Postawy Polaków, a zwłaszcza Polek okazują się mniej okrutne wobec uchodźców, gdy zamiast przerażającego słowa "uchodźcy" pytać o różne ich kategorie. Zawzięci pozostają jednak zwolennicy trzech panów K: Kaczyńskiego, Kukiza i Korwin-Mikkego. A także najmłodsi - kolejny dowód na ich prawicową radykalizację. Sondaż podpowiada, że warto zmienić język debaty

Ogromna niechęć Polek i Polaków do „uchodźców” – wyrażana w sondażach, mediach społecznościowych, a także w coraz częstszej agresji fizycznej – budzi oburzenie w kręgach demokratycznych, a jednocześnie satysfakcję polityków i mediów prorządowych. W sondażu dla „Wiadomości” TVP aż 73 proc. badanych było przeciw przyjmowaniu „uchodźców i imigrantów islamskich”, co TVP odnotowała z satysfakcją jako „druzgoczący wynik” (dla zwolenników ich przyjmowania, rzecz jasna).

Sondaż OKO.press pokazuje, że ta niechęć może nie być aż tak głęboka i stanowi raczej sposób reagowania na uogólnione hasło „uchodźcy”, które propaganda obozu władzy systematycznie kojarzy z terroryzmem. Gdy zapytać o przyjmowanie w Polsce różnych kategorii osób, które ucierpiały od wojen czy głodu, odpowiedzi badanych przestają być tak jednoznaczne.

"Trwają spory o to, czy Polska powinna przyjmować uchodźców? Czy Twoim zdaniem Polska powinna przyjąć..."

W sondażu OKO.press odsetek zagorzałych przeciwników przyjmowania kogokolwiek spada do 39 proc. Wśród pozostałych osób – można było wybrać dwie odpowiedzi – sporo (38 proc.) było zwolenników sprowadzania do Polski „osób chorych, starych i dzieci”. Takim projektem tzw. korytarzy humanitarnych min. Waszczykowski chwalił się już nawet za granicą, ale jak wykazało dziennikarskie dochodzenie OKO.press, pozostał on w sferze ministerialnej fantazji. Hasła nie podjęła także opozycja.

Lansowany przez niektóre kręgi kościelne, a także przez Pawła Kukiza pomysł, by przyjmować tylko „swoich”, czyli uchodźców chrześcijan, znalazł uznanie 30 proc. badanych. Nie przeszkadza im opinia papieża Franciszka, że wyznanie uchodźcy nie powinno być kryterium pomocy i ostra papieska krytyka: „jeśli mówię, że jestem chrześcijaninem, a przeganiam uchodźców, to jestem hipokrytą”.

Narodowcy kontra liberałowie

Trudno też mówić o jednej postawie wobec uchodźców. Jak widać z wykresu przedstawiającego odpowiedzi zwolenników czterech największych partii, wzorce są dwa. Podejście „narodowców”, czyli zwolenników trzech panów K (Kaczyński, Kukiz, Korwin-Mikke), to w ponad połowie bezwarunkowe NIE (w elektoracie PiS – 55 proc., w Kukiz-15 – 52 proc.) plus słabe poparcie dla wariantu korytarzy humanitarnych i uchodźców-chrześcijan. Plus całkowite odrzucenie kwot uchodźców uzgodnionych z UE przez rząd PO-PSL, nie mówiąc o większej ich liczbie. Najbardziej skrajny jest tu elektorat Wolności – aż 63 proc. korwinistów mówi: „żadnych uchodźców!”.

"Trwają spory o to, czy Polska powinna przyjmować uchodźców? Czy Twoim zdaniem Polska powinna przyjąć..." Odpowiedzi w elektoratach największych partii

Wyborcy PiS
 
Wyborcy Kukiz - 15
 
Wyborcy PO
 
Wyborcy Nowoczesnej

Postawa liberalna daleka jest od większej otwartości na uchodźców. Przyjąć ich „więcej niż uzgodnił rząd PO-PSL” chciałoby zaledwie:

  • 8 proc. wyborców PO,
  • 10 proc. PSL,
  • 13 proc. Nowoczesnej,
  • 16 proc. Razem.

Jak widać na wykresie, profile PO i .N są podobne, tyle, że ludzie Nowoczesnej są nieco bardziej otwarci. Zbliżone są też wzory odpowiedzi wyborców SLD i Razem. PSL sytuuje się gdzieś po środku między modelem narodowym i liberalnym.

Etyka kobiet i mężczyzn

Kobiety rzadziej (36 proc.) niż mężczyźni (42 proc.) całkowicie odrzucają uchodźców. Ich chęć pomagania rośnie wobec ludzi szczególnie cierpiących (41 proc. zgody na przyjęcie „starych, chorych i dzieci”, wobec 34 proc. u mężczyzn), za to mniej niż mężczyzn interesuje je wyznanie uchodźcy (28 proc. wobec 33 proc.).

Młodzi najbardziej zagorzali

Kolejny raz sondaż przynosi świadectwo podatności młodych na prawicową radykalizację. Całkowicie na NIE jest aż 54 proc. osób w wieku 18-24 lata i 50 proc. w wieku 25-29 lat.

U osób starszych bezwzględne odrzucenie spada do poziomu ok. 35 proc.

Blisko połowa osób najsłabiej wykształconych i mieszkańców wsi nie chce żadnych uchodźców, tak radykalna jest jedna czwarta ludzi z wyższym wykształceniem i mieszkańców największych miast.

Wszyscy przeciwko „uchodźcom”

We wspomnianym już majowym sondażu IPSOS dla „Wiadomości” pytanie brzmiało: „Czy Pana/Pani zdaniem Polska powinna przyjmować uchodźców i imigrantów islamskich”. Aż 73 proc. badanych było przeciw, ale pytanie zniechęcało do odpowiedzi na tak przypisując wszystkim uchodźcom wiarę islamską i łącząc w jedną grupę „uchodźców i imigrantów„.

Odwrotny był zamysł Wyborczej, która w sondażu (z września 2015 roku) najwyraźniej próbowała wzbudzić w respondentach odruch etycznej empatii pytając „Czy powinniśmy przyjmować imigrantów i uchodźców z Bliskiego Wschodu i Afryki, mając na względzie przede wszystkim obowiązek moralny?”. Odpowiedzi „TAK” sięgnęły jednak tylko 53 proc., choć były to czasy sprzed antyuchodźczej histerii.

Jak pokazują badania CBOS, po sukcesie wyborczym PiS akceptacja dla przyjmowania „uchodźców z Bliskiego Wschodu i Afryki” spadała z ponad 40 proc. do ledwie 22 proc. w kwietniu 2017.

Sondaże oddają nastroje lęku przed uchodźcami, podsycanego przez każdy zamach terrorystyczny (choć nie uchodźcy go dokonują). W polskiej debacie strachu, jakiej ton nadaje PiS, tematem jest czy przyjmować „uchodźców” i także opozycja nie próbuje naruszyć tego uogólnienia. Tymczasem rozmowa o konkretnej pomocy np. humanitarnych korytarzach, mogłaby pokazać, że Polacy i Polki są mniej zamknięci i okrutni. Nawet w sondażu widać, że tak mogłoby być.

Sondaż IPSOS dla OKO.press 19-21 czerwca 2017, metodą CATI (telefonicznie), na ogólnopolskiej reprezentatywnej próbie 1005 osób

Opłać abonament na wolność słowa


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym