0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Sławomir Kamiński / Agencja GazetaSławomir Kamiński / ...

Polska konstytucja, ta z 1997 roku, nie zarysowuje konkretnie i dobrze tego trójpodziału władzy. I z tym trójpodziałem w władzy w Polsce jest problem.
Kompletna bzdura. Konstytucja bardzo precyzyjnie wyznacza podział władz.
„Salon polityczny Trójki”,05 września 2016
Podczas dyskusji dotyczącej sobotniego Nadzwyczajnego Kongresu Sędziów Polskich w radiowej Trójce poseł klubu Kukiz'15 powiedział, że polska konstytucja nie zarysowuje konkretnie i dobrze trójpodziału władz.

Aby rozwiać wątpliwości posła wystarczy zajrzeć do Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 roku. W rozdziale pierwszym, pt. „Rzeczpospolita”:

Art. 10. 1. Ustrój Rzeczypospolitej Polskiej opiera się na podziale i równowadze władzy ustawodawczej, władzy wykonawczej i władzy sądowniczej. 2. Władzę ustawodawczą sprawują Sejm i Senat, władzę wykonawczą Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej i Rada Ministrów, a władzę sądowniczą sądy i trybunały.

Piotrowi Apelowi przyznajemy „matołka” nie tylko za ominięcie prawdy szerokim łukiem, ale również za koncertowe podłożenie się w sprawie, którą można sprawdzić w kilkanaście sekund.

Ocena polskiej konstytucji

Podział z artykułu 10 uzupełniony jest bardzo szczegółowym opisem tego, w jaki sposób trzy władze są od siebie uniezależnione oraz w jaki sposób mogą na siebie wpływać - uregulowane są kompetencje wszystkich władz, tryb powoływania i pociągania ich przedstawicieli do odpowiedzialności.

Od blisko dwudziestu lat konstytucja nie sprawiała Rzeczypospolitej większych trudności. Mimo wzajemnego równoważenia się i wpływu władz na siebie dopiero partii Jarosława Kaczyńskiego udało się doprowadzić do poważnego kryzysu konstytucyjnego.

Kryzys jednak - na gruncie konstytucji - został rozwiązany już 3 grudnia 2015 roku, czyli po niespełna miesiącu jego trwania. Prawo i Sprawiedliwość nie uznało jednak orzeczenia i weszło na pozaprawną ścieżkę konfliktu z Trybunałem.

Jedną z niewielu rzeczywistych wad konstytucji okazał się brak przepisów dotyczących tego, czy prezydent musi, czy ma prawo musi powołać sędziów wskazanych przez KRS - z tego braku skorzystali Lech Kaczyński i Andrzej Duda.

Przeczytaj także:

;

Udostępnij:

Kamil Fejfer

Analityk nierówności społecznych i rynku pracy związany z Fundacją Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych, prekariusz, autor poczytnego magazynu na portalu Facebook, który jest adresowany do tych, którym nie wyszło, czyli prawie do wszystkich. W OKO.press pisze o polityce społecznej i pracy.

Komentarze