Choć w filmie braci Sekielskich pokazano szereg przypadków czynów pedofilnych dokonanych przez wymienionych z nazwiska kapłanów i ukrywania sprawców przez władze kościelne, żadne śledztwo nie zostało w prokuraturze rozpoczęte, żaden ksiądz oskarżony o pedofilię nie został zatrzymany ani przesłuchany

Po opublikowaniu na You Tube filmu dokumentalnego brci Sekielskich „Tylko nie mów nikomu”o trwającym procederze pedofilii w Kościele katolickim politycy partii rządzącej ocenili go jako atak na Kościół i element kampanii wyborczej opozycji. Europoseł PiS Ryszard Legutko uznał, że to nie pedofilia tylko pederastia jest problemem Kościoła. Według Jacka Saryusza-Wolskiego cały problem jest wydumany.

PiS zapowiedział surowe ściganie przypadków pedofilii i przegłosował w Sejmie nowelizację Kodeksu karnego, znacznie podnoszącą kary za pedofilię i inne przestępstwa. Minister w Kancelarii Prezydenta Andrzej Dera uznał, że jest to wyjście naprzeciw aktualnej potrzebie społecznej.

Prokuratura postawiła zarzut już drugiej osobie za upowszechnianie wizerunku Matki Boskiej Częstochowskiej z tęczą.

Prymas Polski odrzucił twierdzenie, że film atakuje Kościół, podziękował jego twórcom i zapowiedział utworzenie funduszu odszkodowawczego dla ofiar księży.

TVP wyemitowała jednego dnia – rano i wieczorem – dwa programy, pokazując Jarosława Kaczyńskiego jako zwykłego, sympatycznego człowieka.


Kronika prof. Jana Skórzyńskiego, publikowana w sobotę w OKO.press, dokumentuje wydarzenia minionego tygodnia. Kolejne odcinki Kroniki obejmują cały okres rządów PiS – od zaprzysiężenia prezydenta Andrzeja Dudy 6 sierpnia 2015 roku.

Wszystkie kroniki wstecz znajdziecie w dziale Kronika Jana Skórzyńskiego.

 

  • Kronika Jana Skórzyńskiego w OKO.press - deklaracja i biogram autora

    Jesienią 2015 roku życie publiczne w Polsce nabrało gwałtownego przyspieszenia. Zwycięski w wyborach obóz polityczny, choć realnie zdobył poparcie około 20 proc. obywateli i nie ma mandatu do zmian konstytucyjnych, rozpoczął z impetem gruntowną przebudowę państwa polskiego. Jej kierunek to cała wstecz w stosunku do przemian podjętych w 1989 roku. Z lojalną asystą prezydenta rząd PiS podjął energiczny marsz do tyłu. Przekreśla zasadę podziału władz, dziesiątkuje armię i dyplomację, a z publicznej telewizji uczynił instrument propagandy. System szkolny cofa do epoki Edwarda Gierka, ingeruje w muzea i teatry, chce przejąć polityczną kontrolę nad sądami, próbuje politycznie modelować oblicze polskiej kultury, uzależnić wymiar sprawiedliwości i ukrócić samodzielność samorządów. Odrzuca reguły demokracji liberalnej wypracowane we wspólnocie euroatlantyckiej. W rezultacie odpycha Polskę od centrum cywilizacji Zachodu, kieruje nas na peryferie, do szarej strefy pomiędzy Europą a Rosją.

    Bombardowani niemal codziennie informacjami o dymisjach kolejnych generałów i projektach „polonizacji” tej czy innej sfery życia publicznego, z trudem nadążamy za biegiem spraw, próbując zrozumieć, co się właściwie dzieje i dokąd to wszystko zmierza. Stąd pomysł Kroniki mającej być kalendarium tzw. dobrej zmiany, lakonicznym zapisem podejmowanych przez rząd PiS działań i ich często równie bulwersujących uzasadnień. Nie będzie to, oczywiście, zapis kompletny.
    Kronika to autorski wybór wydarzeń i opinii, które ilustrują przestawianie zwrotnicy na torze, po którym Polska porusza się od 1989 roku. Obserwowany „na żywo” przebieg tej operacji chcę stopniowo uzupełniać sięgając wstecz. Toteż Kronika będzie miała także charakter retrospektywny, pokazując minione etapy rozpoczętej w 2015 roku eskapady, o których często już nie pamiętamy.

    W roli kronikarza zamierzam wykorzystać zarówno swoje doświadczenie dziennikarskie (w tym 12 lat pracy w „Rzeczpospolitej”), jak i warsztat historyka. Sporo aspektów „dobrej zmiany” przypomina ludziom starszej daty realia życia w PRL. Mam wszelako mocną nadzieję, że jeśli nawet historia się powtarza, to tylko jako farsa.

    Jan Skórzyński

    NOTA BIOGRAFICZNA

    Jan Skórzyński (ur. 1954) jest historykiem i politologiem, profesorem Collegium Civitas, gdzie wykłada historię XX wieku.

