Szmata. Folksdojcz. Kanalia. Niemieckie popychle. Kampania nienawiści wobec Donalda Tuska tworzy jeden z fundamentów narracji przedstawicieli obecnej władzy i związanych z nią publicystów. Jest stale obecna i systematycznie wykorzystywana. Znalazłam prawie sto sformułowań odczłowieczających Tuska. Znaczną część z nich powtarzano wielokrotnie

Niemieckie popychle. Polityk, który kocha Polskę tylko od tyłu, żeby ją wydoić. Zawarł nielegalną umowę z Putinem i zdradził Polskę. Naczelny kłamca Rzeczypospolitej. Gangster, który przyczynił się do fizycznej eksterminacji jego protektora, autorytetu i głowy państwa polskiego. Banalna postać zła. Diabeł. Szmata. Folksdojcz. Tchórz. Kanalia.

To tylko niektóre ze zarchiwizowanych przez mnie określeń Donalda Tuska, użytych w ciągu ostatnich lat wobec tego polityka przez przedstawicieli obecnej władzy, związanych z nią publicystów i komentatorów.

Znalazłam prawie sto nienawistnych i dehumanizujących sformułowań. Znaczną część z nich powtarzano wielokrotnie.

Kampania nienawiści wobec Donalda Tuska rozpoczęła się na wielką skalę po katastrofie smoleńskiej w 2010 roku, ale od przejęcia przez PiS władzy została mocniej osadzona w oficjalnych kanałach komunikacji.

Tworzy ona wręcz jeden z fundamentów narracji obecnego obozu władzy w Polsce, jest stale obecna i systematycznie wykorzystywana.

Można mówić wręcz o systemowym charakterze tej kampanii nienawiści.

Donald Tusk stał się w niej personifikacją szatana, głównym wrogiem Polski i Polaków oraz „zleceniodawcą morderstwa prezydenta Lecha Kaczyńskiego”.

Po latach systemowego hejtu Tusk jest dziś w Polsce tym człowiekiem, na którym każdy zainteresowany może rozładować swoje frustracje. Można go bezkarnie lżyć, oskarżać, gardzić nim, nienawidzić.

Dla prawicy stał się symbolem zła, odhumanizowanym i uprzedmiotowionym. Zupełnie, jakby nie był żywym człowiekiem, lecz wymyśloną do kumulowania najgorszych emocji personą.

„Kliknij lubię to, jeśli gardzisz Tuskiem”

Nienawistne wypowiedzi polityków i publicystów o Donaldzie Tusku są wzmacniane przez wielokrotne ich powtarzanie w sprzyjających PiS-owi mediach, publicznych i prywatnych prorządowych. Są powtarzającym się motywem prawicowej narracji oraz prawicowych grup trolli w mediach społecznościowych.

Kiedy prezes Kaczyński nazywa Tuska „niemieckim kandydatem” (gdy kandydował na przewodniczącego Rady Europejskiej), minister Brudziński – „niemieckim popychlem”, a Beata Szydło oskarża go, że „chciał obalić demokratyczny rząd” – ośmielają zwykłych Polaków, zwłaszcza użytkowników sieci, by nie hamowali się w wymyślaniu nienawistnych epitetów.

I rzeczywiście się nie hamują. Fanpage „Kliknij lubię to, jeśli gardzisz Tuskiem” ma dziś na FB 57 tys. followersów. Zdjęciem profilowym tego fanpage’u jest twarz Tuska z niemiecką flagą na policzkach i kodem cyfowym na czole. A to dopiero początek festiwalu pogardy.

Aby prześledzić kampanię nienawiści wobec Tuska, przeanalizowałam wypowiedzi osób publicznych: polityków, publicystów, dziennikarzy, liderów opinii publicznej, ekspertów medialnych, związanych z partią rządzącą (część cytowanych wypowiedzi OKO zgromadziło już w 2017 roku).

Prześledziłam także zasoby Facebooka i Twittera. Cytowane wpisy, posty i wypowiedzi pochodzą przede wszystkim z lat 2015-2019. Wszystkie, przez swoją rażącą treść, zarzuty niepoparte argumentami merytorycznymi, obraźliwy kontekst, słowa wyrażające wstręt czy pogardę, przekraczają dozwoloną krytykę osoby publicznej, nawet w szerokim jej rozumieniu.

Zidentyfikowałam prawie sto określeń i sformułowań, użytych w oficjalnych wypowiedziach czy w programach publicystycznych, z których część jest powtarzana  wielokrotnie i stanowi bazę werbalną tej kampanii.

Podzieliłam je na pięć kategorii, często stosowanych w analizach mowy nienawiści. 

  1. OBCY/WRÓG

To najczęstsza ostatnio narracja: Donald Tusk nie jest Polakiem. Kim jest w takim razie? Zazwyczaj Niemcem albo przynajmniej reprezentantem Niemiec. Przy czym to określenie nie oznacza jedynie narodowości, lecz wskazuje głównego wroga Polski. Silny kontekst historyczny jest tu nie tylko stale obecny, ale wręcz wzmacniany.  Tusk w tej wersji jest więc:

– kandydatem niemieckim (do funkcji przewodniczącego RE) – prezes PiS Jarosław Kaczyński, były minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski;

– esesmanem – zdjęcie Donalda Tuska w mundurze esesmana udostępnione na Twitterze przez konsul honorową RP w USA Marię Szonert Biniendę;

– niemieckim popychlem – minister Joachim Brudziński;

– politykiem charakteryzującym się antypolonizmem, przeprowadzającym antypolską szarżę w Brukseli – „Wiadomości” TVP;

– politykiem, który nie będzie mógł funkcjonować z biało-czerwoną flagą – prezes Jarosław Kaczyński;

– politykiem, który nie reprezentuje polskich interesów – prezydent Andrzej Duda;

– politykiem, który reprezentuje niemieckie interesy – minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz;

– kapciowym polityków niemieckich – posłanka PiS Joanna Lichocka;

– folksdojczem – poseł Porozumienia (koalicjanta PiS) Jacek Żalek;

– niemiecko-maltańskim kierownikiem UE z proniemieckiej partii – posłanka PiS Krystyna Pawłowicz;

– politykiem, który kocha Polskę tylko od tyłu, żeby ją wydoić – dziennikarz Wojciech Cejrowski, określenie pojawiło się w programie TVP Info „Minęła 20”.

Zaprzeczanie polskości Donalda Tuska i ukazywanie go jako wroga Polski to przekaz serwowany przez najważniejszych polityków w Polsce. Jednocześnie z wersją o narodowości niemieckiej Tusk jest przedstawiany jako przyjaciel i współpracownik prezydenta Rosji Władimira Putina. Choć tych wzmianek jest mniej, są widoczne.

Antoni Macierewicz, były minister obrony narodowej, mówił, że Donald Tusk popełnił przestępstwo, ponieważ „zawarł nielegalną umowę z Putinem na szkodę Polski”.

Dziennikarz Wojciech Cejrowski stwierdził m.in. że Tusk to „pracownik jurysdykcji rosyjskiej na terenie Polski”, a posłanka Krystyna Pawłowicz – że Donald Tusk jest „jak Putin: zimny wzrok, fałszywa twarz, ta sama mordercza nienawiść do Polski, ta sama interesowna miłość do Niemców”.

Program „Bez retuszu” TVP Info w czerwcu 2018 roku zorganizował sondę na swoim oficjalnym profilu na TT, w której zapytał internautów: „Czy uważasz Donalda Tuska za przyjaciela Władimira Putina?”

  1. ZDRAJCA

Narracja, iż Donald Tusk zdradził swój kraj i z tego powodu powinien stanąć przed Trybunałem Stanu, również pojawia się regularnie. W wypowiedziach o zdradzie nie ma dziś najczęściej informacji, dlaczego Tusk powinien stanąć przed Trybunałem Stanu, natomiast czasami da się zauważyć próby wyjaśnienia, co jest uważane za zdradę.

Zazwyczaj chodzi o jakąś wypowiedź Donalda Tuska o polityce wewnętrznej Polski (zwłaszcza w okresie tzw. kryzysu sejmowego w grudniu 2016), albo o podejrzenie współpracy z Władimirem Putinem, na co dowodem mają być zdjęcia obu polityków rozmawiających ze sobą zaraz po katastrofie smoleńskiej.

O Donaldzie Tusku jako zdrajcy mówiono m.in. tak:

– zdradził Prezydenta Polski i pojechał do Putina, ja mu tego nigdy nie wybaczę – Stanisław Karczewski, marszałek Senatu;

– chciał obalić demokratyczny rząd – ówczesna premier Beata Szydło;

– popierał działania na granicy zamachu stanu – wicepremier Piotr Gliński;

– występuje przeciwko polskiemu państwu – Elżbieta Witek, ówczesna szefowa gabinetu politycznego premiera;

– musi stanąć przed Trybunałem Stanu – m.in. wiceminister Adam Andruszkiewicz, posłanka PiS Małgorzata Gosiewska;

– Tusk szczuje, podkręca opozycję. Wzywa do walki z legalnym rządem – Witold Waszczykowski, były minister spraw zagranicznych;

– Tusk i jego zaplecze polityczne gotowi byli zagrozić bezpieczeństwu Polski dla swoich pomysłów – minister spraw wewnętrznych Mariusz Błaszczak;

– Tusk szczuje na Polskę – okładka tygodnika „Sieci”;

– „weźmy choćby premiera Tuska. Folksdojcze to tradycja zdrady” – poseł Porozumienia Jacek Żalek.

Tego typu wypowiedzi dają przyzwolenie na szerzenie tej narracji w jeszcze bardziej skrajny sposób przez zwykłych Polaków, z tej perspektywy nie zaskakuje więc mem, który pojawił się w sieci, ze zdjęciem Donalda Tuska i pistoletem oraz napisem: „skazany na śmierć za zdradę ojczyzny”.

  1. ZŁODZIEJ/OSZUST

Narracja o złodziejskich rządach PO, a więc i Donalda Tuska jako premiera, jest chyba najstarszą narracją PiS wśród prezentowanych tutaj, opierała się na niej większość przekazu PiS jeszcze za rządów Platformy.

Do dziś w Polsce najczęstszym krytycznym epitetem PiS i jego zwolenników wobec polityków PO są słowa „oszuści i złodzieje”. Jak to przekładano na wypowiedzi bezpośrednio o Tusku? Przykłady z ostatniego okresu wskazują, że dziś tę narrację wykorzystują głównie prawicowi publicyści, a nie politycy:

– wsadzić Tuska do więzienia, zobaczyć go w więzieniu, za kratami – publicysta Rafał Ziemkiewicz; wiceminister Adam Andruszkiewicz;

– „każdy skok Tuskowej hałastry, każda patologia, najbezczelniejsze kradzieże, nawet takie jak skok na OFE” – publicysta Rafał Ziemkiewicz;

Tusk powinien siedzieć w więzieniu – wypowiedź kontrdemonstranta podczas wizyty Tuska w Warszawie, emitowana oraz publikowana w internecie przez TVP Info;

Tusk to naczelny kłamca Rzeczypospolitej – Piotr Walentynowicz, gość TVP Info;

„Jeśli mafie VAT-owskie dyktują premierowi warunki, to to jest kryminał i Tusk albo jest  wspólnikiem albo szefem przedsięwzięcia, bo nie słyszałam żeby skarżył się, że jest szantażowaną ofiarą – Ewa Stankiewicz, reżyserka,  dyr. artystyczny prorządowej TV Republika;

– „Niech siedzi tak jak wszyscy inni z gwałcicielami i prostytutkami w jednym więzieniu. Trzeba dziada złapać za ryżą czuprynę, najpierw wsadzić do aresztu, żeby nie mataczył” – Wojciech Cejrowski, podróżnik, prowadzący przez lata autorski program w TVP Info;

tytuł „Trybunał Stan dla Tuska” i zdjęcie Tuska za kratami – okładka „Gazety Polskiej”;

„Premierowanie Tuska w Polsce jest związane z aferami, które być może za jakiś czas będą skutkować postawieniem mu zarzutów” – Zbigniew Kuźmiuk, poseł PiS do PE;

– złodziejskie rządy Tuska – wiceminister Adam Andruszkiewicz;

„Dopóki Tusk wraz z kumplami nie trafi za kraty, o dobrej zmianie można tylko pomarzyć” – Cezary Gmyz, korespondent TVP w Berlinie.

  1. ZABÓJCA/SYMBOL ZŁA

To kategoria zawierająca najsilniej oddziałujące na emocje wypowiedzi. Nie pojawiają się one masowo, jednak każda z nich odbija się szerokim echem w mediach i w sieci, a to sprawia, że dociera do dużego grona odbiorców.

Najpoważniejsze zarzuty wielokrotnie wyrażała Ewa Stankiewicz-Jorgensen, reżyserka, dyrektor artystyczny stacji TV Republika. W kwietniu 2016 r. najpierw na antenie TV Republika, a następnie na antenie TVP Info Stankiewicz stwierdziła, że specjalnie „dla Tuska w Polsce powinna zostać przywrócona kara śmierci”.

Jej zdaniem Tusk dopuścił się „zdrady interesów Polski na skale niewidzianą od czasów Targowicy”, „zdrady polskich interesów po katastrofie smoleńskiej”. Po tej wypowiedzi nie wszyscy politycy PiS potępili Stankiewicz, niektórzy zaś próbowali jej bronić, np. wiceminister kultury Jarosław Sellin w programie radiowym TOK Fm stwierdził, że Stankiewicz po prostu wyraziła swoją opinię – radykalną, ale opinię, a w Polsce nie ma cenzury, która broniłaby wyrażania swoich opinii.

Ewa Stankiewicz regularnie w swoich publicznych wypowiedziach oskarżała Tuska
o najpoważniejsze przestępstwa. Mówiła o nim m.in.:

„gangster, który przyczynił się do fizycznej eksterminacji jego protektora, autorytetu i głowy państwa polskiego”;

– „nie zdziwiłabym się, gdyby politykiem, który miał zlecić zamordowanie prezydenta L. Kaczyńskiego, okazał się D. Tusk”;

– „Tusk ma krew na rękach”;

– „Decyzje Tuska doprowadziły do zamordowania prezydenta Polski Lecha Kaczyńskiego”.

W tym samym nurcie pozostaje okładka miesięcznika „W Sieci Historii”, która nawiązuje do rocznicy zbrodni w Katyniu podczas II wojny światowej: widać na niej żołnierzy radzieckiego NKWD zabijających strzałem w tył głowy polskiego oficera.

Twarz zabijanego oficera przypomina twarz prezydenta Lecha Kaczyńskiego, zaś żołnierz NKWD przytrzymujący mu ręce jest bardzo podobny do Donalda Tuska. W ten sposób okładka został zresztą powszechnie odczytana. Wydawca pisma stwierdził jednak, że to nieprawdziwa teoria i nie można w ten sposób interpretować tej ilustracji.

W tej kategorii mieszczą się też wypowiedzi, które prezentują D. Tuska jako symbol wszelkiego, uogólnionego zła, nieomal symbol szatana, co zresztą został zwerbalizowane przez posła PiS do PE Ryszarda Czarneckiego, który w wypowiedzi dla TVP Info użył określenia „diabeł Tusk”. Ewa Stankiewicz stwierdziła też, że Tusk to „banalna postać zła”.

Tuska jako symbol zła pokazano też w TVP w styczniu 2019 roku. Po zabójstwie prezydenta Pawła Adamowicza program „Wiadomości” TVP w sposób sugerujący prezentował fragment wystąpienia pogrzebowego zakonnika, ojca Ludwika Wiśniewskiego.

Gdy ojciec Wiśniewski mówił o tym, że „człowiek posługujący się językiem nienawiści i budujący swoją karierę na kłamstwie nie może pełnić wysokich funkcji w Polsce” – na obrazie z tzw. przebitki pokazano Donalda Tuska, sugerując w ten sposób, że wypowiedź zakonnika dotyczy właśnie jego.

Szef Telewizyjnej Agencji Informacyjnej wyjaśniał później, że inne telewizje także ilustrowały transmisje ujęciami Donalda Tuska. W odniesieniu do tego fragmentu wypowiedzi nie jest to jednak prawdą.

  1. POGARDA/DEHUMANIZACJA

Ta kategoria, klasyczna w każdym przypadku języka nienawiści, pojawia się oczywiście także wobec Donalda Tuska. Znacznie częściej występuje w wypowiedziach osób prywatnych w internecie niż w wypowiedziach osób publicznych, które wykorzystują raczej opisane wcześniej kategorie.

Ale kilka deprecjonujących i dehumanizujących epitetów warto przytoczyć, by pokazać, jakie określenia dopełniają negatywnego wizerunku Donalda Tuska w narracji jego przeciwników politycznych:

manipulator i szkodnik polityczny – wiceminister Adam Andruszkiewicz;

– szmata – poseł PiS do PE Jacek Saryusz-Wolski;

tchórz, śmierdzący leń, ma kwalifikacje sprzedawcy z GS-u, cwaniak, fałszywy patriota – posłanka PiS Krystyna Pawłowicz;

cyniczna kreatura bez zasad – publicysta Rafał Ziemkiewicz;

paskudna figura – Zofia Romaszewska, doradca prezydenta Andrzeja Dudy;

– rudy, mściwy, kanalia – TVP Info wykorzystująca archiwalny fragment niepublicznej rozmowy dwóch polityków o Donaldzie Tusku.

HEJT W SIECI

Kampania nienawiści realizowana przez znanych polityków ośmiela innych, którzy wyrażają agresję jeszcze bardziej gwałtownie i radykalnie. To typowy proces narastania agresji, doskonale widoczny we wpisach zwykłych użytkowników sieci.

Na Facebooku działają fanpage’e, które rozpowszechniają mowę nienawiści wobec Donalda Tuska. Największy, istniejący zaledwie od 2017 roku, to „Kliknij to, jeśli gardzisz Tuskiem”. Ma 52 tys. followersów.

Strona „Tusk to złodziej” (14 tys. followersów) działa od 2012 roku. „Koniec Tuska”  (16 tys. followersów) – od 2013. Ale nienawistne wpisy pojawiają się nie tylko tam, można je znaleźć w wielu miejscach w sieci.

Najczęstsze porównania? Tusk wg nich to złodziej i przestępca, gnida, kanalia, hiena, który zasadniczo zasługuje na śmierć. Albo przynajmniej na długoletnie więzienie.

Jeden z najnowszych wpisów: „Donald Tusk – niedorozwinięty rybak ze wsi Sopot, musi sprzedać swego białego rumaka i zadowolić się osłem, podobnym do niego samego”.

W innym wstawiono mem: Donald Tusk w kajdanach, za jedyną odzież mając flagę Unii Europejskiej, prowadzony jest na łańcuchu przez dumnego polskiego rycerza.

Donald Tusk po latach takiej kampanii nienawiści jest dziś w Polsce tym człowiekiem, na którym każdy zainteresowany może rozładować swoje frustracje. Można go bezkarnie lżyć, oskarżać, gardzić nim, nienawidzić.

Państwo zareagowało tylko wtedy, gdy Tuskowi zaczęto grozić śmiercią: raz do zabicia go nawoływała podczas nacjonalistycznego koncertu wokalistka Anna B., jak się okazało – protokolantka szczecińskiego sądu (jej sprawa wciąż jest w toku), drugi raz groźby karalne wygłosił 49-letni mieszkaniec Gdańska, tuż po zabójstwie prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza (mężczyzna kilka dni temu został skazany na 5 miesięcy więzienia i skierowany na terapię).

Poza tymi przypadkami problem oficjalnie nie istnieje. Wystarczy jednak, by Tusk wypowiedział się krytycznie na temat sytuacji politycznej w Polsce, aby kampania nienawiści ruszała na nowo. Najczęściej z Telewizją Polską na czele, wyznaczającą kierunek kolejnej fali hejtu.


Analizuje funkcjonowanie polityki w sieci. Specjalistka marketingu sektora publicznego, pracuje dla instytucji publicznych, uczelni wyższych i organizacji pozarządowych. Kilka lat temu była dyrektorką biura białostockiego posła PO Roberta Tyszkiewicza. Dla OKO.press pisze jako autorka zewnętrzna.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press