PO skręciła w lewo? "Jeśli PiS ma do nas zarzut o to, że walczymy o prawa kobiet, że uważamy, że w Polsce każdy powinien być traktowany równo, to przyjmuję ten zarzut. Biorę na klatę i mówię: każdy w Polsce jest równy, powinien być równo i tak samo traktowany". Rozmowa z Agnieszką Pomaską, posłanką PO z Gdańska

„Potrzebowaliśmy czasu na analizę tych wyborów, na refleksję co można zrobić lepiej. Dla mnie okres rozliczeń i analiz skończył się wraz z forum programowym, które odbyło się tydzień temu. Zaprezentowaliśmy bardzo dobry program, z którym możemy iść w teren i przekonywać Polaków.

Ja też jako parlamentarzystka Platformy mam narzędzia i mogę powiedzieć: „Mamy dla was bardzo dobrą ofertę”.

Chcemy, żeby wasze dzieci chodziły do lepszych szkół, bez bałaganu, żeby dostęp do służby zdrowia nie był tak katastrofalny, jak teraz, chcemy też intensywniej pracować na rzecz ochrony środowiska naturalnego zarówno w krótszej jak i w dłuższej perspektywie roku, pięciu czy piętnastu lat. Jestem dużo większą optymistką dzisiaj, niż tuż po wyborach do PE”, mówi OKO.press Agnieszka Pomaska, posłanka z Gdańska, członkini zarządu krajowego PO.


Magdalena Chrzczonowicz: Jesteście zadowoleni z koalicji?

Agnieszka Pomaska: Jesteśmy zwolennikami szerokiej koalicji, ale skoro nie wszyscy partnerzy są tym zainteresowani, my musimy robić swoje. Ogłosiliśmy bardzo dobry program tydzień temu i jesteśmy zdeterminowani, żeby wygrać jesienią wybory. Co do naszych partnerów, czy niedoszłych partnerów na te wybory – szkoda, wydawało nam się, że mamy wspólny cel. My z tego celu nie rezygnujemy i jako Koalicja Obywatelska jesteśmy gotowi odebrać PiS-owi władzę.

A będziecie jeszcze rozmawiać z PSL?

Nie możemy rozmawiać w nieskończoność. Być może u nich przyjdzie jakaś refleksja. Stawka jest bardzo duża. Najbliższe wybory zdecydują o przyszłości Polski. To jest decyzja PSL, odpowiedzialność też.

Jest niebezpieczeństwo, że PSL nie przekroczy progu.

Może tak być. Nie życzę im tego, bo to by było osłabienie też całej opozycji, ale na pewno muszą się z tym liczyć.

Za pierwszym razem rozmawiałyśmy tuż po wyborach do PE. Dzisiaj brzmi Pani bardziej bojowo.

Potrzebowaliśmy czasu na analizę tych wyborów, na refleksję co można zrobić lepiej. Dla mnie okres rozliczeń i analiz skończył się wraz z forum programowym, które odbyło się dwa tygodnie temu. Zaprezentowaliśmy bardzo dobry program, z którym możemy iść w teren i przekonywać Polaków. Ja też jako parlamentarzystka Platformy mam narzędzia i mogę powiedzieć: „Mamy dla was bardzo dobrą ofertę”.

Chcemy, żeby wasze dzieci chodziły do lepszych szkół, bez bałaganu, żeby dostęp do służby zdrowia nie był tak katastrofalny, jak teraz, chcemy też intensywniej pracować na rzecz ochrony środowiska naturalnego zarówno w krótszej jak i w dłuższej perspektywie roku, pięciu czy piętnastu lat. Na pewno więc pani spostrzeżenie jest słuszne, jestem dużo większą optymistką dzisiaj.

Co by pani powiedziała ludziom, którzy mówią: przegraliście wybory do europarlamentu i w związku z tym lider powinien zrezygnować.

Prawdziwy test jest przed nami jesienią. Grzegorz Schetyna miał bardzo trudną rolę i nie wiem, czy ktoś inny chciałby się tego podjąć – zbudowania koalicji, teraz obywatelskiej, i poprowadzenia do wyborów formacji złożonej z różnych środowisk.

Umiejętność bycia liderem w polityce polega na zbudowaniu drużyny. Na pewno przed Grzegorzem Schetyną teraz jest taki test – czy on będzie umiał pokazać tą drużynę, czy nie. Mam przekonanie, że chce to zrobić – pokazywać PO jako drużynę, która idzie po zwycięstwo w wyborach. Czuję się częścią tej drużyny i zrobię wszystko żeby Koalicji Obywatelskiej pomóc wygrać te wybory.

Niedawno miałam rozmowę z czytelniczką OKO.press, która mówi do mnie: „Proszę powiedzieć tej opozycji, żeby postawiła wreszcie na młodych”. No i rzeczywiście, średnia wieku europarlamentarzystów wybranych z KE to 59 lat. Czy koalicja postawi na młodych?

Specyfika PE jest inna niż krajowego parlamentu. Silną pozycję mają ci, którzy stawiają na silną reprezentacje, wielkie nazwiska, byłych premierów, ministrów. Wystarczy zobaczyć, jak naturalne było objęcie przez premier Kopacz funkcji wiceszefa PE. Tam z takimi osobami się po prostu liczą.

Wybory do Sejmu są nieco inne. Już 4 lata temu wprowadziliśmy wielu młodych posłów, ale też takich z dużym doświadczeniem. W nadchodzących wyborach każdy znajdzie dla siebie odpowiednią ofertę na listach Koalicji Obywatelskiej. Jestem zwolenniczką równowagi pomiędzy młodością a doświadczeniem.

Po jakie grupy wyborców chcielibyście sięgnąć? W Waszej sytuacji musicie po takie nowe grupy sięgnąć.

Analizując wyniki wyborów do PE widać, że ciągle wielu młodych wyborców nie głosowało.  Ale oczywiście będziemy rozmawiać ze wszystkimi grupami, wszystkimi wyborcami. Będziemy przede wszystkim pokazywać przed jak ważnym wyborem stoją Polacy.

Będziemy pokazywać jak naprawić polską edukację. Minister Zalewska ucieka do Brukseli, zostawiając polską szkołę w bardzo trudnej sytuacji. A to dotyczy każdego – ludzi z miast, małych miejscowości i wsi. I problem nie skończy się wraz z początkiem września. On będzie narastał, dotknie kolejne roczniki, podwójny rocznik będzie przecież szedł na studia. Stąd nasz program „Przyjazna szkoła”.

Platforma powinna też położyć większy nacisk na ochronę środowiska. Musimy tłumaczyć jak wpływają na życie Polaków zmiany klimatu, nie tylko w dużych miastach, ale właśnie na wsiach, szczególnie na rolnictwo.

Chcemy prowadzić dialog europejski na rzecz wsparcia Polski dodatkowymi funduszami na walkę ze smogiem. Nie chcemy przecież, by Polacy tracili szanse na czyste powietrze przez pazerność i brak zdolności do dialogu przez rząd PiS.

Takim wyzwaniem jest też ochrona zdrowia, tu jest duże pole do działania. Skrócenie kolejek do specjalisty i na SOR-ach, Europejski Program Walki z rakiem, dostęp do ginekologa w każdej gminie.

No i kwestia, z którą trudno się przebić, ale o której trzeba mówić, czyli media publiczne i w ogóle kwestia wykorzystywania organów państwa do celów politycznych. Niedawno Gazeta Wyborcza napisała, że pracownicy spółek skarbu państwa wpłacają darowizny na fundusz wyborczy PiS.

Jeśli PiS utrzyma się przy władzy weźmie się za media prywatne, ale i za dalsze wykorzystywanie służb państwa do partyjnych interesów. A dalsza pseudoreforma sądów wedle idei PiS oznacza, że będą one orzekać zgodnie z partyjnym zapotrzebowaniem.

Po poprzedniej kampanii widać, że trzeba mieć nowe tematy, żeby przebić PiS, który właśnie zaczął kampanię o 500 plus na pierwsze dziecko. Grzegorz Schetyna przedstawił swoją szóstkę. Jest tam m.in. ekologia i zmiany klimatu.

Tak, to jest jeden z naszych priorytetów na najbliższą kadencję. Proponujemy bardziej aktywną politykę w kwestiach środowiskowych. Chociaż oczywiście najpierw trzeba będzie posprzątać po ministrach Szyszko i Kowalczyku. Import śmieci do Polski wzrósł trzykrotnie od 2015 r., wiele z nich trafia na wysypisko śmieci, gdzie jest podpalana.  Program „Czyste powietrze”działa zbyt wolno. A Polska może stracić miliardy złotych unijnych funduszy na walkę ze smogiem. Polska powinna być liderem w trosce o czyste środowisko i walcę ze zmianami klimatu, a tymczasem ostatnio premier zawetował cel neutralności klimatycznej do 2050 r. Powinniśmy też wprowadzić system kaucji za butelki i depozyt za opakowania plastikowe. Wiele miast prowadzi już politykę ograniczania odpadów plastikowych. Czas by była to polityka na poziomie krajowym.

Do tej pory nie było o tym dużo w Platformie.

W ogóle nie był to temat szczególnie poruszany w debacie publicznej w ostatnich latach. Ale świat się zmienia, Polska się zmienia i my jako Platforma chcemy odpowiadać na te nowe wyzwania.

To znaczy, że zaczynacie poważnie traktować temat zmian klimatu?

Najwyższy czas, by ten temat był traktowany poważnie przez wszystkie siły polityczne.  Myślę, że jest to ta sfera, w której powinniśmy działać ponad podziałami politycznym. Dotyczy to przecież przyszłości naszych dzieci. Chociaż zdaję sobie sprawę, że może być to trudne, skoro poseł partii rządzącej pisze na Twitterze, że w lipcu wychodzi na balkon i mu zimno, wiec jego zdaniem zmiany klimatu to bujda. Ale zmiany klimatyczne to nie odległy problem. Te zmiany dotykają nas przecież bezpośrednio już dziś, jak poprzez susze, powodzie, nagle zjawiska atmosferyczne czy poprzez pojawianie się u nas nowych gatunków roślin i zwierząt.

Odpowiedzialna partia, zwłaszcza największa partia opozycyjna, musi ten temat postawić jako jeden z najważniejszych i tak jest. To jest bardzo poważna decyzja, to jest jeden z naszych priorytetów. Na forum programowym to też było widać, były trzy panele tematyczne i jeden z paneli to dotyczył ochrony środowiska.

W Sejmie założyłam też parlamentarny zespół „Zerwij z plastikiem”. Na tym przykładzie chyba najlepiej widać, że z kwestiami środowiska wiążą się też sprawy zdrowotne. Kobiety mają coraz więcej problemów z płodnością, mężczyźni też, w tym także problemy z potencją. Okazuje, że to bezpośrednio lub pośrednio też wynika z tego w jaki sposób my żyjemy na co dzień, np. niewłaściwie odżywiając się, ale też korzystając z opakowań plastikowych, w których są związki endokrynnego czynne, które negatywnie wpływają na nasz organizm.

Sami też wprowadzamy zmiany – już nie ma wody w plastikowych butelkach w naszym w biurze. Promujemy ideę „mniej odpadów”, chodzenie na zakupy z własną torbą. Świata nie zbawimy od razu, ale od takich małych kroków się zaczyna.

Za każdym razem, kiedy słucham Grzegorza Schetyny, mam wrażenie że on trochę myli zmiany klimatyczne ze smogiem

To nie kwestia pomyłki a raczej tego, że nie było aż tyle przestrzeni do mówienia o kwestiach środowiska. Między innymi na ostatnim forum programowym pokazywaliśmy te różnice. Te sprawy się wiążą, ale smog to jednak problem bardziej krótkoterminowy i trochę łatwiejszy do uregulowania, a zmiany klimatyczne są długoterminowe i stanowią większe wyzwanie w dłuższej perspektywie. To są bardzo złożone procesy. Na pewno będziemy chcieli też, jako parlamentarzyści, więcej mówić o tym, jakie konsekwencje niosą zmiany klimatu.

Śmieci?

Problem ze śmieciami sprowadza się do kilku elementów. Jednym z nich jest kwestia importu śmieci. Trzeba ograniczyć napływ śmieci zza granicy, bo oczywiście jakaś część z tego trafia do zakładów, w których się przetwarza śmieci – są firmy, które z tego żyją, zwłaszcza plastikowe odpady czy używane ubrania znajdują tu swoje drugie życie – ale nie ze wszystkimi tak jest. Duża część ląduje na wysypiskach śmieci, te najgorszej jakości odpady. I są one palone, zatruwając powietrze, którym oddychamy.

Uważamy, że powinien być wprowadzony powszechny system kaucyjny i depozytowy. Kaucja za butelkę, której się ponownie używa, depozyt – zachęta finansowa za zwrot plastikowej butelki i innych opakowań. Są takie inicjatywy prowadzone przez samorządy, ostatnio w Warszawie, ale to powinien być system w całym kraju. Kluczem jest jednak zachęcanie do produkowania mniejszej ilości odpadów. Dlatego, by ograniczyć ilość plastikowych butelek, proponujemy zwiększony dostęp do wody pitnej w miejscach publicznych. Publiczne zdroje z woda pitną powinny stanąć w każdej gminie, urzędach czy szkołach. „Woda dla każdego” to proste rozwiązanie, które również przyczyni się do zmniejszenia liczby produkowanych odpadów.

Powinna być też rozszerzona odpowiedzialność producencka. Producent, który wypuszcza towar w plastikowym opakowaniu powinien od początku do końca ponosić odpowiedzialność. Z tym wiąże się konieczność publikacji danych, o tym ile duże korporacje wypuszczają na rynek tych opakowań. I cała polityka związana z niemarnowaniem, z mniejszą produkcją odpadów, stawianie na odejście do jednorazowych opakowań. To jest związane z dyrektywą unijną, która zakazuje plastikowych sztućców, opakowań, słomek, ale uważam, że ona powinna iść dalej, że Polska mogłaby być tu liderem. Dotyczy to zwłaszcza kupowania produktów na wagę. Dzisiaj wszystko pakujemy w jednorazowe torebki, które wyrzucamy do kosza. Małe sklepiki lepiej sobie z tym radzą, na pewno ta odpowiedzialność powinna być większa zwłaszcza ze strony dużych podmiotów, supermarketów. To samo dotyczy podwójnych opakowań czy pakowania np. kosmetyków w pudełka dużo większe niż ich zawartość.

Przepraszam, proszę mi przerwać, bo ja mogę o tym godzinami…

Wzięłaby pani tekę ministra środowiska?

Nie stoję przed takim wyborem, ale na pewno te kwestie są mi bliskie. Chce jednak podkreślić, że na środowisko naturalne wpływ ma każdy z nas, każdego dnia i nie potrzeba do tego żadnej funkcji. Zachęcam do myślenia o tym podczas naszych codziennych wyborów: gdzie i jak robimy zakupy, co kupujemy, jaki środek transportu wybieramy. Nie chodzi o to, by nagle zmienić wszystkie swoje przyzwyczajenia, czasami też nie mamy wyjścia. Ale spacer 500 metrów do sklepu zamiast jazda autem będzie zdrowsze i dla środowiska, i dla nas samych. A w skali globalnej może przynieść konkretny pozytywny efekt.

Prawa kobiet, prawo do aborcji, antykoncepcja?

Tematy kobiece prze ostatnie cztery lata były nam szczególnie bliskie. Posłanki PO w ramach projektu „Sprawy Polek” odbyły setki spotkań w cały kraju, podczas których o tych prawach rozmawiałyśmy. W miastach i na wsiach, na Pomorzu i na Podkarpaciu gdzie dostęp do antykoncepcji jest większym problemem.

Warto przypomnieć, że to PO wprowadziło u siebie dyscyplinę na listach, że na trzech pierwszych miejscach ma być co najmniej jedna kobieta i co najmniej dwie w pierwszej piątce. To podniosło procent kobiet w Sejmie. Obecność kobiet ma też wpływ na konkretne decyzje. Na przykład do zeszłego roku nie było w Gdańsku ani jednego ronda, które nosiłoby imię kobiety. Dzięki Przewodniczącej Rady Miasta Gdańska Agnieszce Owczarczak, która pełni tę funkcje od ubiegłego roku, od niedawna jest pierwsze rondo imienia kobiety – Anny Piaseckiej, posłanki pierwszego parlamentu.

Pigułka „dzień po” bez recepty?

Oczywiście. Jesteśmy jednym z nielicznych krajów w Europie, które mają recepty. Prawo w tym względzie jest u nas bardzo archaiczne. Dorosłe kobiety są odpowiedzialne, potrafią o sobie decydować. Antykoncepcja awaryjna powinna być dostępna, po prostu. Dzisiaj jest praktycznie niedostępna, bo wymaga wizyty u lekarza. Wymaga dużego wysiłku i też dodatkowego wydatku finansowego. A poza dużym miastem jest to często problem. Bezwzględnie musi się to zmienić.

Kwestia aborcji. Mamy tzw. kompromis, PO nie chce nic zmieniać, a z naszych badań wynika, że elektorat Platformy jest dużo bardziej liberalny pod tym względem.

Ja też mam liberalne poglądy na tę sprawę. Uważam, że powinniśmy zaufać kobietom, parom, chociaż to przede wszystkim dotyka kobiet, one zostają z takim dylematem, one powinny móc podejmować decyzję. Odejście od kompromisu aborcyjnego może być ryzykowne, bo daje pokusę kolejnej władzy na przyjęcie skrajnych rozwiązań w druga stronę.

Kobiety w Platformie. Barbara Zdrojewska napisała na Twitterze: „Po 18 latach w PO dowiaduję się z prasy, że dla mojej partii jestem w pakiecie z mężem. Pomija się mój osobisty dorobek w RM Wrocławia, Sejmiku i Senacie. Lata pracy, najlepszych wyników wyborczych, emocji, połowa dorosłego życia”. Macie problem w PO z kobietami?

W Koalicji Obywatelskiej jest miejsce i dla Barbary Zdrojewskiej i dla Bogdana Zdrojewskiego. Każdy powinien być oceniany ze względu na swoje doświadczenie i aktywność. Niezależnie od płci. Polityka potrafi być bezwzględna, ale na szczęście dziś już chyba wszyscy widzą, że skończył się czas traktowania kobiet jak kwiatka do kożucha.  Jednak jeśli trzeba będzie, to stanowczo będziemy o tym przypominać.

I co jakiś czas okazuje się, ze trzeba to robić. To, że mi się udało przezwyciężyć pewne stereotypy, zostać radną, posłanką, nie oznacza, ze wszystkie bariery zniknęły.

No i szefową struktur…

…tak, pełnię także funkcje w PO. Ale wiem, że trzeba się wspierać na wzajem, że kobiet w polityce ciągle jest za mało.

Z naszego najnowszego sondażu wynika, że taką grupą, która jest najbardziej niezadowolona z rządów PiS jest grupa młodych kobiet – 18-39 lat. Jakimi sprawami, postulatami moglibyście przekonać taką grupę, żeby na was zagłosowała?

Dostęp do opieki ginekologicznej, prawo do antykoncepcji. Dostęp do rynku pracy. Dla wielu kobiet w tym wieku ciągle barierą jest łączenie macierzyństwa z pracą zawodową. Rząd PO-PSL wprowadził zasadę gwarancji miejsca w przedszkolach dla wszystkich dzieci i ułatwił powstawanie żłobków i innych form opieki nad najmłodszymi. Jednak ciągle ta grupa potrzebuje wsparcia.

Ostatnio podczas spotkania frakcji kobiet Europejskiej Partii Ludowej, padło takie zdanie, że kobiet jest więcej, ale są traktowane jak mniejszość. I w ogóle są traktowane jakby ich było mniej. Naszym wspólnym celem powinno być to, żeby to zmienić. Żeby kobiety, których jest więcej, były traktowane na równi, a nie jak mniejszość. To dotyczy też na przykład nagradzania kobiet w sporcie, w tym w sportach drużynowych.

Na naszych spotkaniach w ramach „Sprawy Polek” poruszamy także kwestie przemocy wobec kobiet. Chciałabym, że ta sprawa także była traktowana poważnie. Przypomnę tu projekt PiS o tym, że jednorazowa przemoc to nie przemoc. Wycofali się z tego dopiero po fali krytyki. Z czymś takim nie powinniśmy mieć do czynienia. Sądzę, że ta grupa o której Pani wspomniała, to są właśnie te kobiety, które wiedzą, że PiS na chwilę wygasił niektóre projekty np. tę przemoc czy kwestię całkowitego zakazu aborcji. Wiemy i one wiedzą, że jeżeli PiS wygra wybory, to do tych projektów wróci.

Najważniejszy chwyt retoryczny, którym się posługiwał PiS przed wyborami do europarlamentu, którym walczył z opozycją było, że PO skręciła na lewo. Skręciliście na lewo?

Jeśli PiS ma do nas zarzut o to, że walczymy o prawa kobiet, że uważamy, że w Polsce każdy być traktowany równo, to ja przyjmuję ten zarzut. Biorę na klatę i mówię tak: będziemy mówili, że każdy w Polsce jest równy, powinien być równo i tak samo traktowany. Uważam, że hasło „lewo”, czy „prawo”, nie nie powinny mieć negatywnego wydźwięku. Powinniśmy sądzić ludzi po tym, co robią, jakie mają intencje, jakie podejmują działania. Jeśli patrzę na działania PiS, to uważam, że przede wszystkim są to działania krzywdzące wielu Polaków, nie zawsze służące też Polsce i to daję pod rozwagę.

Jak pani ocenia uchwały samorządów przeciwko ideologii LGBT.

Mnie to bardzo smuci, dlatego, że z LGBT, z równouprawnienia kobiet i mężczyzn, ze wszystkim, co nie jest po myśli  partii rządzącej, PiS próbuje zrobić potworka, próbuje naznaczać ludzi, którzy są inni niż oni. Można podać wiele przykładów, także polityków PiS, którzy niekoniecznie trzymają się zasad moralnych, o których tak chętnie mówią. Uważam, że każdy powinien być sądzony indywidualnie po czynach, zamiarach i działaniach, nie po tym z jakiego środowiska pochodzi.

Związki partnerskie. O co chodzi Grzegorzowi Schetynie, jednego dnia mówi, że nie, następnego, że tak, ostateczna wersja jest taka, że gdybyście wygrali, to związki partnerskie będą? 

Tak, ogłosiliśmy to w programie. Kwestia związków partnerskich nie powinna być głównym tematem kampanii, je trzeba po prostu wprowadzić, nie ma tu nad czym debatować. Dajmy ludziom żyć tak, jak tego chcą. Kwestie ochrony środowiska, jest kwestia edukacji, która wymaga pilnej naprawy, kwestia służby zdrowia, to są dla nas priorytety w tej kampanii.

Natomiast rzeczywiście chcieliśmy rozwiać wątpliwości dotyczące naszego stanowiska w kwestii związków partnerskich i stąd też jasne stanowisko Grzegorza Schetyny. Nasze zobowiązanie dotyczące związków partnerskich jest bardzo szerokie, dotyczy bardzo wielu osób i powinniśmy dać ludziom żyć tak, jak chcą, a nie tak, jak im każe pan na Nowogrodzkiej.

Do wyborów – prawdopodobnie, bo wszystko zmienia się jak w kalejdoskopie – idą trzy siły opozycyjne, PSL osobno, Koalicja Obywatelska i powstaje lewicowa koalicja. 

To jest dobry skład, jeśli każde z tych ugrupowań, czy bloków opozycyjnych będzie mówiło jedną, podstawową rzecz że zależy im, żeby Polacy poszli do wyborów, wzięli w nich udział i zagłosowali, bo część naszych wyborców w wyborach do PE została w domach. Ta oferta dzisiaj jest bardziej przejrzysta, bardziej klarowna, mam nadzieję, że to zmobilizuje wyborców. Widzimy, gdzie jest przeciwnik i będziemy walczyli o zwycięstwo dla całej opozycji, a nie myśleli tylko o sobie.

Jest więc takie poczucie, że wróg jest wspólny?

Na pewno tak. Ale mam przede wszystkim nadzieję, że cel jest wspólny. Jest co naprawiać w Polsce. Mamy poczucie, że niestety PiS ma jeszcze co zepsuć i chcielibyśmy przed tym Polskę uchronić.

Ma pani poczucie, że możecie wygrać?

Startujemy jako Koalicja Obywatelska, by mieć większość w Sejmie, w jakiej konfiguracji to się okaże, ale na pewno jesteśmy zdeterminowani, żeby wygrać z PiS. I apeluję do pozostałych partii opozycyjnych, by nie atakowały siebie na wzajem, bo szkodnik Polski jest gdzie indziej.


Kontrolujemy władzę. Prowokujemy opozycję.
Wesprzyj nas, byśmy mogli działać dalej.

Sekretarz redakcji OKO.press. Socjolożka i antropolożka po ISNS UW, tworzyła i koordynowała projekty społeczne w organizacjach pozarządowych (m.in. Humanity in Action Polska), prowadziła warsztaty dla młodzieży i edukatorów/ek (m.in. PAH, CEO, Amnesty International), publikowała w „Res Publice Nowej”. W OKO.press pisze o prawach kobiet i Kościele katolickim.


Komentarze

Masz cynk?