    Uczestnik ruchu opozycyjnego w PRL, był jednym z założycieli Samorządu Studentów Uniwersytetu Warszawskiego. 13 grudnia 1981 roku został internowany. Jako dziennikarz pracował w redakcjach „Przeglądu Katolickiego”, „Tygodnika Solidarność”, „Spotkań” i „Rzeczpospolitej”. W latach 2000-2006 był I zastępca redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej” i szefem dodatku „Plus-Minus”.

    Wydał szereg książek o najnowszej historii Polski, m.in. Ugoda i rewolucja. Władza i opozycja 1985–1989(1996), System Rywina czyli druga strona III Rzeczpospolitej(red., 2003), Od Solidarności do wolności(2005), Rewolucja Okrągłego Stołu(2009), Zadra.Biografia Lecha Wałęsy(2009). Siła bezsilnych. Historia Komitetu Obrony Robotników (2012), Krótka historia Solidarności 1980-1989(2014). Redaktor naczelny pisma „Wolność i Solidarność. Studia z dziejów opozycji wobec komunizmu i dyktatury” oraz trzytomowego słownika biograficznego Opozycja w PRL. Jego książki były trzykrotnie nominowane do Nagrody Historycznej im. Kazimierza Moczarskiego.

Sobota 11 maja. Tylko nie mów nikomu

Na portalu You Tube udostępniono film Tomasza i Marka Sekielskich „Tylko nie mów nikomu” o przypadkach seksualnego wykorzystywania dzieci przez księży katolickich i ukrywaniu ich sprawców przez hierarchię kościelną. W ciągu sześciu dni film miał blisko 19 mln wyświetleń. Pokazały go także Telewizja WP i TVN.

Sobota 11 maja. Kaczyński: Stawką wyborów obrona złotego

Podczas konwencji wyborczej PiS w Bydgoszczy szef partii Jarosław Kaczyński powiedział, że „stawką tych wyborów jest m. in. obrona polskiego złotego, który nas chroni. Nasi konkurenci będą dążyli do wprowadzenia euro, a wszyscy wiemy, jakie to miało skutki w innych państwach Unii Europejskiej”.

Stwierdził, że „obrona prawa do wychowania własnych dzieci jest kolejną wartością. Zagrożona jest rodzina. […] Dzieci są przyszłością, musimy je chronić. […] Mamy prawo do obrony naszego bezpieczeństwa na ulicach, obrony przed przymusową relokacją, na którą nie ma naszej zgody […] Musimy bronić naszego prawa do kupowania towarów o takiej samej jakości, jak w innych państwach. Musimy obronić konsumentów”.

Sobota 11 maja. „Wiadomości” informują inaczej (I)

„Po porównaniach Kościoła do świń taplających się w błocie, po profanacji wizerunku Matki Boskiej Częstochowskiej, dzisiaj patologie próbuje się przedstawić jak powszechne zjawisko” – tak Mariusz Adamczyk zapowiedział w „Wiadomościach” TVP materiał pt. „Podwójne standardy opozycji”.

Poświęcony był on krytyce Grzegorza Schetyny, który zdaniem autora Macieja Sawickiego „kolejny raz, zamiast na programie dla Polaków, skoncentrował się na krytyce Prawa i Sprawiedliwości, ale lider Platformy Obywatelskiej na celownik wziął także Kościół katolicki”.

„Patologie marginesu próbuje się przypisać całej społeczności Kościoła” – stwierdził Sawicki. Widzowie mogli się też dowiedzieć, że politykom Platformy Obywatelskiej nie przeszkadza fakt, że I prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf została uhonorowana niemiecką nagrodą imienia Teodora Heussa, tą samą, którą wcześniej otrzymał oskarżony o pedofilię europoseł Daniel Bendit”.

O filmie braci Sekielskich umieszczonym tego dnia na portalu You Tube, wspomniano jedynie informując, że oskarżono w nim o pedofilię byłego kapelana Lecha Wałęsy. Było jeszcze o sprawie Romana Polańskiego, wystąpieniu Leszka Jażdżewskiego u boku Donalda Tuska 3 maja i plakatach z Matką Boską na tle tęczy.

Podsumowaniem były słowa Jarosława Kaczyńskiego – „Spójrzmy na ten atak na Kościół. Otóż przed tym trzeba się obronić. Polska musi pozostać Polską, a Polacy Polakami” – w akompaniamencie owacji swoich zwolenników.

Następnie „Wiadomości” pokazały materiał pt. „Fundament tożsamości Polaków”. Jan Korab opowiadał w nim o „wojnie, którą Kościołowi wytoczyły lewicowe, zachodnie elity”.

Niedziela 12 maja. Kaczyński: atak jest na cały Kościół

Powtarzając własny przekaz z soboty prezes PiS Jarosław Kaczyński w TVP3 Szczecin powiedział, że nadchodzące wybory „to jest kwestia przyjęcia euro, prawa do wychowania własnych dzieci, odrzucenia seksualizacji, to jest sprawa naszej polityki społecznej, która nie będzie kontynuowana, jeżeli my nie będziemy dalej rządzić.

I to nawet nie jest kwestia woli naszych przeciwników, ale także ich umiejętności, możliwości. To jest także kwestia równości, nie dyskryminacji Polski i Polaków, choćby, jeżeli chodzi o konsumpcję, jeżeli chodzi o jakość towarów, które są sprzedawane w Polsce”.

Szef partii rządzącej przekonywał, że „wybory to także kwestia zachowania naszych wartości. Po pierwsze wolności, która może być zagrożona, gdyby wróciła przymusowa relokacja uchodźców ze wszystkimi tego konsekwencjami. No i jest także potężny atak, na pewno inspirowany z zewnątrz, na nasze wartości.

Tu chcę podkreślić, że krytyka takich zjawisk jak pedofilia w Kościele jest całkowicie uprawniona. Kościół musi z tym walczyć swoimi metodami i państwo także, stosując bardzo surowe represje”.

Kaczyński ocenił, że „księży, którzy się dopuszczali takich haniebnych czynów, jest bardzo niewielu, natomiast atak jest na cały Kościół. Tu nie chodzi o ochronę dzieci. Gdy chodziło o różnego rodzaju celebrytów, to postawa bardzo represywna nie dominowała po drugiej stronie, łagodnie mówiąc”.

Niedziela 12 maja. Sposób na wyrugowanie Kościoła

Senator PiS Jan Żaryn powiedział w rozmowie z portalem wPolityce.pl: „Tzw. pedofilia w Kościele […] pokazuje jak głęboko patologie wytworzone poza Kościołem i wbrew nauczaniu Kościoła weszły w strukturę duchowieństwa katolickiego”.

Według niego, „cywilizacja patologii lewicowo-liberalnej weszła do wnętrza instytucji mającej w swoich zadaniach ochronę człowieka stworzonego na wzór i podobieństwo Pana Boga. Zadaniem Kościoła jest ochrona człowieka przed nawałnicą szeroko pojętej ideologii lewicowej. […] Rzeczywistość, którą nazywamy pedofilią w Kościele jest wykorzystywana do walki z Kościołem. Nie służy do jego naprawy. […] Ten temat jest dziś intencjonalnie traktowany jako sposób na wyrugowanie Kościoła, na wyrugowanie nauczania katechizmu katolickiego z przestrzeni publicznej i zastąpienia pseudonauką i pseudoideologią, która będzie sprzyjać rozwojowi pedofilii i wszystkich innych zboczeń, które występują w dzisiejszej, szeroko pojętej cywilizacji ludzkiej”.

Niedziela 12 maja. Głódź nie ogląda byle czego

Arcybiskup gdański Sławoj Leszek Głódź, zapytany przez dziennikarkę TVN o film braci Sekielskich, odparł: „wczoraj miałem inne zajęcia, nie oglądam byle czego”. Nie odpowiedział też na pytanie, czy wiedział o czynach pedofilskich jednego z duchownych, o którym opowiada film – księdza Franciszka Cybuli. „Proszę mnie tutaj nie atakować i nie prowokować, bo ja taki naiwny nie jestem” – powiedział abp Głódź.

Trzy dni później Głódź przesłał do PAP oświadczenie: „W związku z moją wypowiedzią, która miała miejsce w niedzielę 12 maja br. w Krakowie, informuję, że zaskoczony zapytaniem dziennikarskim w drodze na uroczystości, użyłem niewłaściwych słów. Chcę zapewnić, że nie miały one na celu urazić ofiar pedofilii – tym bardziej te osoby przepraszam i łączę się z nimi w ich cierpieniu”.

Niedziela 12 maja. „Wiadomości” informują inaczej (II)

„Porównanie Kościoła do świni taplającej się w błocie, profanacja wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej i przypisywanie patologii marginesu całej wspólnocie Kościoła, ale to nie koniec. Dziś na konwencji Koalicji Europejskiej Grzegorz Schetyna mówił o swoim planie walki z pedofilią w Kościele. Dlaczego teraz, a nie wcześniej […]” – mówił Mariusz Adamczyk w „Wiadomościach” TVP, wiernie powtarzając przekaz z poprzedniego dnia.

Niedziela 12 maja. Lewica nienawidzi Kościoła w Polsce za to, że istnieje

Redaktor naczelny „Sieci” napisał na portalu wPolityce.pl: „Właśnie w tych dniach, gdy na Kościół […] wylewają się kolejne wiadra pomyj, gdy lewica zdjęła maski z twarzy i wprost mówi, do czego dąży, trzeba mówić głośno, o co w tym wszystkim chodzi. Na pewno nie chodzi o realne winy Kościoła, o grzechy kapłanów, bo Kościół jest dziś instytucją tak mocno piętnowaną, tak gorliwie prześwietlaną, i tak zajadle atakowaną, że za wszystko – za swoje słabości – został już ukarany co najmniej siedmiokrotnie.

Nie chodzi także o rzekome angażowanie się w politykę, bo pełne politycznego zaangażowania homilie są wymysłem ludzi, którzy do kościoła nie chodzą, którzy Kościół znają z opisów w „Wyborczej”; owszem, są pojedynczy księża politycznie zaangażowani, ale dziś większość z nich popiera opozycję. Im po prostu wolno, oni są pod ochroną, więc działają swobodnie.

Nie chodzi także o pieniądze, bo przecież czymże są skromne fundusze Kościoła i księży w porównaniu z bilionami krążącymi w naszej gospodarce, czy choćby z kapiącą od dostatku prosperity klasy średniej, zwłaszcza jej menadżerskiej części?

Kościół drażni, irytuje, wywołuje niechęć i nienawiść tylko z jednego powodu: z powodu wartości, które głosi i których stara się nauczać. To jest zasadnicza przyczyna. To dlatego lewica wypowiedziała mu, już dawno zresztą, wojnę na śmierć i życie. Dopóki Kościół istnieje i dopóki głosi swoje credo, człowiek ma wybór; może szukać prawdy w Chrystusie, może wybrać błyskotki i złotego cielca.

Coraz większa część Europejczyków (gdzieniegdzie już niemal wszyscy) wybiera te drugie, ale gdzieniegdzie, np. w Polsce, wciąż wiemy, że mamy możliwość pójścia inną droga. Wciąż stoi przed nami ta kluczowa alternatywa. I za to lewica tak bardzo nienawidzi Kościoła w Polsce. Za to, że istnieje. Wszystko inne jest pretekstem. […]

Siła ataku, którego jesteśmy świadkami, jest bezprecedensowa. To próba ostatecznego przełamania, próba narzucenia Polsce lewicowego światopoglądu, będącego w swej istocie brutalnym zamordyzmem. Takim zamordyzmem, który ociera się o totalitaryzm. Bo to systemy totalitarne kradną rodzinom dzieci. A czyż projekt Sorosa/Biedronia/Trzaskowskiego nie zmierza właśnie do tego?”.

Poniedziałek 13 maja. Z kłamstwa robi się dzisiaj element polityki

Poproszony przez „Fakty” TVN o skomentowanie filmu braci Sekielskich arcybiskup Krakowa Marek Jędraszewski odpowiedział: „Trzeba się nachylać nad tym wszystkim, co jest złe i w Kościele, ale także poza nim. Najgorsze jest to, że z kłamstwa robi się dzisiaj element polityki wielkiej, a właściwie to jest bardzo mała i nędzna polityka. To, co się powinno zmienić, to radykalne odnowienie życia moralnego, i to jest właśnie to do czego wzywał nas 40 lat temu Jan Paweł II i co na pewno, jestem przekonany – wybrzmi podczas dzisiejszej uroczystości”.

Zapytany o jakim kłamstwie mówi, odparł: „Wszelakim. Państwo doskonale wiedzą, jak właśnie z kłamstwa się robi narzędzie polityki. Niektórzy nawet wprost głoszą to, że tak to trzeba”.

Poniedziałek 13 maja. Czy ktoś nosi koloratkę, czy jest znanym reżyserem…

Minister spraw wewnętrznych Joachim Brudziński w nawiązaniu do filmu Sekielskich oświadczył: „Zero tolerancji dla tych wszystkich kreatur, które w ten sposób, tak dramatycznie i tak traumatycznie krzywdzą dzieci. I to słowo – […] »kreatura« w moich ustach – powinno trafić niezależnie od tego, czy nosi koloratkę, czy jest eksponowanym, znanym celebrytą, reżyserem, politykiem, dziennikarzem, kimkolwiek.

Tutaj powinna obowiązywać zasada zero tolerancji, również w ocenie tych postaw, tych postaci przez państwa, przez środowisko mediów. Bo ja niestety mam w oczach taki obraz i taką pamięć, przynajmniej w stosunku do jednej z takich osób. Była próba relatywizowania i rozmydlania tego problemu, również przez niektórych polityków. Mówienie, że jego zasługi dla kultury polskiej są tak duże, że trzeba pamiętać, żeby nie zrobić mu krzywdy, bo prokuratura amerykańska jest bardzo bezwzględna etc.”.

„Czy ktoś nosi koloratkę, czy jest kapłanem katolickim, prawosławnym, czy jest rabinem, czy imamem, czy jest celebrytą, czy reżyserem, jeżeli dopuszcza się wyjątkowo ohydnego przestępstwa, jakim jest przestępstwo pedofilii, powinien być bezwzględnie ścigany i bezwzględnie ukarany” – stwierdził szef MSWiA.

Poniedziałek 13 maja. Terlecki: premiera filmu Sekielskich zbiega się z innymi prowokacjami

Wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki pytany przez dziennikarzy, czy widział film Sekielskich powiedział, że „nie miał czasu”. „Jakoś tak zbiega się termin pokazania tego filmu z terminem wyborów, przed wyborami samorządowymi mieliśmy »Kler«, teraz znowu mamy jakiś taki film atakujący Kościół, więc myślę, że to nie jest przypadkowe” – uznał Terlecki.

Według niego premiera filmu „zbiega się dziwnie z różnymi innymi prowokacjami, wydarzeniami. Z wystąpieniem jakiegoś młodego człowieka razem z Tuskiem, potem profanacją obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej. Jednym słowem – wpisuje się to w pewnego rodzaju kampanię przeciwko Kościołowi i nam – katolikom”.

Poniedziałek 13 maja. Tylko ślepy nie widzi splotu zdarzeń

Historyk i radny PiS w Sejmiku Województwa Lubelskiego Mieczysław Ryba w rozmowie z portalem wPolityce.pl powiedział, że tylko ślepy nie widzi splotu zdarzeń, których częścią jest film Sekielskiego. Wystarczy je ułożyć w pewnym ciągu chronologicznym, a zarazem ideologiczno-politycznym. Zaczyna się ten ciąg od spektaklu »Klątwa«, jest kontynuowany wizytą Scheuring-Wielgus w Watykanie, wypowiedzią Leszka Jażdżewskiego, Matką Bożą w tęczowych barwach i kończy się na tym filmie”.

Ryba ocenił, że „film Sekielskiego może jednostkowo pokazywać fakty. Ale konkluzja jest jasna, chodzi o desakralizację Jana Pawła II łącznie z całym bagażem, który niesie pontyfikat papieża. Chodzi o desakralizację nauczania moralnego Jana Pawła II w zakresie ludzkiej seksualności. Mamy do czynienia z planową wojną religijną i kulturową, o której mówiliśmy wielokrotnie również na łamach portalu wPolityce.pl”.

Poniedziałek 13 maja. Okrągły Stół = Polska w ruinie

Ambasador RP w Niemczech Andrzej Przyłębski podczas wizyty w Eberswalde, nieopodal granicy z Polską, mówił o „zgniłym kompromisie” przy Okrągłym Stole, który doprowadził do „podziału łupów” i zepchnięcia w biedę wielu ludzi.

Według „Die Welt”, Przyłębski stwierdził, że w wyniku Okrągłego Stołu „codzienne życie zdominowane było przez korupcję i kumoterstwo. […] Kraj został politycznie, ekonomicznie i moralnie doprowadzony do ruiny, przede wszystkim pod rządami Platformy Obywatelskiej i jej przewodniczącego Donalda Tuska”.

Dyplomata przekonywał, że po wyborach w październiku 2015 roku nastąpił zwrot – od tego czasu Polska znów pnie się do góry – jak relacjonowano wPolityce.

Poniedziałek 13 maja. Śniadanie z Kaczyńskim (oraz wieczór)

Prezes partii rządzącej Jarosław Kaczyński był gościem programu „Pytanie na śniadanie” w TVP 2. Na pytanie, czy lubi grillować odpowiedział: „Lubię, jak jest możliwość, to lubię. Może najbardziej lubię zjeść”.

Jakie są jego ulubione potrawy? „Bardzo proste, jestem Polakiem z krwi i kości. Bardzo lubię bigos, placki kartoflane, pierogi ruskie. Lubię schabowego, oczywiście. I to nawet z kapustą. Lubię wszystkie rzeczy z grilla, szczególnie kiełbasę. Przyznam się, że jadałem w życiu subtelne potrawy. Powiem uczciwie, że nie zostałem jakoś zaszokowany ich nadzwyczajną jakością, chociaż podobno miały być. […] Bardzo lubię też same naleśniki, bez żadnego wkładu”.

Kaczyński powiedział także: „[Julia Przyłębska] to jest takie moje odkrycie ostatnich lat, ale naprawdę przemiła osoba. Ona jest prezesem Trybunału Konstytucyjnego, ale to są zupełnie całkiem prywatne znajomości. Bardzo lubię u niej bywać […]”.

Tegoż dnia w wieczornych „Wiadomościach” ukazał się materiał pt. „Jarosław Kaczyński prywatnie”.

Poniedziałek 13 maja. Wydumany problem

Dawny europoseł PO i kandydat na europosła PiS Jacek Saryusz-Wolski oświadczył w TVP Info, że pedofilia jest „strasznym zjawiskiem i należy je zwalczać”. Uznał wszelako, że temat molestowania dzieci przez księży został wywołany w okresie kampanii wyborczej nieprzypadkowo.

„Zjawisko pedofilii dotyczy Kościoła w sensie procentowo-promilowym w mniejszym stopniu niż wszystkich innych kategorii zawodowych i społecznych, więc jest to problem wydumany, wymyślony specjalnie po to, żeby jątrzyć” – przekonywał.

„Koalicja Europejska nie ma nic do powiedzenia w sprawach europejskich, w związku z czym zajmuje się tym, czym nie powinna się zajmować. To w ogóle nie jest temat do takiej gorącej debaty i oskarżeń. […] Te zarzuty są wzięte z sufitu, ten atak na Kościół jest polityczny i ma swoje cele”.

Wtorek 14 maja. Wyborcy o to nie pytają

„Gdyby ktoś miał poważny interes w wyjaśnieniu patologicznego zjawiska, to zrobiłby to nie w kampanii wyborczej, tylko po kampanii wyborczej” – powiedział poseł PiS Witold Waszczykowski w Polsat News.

„Filmu nie widziałem, wyborcy o to nie pytają” – stwierdził. Według Waszczykowskiego, nagłośniono przypadki, które „podpadają pod kodeks karny”. „Przed 1989 rokiem pedofilstwo też było karane. Dlaczego nie ukarano wtedy tych ludzi?” – pytał.

