0:000:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Adam Stępień / Agencja Wyborcza.plFot. Adam Stępień / ...

30 maja 2023 przed wejściem do siedziby Niemieckiego Instytutu Historycznego w Al. Ujazdowskich w Warszawie, gdzie miał się odbyć wykład prof. Jana Grabowskiego, stanęła pikieta, licząca może ze 20 osób, w tym dzieci, której przewodził Robert Bąkiewicz, jeden z przywódców narodowców i były organizator „Marszów Niepodległości” odbywających się co roku 11 listopada.

„Niemieckie zbrodnie – niemiecka odpowiedzialność” – głosił napis na transparencie trzymanym przez pikietę. „Polacy byli ofiarami” – tabliczkę z takim napisem trzymał kilkuletni chłopczyk w czapeczce w dinozaury i koszulce z napisem „Polska”.

Ochrona wpuszczała do środka tylko osoby zarejestrowane wcześniej oraz dziennikarzy. Bąkiewicz został na zewnątrz.

Środowiska skrajnej prawicy zmobilizowały się przed wykładem prof. Jana Grabowskiego, historyka z Uniwersytetu w Ottawie, specjalisty od dziejów Zagłady. Fot. Adam Leszczyński

Grzegorz Braun zrywa wykład

Sala przed wykładem była pełna. OKO.press zauważyło wśród gości licznych profesorów i wykładowców (oraz wykładowczynie) historii. Poseł Braun usiadł w pierwszym rzędzie.

Wytrzymał 20 minut wykładu. Po tym czasie podszedł do mównicy, wyrwał mówcy mikrofon i uderzył nim o mównicę. Potem podszedł do stojącego obok głośnika i przewrócił go na ziemię. Ochrona zapadła się pod ziemię. Policja pojawiła się po kilku minutach.

„Nie będą Niemcy uczyć Polaków historii” – zaczął krzyczeć Braun.

Sala zareagowała żywiołowo. „Hańba”, „faszysta”, „ruska onuca” – skandowali do Brauna widzowie. Mównicę błyskawicznie otoczył tłum „Walnąłem go laską” – powiedział z dumą OKO.press prof. Ireneusz Krzemiński, znany socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego. Prof. Krzemiński przyszedł na wykład, poruszając się o kulach.

Zarówno ochrona (kiedy już się pojawiła), jak i policja okazały się wobec Brauna zupełnie bezradne.

Poseł Konfederacji okupował mównicę i dyskutował z dziennikarzami, pozwalając się nagrywać i fotografować. Wyraźnie cieszył się uwagą mediów i ignorował prośby organizatorów o opuszczenie sali. Policjanci próbowali z nim negocjować. Po kilkunastu minutach dyrekcja Niemieckiego Instytutu Historycznego zdecydowała o zakończeniu wydarzenia.

Kto zaprosił skrajną prawicę

Wykład prof. Grabowskiego od wielu dni zapowiadały prorządowe media, ekscytując się własnym oburzeniem. Rozpropagował go najpierw na prawicowym Twitterze dr Jakub Kumoch, b. ambasador Polski w Szwajcarii, który w czasie swojego urzędowania w dużej części zajmował się polityką historyczną – w tym, udowadnianiem, że rząd RP na uchodźstwie pomagał Żydom.

„Niemiecki instytut organizuje wykład prof. Grabowskiego” – pisało „Do Rzeczy” 25 maja. „W niemieckim instytucie o... polskim problemie z Holokaustem. »Wykładowca znany«” – donosiło TVP Info 27 maja. „Ich bezczelność nie ma granic. Niemcy zorganizowali wykład o... polskim problemie z historią Holokaustu” – komentowała TV Republika 26 maja.

„Zaskoczenia raczej nie będzie. Grabowski znany jest z ataków ad personam na rzeczywistych naukowców oraz negatywnego stosunku m.in. do Instytutu Pileckiego. Grabowski z pewnością spełni oczekiwania swoich niemieckich mocodawców” – pisał portal prorządowej telewizji.

Oburzenie wzbudziło nie tylko miejsce i osoba prelegenta, ale także plakat reklamujący wydarzenie. Znalazła się na nim wybita w 2022 roku moneta pamiątkowa ku czci Józefa Kurasia „Ognia”, „wyklętego”, zdaniem wielu historyków odpowiedzialnego za mordy na ocalałych po Zagładzie Żydach.

Co mówił prof. Grabowski?

„Widziałem, jak kręcił się na krześle i nie mógł wytrzymać” – mówił OKO.press prof. Grabowski o pośle Braunie. „Szkoda, bardzo się napracowałem przygotowując ten wykład”.

Co powiedział prof. Grabowski przez pierwsze 20 minut wykładu?

„To zastanawiające, że emocje wokół tego tematu nie maleją, ale rosną w miarę upływu czasu dzielącego nas od Zagłady” – mówił.

Prof. Grabowski wspominał swoje spotkanie z doradcami politycznymi Demokratów i Republikanów w Waszyngtonie w 2016 roku. „Za długim stołem w Departamencie stanu czekało na mnie 8 osób świetnie zorientowanych w polskich sprawach”.

Amerykanie chcieli zrozumieć politykę historyczną nowego wówczas polskiego rządu – rządu PiS.

„W trwającej ponad godzinę wymianie próbowałem wyjaśnić amerykańskim politykom (…), że wierchuszka obozu rządzącego to osoby mało wyrafinowane, karmiące się własnymi obsesjami, nieznające zagranicy, nieufające jej, działające w interesie własnego ugrupowania i własnego, wąsko rozumianego elektoratu” – wspominał prof. Grabowski. Opowiedział Amerykanom, że narodowe mity rządzący traktują jak religię – „nie to, że w nią wierzą, ale w nią praktykują”.

Potem opowiadał o licznych pozwach i procesach, z którymi musi się mierzyć on i jego partnerka, również badaczka Zagłady. „PRL-bis” – podsumował.

Polska współodpowiedzialność?

„Spośród polskich Żydów, którzy znaleźli się pod okupacją niemiecką” – mówił dalej prof. Grabowski – „ocalało ok. 30 tys. osób, z tego część w obozach, nie w ukryciu. Niecały 1 proc. populacji. Przeżyć udało się jednej osobie na sto. Nigdzie indziej Holocaust nie był tak kompletny, tak totalny. Nigdzie indziej wyniszczenie narodu żydowskiego nie przebiegało z równie koszmarną perfekcją.

Czy rzeczywiście polskie społeczeństwo, jak głoszą władze, nie miało w tym żadnego udziału? Czy możemy założyć, że rabunek własności żydowskiej, udział gapiów w likwidacji gett, denuncjacje, szmalcownictwo, udział polskich policjantów, junaków czy strażaków i zbrodnie popełniane przez nich na własny rachunek, wyłącznie dzięki ich własnej sprawczości – to tylko dzieło marginesu?”

– pytał prof. Grabowski.

Naukowiec przypominał, że w sprawach historycznych głosowała wspólnie partia rządząca i opozycja. Tylko 4 posłów sprzeciwiło się nowelizacji ustawy o IPN w 2018 roku, która w pierwszej wersji pozwalała karać za „naruszenie dobrego imienia Rzeczypospolitej”.

„To samo dotyczyło pochwał żołnierzy z NSZ, morderców Żydów” – mówił.

I wówczas przerwał mu poseł Braun.

;

Udostępnij:

Adam Leszczyński

Dziennikarz OKO.press, historyk i socjolog, profesor Uniwersytetu SWPS w Warszawie.

Komentarze