niego, „sędzią w stanie spoczynku. Cały czas”.

Prezydent stwierdził, że „Komisja Europejska cały czas się rozpycha, zabierając coraz więcej władzy dla siebie. A większość ludzi w Unii Europejskiej nie bardzo w ogóle rozumie, kim są ci Państwo w Komisji Europejskiej. Jest to pewien problem. Uważam, że większe znaczenie powinna mieć wola parlamentów narodowych, bo jestem zwolennikiem Unii Europejskiej państw narodowych, które nawzajem się szanują, których głos znaczy tyle samo – i jest to kwestia bardzo istotna. Też Rada Europejska – uważam – powinna mieć znacznie silniejszą pozycję niż Komisja Europejska”.

Historyk i politolog, wykładowca Collegium Civitas. W PRL uczestnik ruchu opozycyjnego, jeden z założycieli Samorządu Studentów Uniwersytetu Warszawskiego. Członek Klubu Inteligencji Katolickiej w Warszawie. Pracował w redakcjach „Przeglądu Katolickiego”, „Tygodnika Solidarność”, „Spotkań”, był zastępcą redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej” i szefem dodatku „Plus-Minus” (2000-2006). Jest redaktorem naczelnym pisma naukowego „Wolność i Solidarność”.
Napisał m.in. „Rewolucję Okrągłego Stołu”, biografię Lecha Wałęsy, historię Komitetu Obrony Robotników, „Krótką historię Solidarności 1980-1989”. Ostatnio wydał „Nie ma chleba bez wolności. Polski sprzeciw wobec komunizmu 1956-1980”. Jego książki były trzykrotnie nominowane do Nagrody Historycznej im. Kazimierza Moczarskiego.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym