0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: il. Mateusz Mirys/OKO.press, fot. Agencja Wyborcza.plil. Mateusz Mirys/OK...

„OKO.press – kłamstwo i manipulacja” – tak pisze o naszej redakcji prezes radia, które ma w zwyczaju podstawiać Danielowi Obajtkowi Krzysztofa Ziemca, a efekty tych pogaduszek puszczać prosto do ucha milionom słuchaczy. To dlatego, że nasz dziennikarz Krzysztof Boczek ujawnił, jak wyglądają relacje kluczowych osób w kierownictwie redakcji RMF FM z koncernem Orlen i jego władzami. Opisał, jak komfortowe warunki przysługują w kontaktach z RMF prezesowi Orlenu Danielowi Obajtkowi. I wyliczał, w ilu materiałach RMF „przyjaciele z Orlenu” zostali przedstawieni w sposób ciepły, przychylny, z unikaniem kontrowersji i trudnych pytań. O tym wszystkim opowiadały nam z zażenowaniem i oburzeniem osoby z redakcji RMF FM.

Przeczytaj także:

Kazimierz Gródek, prezes Grupy RMF, w opublikowanym w serwisie rmf24.pl tekście nie odnosi się do tego wszystkiego ani słowem, choć między wierszami potwierdza niemal wszystkie zarzuty. Ma za to niemało do powiedzenia o pieniądzach i o CV żony jednego ze swych pracowników – dyrektora informacji w RMF FM Marka Balawajdra.

Zacznijmy od pieniędzy.

Ile tych rabatów?

Prezes Gródek zarzuca OKO.press, że w tekście podane zostały wartości cennikowe reklam Orlenu w RMF FM. Tymczasem – dowodzi prezes Gródek – przychody Grupy RMF pochodzące od spółek Orlenu wyniosły w 2022 roku tylko 3,8 miliona złotych i stanowią zaledwie 1 procent całości przychodów firmy.

To główny i zarazem jedyny zarzut prezesa Gródka pod adresem OKO.press. Odpowiadamy. Zarówno Orlen, jak i RMF nie ujawniły dziennikarzowi OKO.press wartości łączących je kontaktów reklamowych. Potrzebowaliśmy natomiast danych, które pozwoliłyby porównać dochody reklamowe RMF i innych stacji radiowych.

Dlatego w tekście OKO.press – podobnie jak w wielu innych materiałach dotyczących rynku reklamowego – znalazły się dane cennikowe oszacowane przez eksperta, znanego medioznawcę prof. Tadeusza Kowalskiego. Trzykrotnie podkreśliliśmy, że dane te nie zawierają rabatów.

Obecnie – już po fakcie – prezes Gródek podaje, że w 2022 roku Grupa RMF otrzymała od Orlenu 3,8 miliona złotych za reklamy. Przyjmujemy to wyznanie za dobrą, choć spóźnioną monetę. Nie sposób jednak nie zauważyć, że skoro cennikowa wartość reklam spółek Orlenu wyemitowanych w tym samym czasie w mediach należących do Grupy RMF została przez prof. Kowalskiego oszacowana na 21,5 mln, to firma prezesa Gródka udzielała Orlenowi rabatów na poziomie aż 82 procent.

To chyba raczej preferencyjne traktowanie podporządkowanego władzy PiS koncernu naftowego? Chyba że prezes Gródek nie podał pełnej informacji i znowu będzie dowodził, że OKO.press nie zna się na faktach.

Czy ekskluzywne 3,8 miliona to dużo czy mało?

Osobną kwestią jest to, czy 3,8 miliona złotych rocznie to dużo, czy mało. Można za to płacić pensje 15 rewelacyjnie zarabiającym dziennikarzom czy dziennikarkom w mediach komercyjnych (u nas takich zarobków nie ma nikt). Albo 30 zarabiającym nieźle. To chyba istotna kwota w budżecie Gródka do dyspozycji Balawajdera?

Na tym jednak nie koniec, bo prezes Gródek porównuje udział reklam Orlenu z czasów PO-PSL z Orlenem z czasów PiS, ale nijak nie tłumaczy, jak to jest, że podczas gdy radia należące do Grupy RMF otrzymują od Orlenu kontrakty reklamowe o wartości 3,8 miliona złotych, ten sam Orlen w ogóle nie reklamuje się w mediach, które PiS uważał za nieprzychylne.

Dotyczyło to i stacji radiowych Eurozetu, i Agory, i nawet programu motoryzacyjnego TVN Turbo (a trudno wyobrazić sobie lepsze miejsce do reklamy dla koncernu produkującego paliwa). Efekt jest taki, że gdy RMF FM zarobiło na Orlenie 3,8 miliona złotych, jego konkurenci nie zarobili ani złotówki. Prezes Gródek nie mówi nam, czy to dlatego, że w radiu RMF Daniel Obajtek nie musi spodziewać się trudnych pytań, za to może miło sobie porozmawiać z prezenterem „Wiadomości” TVP Krzysztofem Ziemcem.

Pan Gródek, owszem odnosi się do swojej konkurencji, która od Orlenu nie dostała nawet kropli paliwa, ale po to, by zasugerować, że nasz reportaż może mieć drugie dno, bo „tekst ten ochoczo podjęły media, przede wszystkim te związane z konkurencyjną stacją radiową”.

Żona Cezara Balawajdera

Do CV Krzysztofa Ziemca prezes Gródek się nie odnosi. Ma za to wiele do powiedzenia o życiorysie i dokonaniach żony szefa informacji RMF FM Marka Balawajdra. Tak, prezes Grupy RMF przez pół swego tekstu ze swadą opowiada, jak doskonale przygotowana do pracy w państwowym Orlenie jest żona kluczowego pracownika RMF. Tego samego pracownika, który w rozmowie z dziennikarzem OKO.press dopiero zapytany po raz czwarty przyznał, że wie, gdzie jego żona jest zatrudniona.

Podkreśla jej prawo do „realizowania się zawodowego”, czego nikt nie kwestionuje. Pozostaje wyborem każdego człowieka, czy w czasach narastającego autorytaryzmu i politycznej korupcji „realizuje się zawodowo” w Orlenie i spółce skarbu pisowskiego państwa, czy w innych dziedzinach.

Osiem lat rządów Kaczyńskiego stawiało przed nami wszystkimi – także mediami – wybór, czego się trzymać i czym się kierować.

Śmiała teza prezesa Gródka, że „żadne miejsce pracy nie będzie wolne od podejrzeń”, robi wrażenie – nawet na nas w OKO.press – nadmiernie symetrystycznej.

Pan prezes Gródek wypisując laurkę Magdalenie Balawajder nie używa pojęcia „konflikt interesów” – co może skłaniać do pytania, czy w ogóle je zna. Wydawać by się mogło, że to pojęcie ważne dla etyki dziennikarskiej.

Misja prezesa Gródka

Problem w tym, że być może on go wcale znać nie musi. Bo firma, której prezesem jest Kazimierz Gródek, przynajmniej oficjalnie wcale nie zajmuje się niczym związanym z etyką dziennikarską. Głównym przedmiotem działalności Grupy RMF jest bowiem „sprzedaż czasu reklamowego w stacjach radiowych RMF FM, RMF Classic i RMF MAXX oraz powierzchni reklamowej na internetowej platformie stacji radiowych RMFon, w portalu informacyjnym RMF24 i w serwisach stacji radiowych” – o czym informuje nas zarówno strona internetowa firmy prezesa Gródka, jak i jej KRS.

Z tą sprzedażową misją prezes Gródek radzi sobie doskonale. A jak idą mu i jego ludziom inne misje, których można by oczekiwać od radia informacyjnego z niepokorną tradycją w konfrontacji z autorytarną władzą – to już zostawiamy do oceny czytelnikom i słuchaczkom.

Bo to był główny temat reportażu OKO.press, a nie dane cennikowe.

;
Na zdjęciu Witold Głowacki
Witold Głowacki

Dziennikarz, publicysta, rocznik 1978. Pracowałem w "Dzienniku Polska Europa Świat" (obecnie „Dziennik Gazeta Prawna”) i w "Polsce The Times" wydawanej przez Polska Press. W „Dzienniku” prowadziłem dział opinii. W „Polsce The Times” byłem analitykiem i komentatorem procesów politycznych, wydawałem też miesięcznik „Nasza Historia”. Współprowadziłem realizowany we współpracy z amerykańską fundacją Democracy Council i Departamentem Stanu USA cykl szkoleniowy „Media kontra fake news”, w ramach którego ok 700 dziennikarzy mediów lokalnych z całej Polski zostało przeszkolonych w zakresie identyfikacji narracji dezinformacyjnych i przeciwdziałania im. Wydawnictwo Polska Press opuściłem po przejęciu koncernu przez kontrolowany przez rząd PiS państwowy koncern paliwowy Orlen. Wtedy też, w 2021 roku, wszedłem w skład zespołu OKO.press. W OKO.press kieruję działem politycznym, piszę też materiały o polityce krajowej i międzynarodowej oraz obronności. Stworzyłem i prowadziłem poświęcony wojnie w Ukrainie cykl „Sytuacja na froncie” obecnie kontynuowany przez płk Piotra Lewandowskiego.

Komentarze