Wtorek 14 maja. Patryk Jaki: są ludzie, którzy chcą zniszczenia chrześcijaństwa

Kandydat na europosła z listy PiS Patryk Jaki powiedział w programie I Polskiego Radia, że „są ludzie, którzy chcą zniszczenia Kościoła, zniszczenia chrześcijaństwa i wykorzystują te ewidentne błędy Kościoła jednak do tego, żeby rozszerzać odpowiedzialność na cały Kościół, i próbują rzeczywiście stworzyć taki [obraz], że ksiądz równa się pedofil, taki znak równania, na co nigdy nie można się zgodzić, znając piękną historię Kościoła”.

Wtorek 14 maja. Dwie pieczenie na jednym ogniu

Redaktor naczelny „Sieci” Jacek Karnowski zinterpretował wPolityce.pl film o pedofilach w Kościele następująco: „Scenariusz jest więcej niż precyzyjny: najpierw Jażdżewski, z błogosławieństwem Donalda Tuska, przygotowuje grunt, później profanacje Matki Bożej Jasnogórskiej, a teraz film Sekielskiego i towarzysząca mu histeria z elementami zorkiestrowanej nagonki. Tu chodzi o sprzężenie zmiany kulturowej, cywilizacyjnej, ze zmianą polityczną.

To ma być moment rewolucyjny, który za jednym zamachem wepchnie Polskę w rzeczywistość postchrześcijańską, i na zawsze pogrzebie polską prawicę jako siłę zdolną do przejęcia i sprawowania władzy. Dwie pieczenie na jednym ogniu, jedna napędzająca drugą. […] W sprawie pedofilii nie brakuje także realnych zaniedbań, lekceważenia sprawy, zamiatania pod dywan, choć są to przypadki incydentalne.

Obóz rządzący udzielił racjonalnej odpowiedzi politycznej: zapowiedział zaostrzenie kar dla pedofilów i politykę zero tolerancji niezależnie od środowiska, z którego wywodzą się sprawcy. To są reakcje słuszne i moralnie, i strategicznie. Ale to wszystko nie znaczy, że mamy nie dostrzegać tego, że za tym wszystkim kryje się poważna operacja socjotechniczna. Operacja, której celem jest zniszczenie tego, na czym Polska przez wieki stała, i co dało jej przetrwanie”.

Środa 15 maja. Drugi zarzut za Matkę Boską z tęczą

Policja przedstawiła mieszkance Warszawy Annie P. zarzut profanacji wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej, do której doszło w Płocku pod koniec kwietnia. Jak poinformowała PAP rzeczniczka płockiej Prokuratury Okręgowej Iwona Śmigielska-Kowalska, Anna P. usłyszała zarzut z art. 196 kodeksu karnego, podobnie, jak Elżbieta Podleśna, której zarzut ten przedstawiono na początku maja.

Środa 15 maja. Nie pedofilia, tylko pederastia

Europoseł PiS Ryszard Legutko komentując w Polskim Radio 24 sprawę pedofilii w polskim Kościele stwierdził, że według badań „ponad 80 proc. przypadków owych nadużyć dotyczy chłopców w wieku od 12 tam do 17 lat. No to przepraszam bardzo, co to jest za pedofilia? To nie jest żadna pedofilia. To jest pederastia po prostu. I to jest pewien problem. W takim żargonie nazywa się to mafią lawendową. […] to jest rzecz bardzo trudna do wyeliminowania i do zwalczenia, ale jeżeli gdzieś jest problem w Kościele, to właśnie tutaj. I ten film [Sekielskiego] został wykorzystany w takim zamiarze uderzenia w prawą stronę, uderzenia w Kościół. To się wpisuje w tę retorykę pedofilską, nazwijmy to, antykościelną […]”.

Tego samego dnia w TVP Info Legutko powiedział: „Mnie drażni ten fałszywy język. Ideologia homoseksualna jest rzeczą świętą. Parlament Europejski wywiesił flagę tęczową. I inne instytucje to robią. Jeżeli ksiądz popełnia czyn naganny i okazuje się, że jest homoseksualistą, to aby go skazać czy potępić, nie można nazwać go homoseksualistą, tylko nazywa się go pedofilem. Jesteśmy szantażowani przez tę ideologię i my, i sądy, i instytucje prawa, media także, dlatego trzeba mówić wyraźnie i jasno o co w tym wszystkim chodzi”.

Czwartek 16 maja. Przemysł pedofilii

Szef Radia Maryja i Telewizji Trwam o. Tadeusz Rydzyk w „Naszym Dzienniku” ocenił, że w Polsce trwa antykatolicka nagonka i walka z Kościołem.

„Gdyby za tym, co dziś się dzieje, stała troska o dobro i rzeczywista chęć walki z pedofilią, pokazywano by to zjawisko w innych stanach i zawodach, mówiono, jaki procent osób w innych grupach społecznych dopuszcza się tej zbrodni. Nie usprawiedliwiamy niczego, ale trzeba mówić prawdę, że odsetek księży jest nikły”.

Rydzyk stwierdził, że „pedofilia to głębokie zboczenie. Ale trzeba też dostrzegać, że z tego dramatu zrobiono »przemysł pedofilii«, chcąc zarabiać na oskarżeniach o pedofilię i niszczyć Kościół. To są zorganizowane działania, które już przetestowano za granicą.

Mieliśmy już maczugę antysemityzmu, nazizmu, nacjonalizmu, faszyzmu, teraz wyciągnięto maczugę pedofilii. […] W ciągu 30 lat znaleziono kilka osób, które dopuściły się tych przestępczych czynów, a ile było dobra, męczeństwa? Dlaczego o tym się nie mówi? Poza tym, jeżeli szukają prawdy, to dlaczego posługują się ukrytymi kamerami, czy to jest uczciwe, czy to jest troska? To jest walka z Kościołem, obliczona na jego zniszczenie”.

Zdaniem szefa Radia Maryja, „gdy na Uniwersytecie Warszawskim padają słowa, że katolicy to świnie, to pytam się, gdzie my jesteśmy? Tak tworzyły się zbrodnicze ideologie – nazizm i komunizm, czy w Rosji, czy w Hiszpanii, a wcześniej była rewolucja francuska. […] Usiłuje się wzbudzić nienawiść do księży, oddziaływać na podświadomość. Temu służy pokazywanie w telewizji, internecie, w gazetach zdjęcia księdza z zasłoniętą twarzą z dzieckiem pierwszokomunijnym. Tak było w Rosji sowieckiej”.

Czwartek 16 maja. Prymas: Nie widzę ręki podniesionej na Kościół

Prymas Polski Wojciech Polak zapytany w TVN24 o stwierdzenie Jarosława Kaczyńskiego – „kto podnosi rękę na Kościół, ten podnosi rękę na Polskę”, odparł: „Ja nie będę komentował takich wypowiedzi lidera partii rządzącej. Nie widzę tej ręki, która jest podniesiona na Kościół. […] Jeżeli Kościół dzisiaj przeżywa różne trudności i wyzwania tak poważne, nawet kryzysowe, to one mają służyć oczyszczeniu Kościoła […]”.

Prymas powiedział, że kwestia wykorzystywania nieletnich przez księży nie jest atakiem na Kościół, „ponieważ film pana Sekielskiego nie był atakiem na Kościół. Był pokazaniem poprzez świadectwa osób pokrzywdzonych, bardzo bolesne przecież […] rzeczywistości, w której my mamy działać jako Kościół. Jako Kościół mamy odpowiadać na to, co się konkretnie dzieje, co jest ujawniane”.

Czwartek 16 maja. Wyższe kary

Trzy dni zajęło obozowi rządzącemu wprowadzenie zmian w Kodeksie karnym, w tym zaostrzenia kar za czyny pedofilskie. We wtorek rząd przyjął projekt przygotowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości, a we czwartek Sejm go uchwalił.

W głosowaniu nie wzięli udziału posłowie PO i Nowoczesnej. Marszałek Sejmu Marek Kuchciński nie dopuścił do zadawania pytań w trakcie głosowania poprawek do projektu.

Zgodnie z nowelizacją gwałcicielowi dziecka grozić będzie od 5 do 30 lat więzienia, a jeśli następstwem gwałtu będzie śmierć dziecka – kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Podwyższono kary za seksualne wykorzystanie dzieci – od 2 do 15 lat. W niektórych przypadkach sprawcom czynów pedofilskich ma grozić bezwzględne dożywocie. Zniesiono przedawnienie w sprawach najpoważniejszych zbrodni pedofilskich oraz możliwość wyroków w zawieszeniu.

Nowelizacja wprowadza karę dożywotniego pozbawienia wolności bez możliwości warunkowego zwolnienia i wydłuża okres przedawnienia zbrodni zabójstwa z 30 do 40 lat. Nowe przepisy podwyższają kary za wiele innych rodzajów przestępstw. Kara 25 lat więzienia została zlikwidowana; wprowadzono kary od miesiąca do 30 lat więzienia.

Czwartek 16 maja. Potrzeba społeczna

„Rozumiem potrzebę społeczną w tej chwili” – powiedział minister w Kancelarii Prezydenta Andrzej Dera pytany w TVN24 o to, czy nowelizacja Kodeksu karnego zaostrzająca kary za pedofilię powinna być przegłosowywana w tak szybkim tempie w Sejmie.

Dera stwierdził również, że „emocje są złym doradcą” w takich kwestiach.

Czwartek 16 maja. Teza szczególnie perfidna

Wiceprezes PiS Antoni Macierewicz stwierdził w Radiu Maryja i TV Trwam, że teza, iż „Kościół jest siedliskiem obrońców pedofilii, to szczególnie perfidna, kłamliwa i niemająca nic wspólnego z rzeczywistością narracja”.

Macierewicz przekonywał, że „brutalny atak” na Kościół „wychodzi ze strony ludzi, którzy często przecież właśnie wspierali pedofilię; ze strony ludzi, którzy często bronili pedofilii; ze strony ludzi, którzy po dzień dzisiejszy często wspierają najbardziej brutalną, najbardziej niedopuszczalną propagandę pedofilii. Czym innym jest próba wpisania do obowiązków polskich samorządów demoralizacji najmłodszych, demoralizacji 4-letnich dzieci, uczenia ich technik seksualnych? Czyż to nie jest propaganda pedofilii? Czyż to nie jest rzecz najbardziej wstrząsająca wtedy, kiedy narzędzia państwa polskiego próbuje się użyć do niszczenia istoty osobowości ludzkiej? […].

W majestacie ustaw i instytucji demokratycznych państwa polskiego próbuje się upowszechniać niszczenie naszych najmłodszych, którzy w tej sytuacji są absolutnie bezradni wobec przemocy”.

Piątek 17 maja. Chodzi o wytworzenie nerwowych reakcji

Doradca prezydenta Andrzej Zybertowicz powiedział w programie I Polskiego Radia: „Film Tomasza Sekielskiego pokazał rzeczy straszne. […] Niestety w fazie zbliżających się wyborów wszystko jest przemielane na paliwo wyborcze”.

„Dodatkowo w przekazie medialnym temat jest sprowadzony do jednego bieguna, a złożone zjawiska są zredukowane do jednozdaniowych formułek. Przez to nie próbuje się pokazać rzeczywistej skali pedofilii i roli innych środowisk. Chodzi przede wszystkim o wytworzenie nerwowych reakcji, a te na film Tomasza Sekielskiego są tak skierowane, żeby przedstawiciele Kościoła w odruchu obronnym wychodzili poza to, co jest racjonalne” – stwierdził Zybertowicz.

Piątek 17 maja. PO stronie pedofilów

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro stwierdził, że politycy PO są „mistrzami zagrywek, które mają niewiele wspólnego z prawdą, służbą, a są oszustwem. Z oszustami jest tak, że sprzedają miedziane garnki, jako złote czy jakieś zdezelowane odkurzacze, jako szczyt kosmicznej techniki, czy też zajmują się inną formą przekonywania, łudzenia i wsadzania kitu”.

Odnosząc się do głosowania w Sejmie nad nowelizacją Kodeksu karnego, w którym posłowie opozycji wstrzymali się od głosu, Ziobro mówił, że to pokazuje „obłudę i hipokryzję” PO. Ocenił, że PO sprawnie budzi emocje.

„To są pewne przymioty i cechy nie tych, którzy rozwiązują problem, tylko tych, którzy chcą osiągnąć swoje inne cele w sposób niekoniecznie etyczny, instrumentalizując pewne wydarzenia, w tym wypadku dramat i tragedię dzieci dotkniętych przez pedofilię, w tym również pedofilię w Kościele, wykorzystują to do własnych celów, ale tak naprawdę to są krokodyle łzy, bo kiedy przychodzi moment weryfikacji ich intencji, jak zwykle stoją, można powiedzieć, po stronie pedofilów. Na pewno pedofile są bardzo niezadowoleni z tego, że to prawo zostało wczoraj przez Sejm przyjęte”.

Piątek 17 maja. Ździebełko i stodoła

Europoseł PiS Ryszard Legutko odrzucił w RMF FM krytykę jego wypowiedzi, że to pederastia, a nie pedofilia stanowi problem w Kościele. „Jeżeli mówicie, że moja definicja pederastii, czy moje rozumienie pedofilii jest błędne, no to pokażcie mi na czym mój błąd polega. Jeżeli w moim oku jest jakieś ździebełko, to ci, którzy rzucili się na mnie – zwłaszcza politycy opozycji, to jakaś gigantyczna stodoła” – powiedział.

Zapytany, na czyje głosy liczy w wyborach do Parlamentu Europejskiego, odparł: „Na mnie będą głosowali ludzie inteligentni i dobrze wychowani, czyli większość elektoratu Prawa i Sprawiedliwości”.


Pilnujemy rozdziału Państwa od Kościoła.
Daj na tacę OKO.press.

Historyk i politolog, wykładowca Collegium Civitas. W PRL uczestnik ruchu opozycyjnego, jeden z założycieli Samorządu Studentów Uniwersytetu Warszawskiego. Członek Klubu Inteligencji Katolickiej w Warszawie. Pracował w redakcjach „Przeglądu Katolickiego”, „Tygodnika Solidarność”, „Spotkań”, był zastępcą redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej” i szefem dodatku „Plus-Minus” (2000-2006). Jest redaktorem naczelnym pisma naukowego „Wolność i Solidarność”.
Napisał m.in. „Rewolucję Okrągłego Stołu”, biografię Lecha Wałęsy, historię Komitetu Obrony Robotników, „Krótką historię Solidarności 1980-1989”. Ostatnio wydał „Nie ma chleba bez wolności. Polski sprzeciw wobec komunizmu 1956-1980”. Jego książki były trzykrotnie nominowane do Nagrody Historycznej im. Kazimierza Moczarskiego.


Twoje OKO

Specjalne teksty. Niepublikowane taśmy. Poufne wiadomości. Za darmo. Na zawsze.

Załóż konto. Otwórz OKO!