Były minister obrony Antoni Macierewicz stwierdził, że Pałac Kultury bezcześci największy wkład Polski w historię Europy, jakim było zwycięstwo nad bolszewikami w 1920 roku. Na miejscu PKiN winna stanąć Kolumna Chwały Wojska Polskiego, zwieńczona figurą Matki Boskiej

Posłowie partii rządzącej zgłosili projekt nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym, który ma ograniczyć stosowanie skargi nadzwyczajnej wobec prawomocnych wyroków. Poseł Ast oświadczył jednak, że nowelizacja prowadzi do wzmocnienia skargi. Instytucję skargi nadzwyczajnej, wprowadzoną przez PiS, skrytykowały środowiska prawnicze i instytucji europejskie.

Prezydent Duda chce, aby referendum konsultacyjne na temat konstytucji zostało przeprowadzone 10 i 11 listopada 2018 roku. Politycy PiS nie są entuzjastyczni. Marszałek Senatu i szef klubu parlamentarnego partii zapowiedzieli rozmowy w parlamencie na temat treści pytań i terminu referendum.

Wiceminister MSZ Konrad Szymański oskarżył opozycję o złe intencje wobec własnego kraju. Szef redakcji zagranicznej PAP Jarosław Guzy stwierdził, że polskie elity zapomniały o narodowych interesach, lecząc swoje kompleksy niższości. Wielu dyplomatów nie jest w stanie, jego zdaniem, wyjść z pozycji służalczości.

Posłanka PiS Krystyna Pawłowicz oświadczyła, że Polski z Unią Europejską nie łączy żaden system wartości, że Unia stała się ośrodkiem walki z suwerenną Polską i jej demokratycznie wybranymi władzami.

Wydarzenia minionego tygodnia przypomina prof. Jan Skórzyński.

  • Kronika Jana Skórzyńskiego w OKO.press - deklaracja i biogram autora

    Jesienią 2015 roku życie publiczne w Polsce nabrało gwałtownego przyspieszenia. Zwycięski w wyborach obóz polityczny, choć realnie zdobył poparcie około 20 proc. obywateli i nie ma mandatu do zmian konstytucyjnych, rozpoczął z impetem gruntowną przebudowę państwa polskiego. Jej kierunek to cała wstecz w stosunku do przemian podjętych w 1989 roku. Z asystą prezydenta rząd PiS podjął energiczny marsz do tyłu.

    Przekreśla zasadę podziału władz, dziesiątkuje armię i dyplomację, a z telewizji publicznej uczynił instrument propagandy. System szkolny cofa do epoki Edwarda Gierka, ingeruje w muzea i teatry, chce przejąć polityczną kontrolę nad sądami i ukrócić samodzielność samorządów.

    Odrzuca reguły demokracji liberalnej wypracowane we wspólnocie euroatlantyckiej. W rezultacie odpycha Polskę od centrum cywilizacji Zachodu, kieruje nas na peryferie, do szarej strefy pomiędzy Europą a Rosją.

    Bombardowani niemal codziennie informacjami o kolejnych ustawach podporządkowujących sądy władzy politycznej, dymisjach generałów i projektach „polonizacji”, czyli poddania kontroli rządu tej czy innej sfery życia publicznego, z trudem nadążamy za biegiem spraw, próbując zrozumieć dokąd to wszystko zmierza. Stąd pomysł kroniki mającej być kalendarium tzw. dobrej zmiany, lakonicznym zapisem podejmowanych przez rząd PiS działań i ich często równie bulwersujących uzasadnień.

    Nie będzie to oczywiście zapis kompletny. Kronika to autorski wybór wydarzeń i opinii, które ilustrują wielkie przestawianie zwrotnicy na torze, po którym Polska poruszała się od 1989 roku. Obserwowany „na żywo” przebieg tej operacji uzupełniam sięgając do jej początku – wyborów parlamentarnych 2015.

    Toteż mój kronikarski zapis składa się z dwóch ścieżek – współczesnej i historycznej, pokazującej na zasadzie retrospekcji minione etapy rozpoczętej po wyborach 2015 roku eskapady, o których często już nie pamiętamy.

