Powołajmy parki narodowe Odry [GALERIA SPRINGERA]
Największe szanse na park narodowy mają tereny, na których mało komu zależy. Zobaczcie tereny nadodrzańskie, które trzeba pilnie i skutecznie chronić [MIEJSCA BEZBRONNE]
- Największe szanse na park narodowy mają tereny, na których mało komu zależy. Które często określa się koślawym słowem – nieużytki. Tak mówił mi Piotr Klub, gdy wyruszałem w tę podróż. Klub to przyrodnik z Fundacji Dziedzictwo Przyrodnicze, autor raportu „25 nowych parków narodowych do utworzenia w Polsce”. Od 2001 roku w Polsce żaden cenny przyrodniczo obszar nie został objęty tą właśnie, najwyższą formą ochrony. Ten raport to krajoznawcze marzenie. Dlatego właśnie od kilku tygodni jestem w drodze.
Podróżuję przez miejsca przyrodniczo bezcenne i często bardzo bezbronne. Wśród nich są takie, w których powołanie parku narodowego jest sprawą arcypilną – to cięta na potęgę przez leśników reliktowa Puszcza Karpacka na Pogórzu Przemyskim i postulowany tam Turnicki Park Narodowy. To także eksploatowane ponad wszelką miarę przez turystykę Mazury i wymieniany w większości polskich dokumentów strategicznych Mazurski Park Narodowy. – Za dużo tam graczy, którym nie jest to na rękę: głównymi hamulcowymi są samorządy, lokalny biznes i oczywiście Lasy Państwowe – tłumaczył mi jednak Piotr Klub. – Nie mam wrażenia, że to te parki powstaną w pierwszej kolejności. Dlatego tym razem postanowiłem poszukać miejsca „na którym nikomu nie zależy”. W ten sposób trafiłem właśnie tu, nad środkową Odrę, żeby zobaczyć tutejsze lasy łęgowe. Siedemnaście tysięcy hektarów terenów podmokłych w tzw. międzywalu ciągnących się wzdłuż Odry od Brzegu Dolnego do Głogowa. To o tych terenach było szczególnie głośno w czasie ubiegłorocznej katastrofy ekologicznej na Odrze.
Zobaczcie tereny nadodrzańskie, które trzeba pilnie i skutecznie chronić.

Komentarze