„W mordę nastrzelać i zgwałcić, to by więcej na polowanie nie przyjechała”, „Pierwszy raz z polowania trzeźwy wracam”. Po publikacji filmu OKO.press, na którym słychać rozmowy myśliwych podczas polowania, Koło Łowieckie „Żubr” przeprasza i zawiesza myśliwego w prawach członka, a Polski Związek Łowiecki nazywa zachowanie uczestników "niedopuszczalnym"

„Reportaż pewnie długo będzie się odbijał czkawką w naszym środowisku, ale być może w końcu wyciągniemy wnioski z tej lekcji!” – napisał myśliwy Paweł Gdula, szef łowieckiego portalu „Wildmen”.

Stanowisko w tej w sprawie wydały nawet Polski Związek Łowiecki (PZŁ) i Zarząd Okręgowy PZŁ w Szczecinie, a organizator polowania wystosował oświadczenie z przeprosinami.

Po emisji reportażu jeden z myśliwych został zawieszony w prawach członka tej organizacji.

Zgwałcić kijem z kornikiem

I Ogólnopolskie Polowanie Dian odbyło się 16 listopada w lasach koło Szczecina. Polowało 47 pań myśliwych, które – od rzymskiej bogini łowów – nazywa się Dianami. Mężczyźni szli w nagance. Organizatorem było Koło Łowieckie „Żubr” ze Szczecina. Na miejscu byli też aktywiści ruchów antyłowieckich, którzy starali się uniemożliwić polowanie.

To właśnie tam Robert Kowalski pojechał z kamerą. Nagrał wypowiedzi, które myśliwym przyniosły wstyd.

Jakby taką aktywistkę „w mordę nastrzelać i zgwałcić, to by więcej na polowanie nie przyjechała” – powiedział myśliwy z nagonki na widok aktywistki z ruchu antyłowieckiego. „Ja bym w pysk, ja bym nie wytrzymał, jebnąłbym”‚ – dodaje inny.

Ktoś jeszcze zasugerował niby żartem, że trzebaby ją zgwałcić „kołkiem z kornikami”.

„Tradycja schodzi na psy. To pierwsze polowanie, z którego trzeźwy wracam” – powiedział pod koniec polowania inny z myśliwych na koniec łowów. „Współczujemy ci bardzo” – odpowiedzieli mu koledzy myśliwi. Przypomnijmy, że spożywanie alkoholu podczas polowań jest surowo wzbronione.

Wszystko to wybrzmiało fatalnie również dlatego, że PZŁ stara się o wpisanie kultury łowieckiej na listę dziedzictwa krajowego UNESCO.

Koło przeprasza i zawiesza

„Dziesięć minut po emisji zapowiedzi filmu zadzwonił do mnie z pretensjami Krzysztof Gładki, prezes Koła Łowieckiego Żubr” – mówi Robert Kowalski.

„Powiedziałem mu, by potraktował ten film jako lustro, w którym mogą przejrzeć się myśliwi. I w ten sposób spróbować zobaczyć, kim są” – dodaje dziennikarz OKO.press.

Na Facebooku 27 listopada głos zabrał PZŁ. Alicja Fruzińska, rzeczniczka prasowa Związku, podkreśliła, że organizacja stanowczo sprzeciwia się naruszaniu zasad etyki oraz kultury łowieckiej i nie zezwala na „negowanie kultury osobistej”. „Zaistniałe zachowanie zostało uznane za niedopuszczalne w społeczności myśliwskiej jak i w życiu prywatnym” – napisała, choć nie wskazała konkretnie, czy chodzi o wypowiedzi o biciu i gwałceniu, czy o piciu alkoholu.

Do posta załączono również stanowisko Zarządu Okręgowego (ZO) PZŁ w Szczecinie oraz kierownictwa koła łowieckiego. „W wyniku przeprowadzenia postępowania wewnątrzorganizacyjnego wobec osób będących członkami Polskiego Związku Łowieckiego podlegających jurysdykcji okręgu szczecińskiego,

zostały wyciągnięte konsekwencje w postaci zawieszenia w prawach członka Koła na okres 1 roku” – czytamy w piśmie ZO.

Prezes Koła Łowieckiego „Żubr” w Szczecinie Krzysztof Gładki potwierdził tę informację w swoim oświadczeniu. Z jego pisma wynika, że ukaraną osobą był jeden z tych naganiaczy – będący też myśliwym – którzy mówili o pobiciu i zgwałceniu aktywistki. Szef koła przeprosił za to zachowanie w imieniu zarządu.

Napisał też, że materiał filmowy z polowania miał być autoryzowany przez zarząd koła, co nie jest prawdą.

Rady redaktora Gduli

Do naszego reportażu w felietonie „Tradycja i kultura” odniósł się również myśliwy i redaktor Paweł Gdula – kiedyś naczelny „Łowca Polskiego”, oficjalnego pisma PZŁ, dziś szef portalu myśliwskiego „Wildmen”. „Portal Oko press – krytycznie nastawiony do myśliwych – kolejny raz zaatakował” – napisał dziennikarz. W innym miejscu nazwał reportaż „wielką manipulacją”.

Bronił wulgarnego zachowania swoich kolegów po strzelbie, a nawet robił z nich ofiary:

„Myśliwi jak każda grupa społeczna w prywatnych rozmowach używa wulgaryzmów i opowiada mało śmieszne »żarty«. I tak było tym razem. Organizatorzy polowania z góry byli skazani na pożarcie”.

Zaznaczył jednak, że myśliwi mogą z tej sytuacji wyciągnąć „lekcję”:

  • „Po pierwsze! Nie wolno zabierać na polowania dziennikarzy – pamiętajcie, że większość z nich nie ma zamiaru zrobić obiektywnego materiału o polowaniu – nawet jeśli tak mówią!
  • Po drugie! Nie powinno się zabierać na polowania osób postronnych jeśli nikt ich nie zna! Dotyczy to również naganiaczy! Pamiętajcie, że można filmować i nagrywać z ukrycia i nikt tego nie zauważy.
  • Po trzecie! Las to nie nasza własność. Jesteśmy jednym z wielu użytkowników i musimy się przyzwyczaić, że nasi przeciwnicy będą blokować polowania zbiorowe i indywidualne!”.

Ani słowa o tym, że zachowanie myśliwych było zwyczajnie naganne. Gdula ograniczył się tylko do uwagi, że „wszyscy chcemy być potomkami »Rycerzy Świętego Huberta«, niestety nasze zachowanie najczęściej nie pasuje do tego wizerunku”.

OKO tropi krzywdzących zwierzęta.
Wesprzyj nas, byśmy mogli działać dalej.

Dziennikarz i publicysta. W OKO.press pisze o ochronie przyrody, łowiectwie, prawach zwierząt, smogu i klimacie oraz dokonaniach komisji smoleńskiej. Stały współpracownik miesięcznika „Dzikie Życie”.


Komentarze

  1. Jan Helak

    "Rycerze Świętego Huberta"? Może warto raz n-ty przypomnieć, że św. Hubert, żyjący w VII-VIII w. potomek królewskiego rodu Merowingów, w młodości był namiętnym myśliwym – a już wówczas w jego klasie społecznej polowanie było rozrywką, a nie sposobem na wyżywienie. Kiedy więc Hubert wybrał się na polowanie w Wielki Piątek, dzień modlitwy i pokuty, napotkał w lesie jelenia ze świetlistym krzyżem w porożu, który to jeleń (a właściwie sam Chrystus, który objawił się w takiej właśnie postaci) ludzkim głosem napomniał Huberta. Hubert posłuchał, porzucił hulaszczy tryb życia (w tym i polowania) i wstąpił do stanu duchownego. Został potem biskupem Maastricht, a następnie Liege, poświęcając się głównie nawracaniu licznych jeszcze wówczas pogan. Za to właśnie został świętym, a nie za uganianie się za płowym i grubym zwierzem

      • Jacek Miciuła

        Myślę że znają i to bardzo dobrze, tylko hipokryzja im nie pozwala do zmiany błędnego patrona. Większość nazwała imieniem patrona myśliwych swoje dzieci. A może oczekują podobnej sytuacji jaką miał ich patron, stąd ich nieomal tradycyjne picie podczas polowania. Pewnie mają nadzieję, że mając pijackie zwidy dopatrzą się płonącego krzyża pomiędzy rogami jelenia.

    • Karol Sk

      Tak, tak, a później z lasu wyszły krasnoludki i śpiąca królewna i wszyscy żyli długo i szczęśliwie 😀 A tak poważnie, wolałbym żeby dorośli ludzie przestali innym dorosłym opowiadać bajki 🙂

  2. Stanisław Lisowski

    Polowanie, to zabijanie dla przyjemności. Cala ta otoczka robiona przez myśliwych to próba usprawiedliwienia swoich czynów. Powinno być zakazane. A konieczny odstrzał tylko uprawnione służby leśne

  3. Marcin Ulanecki

    Dalej będą udawać, że chodzi o coś innego niż przemoc, krew, mord?
    Kiedy widzi się przyjemność w zabijaniu i cierpieniu innych trudno się spodziewać, że poza otoczką w środku są ludzkie odruchy.

    Od wielu setek lat polowanie jest tylko zabawą dla bogaczy. I rozumiem, że dziś stanowi rozrywkę dla mentalnie skrzywionych sadystów. Dodatkowo uprawiając niby tradycję łowiecką (coś jak rytuał u seryjnych morderców) próbując czuć się jak szlachta. Samemu będąc jednak pochodzenia chłopskiego. Jak prawie wszyscy z nas. Obrzydliwi ludzi i ich obrzydliwe zachowania.

  4. Kaim z Piekła

    Nic w tym kraju się nie zmieni… wystarczyłoby powołać przy Lasach Państwowych licencjonowanych myśliwych, którzy dokonywaliby odstrzałów w przypadku gdy byłoby to konieczne. Skończyły by się prywatne polowania związków łowieckich z NASZYCH lasach. Ale niestety mentalność naszych polityków dalej tkwi w odległych wiekach i razem z myśliwymi śnią, że są rycerzami.

  5. Lidia M

    zawieszony został jeden członek koła, a przecież dla przyjemności zabijają wszyscy członkowie wszystkich kół łowieckich. Może jakiś wniosek z tego trzeba wyciągnąć?

  6. Artur Siciński

    Jak dla mnie to dziwne, że niby powołują się na chrześcijaństwo w swoim postępowaniu (np. udział we mszy), a tu nazwa koła pań odwołujw się do pogańskiej bogini łowów?

    • Anna Tess Gołębiowska-Kmieciak

      To całkiem pasuje do tego, że na patrona wzięli świętego Huberta, choć stał się świętym m.in. przez to, że przestał polować na zwierzęta dla rozrywki.

  7. Anna Tess Gołębiowska-Kmieciak

    Nie wiem, co urzeka mnie bardziej. To, że zawieszony został tylko jeden, choć w dyskusji o gwałtach brało udział minimum dwóch myśliwych, czy ten artykuł cytowany na końcu. Felietonista nawet nie próbuje udawać, że to jednostki, wyjątki, społeczność się od nich odcina i tak dalej. Po prostu stwierdza: unikajcie dziennikarzy, żeby się nie wydało, co naprawdę robicie na polowaniach. Miodzio!

Twoje OKO

Specjalne teksty. Niepublikowane taśmy. Poufne wiadomości. Za darmo. Na zawsze.

Załóż konto. Otwórz OKO!