Prodemokratyczne siły - obywatelskie i polityczne - stają wobec pytania, czemu PiS zyskuje poparcie. Władza podła, ludzie ogłupieni? Troje autorów daje inną odpowiedź: opozycja przegrywa na własne życzenie. Tylko reaguje, histeryzuje, nie rozlicza się, nie ma propozycji, pozostaje w klatce pojęciowej PiS. Z ich myśli ułożyliśmy 13 rad

W lipcu 2017, mniej więcej wtedy, gdy przez kilkadziesiąt miast przeszły duże protesty w obronie „wolnych sądów”, badania sondażowe pokazały – po raz pierwszy od wyborów 2015 – przewagę notowań PiS nad sumą poparcia wyborczego dla PO i .N, czyli dwóch głównych liberalnych partii opozycyjnych. Wszystkie prodemokratyczne siły – obywatelskie i polityczne, parlamentarne i pozaparlamentarne, zbuntowane kobiety, obrońcy Puszczy, sfrustrowani nauczyciele – stają wobec pytania, dlaczego PiS nie traci poparcia, a wręcz się umacnia. Czyżby Polska miała pójść w ślady Węgier Orbána?

Po stronie szeroko rozumianej opozycji rodzi się frustracja, rozczarowanie, oburzenie już nie tylko na władzę, ale także na społeczeństwo, które rzekomo dało się kupić za 500 plus, ogłupić tanim patriotyzmem, zdradziło ideały demokracji…

Poparcie dla PiS, PO i Nowoczesnej. Sondaże telefoniczne Kantar Millward Brown od wyborów 2015 roku

OKO.press przedstawia inną odpowiedź, opartą na kilku tekstach, które wydały nam się inspirujące, do których dodaliśmy parę własnych idei i uwag.

Nie trzeba się z tym zgadzać, ale warto pomyśleć. Bo nasz dotychczasowy lament nad niszczeniem demokracji – jakby nie był uzasadniony, a jest – ma jedną wadę: coraz więcej Polek i Polaków przyjmuje go ze wzruszeniem ramion, oburzonych ubywa, a ich determinacja słabnie. Działa fatum wyuczonej bezradności. Budapeszt w Warszawie.

Zobaczmy to inaczej

Wszyscy troje są demokratami z krwi i kości. Mają jednak inne spojrzenie niż warszawscy politycy czy medialni komentatorzy.

Elżbieta Korolczuk bada ruchy rodzicielskie, takie jak „Ratujmy Maluchy” czy ruchy ojcowskie; Maciej Gdula jeździ po Polsce i rozmawia z przedstawicielami klasy ludowej o tym, jak widzą świat, a Jakub Bierzyński zajmował się polityką od podszewki – do stycznia 2017 doradzał Ryszardowi Petru.

Z każdej z trzech rozmów – Michał Sutowski rozmawiał z Elżbietą Korolczuk w Krytyce Politycznej, Michał Wilgocki z Maciejem Gdulą w „Gazecie Wyborczej„, a Grzegorz Sroczyński z Jakubem Bierzyńskim w Gazecie.pl –  wyłania się inna diagnoza sukcesów PiS i inna strategia rywalizacji z partią Kaczyńskiego o wyborcze poparcie. Korzystając dodatkowo z tekstu Elżbiety Korolczuk i Agnieszki Graff „Polski Macron musi być kobietą

ułożyliśmy „poradnik dla opozycji”. Poddamy go pod dyskusję – zaprosimy przedstawicieli opozycyjnych sił obywatelskich i partii politycznych, by odnieśli się do tych propozycji.

Niektóre z tych punktów trafiają raczej do opozycji parlamentarnej, inne – do pozaparlamentarnej. Jedne bardziej pasują do „lewicy”, inne do „prawicy”. Ale są też takie, które dotyczą wszystkich.

Dlaczego ludziom podoba się PiS?

„Największy błąd opozycji to gra na cudzym boisku, na mapie narysowanej przez Kaczyńskiego. Brakuje propozycji własnych podziałów”. To opinia Jakuba Bierzyńskiego – socjologa i specjalisty od marketingu politycznego. Trzeba „stworzyć i narzucić własną polityczną mapę”.

„Kaczyński buduje neoautorytaryzm” – uważa dr hab. Maciej Gdula. To taki typ władzy, w który daje poczucie siły i wspólnotowości, zwiększa poczucie mocy i pozwala innych spychać na margines. I opiera się na więzi z liderem. Trzeba dostrzec  jego atrakcyjność, żeby go podważyć. Inaczej jesteśmy skazani na obrażanie „ciemnego ludu”.

Bierzyński zgadza się z Gdulą, że grozi nam jakaś forma autorytaryzmu: ta populistyczna władza nie traktuje swoich postulatów poważnie i dąży tylko do jednego: do pełni władzy. Chyba, że spróbujemy grać według własnych reguł.

„Niewiele wiemy o społeczeństwie, w jakim żyjemy” – twierdzi dr Elżbieta Korolczuk. A zwłaszcza liberalne elity nie znają współobywateli. Nie wiedzą na przykład, że obywatele i obywatelki od lat są aktywni społecznie. Tylko badacze i komentatorzy tego nie widzą. Dlaczego? Bo ta aktywność nie pasuje im do pojęć. A pojęcia wzięli z Zachodu – na siłę szukają Polek i Polaków zapisanych do fundacji i stowarzyszeń, choć dla nas dużo bardziej naturalną formą zaangażowania są spontaniczne i nieformalne ruchy, w tym religijne.

Świeże spojrzenie prowadzi do 13 rad, jak uprawiać politykę, by poszerzyć „elektorat demokratyczny” o niezdecydowanych, rozczarowanych III RP i tych zmęczonych „walką z władzą”. A nawet – jak dotrzeć do wyborców PiS.

1. Nie zawstydzajcie zwolenników PiS. Nie krytykujcie 500 plus.

Po pierwsze dlatego, że mają rację. Po drugie, bo opozycja potrzebuje wyborców PiS, żeby wygrać.

To oni zagłosowali za polityką społeczną, która jest Polsce potrzebna. Wcale nie byli głupi – tę politykę zaczęła już zresztą realizować Platforma Obywatelska za rządów Ewy Kopacz.

„500 plus to dla wielu rodzin realizacja obietnic, realna pomoc i wielka ulga. Cieszy się także wysokim poparciem, więc jego krytyka jest strzałem w stopę. To nie tylko zwykły datek od rządu, ale odpowiedź na rosnące aspiracje” – ocenia Maciej Gdula.

„Żeby wygrać wybory opozycja nie tylko musi zmobilizować własnych wyborców, ale otworzyć szeroko drzwi dla części wyborców PiS, którzy jednak do tej partii się zrazili, bo ten sposób uprawiania polityki, kolesiostwa, korupcji jest dla nich nie do wytrzymania” – uważa Bierzyński. Jeśli opozycja będzie ich nazywać faszystami, idiotami, „PiŚdzielcami” itp., nie może liczyć, że ci ludzie do niej przyjdą. Prędzej zostaną w domu niż zagłosują na tych, którzy ich obrażali.

Bierzyński idzie jeszcze dalej – uważa, że opozycja powinna Kaczyńskiego chwalić, bo w ten sposób neutralizuje przekaz PiS i buduje własny autorytet: „To jest super program i się nam podoba. Ale to i to zrobiliście źle”.

Bo 500 plus jest niesprawiedliwe dla samotnych matek. Rozwiedzione kobiety też mają z programem problem.

„Mam wtedy władzę sądzenia nad tym, co ktoś inny robi”. Należy przy tym mówić, że program jest „oczywistą oczywistością”.

2. Przyznajcie się do błędów. Przeproście.

500 plus i inne reformy socjalne (płaca minimalna, więcej żłobków) należały się Polkom i Polakom. Dobrze, że PiS je wprowadza. Opozycja musi się przyznać, że to przegapiła – uważa Bierzyński  [ta rada dotyczy głównie PO, ale może wyrazić się w krytycznej ocenie epoki III RP].

Przyznanie się do błędu pokazuje siłę. Tylko ktoś, kto ma poczucie własnej mocy, może publicznie powiedzieć: „Pomyliłem się”.

„Do jasnej cholery, to nie PKB głosuje, to ludzie głosują!” – mówi Bierzyński i fantazjuje o przemówieniu Grzegorza Schetyny, w którym szef PO:

„Wychodzi poważny, nie wśród braw i muzyki, tylko w ciszy, mocno skupiony i mówi: «Zapomnieliśmy o człowieku»”.

3. Nie histeryzujcie. Nie lamentujcie. To się szybko zużywa

Opozycja „myli publicystykę z polityką. Publicystyka to jest omawianie w studiu telewizyjnym tego, co ktoś zrobił. A polityka to jest robienie tego, co inni będą omawiać”.

Im więcej wielkich słów, tym mniejsze mają znaczenie. I tym bardziej Kaczyński jest bezkarny. „Ile razy demokracja może umierać?”.

Z populistami nie wygrywa się negacją i krytyką. „Trump neutralizuję wszelką krytykę koncepcją «fake news», a Kaczyński «totalną opozycją»”.

4. Atakujcie mocne punkty PiS.

Opozycja przyjmuje podział ról, jaki narzucił PiS: władza zmienia, reformuje, jest aktywna, a opozycja broni kolejnych przyczółków demokracji. PiS umacnia swój wizerunek zdeterminowanych reformatorów: Może nawet się mylą, ale jak im zależy, wbrew całemu światu realizują swój program, spełniają obietnice. Mają wartości, o coś im idzie.

Tymczasem żeby wygrać, trzeba atakować to, co przeciwnik uważa za swój sukces. Przeciwnik musi zacząć tłumaczyć się z własnych sukcesów. Zdaniem Jakuba Bierzyńskiego, żeby wygrać z PiS, należy zidentyfikować to, co partia traktuje jako najmocniejsze punkty. Np. PiS walczy z „sędziowską kastą” – trzeba więc pokazać „kastę PiS”. Raz już się udało: Misiewicz był i go nie ma.

Trzeba demaskować obietnice niezrealizowane. Bezpłatne leki dla wszystkich seniorów? Ulga dla frankowiczów? Kwota wolna od podatku? Gdzie to wszystko jest?

I jak to jest z tym patriotyzmem PiS? Co robili ci bohaterowie w PRL? W ogóle jakie mieli osiągnięcia poza uprawianiem polityki? Bolesna dla PiS była analiza życiowych osiągnięć Patryka Jakiego.

A jak jest z przestrzeganiem „chrześcijańskich wartości” przez liderów PiS? Poza Jarosławem Kaczyńskim, kto z czołówki PiS nie jest rozwiedziony? Nazbyt tabloidowy temat? Niekoniecznie. Jak ktoś ma pełne usta Pana Boga…

5. Nie odwołujcie się do przeszłości. Otwierajcie przyszłość

Przeszłość bliższa (po 1989 roku) nie jest taka wspaniała jak ją opisujecie, a przeszłość dalszą (przed PRL) zagospodarował już PiS, wiele pomysłów Kaczyńskiego wprost nawiązuje do PRL.

Nie dajcie się wpuścić  w pułapkę obrońców III RP. Sprawiedliwa ocena Polski PO i PSL jest jak najbardziej potrzebna, masa rzeczy się udała, ale powstało urazów i krzywd. Jakże inaczej PiS wygrałby wybory?

Ale tu jest też szansa: PiS miał być „zmianą”, ale mówi a to o żołnierzach wyklętych, a to o bitwach sprzed 500 lat. Zakurzona ta zmiana.

Opozycja powinna zacząć mówić i myśleć o przyszłości, debatować o tym, jaką Polskę chce zbudować. Jakie samorządy? Edukacja? Koleje? Ochrona przed smogiem? Sięgać po konkrety. To zmniejszy obecny efekt politycznego fatum: tylko PiS proponuje co ma być dalej.

6. Postawcie na kobiety.

Prawa kobiet były jedną z najgorętszych kwestii w ostatnich miesiącach. To próba zaostrzenia prawa aborcyjnego wyprowadziła setki tysięcy kobiet na ulice. Ale nie chodzi tylko o prawo. Coraz lepiej wykształcone i świadome obywatelsko kobiety chcą też być reprezentowane politycznie. W dodatku takie kwestie jak antykoncepcja, molestowanie w pracy czy aborcja budzą emocje, wiążą się z osobistym doświadczeniem i z silnymi emocjami. A emocje są w polityce bezcenne.

Pozytywne reakcje na wybór Katarzyny Lubnauer pokazują na potencjał takiej zmiany. Beata Szydło jest ważnym – nawet jeżeli niesamodzielnym członkiem „biało-czerwonej drużyny” – także dlatego, że jest kobietą (marzeniem opozycji powinna być jej zamiana na starszego pana Jarosława K.).

