Sytuacja Polek w latach 2005-2015 znacząco się poprawiła - według badań Europejskiego Instytutu ds. Równouprawnienia. Nadal jednak jesteśmy zdecydowanie poniżej europejskiej średniej. Polskim kobietom ciągle jest trudniej na rynku pracy, w dziedzinie zdrowia i równych płac

Kobiety w Europie, także w Polsce, mają się coraz lepiej – ale daleko nam jeszcze do pełnego równouprawnienia. Tak przynajmniej wynika z raportu Europejskiego Instytutu ds. Równouprawnienia, który podsumował wyniki swoich badań z lat 2005-2015.

Średni unijny wskaźnik równouprawnienia wzrósł z 62 punktów (na 100) w 2005 roku do 66,2 w 2015 roku. Co ciekawe, największy wzrost – aż o 1,2 punktu –miał miejsce w latach 2012-2015. To dobra wiadomość: w Europie przywiązujemy coraz większą wagę do wyrównywania pozycji kobiet i mężczyzn. Badania zostały przeprowadzone w sześciu dziedzinach: pracy, dochodów, zdrowia, czasu, władzy i wiedzy.

Największy skok dokonał się w dostępie kobiet do władzy – ze średniego europejskiego wskaźnika 38,9 w 2005 roku, do 48,5. Chodzi zwłaszcza o władzę polityczną i ekonomiczną, mierzoną liczbą kobiet w parlamencie, w bankach narodowych i w biznesie. Większym wpływem kobiet na decyzje na najwyższym szczeblu autorzy raportu tłumaczą też polepszenie sytuacji kobiet we wszystkich innych dziedzinach.

Europejski indeks równouprawnienia, 2015 r.

Źródło: http://eige.europa.eu/rdc/eige-publications/gender-equality-index-2017-measuring-gender-equality-european-union-2005-2015-report

  • Zobacz rozwinięcia skrótów nazw państw

    AT – Austria

    BE – Belgia

    BG – Bułgaria

    CY – Cypr

    CZ – Czechy

    DE – Niemcy

    EE – Estonia

    EL – Grecja

    ES – Hiszpania

    FI – Finlandia

    FR – Francja

    HR – Chorwacja

    HU – Węgry

    IE – Irlandia

    IT – Włochy

    LT – Litwa

    LU – Luksemburg

    LV – Łotwa

    MT – Malta

    NL – Holandia

    PL – Polska

    PT – Portugalia

    RO – Rumunia

    SE – Szwecja

    SI – Słowenia

    SK – Słowacja

    UK – Wielka Brytania

Europejski Instytut ds. Równouprawnienia to autonomiczna instytucja Unii Europejskiej, której zadaniem jest promowanie i wzmacnianie równouprawnienia między kobietami i mężczyznami w polityce europejskiej oraz w polityce krajów członkowskich. Zajmuje się też walką z dyskryminacją i podnoszeniem świadomości na temat równouprawnienia – właśnie w ramach tego od 2005 roku przeprowadza cykliczne badania nad stanem równouprawnienia.

Najprzyjaźniejszymi krajami dla kobiet są Szwecja (wskaźnik 82,6) i Dania (76,8), a najmniej przyjaznymi – Grecja (50) i Węgry (50,8). Polskie rządy i polskie kobiety w czasie 10 lat wykonały kawał dobrej roboty: nasz wskaźnik równouprawnienia wzrósł 0 4,6. W tym samym czasie sytuacja kobiet w Czechach (53,6), Słowacji (52,4) i Wielkiej Brytanii (71,5) nie zmieniła się ani na lepsze, ani na gorsze. Te dwa pierwsze kraje, zresztą jak wszystkie pozostałe naszego regionu, plasują się w zestawieniu poniżej Polski.

„Wskaźnik czasu”, czyli różnice między kobietami i mężczyznami w zakresie czasu:

a) poświęcanego gospodarstwu domowemu i opiece nad dziećmi/starszymi

b) aktywnościom społecznym

Dane na 2005-2015

Sytuacja kobiet w niektórych krajach członkowskich pogorszyła się: w Grecji aż w trzech dziedzinach. Najgorzej jest w tzw. dziedzinie czasu, gdzie zbadano różnice między kobietami a mężczyznami w czasie, który poświęcają na obowiązki domowe i opiekę na dziećmi/starszymi, oraz aktywności społeczne – sport, spotkania z przyjaciółmi i wolontariat. Aż w 12 krajach, w tym w Polsce, kobiety mają w porównaniu do mężczyzn mniej czasu dla siebie niż w 2005.

Wskaźnik władzy, czyli kobiety w strukturach władzy:

a) politycznej (liczba posłanek i ministrów)

b) ekonomicznej ((liczba kobiet w zarządach dużych firm i w bankach narodowych)

c) społecznej (iczba kobiet w instytucjach, które decydują o finansowaniu badań naukowych, oraz w zarządach mediów i federacjach sportowych)

Dane na 2005-2015

Największy skok Polska wykonała w dziedzinie władzy – obecny wskaźnik wynosi niemal 36, przy europejskiej średniej 48. Jednak to duża poprawa w porównaniu z rokiem 2005, kiedy był  on na poziomie zaledwie 25. Pod uwagę wzięto trzy podkategorie: władza polityczna (liczba kobiet-ministrów, posłanek i samorządowczyń), władza społeczna (liczba kobiet w instytucjach, które decydują o finansowaniu badań naukowych, oraz w zarządach mediów i federacjach sportowych) i władza ekonomiczna (liczba kobiet w zarządach dużych firm i w Narodowym Banku Polskim). Podczas gdy Polska może pochwalić się wysoką pozycją kobiet w dziedzinie władzy politycznej i władzy ekonomicznej, jesteśmy na szarym końcu jeśli chodzi o media, sport i badania naukowe.

Kobiety w zarządach spółek medialnych, 2014-2016

Autorzy raportu podkreślają, że brak równouprawnienia w mediach to powszechny problem w Europie. Pomimo tego, że 2/3 absolwentów dziennikarstwa to kobiety, reprezentują one nieco mniej niż 1/3 członków zarządów największych mediów. Nie sposób nie zauważyć, że nawet na tle bardzo niskiej średniej europejskiej (wskaźnik 32), Polska plasuje się na szarym końcu – za nami są tylko Litwa, Węgry i Cypr.


OKO pilnuje praw kobiet. Codziennie.
Wesprzyj nas, byśmy mogli i mogły działać dalej.

Absolwentka studiów europejskich na King’s College w Londynie i stosunków międzynarodowych na Sciences Po w Paryżu. Współzałożycielka inicjatywy Dobrowolki, pomagającej uchodźcom na Bałkanach i Refugees Welcome, programu integracyjnego dla uchodźców w Polsce.
W OKO.press pisze o służbie zdrowia, uchodźcach i sytuacji Polski w Unii Europejskiej.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press