    W roli kronikarza wykorzystuję zarówno swoje doświadczenie dziennikarskie (w tym 12 lat pracy w „Rzeczpospolitej”), jak warsztat historyka. Sporo aspektów „dobrej zmiany” przypomina ludziom starszej daty realia życia w PRL.

    Mam wszelako mocną nadzieję, że jeśli nawet historia się powtarza, to tylko jako farsa.

    Jan Skórzyński

    NOTA BIOGRAFICZNA

    Jan Skórzyński (ur. 1954) jest historykiem i politologiem, profesorem Collegium Civitas, gdzie wykłada historię XX wieku.

    Uczestnik ruchu opozycyjnego w PRL, był jednym z założycieli Samorządu Studentów Uniwersytetu Warszawskiego. 13 grudnia 1981 roku został internowany. Jako dziennikarz pracował w redakcjach „Przeglądu Katolickiego”, „Tygodnika Solidarność”, „Spotkań” i „Rzeczpospolitej”. W latach 2000-2006 był I zastępca redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej” i szefem dodatku „Plus-Minus”.

    Wydał szereg książek o najnowszej historii Polski, m.in. Ugoda i rewolucja. Władza i opozycja 1985–1989 (1996), System Rywina czyli druga strona III Rzeczpospolitej (red., 2003), Od Solidarności do wolności (2005), Rewolucja Okrągłego Stołu (2009), Zadra. Biografia Lecha Wałęsy (2009). Siła bezsilnych. Historia Komitetu Obrony Robotników (2012), Krótka historia Solidarności 1980-1989 (2014). Redaktor naczelny pisma „Wolność i Solidarność. Studia z dziejów opozycji wobec komunizmu i dyktatury” oraz trzytomowego słownika biograficznego Opozycja w PRL. Jego książki były trzykrotnie nominowane do Nagrody Historycznej im. Kazimierza Moczarskiego.

Piątek 4 maja. Ograniczenie, czyli wzmocnienie

Posłowie PiS złożyli w Sejmie projekt drugiej już noweli ustawy o Sądzie Najwyższym, uchwalonej w grudniu 2017 roku. Proponowane przez obóz rządzący zmiany przewidują m.in., że skarga nadzwyczajna na prawomocne wyroki polskich sądów będzie mogła zostać złożona wyłącznie przez Prokuratora Generalnego lub Rzecznika Praw Obywatelskich – informuje TVP Info. Obecnie złożyć może ją osiem podmiotów, m.in. RPO, Rzecznik Praw Dziecka, Rzecznik Finansowy i prezes UOKiK.

Poseł PiS Marek Ast, który będzie reprezentował wnioskodawców podczas prac nad projektem, powiedział, że „cel projektu i główne założenie jest takie, by wzmocnić skargę nadzwyczajną w tym sensie, że ma to być absolutnie wyjątkowy środek zaskarżania”.

Inną zmianą ustawową ma być przekazanie prawa do nominowania asesorów sądowych z rąk ministra sprawiedliwości w ręce prezydenta.

„Zmiany to wyjście naprzeciw oczekiwaniom Komisji Europejskiej, której nie podoba się reforma wymiaru sprawiedliwości przeprowadzona przez rząd Prawa i Sprawiedliwości” – stwierdziły „Wiadomości” TVP 1.

Czwartek 3 maja. Prezydent zapowiada referendum konstytucyjne

Prezydent Andrzej Duda zapowiedział złożenie w Senacie wniosku o zorganizowanie referendum w sprawie zmiany konstytucji w dniach 10 i 11 listopada 2018. „Apeluję do państwa o obecność na tym referendum. Proszę, żebyście przyszli i w to wielkie święto powiedzieli, jakiej Polski chcecie, żebyście mogli potem o tym przekazać swoim wnukom, dzieciom, daj wam Boże także i prawnukom, żebyście mogli z dumą mówić – to ja także swoją opinią, swoim zdaniem kształtowałem tę ojczyznę, w której dzisiaj żyjecie – suwerenną, niepodległą, silną, w której żyjemy dostatnio, która jest dla nas sprawiedliwa, i której trzeba bronić za wszelką cenę, bo niczego lepszego nie będziemy mieli” – mówił prezydent podczas obchodów święta 3 maja.