Prawa kobiet rysują podstawowy głęboki podział na scenie politycznej – twierdzą Elżbieta Korolczuk i Agnieszka Graff. A takiego podziału powinna szukać opozycja – uważa Jakub Bierzyński. Polki i Polacy dzielą się dziś na tych, którzy chcą hierarchii i ojcowskiej władzy (w rodzinie, w pracy i w społeczeństwie) i na tych, którzy chcą większej równości.

Trzeba o tym opowiedzieć konkretnie, nie przeciw narracji patriarchalnej, ale w imieniu realnych aspiracji kobiet i rodzin, to znaczy nie wojując lecz proponując, spokojnie domagając się.

7. Postawcie na Europę.

„Sukces polityczny nowego projektu, który musi powstać, by odsunąć PiS od władzy, będzie zależał w dużej mierze od tego, czy podejmie tematy, które wszyscy porzucili” – twierdzi Maciej Gdula i uważa, że Europa jest jednym z takich tematów.

PiS chce tylko wydrzeć z Europy jak najwięcej kasy. A PO powtarza, że „my jesteśmy Europejczykami, a oni bałwanami, zakutymi polskimi łbami”. Nie ma na temat Europy nic ciekawego do powiedzenia. Trzeba tę Europę inaczej opowiedzieć. Bo chodzi o realny dobrobyt milionów ludzi, o styl życia, jakość relacji.

Europejskie tematy to także pieniądze – strefa euro, unikanie opodatkowania przez duże firmy, pracownicy, wyrównywanie różnic w poziomie życia.

8. Dajcie ludziom poczucie siły.

To nie strach, ale poczucie władzy jest kluczowe w dyskusji o uchodźcach – uważa Maciej Gdula. Odmawiając im prawa do przebywania w Polsce, zwolennicy PiS zyskują elementarne poczucie kontroli. Skazując kogoś na cierpienie, ale zyskują siłę. „Może i w wielu sprawach rzeczywistość wymyka mi się z rąk, ale tu mogę powiedzieć, co myślę i decydować”.

Tu akurat trudno o kontrnarrację, bo „zyski” z imigrantów zapewnia Polsce napływ Ukrainek i Ukraińców, ale trzeba szukać argumentów pozytywnych.

Ludzie muszą mieć poczucie, że są w stanie coś zrobić, że mają władzę nad kawałkiem rzeczywistości – nie tylko nad swoim życiem prywatnym. O tym mówi też Elżbieta Korolczuk: podstawą mobilizacji politycznej jest upodmiotowienie. To robi Akcja Demokracja – ludzie współtworzą kampanie społeczne, nie tylko piszą petycje, ale też np. decydują o tym, w jakim kierunku podąża organizacja. Prawo i Sprawiedliwość opiera się na ruchach, które wcześniej dały ludziom poczucie sprawczości, to np. Rodzina Radio Maryja albo ruch wokół małżeństwa Elbanowskich.

Potrzebne są inicjatywy na rzecz, a nie tylko przeciw. Wspierające programy in vitro? W obronie osób niepełnosprawnych i starych, które ordynacja samorządowa PiS pozbawia prawa głosu (bo likwiduje głosowanie korespondencyjne)? To także ograniczenie demokracji, równie oburzające jak „manipulowanie” wielkością okręgów wyborczych. A jakoś o tym nie słychać.

Pomagajcie budować fizyczne przestrzenie, gdzie ludzie mogą się spotkać. W wielu polskich miejscowościach jedyna przestrzeń spotkania to Kościół. Trzeba ludzi spotykać. Nie tylko na manifestacjach.

Władze samorządowe mogą w tym pomóc (chyba że są z PiS).

9. Zauważcie różnice. Nie wszyscy jesteśmy klasą średnią.

W ogóle: nie wszyscy jesteśmy tacy sami. PiS nie tylko próbuje narzucić ustawy sądowe, ale też narzucić wszystkim swój styl życia i bycia. I trzeba mówić do różnych grup – zauważać różne problemy, różne aspiracje i używać różnych języków.

Lubnauer zaczęła jakby wprowadzać nowy język. Przemawiała już nie do „obywateli”, ale do „ciężko pracujących” ludzi klasy średniej. To część społeczeństwa. Inne siły polityczne i obywatelskie mogą mówić do innych grup. Co mamy do powiedzenia rolnikom, którzy w ponad 50 proc. chcą głosować na PiS? Albo ludziom z najniższej grupy wykształcenia (ponad 60 proc. na PiS)?

Kto do kogo się powinien zwracać, to już inne pytanie. Bo chyba nie wszyscy do wszystkich.

10. Wymieńcie liderów. Nazwiska? Już są, może być więcej.

Schowajcie Balcerowicza, schowajcie Gronkiewicz-Waltz. A jeśli lider jest nieusuwalny (Schetyna), budujcie wokół niego drużynę innych twarzy.

[OKO.press] Po wyborach w Nowoczesnej może wzrosnąć także presja na wymianę lidera w Platformie. Grzegorz Schetyna ma zapewne podobne zasługi dla swej partii jak Ryszard Petru, ale jest podobnie niepopularny, a pod względem nieufności, jaką budzi u 46 proc. Polaków przegrywa tylko z Macierewiczem i Kaczyńskim.

Potrzebni są nowi liderzy. W starych partiach – są tacy kandydaci i takie kandydatki, jedna właśnie wygrała. W nowych formacjach też są liderzy i liderki. W ruchach obywatelskich pokazało się wiele postaci. Są sprawdzeni działacze samorządowi.

Biografie są ważne. Gdula wierzy w Roberta Biedronia: „Jest wiarygodny, miał trudną drogę życiową, doznał cierpienia, jest człowiekiem, który walczy i się nie ugina. Nie kluczy, mówi wprost”.

11. Budujcie koalicje.

Stuprocentowa zgodność programów? To się zdarza tylko w quizach internetowych. Częściej ktoś – jak mówi dr Korolczuk – „podziela twój katalog wartości w dwóch sprawach, ale w pięciu innych nie”. Masowego zaangażowania nie osiągnie się, jeśli wymaga się stuprocentowej zgodności poglądów i wartości.

Ale trzeba tworzyć „fronty”. W obronie demokracji, Europy, prawa … to jasne. Ale może coś jeszcze udałoby się dorzucić do wspólnej listy? A może powinny powstać dwie koalicje połączone w demokratyczny sojusz?

12. Bądźcie wytrwali.

Polki i Polacy nie wierzą, że „polityka wiąże się jakoś z dobrem wspólnym i że ma sens – zwłaszcza na poziomie ogólnokrajowym” – uważa dr Korolczuk. A zanim się ich do tego przekona, minie trochę czasu. Ludzie, którzy wykazali się wrażliwością w jednej sprawie, mogą zauważyć też inne. Trzeba być cierpliwym i wciągnąć niegłosujących.

Trzeba też trwać przy akacjach, które się rozpoczęło, np. #misiewicze: „Trzeba mówić rano, w południe, wieczorem, że rządy prawicy to wymiana kiepskich elit na elity jeszcze gorsze” – uważa Bierzyński.

13. Nie idźcie na populistyczne skróty.

Na pewno nie warto ścigać się na populistyczne obietnice z PiS. „Na ostatnim zjeździe PO Schetyna powiedział ludziom: Damy 500 plus na pierwsze dziecko. To kosztuje 20 mld złotych! Damy trzynastą emeryturę. To kolejne 17 mld złotych. Przez dwa lata mówią, że zaraz się budżet zawali, bo nie stać nas na program 500 plus, a dzisiaj dorzucają 37 mld! Skąd na to wezmą pieniądze? PiS ich rozjedzie!” – przestrzega Bierzyński.

Redaktorka, publicystka. Współzałożycielka i wieloletnia wicenaczelna Krytyki Politycznej. Pracowała w „Gazecie Wyborczej”. Socjolożka, studiowała też filozofię i stosunki międzynarodowe. Dumna z mazowiecko-podlaskich korzeni. W OKO.press pisze o mediach, polityce polskiej i zagranicznej oraz prawach kobiet.

Piotr Pacewicz
Piotr Pacewicz

Naczelny OKO.press. Redaktor podziemnego „Tygodnika Mazowsze” (1982–1989), przy Okrągłym Stole sekretarz Bronisława Geremka. Współzakładał „Wyborczą”, jej wicenaczelny (1995–2010). Współtworzył akcje: „Rodzić po ludzku”, „Szkoła z klasą”, „Polska biega”. Autor książek "Psychologiczna analiza rewolucji społecznej", "Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" (z Martą Konarzewską); "Pociąg osobowy".


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym