Muzeum Auschwitz likwiduje sprzedaż biletów wstępu w kasie przy Muzeum. Od marca będzie można je nabyć tylko przez internet. To efekt opisanego przez nas procederu – biura podróży i organizacje turystyczne werbowały klientów i wywoziły do Oświęcimia w środku nocy, ustawiając niczego nieświadomych turystów w kolejkach na długo przed otwarciem kas.
Za wycieczkę do Muzeum inkasują nawet 500 złotych od osoby. Bilet w kasie kosztuje trzy razy mniej. Wieczór przed wyjazdem informują, że zmienił się plan i autokar wyjedzie z Krakowa o trzeciej w nocy. O czwartej, już w Oświęcimiu, każą turystom stanąć w długiej kolejce. Po ciemku, w nocy, na mrozie. Aż do otwarcia kas. Dopiero tam kupią klientom bilety.
Turyści myślą, że wykupili zorganizowany wyjazd do Muzeum Auschwitz-Birkenau. W praktyce opłacają jedynie przejazd z Krakowa do Oświęcimia i z powrotem oraz dają firmom zaliczkę na kupno indywidualnego biletu wstępu. Efekt? Opisywaliśmy go na łamach OKO.press: turysta włoskojęzyczny dołącza do grupy z tłumaczem mówiącym po niemiecku, ten chcący oprowadzenie w języku angielskim otrzymuje bilet na zwiedzanie z językiem rosyjskim czy hiszpańskim. Często nie robi awantury – bo ma za sobą kilka godzin oczekiwania na wejście, w nocy, na mrozie, bez jedzenia czy ciepłego napoju. Jest mu już wszystko jedno.
Dyrekcja Muzeum Auschwitz w korespondencji z OKO.press przyznała, że wie o tym nieuczciwym procederze. „Biuro w ostatniej chwili przed przyjazdem informuje swoich klientów o anulacji zwiedzania lub zmianie godziny wyjazdu z Krakowa, a decyzję swą tłumaczy odmową przyjęcia grupy przez Muzeum, rzekomą wizytą oficjalną lub też ceremonią upamiętniającą Ofiary. W rzeczywistości stosujące takie praktyki biuro nigdy nie otrzymało od Muzeum potwierdzenia rezerwacji, a nieświadomi tego klienci takich firm przywożeni są do Muzeum w godzinach nocnych bądź wczesno-porannych, a następnie kierowani są do kolejki oczekujących. O ile będą dla nich dostępne karty wstępu, wejdą oni na teren Muzeum” – tłumaczył nam Paweł Sawicki z biura Muzeum.
I dodawał, że nie jest to pierwsza próba oszustwa, jaką obserwują. „Od lat zmagamy się z nieuczciwymi praktykami podmiotów gospodarczych” – mówił wyliczając, że:
4 lutego, czyli trzy tygodnie po publikacji naszego artykułu, dyrekcja Muzeum Auschwitz ogłosiła, że z początkiem kolejnego miesiąca, czyli od 1 marca, nie będzie już można kupić indywidualnego biletu w kasie. To oznacza, że jeszcze tylko przez 24 dni osoby zwiedzające muzeum na własną rękę mogą zrobić to tradycyjnie, kupując bilet na miejscu. Po 1 marca ta opcja nie będzie możliwa. Kasa zostanie zamknięte, a bilety kupić będzie można wyłącznie przez internet, za pośrednictwem oficjalnej strony internetowej Muzeum.
„Dotyczy to zarówno zwiedzania z przewodnikiem, jak i bezpłatnych kart wstępy. Pozwoli to odwiedzającym na łatwiejsze zaplanowanie wizyty, a także całkowicie zlikwiduje kolejki do punktów obsługi” – czytamy w komunikacie Muzeum Auschwitz. Takie rozwiązanie zastosowano, bowiem bilety grupowe od dawna obwarowane są obostrzeniami – i ich efektem były opisane przez nas oszustwa przy próbie kupna biletów indywidualnych.
Andrzej Kacorzyk, wicedyrektor Muzeum Auschwitz: „Nowe rozwiązanie związane jest przede wszystkim z nieetycznymi działaniami niektórych przewoźników. Takie wprowadzanie ludzi w błąd stało się niestety modelem biznesowym dla niektórych podmiotów” – komentuje. I dodaje: „Odnotowaliśmy całkowicie skandaliczne przypadki konfliktów »opiekunów« grup o miejsca w kolejce, które kończyły się interwencją Straży Muzealnej, jak i Policji. Dzięki wprowadzanym zmianom takie rzeczy nie będą się już zdarzały. Odwiedzający będą mogli zaplanować zwiedzanie z wyprzedzeniem, a także wybrać najwygodniejszy dla siebie sposób przyjazdu do Muzeum”.
Bilety będzie można rezerwować nawet z trzymiesięcznym wyprzedzeniem. Bezpłatne, czyli bez przewodnika, można pobrać do tygodnia przed planowaną wizytą. Karty wstępu z przewodnikiem – aż do ich wyczerpania. W ten sposób Muzeum zachęca do organizowania przyjazdu do Oświęcimia „na własną rękę” – bez kilkusetprocentowych marży dla firm turystycznych i ryzyka wpadnięcia w sidła nieuczciwych praktyk.
Jak dowiedziało się OKO.press Muzeum Auschwitz nie było jedyną ofiarą oszustw ze strony firm turystycznych. Gdańskie Muzeum II Wojny Światowej również ma za sobą doświadczenia związane z nieuczciwymi praktykami ze strony firm pośredniczących w sprzedaży biletów na główną wystawę. Muzeum dwa lata temu złożyło skargę do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, co potwierdza nam rzeczniczka placówki, Aleksandra Trawińska.
Okazało się, że zaskarżona do UOKiK firma stworzyła bliźniaczą stronę internetową, z adresem o podobnym brzmieniu, co Muzeum II WŚ, i za jej pośrednictwem sprzedawała nieograniczoną liczbę biletów wstępu. Robiła to po wyższych cenach; tak przygotowując cennik i szatę graficzną, iż turysta nie mógł odróżnić ceny biletu na wystawę od ceny usługi oferowanej przez firmę, czyli udziału w wycieczce przez nich „zorganizowanej”. Osobom, którym Muzeum II WŚ oferuje zupełnie darmowe bilety, firma sprzedawała je odpłatnie, oferując jedynie zniżkę.
W Gdańsku słyszymy, że po zgłoszeniu sprawy do UOKiK, oszustwa więcej razy się nie powtarzały.
Dziennikarka OKO.press. Pisze o prawach pracowniczych, lokatorskich i sprawach społecznych. Absolwentka Szkoły Praw Człowieka przy HFHR. Finalistka nagrody im. Dariusza Fikusa za dziennikarstwo najwyższej próby, Pióra Nadziei Amnesty International czy Korony Równości Kampanii Przeciw Homofobii. W latach 2017-2025 związana z "Gazetą Wyborczą".
Dziennikarka OKO.press. Pisze o prawach pracowniczych, lokatorskich i sprawach społecznych. Absolwentka Szkoły Praw Człowieka przy HFHR. Finalistka nagrody im. Dariusza Fikusa za dziennikarstwo najwyższej próby, Pióra Nadziei Amnesty International czy Korony Równości Kampanii Przeciw Homofobii. W latach 2017-2025 związana z "Gazetą Wyborczą".
Komentarze