"Przeważającą ilość redaktorów, dziennikarzy, rozmówców w programach stanowią mężczyźni" - wynika z monitoringu mediów przeprowadzonego przez Kongres Kobiet. Fatalnie pod tym względem wypada telewizja publiczna, ale w stacjach prywatnych jest niewiele lepiej

Połowa polskiego społeczeństwa to kobiety, kobiety są też lepiej wykształcone. Jednak kiedy włączamy telewizor, żeby obejrzeć program publicystyczny – wciąż widzimy głównie twarze mężczyzn.

Stowarzyszenie Kongres Kobiet opublikowało raport z monitoringu mediów. Przez rok – od czerwca 2016 do czerwca 2017 – zespół obserwatorów śledził dzienniki telewizyjne (Fakty, TVN, Wiadomości, TVP, Wydarzenia, Polsat), programy i audycje publicystyczne (Fakty po Faktach, TVN24; Gość Radia Zet, Radio Zet; Gość Wydarzeń, Polsat; Minęła dwudziesta, TVP Info; Poranna rozmowa Roberta Mazurka, RMF FM; Sygnały dnia, Polskie Radio) i prasę („Newsweek”, „wSieci”, „Gość niedzielny”, „Polityka”).

Ogólnie najlepiej pod względem obecności kobiet wypadły „Wydarzenia” Polsatu, najgorzej – „Wiadomości” TVP. Tylko w kategorii „prowadzący” kobiety miały przewagę i to tylko w stacjach prywatnych („Wydarzenia” – 58 proc., „Fakty” – 57 proc., „Wiadomości” – 36 proc.).

Najbardziej wyrównany jest odsetek kobiet i mężczyzn w przypadku ekspertów. Polsatowskie „Wydarzenia” w eksperckich wypowiedziach dokładnie w połowie przypadków oddają głos kobietom, w „Faktach” ekspertki to 46 proc., w „Wiadomościach” – 42 proc.

Co ciekawe, kiedy dziennikarze zaczepiają na ulicy przypadkowych przechodniów, częściej nagrywają mężczyzn („Wydarzenia”: 76 proc. rozmówców, „Fakty”: 78 proc., „Wiadomości”: 82 proc.). Może kobiety są rzadziej zaczepiane przez reporterów, a może rzadziej godzą się wypowiedzieć przed kamerą.

Jednak z programami informacyjnymi nie jest aż tak źle w porównaniu z audycjami publicystycznymi, czyli programami, gdzie komentatorki i komentatorzy interpretują i oceniają wydarzenia polityczne i społeczne.

W programie „Gość Radia Zet” było tylko 7 proc. rozmówczyń!

Najczęściej kobiety zapraszano do Sygnałów Dnia (radiowa Jedynka) i Gościa Wydarzeń (Polsat).

W żadnym z badanych programów kobiet nie było więcej niż 20 proc.

Czy polskie media są wyjątkowo antykobiece?

Mężczyźni dominują w amerykańskich mediach – podsumowuje raport Women Media Center za 2016 rok. W Stanach Zjednoczonych jest mniej dziennikarek, mniej kobiet na kierowniczych stanowiskach, mniej prezenterek. Mężczyźni trzykrotnie częściej przedstawiają wiadomości w telewizjach jako reporterzy lub prezenterzy, a w prasie teksty mężczyzn pojawiają się prawie dwa razy częściej. Tylko w mediach internetowych proporcje płci są wyrównane (46 proc. kobiet, 54 proc. mężczyzn).

Z kolei tegoroczny raport Amerykańskiego Stowarzyszenia Redaktorów Mediów Informacyjnych (ASNE) pokazuje, że obecność kobiet w newsroomach zwiększa się. W dwóch trzecich (74,8 proc.) amerykańskich mediów informacyjnych kobieta zajmuje przynajmniej jedno z trzech najwyższych stanowisk. Prawie 40 proc. mediów informacyjnych ma szefowe, a nie szefów. Dziennikarki stanowią 39,1 proc. w amerykańskich newsroomach, a 47,8 proc. w mediach wyłącznie internetowych.

Badania pokazują, że dziennikarkom rzadziej przydzielane są tematy uważane za najbardziej prestiżowe – dotyczące polityki krajowej i międzynarodowej.

Brytyjskie BBC zobowiązało się, że do 2020 kobiety będę stanowić połowę osób pojawiających się na ekranie w programach nadawcy. Jednocześnie stacje BBC zwiększają liczbę osób z niepełnosprawnościami, starszych, mniejszości etnicznych i LGBT.

Dlaczego to ważne?

Kiedy dziennikarze zapytali kanadyjskiego premiera Justina Trudeau, dlaczego w jego rządzie jest tak wiele (dokładnie połowa) kobiet, odpowiedział: „Because it’s 2015” (Bo jest rok 2015).

Dlaczego 7 proc. kobiet wśród gości porannych programów publicystycznych w Polsce to za mało? Bo kończy się rok 2017.

„Jeśli tylko jedna grupa obywateli będzie opowiadać o tym, co się dzieje, ten kraj nie będzie taki, jakim byśmy go chcieli. Nasz cel to dać wszystkim Amerykanom pełny dostęp do prawdy” – amerykański dziennikarz Robert C. Maynard miał na myśli przede wszystkim białych mężczyzn i walczył o większą różnorodność. „Media nas kształtują. Mówią nam, kim jesteśmy i kim możemy być” – głosi motto Women Media Center, które bada obecność kobiet w mediach.

Oddawanie głosu kobietom w mediach to kwestia podstawowej sprawiedliwości, jakości demokracji, bycia fair: połowa obywatelek powinna być reprezentowana.

Ale są też argumenty redakcyjne i czysto biznesowe. Dziennikarstwo to praca zbiorowa – kontakty, wspólne wymyślanie tematów, wspólne opracowywanie materiałów, uwagi – kogo i co uwzględnić. W bardziej zróżnicowanych redakcjach łatwiej uniknąć uprzedzeń i błędów oraz powielania stereotypów. Źródła, do których docierają dziennikarze, są bardziej różnorodne, uwzględnia się więcej perspektyw, a to przekłada się na lepsze zrozumienie tematu. Bardziej zróżnicowane grupy wpadają na bardziej zaskakujące pomysły.

A czy dziennikarki faktycznie inaczej opisują te same tematy niż koledzy? Różnie bywa. Wydaje się, że w bardziej patriarchalnych społeczeństwach różnica może występować. Np. kiedy analizowano relacje z wojen narkotykowych na granicy amerykańsko-meksykańskiej, okazało się, że dziennikarze częściej skupiali się na wyliczaniu liczby ofiar. Dziennikarki opisywały raczej wpływ wydarzeń na rodziny, dzieci, przygraniczne miasteczka.

A argument biznesowy? Programy, które dają głos starszym i młodszym, kobietom i mężczyznom, lepiej oddają to, w jakim społeczeństwie żyjemy i są chętniej oglądane.

„Jeśli mainstreamowe media nie będą odzwierciedlały całej populacji, ludzie dalej będą je porzucać”.

Ludzie przestają się angażować (kupować prasę, oglądać telewizję), bo nie widzą siebie w tekstach i na ekranie – mówił amerykańskiemu „The Atlantic” prof. Robert Hernandez. Musisz być taki, jak twoi odbiorcy. A większość odbiorców mediów to kobiety.

W Stanach Zjednoczonych zaobserwowano, że przedstawiciele mniejszości (etnicznych, religijnych), jeśli nie odnajdują się w obrazie prezentowanym w mediach tradycyjnych, rezygnują z nich na rzecz mediów społecznościowych. Być może to samo dotyczy kobiet. Niereprezentatywne badanie tzw. influencerów pokazuje, że większość z nich to kobiety. To one są autorytetami w mediach społecznościowych i kształtują ich odbiorców.


Redaktorka, publicystka. Współzałożycielka i wieloletnia wicenaczelna Krytyki Politycznej. Pracowała w „Gazecie Wyborczej”. Socjolożka, studiowała też filozofię i stosunki międzynarodowe. Dumna z mazowiecko-podlaskich korzeni.
W OKO.press pisze o mediach, polityce polskiej i zagranicznej oraz prawach kobiet.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym