0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Zrzut ekranu z TikTokZrzut ekranu z TikTo...

W Wielkopolsce w środę 29 lipca 2026 policjanci zatrzymali Polaka, który 5 dni wcześniej, na budowie hali centrum logistycznego w Skawinie pod Krakowem, znieważył i zaatakował fizycznie dwójkę ukraińskich pracowników innej firmy. 46-latek pochodzi z Wielkopolski, ale mundurowi nie zatrzymali go w stałym miejscu zamieszkania, bo już był na wakacjach. W zatrzymaniu brali też udział policjanci z Komisariatu w Skawinie.

Sprawę opisywaliśmy 28 lipca:

Przeczytaj także:

Najpierw podejrzany trafił do aresztu Komendy Wojewódzkiej w Krakowie, skąd przewieziono go do Komisariatu w Skawinie, gdzie policjanci wykonali czynności związane z zatrzymaniem. W Prokuraturze Rejonowej w Wieliczce mężczyzna usłyszał zarzuty: z art.

– 257 Kodeksu Karnego – publicznego znieważania lub naruszania nietykalności cielesnej ludzi z powodu ich pochodzenia, rasy lub religii;

– 190 KK – groźby karalnej;

– 157 par 2 KK – spowodowania lekkiego uszczerbku na zdrowiu.

Za złamanie każdego z artykułów grozi do 3 lat pozbawienia wolności.

Sprawa zaczęła się od kłótni o sprzęt. Padły wyzwiska i doszło do rękoczynów.

„Zabezpieczyliśmy w hali monitoring i zebraliśmy zeznania świadków. Mieliśmy pełen obraz tego, co się wydarzyło, gdy zatrzymywaliśmy w środę 46-latka” – opisuje podinsp. Katarzyna Cisło, rzeczniczka prasowa Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.

Agresor, który dokonał ataku, był pracownikiem firmy Grupa Stadnicki, a Ukraińcy pracowali na budowie hali Lidla dla innej firmy. W weekend nagranie wykonane przez jednego z poszkodowanych stało się viralem i wywołało krytykę internautów pod adresem firmy. Grupa Stadnicki już w poniedziałek do południa dyscyplinarnie zwolniła 46-latka i wydala specjalne oświadczenie. Potępili w nim wszelkie formy agresji i przemocy. „Jednocześnie wyrażamy głębokie ubolewanie, że doszło do tak drastycznego zdarzenia, w wyniku którego ucierpiał przedstawiciel innej firmy. Jest nam niezmiernie przykro z powodu zaistniałej sytuacji” – czytamy w ich oświadczeniu.

Dzień po wydarzeniach, dwójka poszkodowanych Ukraińców zgłosiła się na policję w Skawinie, ale złożyli doniesienie dotyczące tylko gróźb karalnych. Przestępstwa „z nienawiści”, na tle narodowościowym, ścigane są z urzędu, dlatego po analizie nagrań z sieci, prokuratura poszerzyła zakres stawianych Polakowi zarzutów.

Krzysztof Boczek

Ślązak, z pierwszego wykształcenia górnik, potem geograf, fotoreporter, szkoleniowiec, a przede wszystkim dziennikarz, od początku piszący o podróżach i rozwoju, a od kilkunastu lat głównie o służbie zdrowia i mediach. Zaczynał w Gazecie Wyborczej w Katowicach, potem autor w kilkudziesięciu tytułach, od lat stały współpracownik PRESS, SENS, Goniec.pl. W tym zawodzie ceni niezależność.

Komentarze