Prezes jak taran wszedł w tłum, żeby osobiście zniszczyć wieniec. 167. miesięcznica smoleńska
„Won do swojego wieńca. Odejdź chamie, człowiek za swoje pieniądze złożył wieniec, a ty za państwowe składasz. Sumienia nie zagłuszysz”. Gorące chwile przy smoleńskich schodach. Szarpanina i obelgi.
Jarosław Kaczyński ochraniany przez członków Klubów Gazety Polskiej i w towarzystwie działaczy partyjnych (wśród nich bardzo wielu eurodeputowanych) składał jak co miesiąc wieńce pod pomnikiem brata i Pomnikiem Ofiar Katastrofy Smoleńskiej.
Wcześniej wieniec z napisem „(…) pamięci 95 ofiar Lecha Kaczyńskiego (…)” złożył Zbigniew Komosa. Kaczyński nie jest w stanie tego znieść. W październiku ubiegłego roku zniszczył go osobiście, miesiąc temu misję tę powierzył Markowi Suskiemu. Dzisiaj miało być tak samo. Suski niczym szpieg z Krainy Deszczowców robił co mógł.
Warszawa, 10 marca 2024.
Komentarze