Aż 59 proc. Polaków jest za zwiększeniem europejskiej integracji i wzmocnieniem Komisji Europejskiej, a tylko 22 proc. za bliskim PiS hasłem niezależności suwerennych państw. Nawet w elektoracie PiS "integracja" przeważa nad "niezależnością". Ta nowa wersja polskiego euroentuzjazmu jest pewnie wynikiem klęski "polityki suwerenności" na szczycie UE 9 marca

W marcowym sondażu IPSOS dla OKO.press powtórzyliśmy pytanie zadane już we wrześniu, które ma badać stosunek badanych do sporu o przyszłość UE, w tym zwłaszcza ich podatność na narrację PiS o zachowaniu „narodowej suwerenności” zagrożonej przez nadmierną integrację, która partii Kaczyńskiego myli się z ingerencją.

Stwierdzaliśmy, że „według powszechnej opinii Europa przeżywa kryzys” i pytaliśmy „za czym powinna opowiedzieć się Polska”. Do wyboru były trzy odpowiedzi:

  • za ściślejszą współpracą państw i zwiększeniem roli Komisji Europejskiej,
  • za ograniczeniem współpracy do spraw gospodarczych i większą niezależnością państw,
  • za wyjściem Polski z UE.

Porównanie wyników sondażu sprzed pół roku z obecnym jest szokujące:

Za jaką Europą powinna opowiedzieć się Polska? Trzy sondaże IPSOS dla OKO.press: IX.2016; III 2017; I.2018

Wrzesień 2016
 
Marzec 2017
 
Styczeń 2018

We wrześniu dwie przeciwstawne opcje były w równowadze, w marcu „więcej integracji” miało dwukrotnie silniejsze poparcie niż „niezależność państw”. Nawet elektorat PiS (czyli 32 proc. badanych, którzy deklarują chęć głosowania na partię Kaczyńskiego), nieco częściej wybierał „więcej integracji” (44 proc.) niż „niezależność państw” (42 proc.). We wrześniu za „integracją” było tylko 22 proc. „pisowców”, a za „niezależnością” 60 proc.

Przegrana bitwa PiS

To spektakularna porażka polityków PiS, którzy próbują przekonać do swojej koncepcji Unii Europejskiej. Miałaby ona być – jak głosi już program PIS – „narzędziem realizacji polskich interesów narodowych i stworzenia sprzyjającego nam środowiska międzynarodowego we współpracy z innymi państwami, a nie celem samym w sobie czy kresem polskiej polskiej podmiotowości”. Polska ma prowadzić „własną, dwustronną i wielostronną politykę zagraniczną i bezpieczeństwa”. Według programu PiS

„odpowiedzią na problemy integracji europejskiej nie jest więcej integracji, czyli więcej centralizacji, ale więcej wolności i solidarności w Europie”.

PiS snuło wizje „Europy wielu centrów” i zmniejszenia roli „centralnej biurokracji unijnej”.

Brukselska nauczka

Takie nastawienie PiS wobec wspólnoty europejskiej znalazło karykaturalny wręcz wyraz na szczycie 9 marca w Brukseli, gdzie „zagrywka Sariuszem-Wolskim” miała utrącić kandydaturę Donalda Tuska na drugą kadencję przewodniczącego Rady Europejskiej. Doszło jednak do kompromitującej samoizolacji rządu PiS.

W tym samym marcowym sondażu IPSOS dla OKO.press zapytaliśmy o ocenę działań rządu na brukselskim szczycie. Okazała się miażdżąca: 74 proc. badanych uznało, że rząd poniósł porażkę, w tym takiego zdania była aż połowa wyborców PiS na ogól łatwo przyjmujących PiS-owską propagandę sukcesu.

Wydaje się prawdopodobne, że brukselskie fiasko rządu Beaty Szydło podważyło zaufanie części opinii publicznej do kompetencji europejskich PiS i sprawiło, że ludzie przestali wierzyć w skuteczność „politykę suwerenności”. Wręcz odwrotnie, w wersji PiS okazała się ona wręcz ryzykowna. I dlatego tak wiele osób postawiło w marcu na „większą integrację” jako lepszy wariant dla Polski.

Na podstawie wyników sondażu należałoby oczekiwać wysokiej frekwencji na dzisiejszej (25 marca 2017) demonstracji w Warszawie „Kochamy cię, Europo”.

Kto za integracją, a kto za suwerennością

Z elektoratów partyjnych model „więcej niezależności” wybierali najczęściej zwolennicy:

  • partii Wolność Korwin-Mikkego – 52 proc.,
  • Kukiz 15 –  51 proc.,
  • PiS – 42 proc. oraz
  • PSL – 32 proc.

Odwrotnie, najwięcej zwolenników/czek pogłębiania integracji znalazło się w elektoratach

  • PO (85 proc.),
  • Nowoczesnej (81 proc.) i
  • SLD (79 proc.).

Wystąpiła też wyraźna różnica genderowa:

kobiety częściej są za europejską integracją niż mężczyźni (63 proc. do 55 proc.), mężczyźni zaś częściej za suwerennością państw (33 do 23 proc.).

Lepiej wykształceni i mieszkańcy największych miast byli nieco częściej za „integracją”, ale różnice z gorzej wykształconymi  nie były duże, a na wsi – gdzie poparcie dla PiS jest największe – za modelem większej integracji UE było aż 61 proc.

 Kto za wyjściem?

Odsetek zwolenników i zwolenniczek wyjścia Polski z UE jest tradycyjnie niski – 8 proc. Nieco wyższy jest tylko wśród najmłodszych (18-24 lata oraz 25-29 lat) – po 11 proc. A także, zgodnie z programem partii Wolność, wśród wyborców partii Korwin-Mikkego – 34 proc. To i tak oznacza brak partyjnej dyscypliny.

Sondaż IPSOS dla OKO.press 17-19 marca, metodą CATI (telefonicznie), na ogólnopolskiej reprezentatywnej próbie 1001 osób.

Abonament na wolność słowa!

lub

Przez przelew tradycyjny lub PayPal

 

.

Naczelny OKO.press. Redaktor podziemnego „Tygodnika Mazowsze” (1982–1989), przy Okrągłym Stole sekretarz Bronisława Geremka. Współzakładał „Wyborczą”, jej wicenaczelny (1995–2010). Współtworzył akcje: „Rodzić po ludzku”, „Szkoła z klasą”, „Polska biega”. Autor książek "Psychologiczna analiza rewolucji społecznej", "Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" (z Martą Konarzewską); "Pociąg osobowy".


Popularne:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym