13 listopada 2020

Premier o epidemii: "Wygramy tę walkę!". Ponad 400 zmarłych, jeden z najgorszych dni [WYKRESY]

"Nadal prowadzimy trudną walkę z Covid-19, ale widzę wyraźnie, że tę walkę wygramy", cieszył się premier Morawiecki po spotkaniu z przedstawicielami firmy Pfizer. Tymczasem w ciągu doby zmarło aż 419 osób

Premier spotkał się w piątek 13 listopada z przedstawicielami firmy Pfizer Polska w sprawie zakupu i dystrybucji szczepionek przeciwko COVID-19.

"Koronawirus zmusił nas do wielu wyrzeczeń. Co prawda, średnia zakażeń zaczęła spadać, ale to wciąż dużo. Dziś możemy potwierdzić informacje o dostępności bardzo innowacyjnej szczepionki" - mówił na konferencji prasowej Morawiecki, zapowiadając, że gdy tylko Europejska Agencja Leków zatwierdzi szczepionkę, to system, który pozwoli szybko dostarczyć ją obywatelom będzie już gotowy, żeby ci, którzy "będą się chcieli zaszczepić" mogli to zrobić w jak najkrótszym czasie.

"Nadal prowadzimy trudną walkę z Covid-19, ale widzę wyraźnie, że tę walkę wygramy. Musimy tylko ograniczyć jak najszybciej straty dla gospodarki, a do tego będzie też służył cały proces szczepienia, by jak najszersze grupy naszych obywateli mogły być uodpornione na Covid-19", mówił premier.

Szczepionka nie będzie obowiązkowa, a jako pierwsze szczepionki dostaną osoby z grup ryzyka. Premier wymienił seniorów, personel medyczny i służby mundurowe.

Polska w Górach Stołowych

W porannym wywiadzie w Radiu Zet prof. Andrzej Horban, główny doradca Morawieckiego łagodził wczorajsze słowa premiera o zyskaniu przewagi nad pandemią. "Polemizowałbym czy nam spadło. Nam nie wzrosło. Zyskaliśmy delikatną równowagę z wirusem. Jesteśmy na takim wypłaszczeniu, jak w Górach Stołowych. Wdrapaliśmy się i jesteśmy na płaskim. Od nas zależy czy znów wrócimy do krzywej wznoszącej się, czy że za jakiś czas, mam nadzieję, że liczony w dniach, tygodniach, liczba chorych zacznie spadać" - tłumaczył Horban.

Pytany o wysoki wskaźnik pozytywnych wyników (40-50 proc.) spośród wszystkich robionych testów na COVID tłumaczył, że wynika ona z przyjętej strategii - testuje się tylko osoby, które mają objawy zakażenia. Horban przyznał jednak, że to marne pocieszenie, bo osoby bezobjawowe lub skąpoobjawowe nie są testowane, a mogą stanowić 70-80 proc. wszystkich chorych. I nieświadomie zakażających.

Mniej testów

12 listopada pod względem liczby zachorowań Polska znalazła się na 8. miejscu na świecie. Dziś - 13 listopada - będzie podobnie. Liczba zakażonych w ciągu ostatniej doby znowu trochę urosła - 24 051 - ale do rekordów z poprzedniego tygodnia na razie nie dochodzimy. Jak widać na wykresie średnia ruchoma z ostatnich 7 dni spada:

Znowu na pierwszym miejscu jest woj. śląskie (3 841). Dalej - wielkopolskie (2 866), dolnośląskie (2 823), małopolskie (2 271), łódzkie (1 557), pomorskie (1 421) i mazowieckie (1 410).

Możliwe jednak, że spadek ostatnich kilku dni wynika z mniejszej liczby przeprowadzonych testów. Dzisiaj to ponad 57,5 tys. Na wykresie poniżej widać, jak spada średnia z ostatnich 7 dni:

Pod względem liczby testów na milion mieszkańców jesteśmy na samym końcu państw europejskich i na... 80 miejscu na świecie. Przed nami są m.in. wszyscy nasi sąsiedzi z UE.

Znów ponad 400 zmarłych

Niestety, w piątek liczba zgonów znów przekroczyła barierę 400. Poinformowano o 419 zmarłych, co jest trzecim wynikiem od początku epidemii. Wczoraj byliśmy na 11. miejscu na świecie pod względem dobowej liczby zgonów. Dziś jesteśmy już na 7. miejscu.

Rośnie liczba osób hospitalizowanych. Mamy zajętych 22 298 tzw. łóżek covidowych. Wczoraj było to prawie 400 mniej. Niemal codziennie rośnie także liczba osób pod respiratorem. Dziś Ministerstwo Zdrowia podało, że zajętych jest 2 047 respiratorów, czyli o 39 więcej niż wczoraj.

Te wzrosty możemy obserwować jeszcze przez jakiś czas, nawet jeżeli utrzyma się spadek zakażeń - od stwierdzenia zakażenia do konieczności hospitalizacji, a potem podłączenia do respiratora mija od kilku do kilkunastu dni.

Podsumowując: mamy już w Polsce 665 547 wykrytych zakażeń. Zmarło 9 499 osób.

Powrót do szkół?

W programie I Polskiego Radia minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek mówił o planach stopniowego powrotu do szkół. "Do 29 listopada mamy ten stan prawny, który mamy, a wszystko jest uzależnione od tego, jak będzie rozwijać się pandemia koronawirusa i jakie będą ostateczne opinie ekspertów z Rady Medycznej" - wyjaśnił.

Do szkół najpierw wróciliby ósmoklasiści i maturzyści, potem klasy I-III. Czarnek mówił, że nauczanie zdalne jest na wyższym poziomie niż wiosną, tłumacząc to tym, że coraz większa liczba szkół jest podpięta do sieci internetowej, a samorządy dostały pieniądze na informatyzację placówek. Nie wiadomo czy rzeczywiście ma to wpływ na jakość zdalnego nauczania, bo wielu nauczycieli pracuje z domu. Bony na kamerki internetowe również nie zmieniają diametralnie ich sytuacji.

Optymistyczna ocena ministra Czarnka nie znajduje potwierdzenia w opiniach ekspertów. "System edukacji jest o krok od zapaści" - mówi OKO.press Paweł Marczewski, ekspert forumIdei– think tanku Fundacji im. Stefana Batorego:

Przeczytaj także:

Udostępnij:

Magdalena Chrzczonowicz

Wicenaczelna OKO.press, redaktorka, dziennikarka. W OKO.press od początku, pisze o prawach człowieka (ostatnio prawach uchodźców i uchodźczyń), prawach reprodukcyjnych, Kościele katolickim i polityce.

Marta K. Nowak

Absolwentka MISH na UAM, ukończyła latynoamerykanistykę w ramach programu Master Internacional en Estudios Latinoamericanos. 3 lata mieszkała w Ameryce Łacińskiej. Polka z urodzenia, Brazylijka z powołania. W OKO.press pisze o zdrowiu, migrantach i pograniczach więziennictwa (ośrodek w Gostyninie).

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne