Dziś, 25 maja 2026, we wrocławskiej prokuraturze grupa Polaków pochodzenia palestyńskiego złożyła zawiadomienie o możliwości popełnienia ludobójstwa przez Izrael. Kluczowymi elementami zawiadomienia są świadectwa polskego obywatela ocalałego z bombardowania w Strefie Gazy. To jedna z pierwszych takich sytuacji w Europie i pierwsza w Polsce
Na zdjęciu: skutki izraelskiego ataku powietrznego w Chan Junus 14 października 2023 roku, zdjęcie: Mahmud HAMS / AFP
Około godziny 12:00, w prokuraturze okręgowej we Wrocławiu dwójka polskich Palestyńczyków, wspierana przez organizacje pozarządowe i aktywistów, złożyła zawiadomienie w sprawie ludobójstwa przeciwko wysokiej rangi izraelskim urzędnikom. Zawiadomienie składa 6 podmiotów zawiadamiających:
Hind Rajab Foundation to belgijska organizacja praw człowieka zajmująca się dokumentowaniem i ściganiem domniemanych zbrodni wojennych popełnianych wobec Palestyńczyków, głównie w Strefie Gazy. Fundacja prowadzi działania prawne przed sądami krajowymi i międzynarodowymi, w tym przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym (MTK). Nazwa organizacji pochodzi od Hind Rajab — pięcioletniej palestyńskiej dziewczynki zabitej przez izraelskie wojsko w Gazie w 2024 roku, której historia stała się symbolem cierpienia cywilów podczas wojny. Do najgłośniejszych działań fundacji należą składanie zawiadomień przeciw izraelskim żołnierzom i firmom zbrojeniowym oraz przekazanie do MTK danych setek osób podejrzewanych o udział w zbrodniach wojennych.
„Zbyt długo świat milcząco przyglądał się, jak machina głodu i zniszczenia była wykorzystywana przeciwko mieszkańcom Gazy. To zawiadomienie złożone przez polskich ocalałych jest promykiem nadziei i świadectwem siły jurysdykcji eksterytorialnej. Dowodzi, że geografia i obywatelstwo nie mogą chronić tych, którzy dopuszczają się najcięższych zbrodni przeciwko ludzkości. Stoimy po stronie Amjada, Ahmeda i wszystkich ocalałych w tej walce o sprawiedliwość, domagając się, by polskie władze wypełniły swój obowiązek ścigania ludobójstwa” – skomentowała sytuację w przesłanej nam wypowiedzi Natacha Bracq, szefową działu postępowań sądowych (Head of Litigation), Hind Rajab Foundation.
Polsko-Palestyńska Inicjatywa na rzecz Sprawiedliwości Kaktus to działająca od początku 2024 roku inicjatywa skupiająca aktywistów, dziennikarzy i osoby zaangażowane w solidarność z Palestyną. Powstała w reakcji na bierność polskich władz wobec Palestyńczyków ewakuowanych ze Strefy Gazy do Polski. Nazwa „Kaktus” pochodzi od arabskiego słowa „saber”, oznaczającego zarówno kaktusa, jak i cierpliwość i wytrwałość. Symbolizuje ono zakorzenienie Palestyńczyków i ich przywiązanie do ziemi. Inicjatywa zajmuje się pomocą prawną, materialną i rzeczniczą dla rodzin z Gazy, dokumentowaniem potencjalnych naruszeń prawa międzynarodowego oraz analizą handlu bronią między Polską a Izraelem.
Zawiadomienia składają również członkinie zeszłorocznej Gaza Summud Flotilla, Karolina Nina Ptak i Ewa Jasiewicz (również członkinie Kaktusa). W październiku 2025 zostały zatrzymane podczas próby dostarczenia pomocy do Strefy Gazy, przewiezione do Izraela i uwięzione.
Kluczowym elementem oskarżenia są świadectwa polskich obywateli narodowości palestyńskiej, którzy doświadczyli izraelskich zbrodni wojennych – lub ich skutków.
Jednym z zawiadamiających jest Ahmed Elsaftawy, chirurg i kierownik oddziału chirurgii plastycznej w Trzebnicy.
Drugim zawiadamiającym jest Amjad Agha, absolwent chemii spożywczej i zarządzania na Politechnice Łódzkiej. Po 7 października 2023 roku stracił swój dom oraz, według jego kalkulacji, 231 członków rodziny (Palestyńczycy, co typowe dla kultury arabskiej, posiadają duże, wielopokoleniowe rodziny, często liczące setki osób, wliczając kuzynostwo). On sam, jego żona i dwoje małe dzieci przeżyli bombardowanie, które dotknęło ich domu miesiące spędzone w namiocie, głód, rany, choroby i nieustanne zagrożenie śmiercią.
Mieliśmy okazję porozmawiać z obydwoma.
Elsaftawy od dawna żyje i pracuje w Polsce, nie został bezpośrednio dotknięty działaniami Izraela w Gazie, jednak stracił po 7 października 2023 34 członków rodziny, w tym młodszą siostrę. W przeszłości aktywnie nagłaśniał to, co dzieje się w Gazie, prowadzi też jako wydawca portal vivapalestyna.pl, gdzie publikowane są teksty i analizy powiązane z tematem działań Izraela w Strefie Gazy.
„To zawiadomienie nie jest gestem politycznym, lecz próbą domagania się prawdy i odpowiedzialności. Moja siostra zmarła w Gazie wskutek niedożywienia i katastrofalnych warunków humanitarnych. Wobec takich zbrodni milczenie nie może być odpowiedzią” – mówi lekarz.
W rozmowie z OKO.press dodaje:
„W 2024 zebrałem oszczędności i wyjechałem do Egiptu, aby przy pomocy »firm wycieczkowych« – czyli de facto przemytników – pomóc wyjechać części członków mojej rodziny. Koszty wynosiły pięć tysięcy dolarów za każdą osobę dorosłą oraz dwa i pół tysiąca dolarów za każde dziecko do lat dwunastu.
Udało nam się wyciągnąć tylko część mojej rodziny, siedem osób. Łączne koszty wyniosły dwadzieścia siedem i pół tysiąca dolarów.
Przed wyjazdem do Egiptu obowiązywał limit przewozu gotówki – można było zabrać maksymalnie dziesięć tysięcy dolarów, więc nawet taka forma ratowania bliskich była ograniczona i utrudniona. Niestety, nie mogłem wyciągnąć z Gazy mojej siostry, która we wrześniu 2025 roku zmarła. Nie życzę nikomu, aby kiedykolwiek musiał się znaleźć w podobnej sytuacji".
Amjad, tak jak Ahmed przyjechał tu na studia jeszcze pod koniec XX wieku. Skupił się podczas nauki na procesach produkcji żywności, tak potrzebnych w Palestynie. Palestyńczyk otrzymał polskie obywatelstwo w latach 90. Mieszkał w Polsce prawie dwie dekady – w Kielcach, Łodzi i na Śląsku. W rozmowie z OKO.press opowiedział, jak w 2005 roku wyjechał do Gazy, motywowany koniecznością opieki nad rodzicami. Został tam pracownikiem Ministerstwa Rolnictwa (jeszcze za rządów Fatah).
Przez 18 lat Amjad pracował w Ministerstwie Rolnictwa. Amjad podkreśla, że jego stanowisko nie było polityczne – zarządzał laboratorium zajmujących się namnażaniem grzybów, programami hodowli ryb w stawach w Gazie i introdukcją nowych gatunków roślin do Gazy. Amjadowi mimo zmiany rządów pozwolono zostać na stanowisku. Jego funkcja była kluczowa po wprowadzeniu blokady Strefy Gazy przez Izrael w 2007. Amjad twierdzi, że jego doświadczenie pracy w ministerstwie rolnictwa pod rządami Hamasu było pozytywne – miał wrażenie, że skupiano się w nim przede wszystkim na efektach, zatrudniając osoby w oparciu o kompetencje, a nie o powiązania rodzinne czy znajomości.
„Setki osób dzięki naszym inicjatywom zaczęło hodować boczniaki, które w warunkach głodu i braku czerwonego mięsa były istotnym źródłem białka. Dobór gatunków i odmian grzybów i roślin był bardzo ważny, aby uprawy były bezpieczne, nawet bez nawozów czy suplementów czy regulowanej temperatury” – Amjad opowiada z wyraźną dumą. Mówi piękną polszczyzną, opowiada o tym, jak czasami w Gazie słuchał polskiego radia, aby wiedzieć, co dzieje się w kraju. Wspomina też swojego kolegę ze studiów, z którym do dziś, przez ponad 30 lat od zakończenia studiów utrzymuje kontakt.
Amjad i jego rodzina po 7 października 2023 przeżyli pół roku piekła.
Po rozpoczęciu bombardowań Gazy rodzina zdecydowała się spać w korytarzu – uznali, że to najbezpieczniejsza część budynku.
Uratowało im to życie.
Ich dom został zniszczony 14 października 2023 przez spadającą na budynek obok izraelską bombę. Żona Amjada, Alaa oraz ich roczna córeczka Razan zostały w tym ataku ranne i przysypane gruzem. Sam Amjad, który został ranny, zdołał uwolnić siebie i synka. Podał dwuletniego syna bratu, następnie wykopał spod gruzów córkę, która przestała wydawać dźwięki i oddychać. Amjad, przekonany, że dziecko nie żyje, przekazał je ratownikom. Następnie stanął przed straszliwym wyborem – Alaa była przysypana gruzami i zupełnie unieruchomiona w budynku pełnym ognia i dymu.
„Nie wiedziałem, co robić, w ułamkach sekundy musiałem podejmować decyzję o życiu i śmierci: czy zostać i próbować ratować żonę, ryzykując, że obydwoje zginiemy, a dwuletni Malik (starszy syn Amjada) zostanie zupełnie sam na świecie czy uciekać z płonącego domu, porzucić żonę i zaopiekować się ocalałym dzieckiem. Znowu nie mam słów, by opisać jak straszny był wybór, przed którym zostałem postawiony” – opisuje w swoim świadectwie Amjad.
Amjadowi, z narażeniem życia i z pomocą sąsiadów udało się uratować żonę. Razan również ocalała.
„W wyniku tego ataku odniosłem poważne obrażenia nóg i prawej strony ciała – ręka i noga były całe w siniakach i krwiakach. Poza tym, przez długi czas miałem problemy z oddychaniem i zatokami, skóra była silnie poparzona przez ogień. Moja żona doznała obrażeń od odłamków w nogach i na plecach; ponieważ została całkowicie przysypana gruzami, obie jej nogi były sine i pokryte rozległymi krwiakami. Córka przestała oddychać i przez długi czas nie odzyskiwała przytomności; miała głębokie rany nogi oraz poparzenia obu nóg. Malik miał siniaki w różnych miejscach ciała, ale– dzięki Bogu– nie odniósł obrażeń od odłamków” – opowiada Amjad.
Przez kolejne pół roku rodzina tułała się w namiotach, przepędzana przez bombardowania i izraelskie wojska, cierpiąc głód i choroby. Dzieci cały czas chorowały, miały biegunki i zapalenie płuc, co w wypadku jednolatki i dwulatka było śmiertelnie niebezpieczne.
Amjad i osoby z Kaktusa podkreślają, że rodzinę Amjada w marcu 2024 udało się wyciągnąć z Gazy do Egiptu, a potem do Polski po interwencji w polskim MSZcie, który zadziałał dopiero po tym, jak dotarły do niego informacje potwierdzające krytyczny stan dzieci, również będących polskimi obywatelami. Wcześniej przez trzy miesięcy spotykali się z odmową wydania zgody na ich wyjazd przez Izrael. Izrael odmówił wyjazdu Amjadowi, co wymagało opłacenia „opłaty koordynacyjnej” w wysokości 5 tysięcy dolarów u wyżej wymienionych egipskich firm wycieczkowych, które uzyskały izraelską zgodę miesiąc później.
Amjad podkreśla, że jego dzieci i rodzina, mimo dwóch lat od ucieczki, noszą w sobie na ślady traumy.
„Do dziś, kiedy Razan i Malik widzą dym, często mówią »to oni bombardują«. Czerwone światło kojarzy im się z samolotami i nadchodzącym atakiem. Każdy głośniejszy dźwięk, każdy nietypowy odgłos uruchamia w nich ten sam schemat: atak, zagrożenie, ból. Samolot nie jest dla nich środkiem transportu — jest »bólem«. Tego nie da się tak po prostu zapomnieć; to jest w nich głęboko zakodowane”.
„Kiedyś, już tutaj, w Polsce, podczas zabawy z siostrą Malik przewrócił się i rozbił głowę; musieliśmy pojechać na pogotowie. Gdy już w szpitalu usłyszał sygnał karetki, powiedział, że »oni jadą do zbombardowanego domu«. Dla niego syrena nadal oznacza bombardowanie. Nadal boi się głośnych dźwięków, obcych sylwetek, nagłych ruchów. Malik był rok starszy, więcej pamięta i przeżywa to inaczej. Po jakimś czasie w Polsce próbował zrozumieć, co właściwie się stało. Powtarzał słowa o »wyrwanym oknie«. To było jego miejsce: parapet, z którego obserwował ulicę, dzieci bawiące się piłką, przejeżdżające samochody. Ta przestrzeń była dla niego światem, punktem odniesienia. Nagle jej nie było. Nie wiedział, kto to zrobił; mówił tylko, że »zepsuli«, że »już nie ma«. Miał wtedy niespełna dwa lata i to były praktycznie jego pierwsze słowa”.
Głód też zostawił ślad na dzieciach Amjada.
„Malik do dziś chowa jedzenie. Jeśli dostanie coś, co lubi, potrafi położyć to obok głowy i zasnąć, pilnując, żeby nie zniknęło.
Razan też okłada kawałki jedzenia, mówi: »zostawię na jutro, bo jutro może nie być«. Tłumaczymy, pokazujemy pełne pudełka, mówimy, że nie zabraknie — ale to nie działa. W ich głowach wciąż jest to doświadczenie: dziś jest, jutro może nie być. Dzieci często chorują. Co kilka tygodni wraca gorączka, osłabienie, złe samopoczucie” – tłumaczy Amjad.
Składane zawiadomienie dotyczy wysokich rangą izraelskich urzędników, którym zarzuca się osobistą odpowiedzialność za wywołanie kryzysu humanitarnego w Strefie Gazy, mającego na celu fizyczne zniszczenie palestyńskiej ludności cywilnej.
W zawiadomieniu wymieniono osiem osób, które sprawują w Izraelu władzę lub robiły to w niedawnej przeszłości. To:
Karolina Nina Ptak, przedstawicielka Kaktusa oraz uczestniczka Flotylli Sumud, zapytana przez nas o to, czemu na zawiadomieniu nie widzimy kilku spodziewanych nazwisk, chociażby Benjamina Netanyahu czy Itamara Ben Gwira, których wcześniej wiązano z ludobójstwem, odpowiada nam:
„Zawiadomienie skupia się na ograniczonej liczbie sprawców, choć mogłyby tam być oczywiście wymienione tysiące osób, które wzięły udział w głodzeniu Gazy. Chciałyśmy zwrócić uwagę na urzędników, wojskowych, których rola w tym procederze jest kluczowa – jak na przykład osoby kierujące COGAT-em – administracyjnym, wojskowym organem zarządzającym sprawami Palestynek i Palestyńczyków na terytoriach okupowanych” – tłumaczy.
„Zadaniem prokuratury będzie ustalenie pozostałych osób, które brały udział w zbrodniach popełnionych przeciwko polskim obywatelom i ich rodzinom. Poza tym, Netanyahu jest już ścigany przez Międzynarodowy Trybunał Karny i to właśnie międzynarodowe trybunały powinny sądzić urzędujące głowy państwa. Skupianie uwagi na Netanyahu czy Ben Gwirze może prowadzić do wrażenia, że problem dotyczy tylko tych najskrajniejszych izraelskich przywódców. Ale prawda jest taka, że swój wkład w ludobójstwo w Gazie miały praktycznie wszystkie izraelskie instytucje państwowe.”
„Ta sprawa jest testem dla polskiego wymiaru sprawiedliwości” — uważa przedstawicielka Kaktusa.
„Czy prawo będzie stosowane równo wobec wszystkich, czy selektywnie, w zależności od pochodzenia? Zgodnie z zasadą jurysdykcji uniwersalnej Polska ma obowiązek prowadzić postępowania w sprawie najpoważniejszych zbrodni, gdy ofiarami są jej obywatele. Od procesów norymberskich prawo międzynarodowe jest jasne: masowe zbrodnie przeciwko ludności cywilnej nie są chronione przez oficjalne stanowiska ani pełnione funkcje”.
Składane dzisiaj zawiadomienie jest pierwszym dotyczącym stricte ludobójstwa, jednak środowiska aktywistyczne, medialne i prawoczłowiecze składały już podobne zawiadomienia w Polsce po 7 października 2023. Przynajmniej cztery takie zawiadomienia zostały złożone w latach 2024-2025, w zakresie m.in. zbrodni wojennych Izraela w Gazie, zabójstwa Damiana Sobóla przez izraelskie wojsko czy bezprawnego zatrzymania uczestników flotylli z 2025. Zespół Kaktusa zwrócił jednak uwagę, że bieg spraw prokuratura nadała jedynie tym, w których poszkodowanymi byli etniczni Polacy. Odmawiała natomiast w tych przypadkach, w których pokrzywdzonymi byli obywatele polscy pochodzenia palestyńskiego lub zwykli Palestyńczycy.
Analityk Fundacji Kaleckiego, absolwent MISH, realizował projekty badawcze m.in. związane z Partnerstwem Wschodnim
Analityk Fundacji Kaleckiego, absolwent MISH, realizował projekty badawcze m.in. związane z Partnerstwem Wschodnim
Komentarze