Marszałek Senatu Stanisław Karczewski zareagował na słowa prezydenta na Twitterze: „Z pełnym szacunkiem odnosimy się do zapowiedzi pana prezydenta Andrzeja Dudy w kwestii referendum konsultacyjnego ws. konstytucji. Co do treści pytań i terminu odbędą się rozmowy z większością parlamentarną”.

Czwartek 3 maja. Macierewicz: Kolumna Chwały Wojska Polskiego i figura Matki Boskiej zamiast Pałacu Kultury

Wiceprzewodniczący PiS Antoni Macierewicz powiedział w Telewizji Trwam: „Związek kultu maryjnego i szczególnej opieki Maryi nad Polską najbardziej jest widoczny i uzewnętrzniony w 1920 roku w Cudzie nad Wisłą. […] Wydaje się, że ten wielki czas 1920 roku, największe zwycięstwo i największy wkład w historii Europy, jaki Polska przekazała, jest po dzień dzisiejszy lekceważony. Nawet więcej, w jakimś wymiarze – proszę się za to słowo nie obrażać – bezczeszczony. Jak inaczej nazwać fakt, że w centrum Polski symbolem Warszawy, bohaterskiej stolicy, która zatrzymała bolszewików i uratowała Europę przed zagładą, stoi symbol sowieckiej władzy – Pałac Kultury i Nauki im. Józefa Stalina. Tam powinna stać Kolumna Chwały Wojska Polskiego zwieńczona figurą Matki Boskiej Hetmanki Polski. To jest prawdziwy symbol Polski i taki jest związek trwały naszej tradycji, naszego dorobku cywilizacyjnego i naszej wiary”.

Środa 2 maja. Szymański: opozycja ma złe intencje wobec własnego kraju

Wiceminister spraw zagranicznych Konrad Szymański stwierdził w TVN24, że opozycja „ściska kciuki za to, żeby Polsce się nie udało” dojść do porozumienia z Komisją Europejską w kwestii praworządności. „Jestem zażenowany niektórymi wystąpieniami w tej sprawie, ponieważ czasami z tego wychodzi oczywista zła intencja, zła wola wobec własnego kraju. To jest specyfika polskiej polityki. Nie obserwuję tego nigdzie, w żadnym innym państwie Unii Europejskiej, tego typu rozgrywania sporu krajowego zagranicą” – oświadczył Szymański.

Wiceminister MSZ zadeklarował, że Polska chce być konstruktywnym uczestnikiem dyskusji na temat nowego budżetu UE. „Jeżeli nikt nas nie będzie prowokował do zaostrzania tego kursu, to Polska do końca tych negocjacji będzie partnerem konstruktywnym, ale są granice” – powiedział.

 Środa 2 maja. Gdzie zarabia ojciec prezydenta?

Jan Duda, ojciec prezydenta Andrzeja Dudy, jest członkiem rady Narodowego Centrum Badań i Rozwoju – informuje Wirtualna Polska. NCBiR jest agencją wykonawczą ministra nauki, powołaną w 2010 roku do realizacji zadań z zakresu polityki naukowej i innowacyjnej państwa.

Jan Duda został członkiem Rady w listopadzie 2016 roku jako przedstawiciel „środowisk społeczno-gospodarczych”. Zgłosił go Akademicki Klub Obywatelski im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Jego wynagrodzenie miesięczne, wypłacane przez ministerstwo nauki i szkolnictwa wyższego, wynosi ok. 4200 zł. Ojciec prezydenta przez siedemnaście miesięcy pracy w Radzie zarobił ok. 70 000 złotych. Posiedzenia Rady odbywają się raz na miesiąc.

Wtorek 1 maja. Pawłowicz: UE stała się ośrodkiem walki z suwerenną Polską

W rocznicę przystąpienia Polski do Unii Europejskiej Posłanka PiS Krystyna Pawłowicz opublikowała na Twitterze następujący komentarz: „Z Unią nie łączy Polski żaden system wartości. Całkowicie odmiennie rozumiane są w Polsce i w UE tak fundamentalne pojęcia i zjawiska jak demokracja, prawo czy rodzina. Dziś bronimy przed UE (gł. przed Niemcami i Francją) resztek naszej narodowej i państwowej suwerenności, stawiamy opór kulturowej agresji unijno-lewackiej. Jesteśmy poddani dyktatowi unijnych, niemających legitymacji wyborczej, lewaków. UE stała się ośrodkiem walki z suwerenną Polską i jej demokratycznie wybranymi władzami. Smutny dzień”.

Wtorek 1 maja. Dyplomacja w pozycji służalczości

Szef redakcji zagranicznej PAP Jarosław Guzy powiedział w Polskim Radio 24, że podczas rozszerzenia Unii Europejskiej w 2004 roku „Unia przyjęła założenie, błędne, i to się okazało później w ciągu 14 lat, a zwłaszcza widać [to] teraz, że tak naprawdę przyjmuje nieszczęsne sieroty po komunizmie, tych biednych kuzynów i biedni kuzyni powinni znać swoje miejsce”.

Według Guzego, wówczas „reformowano na gwałt Unię Europejską, tak, żeby skoro nie mogliśmy być w przedsionku, no to żebyśmy byli poza twardym jądrem” Unii. Wielu ludzi „mentalnie się odkształciło w tamtych czasach” i „już nie jest w stanie wyjść z pozycji służalczości”. Choć mówi się teraz, że wstajemy z kolan, to wielu wciąż reprezentuje „postawę klienta”, pozostaje „w pozycji głęboko pochylonej, z czapką, siedząc na brzeżku krzesła, to ciągle jest mentalność ludzi, którzy funkcjonują w tej sferze, tzn. w naszej dyplomacji europejskiej […], ci ludzie, którzy się specjalizują w sprawach europejskich bardzo często, niestety, zostali w tej mentalności. I to jest duży problem, bo oni w dużej mierze urabiają naszą opinię publiczną, tłumacząc nam cały czas, że po prostu jesteśmy słabi i zawsze będziemy słabi, i musimy się słuchać bogatych, i te wszystkie boje, które obecny rząd toczy to jest nie tylko głupie, ale jeszcze niezgodne z wartościami europejskimi […]”.

„Nasze elity po prostu coraz bardziej zapominając kogo reprezentują, coraz bardziej czując się pewnie w Brukseli i coraz bardziej czując się Europejczykami lecząc swoje kompleksy niższości, po prostu zapomniały o naszych narodowych interesach” – stwierdził Guzy.

Poniedziałek 30 kwietnia. Czaputowicz: inne kraje też łamią zasady europejskie

Minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz w rozmowie z agencją Associated Press powiedział, że Polska sprzeciwia się projektowi ograniczenia dotacji z funduszy europejskich krajom, które nie przestrzegają zasad praworządności. Czaputowicz określił projekt wprowadzenia sankcji finansowych przeciwko Polsce z tego powodu jako głęboko niesprawiedliwy. Argumentował, że innym krajom UE łamiącym prawo europejskie, np. ignorującym wyroki Trybunału Europejskiego lub przekraczającym limit deficytu budżetowego, obowiązujący w strefie euro, nie grozi się takimi sankcjami.

„Demokracja to przede wszystkim rządy narodu [rule of people], rządy większości. Polski rząd czerpie swój autorytet od społeczeństwa, nie z nadania jakiejś instytucji jak Komisja [Europejska]” – stwierdził szef MSZ.


Historyk i politolog, wykładowca Collegium Civitas. W PRL uczestnik ruchu opozycyjnego, jeden z założycieli Samorządu Studentów Uniwersytetu Warszawskiego. Członek Klubu Inteligencji Katolickiej w Warszawie. Pracował w redakcjach „Przeglądu Katolickiego”, „Tygodnika Solidarność”, „Spotkań”, był zastępcą redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej” i szefem dodatku „Plus-Minus” (2000-2006). Jest redaktorem naczelnym pisma naukowego „Wolność i Solidarność”.
Napisał m.in. „Rewolucję Okrągłego Stołu”, biografię Lecha Wałęsy, historię Komitetu Obrony Robotników, „Krótką historię Solidarności 1980-1989”. Ostatnio wydał „Nie ma chleba bez wolności. Polski sprzeciw wobec komunizmu 1956 – 1980”. Jego książki były trzykrotnie nominowane do Nagrody Historycznej im. Kazimierza Moczarskiego.


Popularne:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym