Dzieci na polowaniu – i dużo alkoholu. Reportaż Roberta Kowalskiego
zdjęcie: Robert Kowalski/OKO.press

Polowanie na ptaki – alkohol, dziecko i Łowczy Okręgowy [WIDEO]

Na polowaniu jest chłopczyk, może 8-letni, z ojcem, radnym w okolicznej gminie. Tata głosował za deklaracją przeciw demoralizacji dzieci przez „promocję LGBT”. Mówi do syna: „Filip, policz ile mamy. Licz głowy”. Wcześniej łyknął dla kurażu.
„Ja żem wpadł w taki szał, że ku*wa jedna paczka nawet żem jednej kaczki nie trafił” – opowiada kolejny – rozpalony członek komisji rewizyjnej koła.

„Tam się nie dało inaczej, jak nie strzelać. Kaczek taki rój, dosłownie nie do policzenia. Z tysiąc”.
Wszystkiemu przygląda się Łowczy Okręgowy Polskiego Związku Łowieckiego i prezes koła, które zorganizowało zbiorowe polowanie na ptaki. Brak jaskrawych elementów garderoby u ogromnej większości myśliwych to najmniejsze z naruszeń prawa i etyki łowieckiej na tej myśliwskiej, braterskiej zabawie. Sezon na ptaki dopiero się zaczął.
Stawy Grębów, okolice Tarnobrzega, 4 września 2021.


Komentarze

  1. andrzej gloger

    Całkiem fajne zakończenie polowania na kaczki. Po polowaniu wolno wszystko, nawet pokazać synowi strzelone kaczki i skosztować nalewki. To już nie jest przestępstwo, to manipulacja autora !

    • GŁOS SZKLARSKIEJ PORĘBY

      Nikogo nie udają, są sobą. Zresztą "naszej" szlachty nie stanowili specjalnie rozgarnięci osobnicy. Jeszcze w końcu XVIII wieku, nawet ci pośród arystokracji chętniej ćwiczyli się w retoryce, aby posiadać umiejętności przekonywania swojej klienteli, niż w naukach empirycznych. Za wiedzę uważali "nauki" z kruchty. Zresztą pod tym względem niezbyt daleko odeszliśmy przez te dwieście lat z okładem. Zdziczenie obyczajów było charakterystyczne tak dla rządzących, jak i rządzonych. Po prostu pogoń za zyskiem bez modernizacji owocowała kańczugiem, batogiem, dybami. Wystarczy poczytać relacje podróżników z zachodniej Europy zapuszczających się w nasze rejony. Byli przerażeni poziomem okrucieństwa, które było widoczne dosłownie wszędzie. Wszak XVIII-wieczną Rzeczpospolitą nazywano na Zachodzie "piekłem dla chłopa". My dopiero obecnie z tego wychodzimy, stąd taki opór "tradycjonalistów". Jak przystało na ludzi średniowiecza boją się każdej nowości. Wolą dostać po mordzie od swojego, niż uśmiechnąć się do obcego i zapytać się go w czym mu mogą pomóc, albo co słychać.

  2. Zawsze mam mieszane uczucia gdy spotykałem się z myśliwym. Jak w każdym środowisku, znaleźć można oszołomów i zwyroli, gdzie w tej dziedzinie łatwiej o skrajności ze względu na dostęp do narzędzia do zabijania i uregulowanie prawem tegoż. Niedawno poznałem cudownego przyrodnika, podróżnika, wędkarza i myśliwego, który w sposób bardzo rozsądny, podparty dowodami i rozsądkiem, potwierdzał, że musi regulować bilans zwierzyny, ze względu na przyrodę którą jako człowiek przekształciliśmy. Nie lubi zabijać, robi to jako tradycja i służba przyrodzie z dziada-pradziada, zwierze zawsze wykorzystuje do zjedzenia i… stwierdził, że to co się odjaniepawla w niektórych okręgach (tu przykład podkarpacia) jest druzgocący nawet dla niego- eldorado, zero rozsądku, bestialstwo etc. Także jak w każdym przypadku dotyczącym krytykowania grup społecznych, tak i w tym, materiały TENDENCYJNE powodują więcej złego (agresji, skreślenia, naznaczenia grupy z góry) niż dobrego, podział w społeczeństwie jak słusznie zostało już stwierdzone, destabilizuje nas. Chciałbym zobaczyć kiedyś działalność dziennikarską w której odpowiedzialnie pokazuje się dwie strony medalu, bo przecież jak w życiu, one zawsze są – prawda? A to czytelnik, widz, oceni, swoją mądrością, empatią, inteligencją. Bez gotowych odpowiedzi. W większości portali w komentarzach czuć powiew rynsztoku, a nie merytoryczną dyskusję, na nic się zdadzą bany, czy moderacja, skoro treść źródłowa jest jaka jest. Oko się wyróżnia i za to je cenię, ale mogłoby się bardziej postarać kosztem odcięcia od skrajności (a co za tym idzie obcięciem zasięgów)

    • Ruszka Babuszka

      Je również, lisy, borsuki, parchate szopy pracze i jenoty a może zupę z bobra? Czy jednak nie lubi zabijać więc zabija tylko to co lubi zjeść? W zimie paśniczek no bo przecież do chudej zwierzyny to tym większy żal strzelać. Ryby również wyciąga z wody bo musi regulować bilans przyrody? Z całym szacunkiem ale to bajeczki.

  3. Iwona Pochopień

    To byli w 1000% mężczyźni….. Wielcy i ogromni rządzą…..Przyroda im podlega bo w sklepach brak mięsa…. Muszą ustrzelić….. Szkoda,że przy okazji strzelania do kaczek zabijają móstwo innych ptaków…. Moje pytanie brzmi: dlaczego w ogóle strzela się do ptaków????? O ile można "wytłumaczyć" strzelanie do lisów, dzików, saren itd….-z resztą specjalnie w to i tak nie nie wierzę bo myśliwi tak gospodarują zwierzętami w lesie by zawsze móc polować bo lisy zjadają zające, bo zające wchodzą w szkodę gospodarzom i wchodzą na pola uprawne….. Bo dziki…. Na dziki polują wilki, na które na nasi "kochani" myśliwi też mają chrapkę…. Może pozwolić im na polowanie w mieście na będące utrapieniem gołębie? Ale tu znajdą się obrońcy….. A na wszelakie polowania na dzikie ptaki i zwierzynę obrońców nie ma…..
    To co widać na tym filmie to żenada…. A to dziecko w tle….. To tylko pokazuje kim/czym są myśliwi/"myśliwi-21" wiek.
    Żal……
    I wstyd

Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press