Ministerstwo Obrony Narodowej sfinansowało produkcję filmu, który promował Polskę i wojsko na Światowych Dniach Młodzieży. Podobno polska armia była i jest wojskiem chrześcijańskim. Nieprawda. Żołnierze ginęli za Polskę w imię różnych wartości: chrześcijańskich, oświeceniowych, innych religii i narodowości, judaistycznych, a nawet masońskich

Sprawdzamy jedna po drugiej tezy, które w wojskowym filmiku wygłosił ksiądz kapitan Ireneusz Biruś. Sprowadził całe dzieje polskiej armii do kolejnych wcieleń chrześcijańskich wartości i wciąż tych samych chrześcijańskich symboli, utożsamiając je przy okazji z polską tożsamością narodową. Przekaz filmu ministerstwa pod wodzą Antoniego Macierewicza bierze w nawias neutralność (w Konstytucji – „bezstronność”) światopoglądową państwa. Jakby nie obowiązywał zapis Konstytucji (art. 26.2): „Siły Zbrojne zachowują neutralność w sprawach politycznych oraz podlegają cywilnej i demokratycznej kontroli” albo art 25 ustawy o stosunku państwa do Kościoła katolickiego: „Wszystkim osobom pełniącym służbę wojskową, a także ich rodzinom, zapewnia się swobodę spełniania lub niespełniania, zależnie od ich woli, praktyk religijnych”.

  • Warto przeczytać całą wypowiedź księdza Birusia

    Historia wojska polskiego ściśle związana jest z chrześcijaństwem. To w pierwszych wiekach rycerze naszej ojczyzny, idąc na bój szli z pieśnią Bogurodzica na ustach. Na sztandarach wojska polskiego wypisana jest dewiza: „Bóg, honor, ojczyzna”.

    Jan Paweł II w pełni oddał misję Wojska Polskiego, którą jest obrona państwa, udział w kształtowaniu międzynarodowego bezpieczeństwa oraz pomoc ludziom dotkniętym tragedią wojny klęskami żywiołowymi lub innymi zagrożeniami współczesnego świata. Wartości te oparte są na chrześcijańskim etosie rycerskim, który nakazywał bronić słabszych i pokrzywdzonych.

    Zmieniają się czasy, zmienia się technika, a te symbole, które były wyryte na zbrojach husarii do dzisiaj widnieją na sztandarach wojska polskiego.

    Wartości i tradycje kultywowane przez wojsko polskie od setek lat były elementem polskiej tożsamości narodowej i wychowania młodzieży. (…) Świadomość własnych korzeni dały Polakom siłę do przetrwania ponad 120 lat, kiedy Polski nie było na mapach świata.

    Nasza historia jest prawdziwym świadectwem wartości wypisanych na sztandarach wojska polskiego.


Zmieniają się czasy, zmienia się technika, a te symbole, które były wyryte na zbrojach husarii do dzisiaj widnieją na sztandarach wojska polskiego.

Ireneusz Biruś, film promocyjny Wojska Polskiego - 01/07/2016

fot. Kamil Broszko / Agencja Gazeta


raczej fałsz. Raczej fałsz. Symbole się zmieniały, nie zawsze na sztandarach był Bóg.


Film sugeruje, że dewiza „Bóg, Honor, Ojczyzna” towarzyszyła polskiemu wojsku od czasów husarii.

To nieprawda.

Dopiero w 1937 r. polskie wojsko przyjęło „Bóg, Honor Ojczyzna” za oficjalną dewizę. Wcześniej oficjalnym hasłem wojska odrodzonej Polski było „Honor i Ojczyzna”, które nawiązywało do haseł z ostentacyjnie ateistycznej epoki rewolucji francuskiej i ery napoleońskiej, z jego dewizą „Honor et Patrie”.

Za dyktatury sanacji w 1937 r. dodano słowo „Bóg”. Miało to związek z generalnym „zwrotem na prawo” w polskiej polityce tego okresu i przejmowaniem przez sanację haseł endeckich. Inwokacja do Boga pojawiła się np. w Konstytucji Kwietniowej z 1935 r. (w konstytucji z 1921 r. jej nie było) i w przysiędze prezydenckiej.

W 1955 r. dewizę zastąpiono zdaniem „Za naszą Ojczyznę Polską Rzeczpospolitą Ludową”. W III RP przywrócono maksymę z końca lat 30. i od 1993 r. oficjalne hasło polskich sił zbrojnych znowu brzmi „Bóg, Honor, Ojczyzna”.

Ponadto wojsko polskie od samego początku państwa było wieloreligijne i wielonarodowe. Za Rzeczpospolitą walczyli i umierali: poganie, żydzi, muzułmanie i bezwyznaniowcy.


To w pierwszych wiekach rycerze naszej ojczyzny, idąc na bój szli z pieśnią "Bogurodzica" na ustach.

Ireneusz Biruś, film promocyjny Wojska Polskiego - 01/07/2016

fot. Sebastian Adamus / Agencja Gazeta


raczej fałsz. Raczej fałsz. Nie wiadomo, co śpiewali wojowie pierwszych Piastów.


Bogurodzica została spisana w XV wieku, a pochodzi najprawdopodobniej z przełomu XIII i XIV wieku (choć niektórzy twierdzą, że jest nawet o stulecie starsza). Wtedy państwo polskie miało już prawie 300 lat. Co śpiewali wojowie pierwszych Piastów niestety nie wiadomo.


Historia wojska polskiego ściśle związana jest z chrześcijaństwem. (....) Nasza historia jest prawdziwym świadectwem wartości wypisanych na sztandarach wojska polskiego.

Ireneusz Biruś, film promocyjny Wojska Polskiego - 01/07/2016

fot. Grzegorz Dabrowski / Agencja Gazeta


raczej fałsz. Raczej fałsz. W polskim było wielu niechrześcijańskich żołnierzy.


Kapelan twierdzi, że polskie wojsko od początku tworzone było w oparciu o chrześcijańskie wartości, a hasło „Bóg, Honor, Ojczyzna” (ewidentnie rozumiany jako „Bóg chrześcijański”) oddaje charakter polskiej armii na przestrzeni dziejów. Sugeruje, że ci, którzy zbrojnie walczyli o Polskę, robili to w imię tych zasad. To także nieprawda.

Jest wiele przykładów niechrześcijańskich armii i niechrześcijańskich żołnierzy, którzy tworzą historię polskiej wojskowości. Poczynając od pogańskich wojów (Słowian i wikingów) w drużynie Mieszka, przez wyznających szamanizm lub islam tatarów z czasów wojen z Zakonem Krzyżackim, po żydowskich ochotników z okresu Insurekcji Kościuszkowskiej.

W polskiej armii służyli też tacy, którzy poglądów religijnych nie mieli wcale. Żołnierze i rebelianci umierali w historii Polski za różne wartości: chrześcijańskie, oświeceniowe, narodowościowe, a także judaistyczne.

Poniżej krótki przegląd znanych z historii „żołnierzy wyklętych” przez chrześcijaństwo, którzy są bohaterami polskiej wojskowości.

POCZET ŻOŁNIERZY WYKLĘTYCH

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/b/b8/WKossak014.jpg

  1. Tadeusz Kościuszko – heretyk, mason. Bohater wojny o niepodległość USA, naczelnik Insurekcji 1794 r. nie był katolikiem. Był deistą – uznawał więc (przynajmniej publicznie) istnienie boskiego elementu, ale wierzył, że ponadnaturalne moce nie mają wpływu na życie ludzi i losy świata. Jest to sprzeczne z doktryną katolicyzmu (które uznają boskie interwencje, siłę modlitwy, wstawiennictwo świętych, czy cuda), czy większości nurtów chrześcijańskich.

Był też nieprzejednanym wrogiem przywilejów Kościoła katolickiego i był z Kościołem w sporze politycznym. Hierarchia kościelna ochoczo popierała Targowicę, co zresztą wzbudzało oburzenie warszawskiego ludu. Gniew ulicy doprowadził do śmierci kardynał Michała Poniatowskiego (brat króla). Najprawdopodobniej został otruty, a jego ciało  wywleczone przez lud Warszawy na ulicę i w ten sposób „ukarane” za zdradę narodu. Pisze o tym Jarosław Marek Rymkiewicz w „Wieszaniu”.

Kościuszko był antyklerykałem czynnym: gdy brakowało materiałów na polskie mundury, naczelnik rozkazał: „wszelkie sukno zdatne z kościołów ma być zabrane”.

Kościuszko był piewcą wartości oświeceniowych, liberalnych i promujących tolerancję. Walczył w rewolucji amerykańskiej, popierał francuską, prywatnie był masonem. W życiu uczuciowym uchodził za libertyna (choć nic nie wiadomo o tym, aby był rozpustny). Nigdy się nie ożenił, choć miał wiele miłości i romansów, to niewątpliwie nie przejawiał szacunku wobec sakramentu małżeństwa (przynajmniej cudzego).

Stefan Mustafa Abramowicz

(Fot: Xenia Jacoby)

  1. Stefan Mustafa Abramowicz – muzułmanin. Jak pisze portal kresy.wm.pl:
    Stefan Mustafa Abramowicz urodził się 20 stycznia 1915 roku w Klecku koło mickiewiczowskiego Nowogródka  w rodzinie polskich Tatarów. (…) Młody Mustafa uczył się w dwóch szkołach jednocześnie powszechnej polskiej i muzułmańskiej, gdzie poznawał arabski i czytał Koran.

