Stanisław Piotrowicz jest zbyt wytrawnym prawnikiem, aby nie znać różnicy między podstawą prawną uchwały a samą uchwałą. Dlatego OKO.press jego wypowiedź oznacza "dyzmą" za bezwzględną manipulację prawdą


Nie jest rzeczą prezesa Trybunału Konstytucyjnego ocenianie, czy wybór został dokonany prawidłowo, czy też nie. Takich kompetencji nie ma ani cały Trybunał, a tym bardziej takich uprawnień nie ma prezes Trybunału.

Stanisław Piotrowicz, "Nasz Dziennik" - 22/08/2016

"Nasz Dziennik"

Fot . Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta


fałsz. Fałsz. Poseł zapomniał, że uchwały o wyborze sędziów mają podstawę prawną.


W rozmowie z „Naszym Dziennikiem” poseł zastosował retoryczny manewr, który pozwolił mu z jednej strony zarzucić Andrzejowi Rzeplińskiemu działania pozaprawne ws. „trzech sędziów”, a z drugiej – wprost nie nakłamać.

Ten piruet nie spowodował jednak, że powiedział prawdę – mimo starań wypowiedź przewodniczącego sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka jest fałszywa. Od początku do końca.

Prawdą jest, że Trybunał Konstytucyjny nie ma prawa oceniać prawidłowości uchwał Sejmu – wynika to z zasady trójpodziału władzy tak samo, jak to, że rząd nie ma prawa recenzować wyroków Trybunału. Prawdą jest też, że to uchwałami Sejm wybiera sędziów Trybunału.

Błąd posła Piotrowicza polega na tym, że uchwały Sejmu nie biorą się znikąd, ale mają swoją podstawę prawną w konstytucji oraz ustawach, do badania których Trybunał Konstytucyjny został powołany przez twórców ustroju Rzeczypospolitej.

TK

Na wniosek uprawnionych instytucji TK musi zbadać, czy zgodne z konstytucją są przepisy prawa – na przykład te, na podstawie których Sejm dokonywał wyboru sędziów. Dzięki temu system prawa i wynikające z niego działania zachowują spójność.



To właśnie zrobił Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 3 grudnia 2015 r., gdy uznał za częściowo niezgodną z konstytucją ustawę Platformy Obywatelskiej i PSL z 25 czerwca. TK uznał, że przepisy pozwalające Sejmowi poprzedniej kadencji na wybór pięciu, a nie trzech sędziów Trybunału Konstytucyjnego, są niezgodne z ustawą zasadniczą – a wobec tego Sejm nie mógł na ich podstawie wybrać dwóch sędziów Trybunału, których kadencje rozpoczynały się 3 i 9 grudnia ubiegłego roku.

Jednocześnie jednak Trybunał uznał, że PO i PSL na podstawie zgodnej z konstytucją podstawy prawnej wybrały trzech sędziów – kolejny Sejm nie więc prawa powołać ich ponownie. Nie można wybrać człowieka na już zajęte stanowisko.

Te wyjaśnienia Trybunał Konstytucyjny i profesor Rzepliński powtarzają od ponad pół roku.


Socjolog, publicysta. Publikuje na łamach Gazety Wyborczej. Doktorant w ISNS UW.


Masz cynk?