Od 1937 roku służył w 1. Tatarskim Szwadronie 13. Pułku Ułanów Wileńskich w Nowej Wilejce. Po wybuchu II wojny światowej, walczył z Niemcami na Mazowszu i Lubelszczyźnie. 27 września 1939 roku dostał się do niewoli sowieckiej. Osadzony w obozie jenieckim dla szeregowców w Kozielsku. Po dwumiesięcznym śledztwie został skierowany do prac przy naprawie dróg i remoncie lotnisk w rejonie Lwowa i Przemyśla. Zwolniony przez Sowietów na mocy układu Sikorski – Majski wstąpił do Polskich Sił Zbrojnych formowanych w ZSRR. W kwietniu 1942 r. wraz z całą armią dostał się do Iranu.

Po przeszkoleniu służył jako czołgista w 1. Pułku Ułanów Krechowieckich. Od kwietnia 1944r. uczestniczył w walkach II Korpusu Polskiego we Włoszech. Walczył m.in. o Monte Cassino. Zdemobilizowany został w styczniu 1947 roku w stopniu starszego ułana. Pozostał na emigracji, w Wielkiej Brytanii.

https://3.bp.blogspot.com/-SUfAAs0VRl8/Vy7R_222_PI/AAAAAAAAW6o/1DEczw2qWAs1yd5lHcZ4ZTJdTaos2ynxACLcB/s1600/Berek%2BJoselewicz%2Bznaczek%2Bizraelski.jpg

3. Insurekcja Kościuszkowska i Berek Joselewicz – żydzi. W trakcie Insurekcji Kościuszkowskiej wielu żydów – mieszkańców Rzeczpospolitej – czynnie lub finansowo (pacyfizm do dziś jest obowiązkiem ortodoksyjnych wyznawców judaizmu) wspierało antyrosyjską rewoltę. Alex Starozynski w fascynującej biografii Kościuszki „Książę Chłopów” pisze, że „oprócz chłopów pańszczyźnianych i mieszczan u Naczelnika służyło sześć regimentów tatarskich, a w niektórych polskich oddziałach do dwudziestu procent stanowili Żydzi”.

Berek Joselewicz, który jako handlarz spędził trochę czasu w rewolucyjnym Paryżu, był ochotnikiem w armii polskiej okresu insurekcji. Sformułował także – jak pisze Starozynski – pierwszy żydowski oddział od czasów biblijnych. Był to 500-osobowy oddział konnych dragonów składający się z mieszkających na Pradze (Szmulkowiznie) Żydów. Walczył w obronie Warszawy, po upadku powstania zbiegł z Polski, by we Włoszech wstąpić do Legionów Dąbrowskiego i bić się o niepodległość Polski w armii Napoleona. Służył w oddziałach Księstwa Warszawskiego, poległ pod Kockiem, walcząc z Austriakami.

Joselewicz był gorliwym polskim patriotą, a źródło jego postawy można wywodzić co najmniej z trzech elementów: polskiej tradycji niepodległościowej, filozofii oświecenia oraz tradycji judaistycznej. Pisał o Kościuszce jako o nowym Królu Dawidzie – Mesjaszu (w rozumieniu tradycji żydowskiej, nie chrześcijańskiej) – tym, pod którego dowództwem Żydzi zbrojnie wystąpią z niegodziwością i uzyskają wolność.

  • W 1794 w „Gazecie Rządowej” apelował do swoich braci w wierze:

    Słuchaycież dzieci plemienia Izraelitów! Kto Wiecznego i Wszechmogącego na sercu swoim wyrył i chce pomódz walczyć za oyczyznę, co my wszyscy ludzie powinni, to teraz przyszedł czas siły nasze na to łożyć. Wzbudza was do tego miłość waszey oyczyzny, abyście nabrali krwi nowy, przez iadowite węże, iuż od tylu lat z was wyssaney. (…) Opiekun nasz, naczelnik Tadeusz Kościuszko, zaiste posłańcen Wiecznego, Wszechmogoącego będący, przedsięwziął wszystkie na to łożyć starania, aby wystawić reyment żydowski”.

    (…). Wierni bracia! Walczmy za oyczyznę, póki w sobie mieć będziemy kroplę krwi. Gdyby i my się nie doczekali tego, to dziatki nasze przecież mieszkać będą bezpiecznie i swobodnie i nie będą się tułały, jak dzikie zwierzęta. Kochani bracia! Obudźcie się, jak lwy i lamparty.”


Kościuszko w opisie Joselewicza określany jest podobnie do Mesjasza – pomazańca – (greckie „christos”) i starotestamentowego „Lwa Judy”. Był więc tym, czym dla Boba Marleya Cesarz Etiopii Hajle Selasje, w Polsce spopularyzowany przez reportaż Ryszarda Kapuścińskiego „Cesarz”.

3Bracia-Polacy-Mojżeszowego-Zakonu.-Żydzi-w-powstaniu-styczniowym.

 

4. Powstańcy Styczniowi żydzi.

Warszawscy żydzi opowiedzieli się także po stronie polskich patriotów przy okazji Powstania Styczniowego.

Jak podaje portal powstaniestyczniowe.nck.pl: W okresie przedpowstaniowym jednym z pierwszych istotnych aktów zbra­tania obu narodów był pogrzeb pięciu poległych  podczas manifestacji 27 lutego 1861 r. w Warszawie. Wzięli w nim udział, obok duchownych katolickich i  protestanckich, warszawski rabin Ber Meisels oraz dwóch postępo­wych kaznodziejów: Markus Jastrow oraz Izaak Kramsztyk. Ta wzbierająca fala patriotyzmu ogarnęła też żydowskie głowy. W synago­gach zdarzały się wygłaszane kazania i spotkania modlitewne w intencji ojczyzny. Śpiewano m.in. przetłumaczoną na jidysz pieśń „Boże, coś Polskę…”. Podczas manifestacji 8 kwietnia 1861 roku na Placu Zamkowym młody Żyd Michał Laudy, przejmując krzyż od rannego zakonnika sam został śmiertelnie postrzelony.

  1. Ateiści, socjaliści

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/5/51/Tablica_Krzysztof_Kamil_Baczy%C5%84ski_Ho%C5%82%C3%B3wki_3.JPG/1280px-Tablica_Krzysztof_Kamil_Baczy%C5%84ski_Ho%C5%82%C3%B3wki_3.JPG

Krzysztof Kamil Baczyński – wybitny polski poeta, który zginął z bronią w ręku na początku Powstania Warszawskiego także prawdopodobnie nie spełniałby nowych, wyśrubowanych standardów polskiej armii. Z pochodzenia był pół Żydem, a z przekonań zadeklarowanym socjalistą (działał w organizacji „Spartakus” prowadzonej przez Polską Partię Socjalistyczną) i najprawdopodobniej ateistą. Baczyński nie był żadnym wyjątkiem. Polscy socjaliści (zarówno o rodowodzie PPS-owskim, jak i innym) tworzyli konspirację podczas II wojny światowej, brali też udział w Powstaniu Warszawskim.

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/6/65/Janusz_Korczak_monument_Warsaw_04.jpg

Janusz Korczak – ateista. Korczak nie jest bohaterem w sensie militarnym, choć w sensie szerszym – jest bohaterem największego wymiaru. Korczak (wł. Henryk Goldszmit) był polskim oficerem, który jako lekarz zgłosił się na ochotnika w kampanii 1920 r. Mimo że z przekonania był pacyfistą, to jako polski patriota chciał pomóc Marszałkowi Piłsudskiemu w pokonaniu Sowietów. W zasadzie od razu stał się ofiarą jednej z najczarniejszych kart polskiego antysemityzmu. Ok. 17 tys. polskich żołnierzy i oficerów – w tym ochotników – zostało internowanych w obozie w Jabłonnej. Uzasadniano to przekonaniem, że Polacy żydowskiego pochodzenia stanowić będą zagrożenie i potencjalną „piątą kolumnę” podczas boju z komunistami. Co prawda po interwencji socjalistycznego wicepremiera Ignacego Daszyńskiego po 25 dniach obóz rozwiązano, nie powstrzymało to antysemickiej czystki w polskiej armii. Zwalniano ze służby osoby, które w dokumentach zadeklarowały narodowość żydowską.

Aż do wybuchu II wojny światowej był ofiarą antysemickich nagonek organizowanych przez zwolenników narodowej demokracji i innych „obrońców prawdziwej polskości”. Ostatecznie został wyrzucony z radia – narodowcy zarzucali mu „zażydzanie” fal polskiego eteru. Pretekstem była „demoralizacja” – w wieczornej audycji poruszył temat nocnego moczenia się dzieci.

Szanowni Państwo! Może są wśród Was – na pewno są – historycy. Może chcecie wzbogacić tę opowieść o „Innych”, którzy walczyli w polskim wojsku, a czasem oddawali życie za Rzeczpospolitą? Prosimy o wpisy na ten temat!

Współzałożyciel, członek zarządu i analityk Fundacji Kaleckiego. Prawnik i Kulturoznawca, absolwent MISH UW. Współpracownik i doradca ds. międzynarodowych Instytutu Myśli Demokratycznej powołanego przez Roberta Biedronia. Publikował też m.in. w Gazecie Wyborczej, Krytyce Politycznej, Przekroju, Newsweeku, Kulturze Liberalnej, Res Publice Nowej.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press