0:00
0:00

0:00

14 sierpnia 2017

Prezydent Duda chce zakręcić kurek niewygodnym NGO. Pieniądze na darmową pomoc prawną dostaną "posłuszni" i "swoi"

przeczytasz w 3 minuty

Niezależne organizacje prawnicze mogą stracić kolejne źródło finansowania. Prezydent Andrzej Duda złożył projekt ustawy, który daje wojewodom prawo do stworzenia listy organizacji uprawnionych do świadczenia nieodpłatnej pomocy prawnej. Wszystko ubrane w retorykę wyrównywania szans

Google News

Prezydent Andrzej Duda wniósł do Sejmu projekt nowelizacji ustawy o nieodpłatnej pomocy prawnej. Z jednej strony rozszerza dostęp do takiej pomocy, a także wprowadza mediację - jako dodatkowy obszar wsparcia prawnego. Poza edukacją prawną i nieodpłatną pomocą dodaje też poradnictwo obywatelskie.

Zmiany projektowane w ustawie z dnia 5 sierpnia 2015 roku o nieodpłatnej pomocy prawnej oraz edukacji prawnej, zwanej dalej „ustawą o nieodpłatnej pomocy prawnej”, mają przede wszystkim na celu:

  • rozszerzenie zakresu podmiotowego i przedmiotowego ustawy;
  • usprawnienie regulacji ustawy w zakresie wyłaniania organizacji pozarządowych świadczących nieodpłatną pomoc prawną oraz umożliwienie tym organizacjom świadczenia nieodpłatnego poradnictwa obywatelskiego w ramach ustawy;
  • ograniczenie wyłączeń przedmiotowych z zakresu nieodpłatnej pomocy prawnej;
  • powiązanie nieodpłatnej pomocy prawnej oraz nieodpłatnego poradnictwa obywatelskiego z pomocą prawną świadczoną na etapie postępowania sądowego.

Obowiązująca ustawa o nieodpłatnej pomocy prawnej stworzyła mechanizmy umożliwiające - na etapie przedsądowym - dostęp do bezpłatnej porady prawnej (finansowanej przez państwo) dla osób, które są za biedne, lub ze względu na sytuację życiową, nie miały dotychczas możliwości uzyskania profesjonalnej pomocy prawnej.

Z drugiej strony, projekt godzi w organizacje pozarządowe uprawnione do prowadzenia darmowych punktów poradnictwa prawnego. Do tej pory fundusze na wsparcie takiej działalności pro bono - choć przekazywane przez Ministerstwo Sprawiedliwości - rozdzielane były przez niezależne samorządy. Zgodnie z pomysłem prezydenta teraz mają to robić wojewodowie - czyli rządowi urzędnicy, podlegli MSWiA.

To kolejny ustawodawczy ruch, który daje kolejne narzędzie rządowi do przekierowania publicznych środków do "swoich" organizacji, a te "niewygodne" odcina od finansowania.

Od niezależności do politycznego mianowania

Ustawa o nieodpłatnej pomocy i edukacji prawnej z 2015 roku (przygotowana przez rząd PO-PSL Ewy Kopacz) po naciskach organizacji społecznych dopuściła NGO-sy oraz prawników bez aplikacji do prowadzenia połowy nieodpłatnych punktów pomocy prawnej (art. 11). Drugą połowę punktów każdy powiat organizuje samodzielnie w porozumieniu z Okręgową Izbą Adwokacką i Okręgową Izbą Radców Prawnych.

Ustawa weszła w życie 1 stycznia 2016 roku i pozwoliła samorządom zlecać zadania doświadczonym NGO-som. Pierwsze punkty ruszyły w tym samym roku. Zgodnie z obowiązującymi przepisami organizację wyłania się corocznie w otwartym konkursie - zasady konkursów są jednakowe dla wszystkich (zgodnie z ustawą o pożytku publicznym z 2003). Podmiot startujący w konkursie musi:

  • posiadać co najmniej dwuletnie doświadczenie w udzielaniu porad lub informacji prawnych;
  • przedstawić zawarte umowy lub promesy ich zawarcia z adwokatem, radcą prawnym, doradcą podatkowym, który będzie realizował zadanie;
  • zagwarantować należyte wykonanie zadania i złożyć pisemne zobowiązanie zapewnienia poufności oraz profesjonalnego i rzetelnego udzielania nieodpłatnej pomocy prawnej.

Jedyną negatywną przesłanką było nierozliczenie się z projektu. W 2016 roku tylko w Warszawie pojawiło się 18 punktów prawnych prowadzonych przez organizacje pozarządowe.

Teraz prezydent Andrzej Duda chce zmienić - wypracowane w trudach - zasady gry.

Wojewoda wskazuje, które organizacje mogą startować

Prezydencki projekt zmienia zasady ubiegania się o prowadzenie punktów pomocy prawnej:

  • komisja konkursowa może wybrać jedynie organizacje, które znalazły się na zamkniętej liście podmiotów uprawnionych do startowania w konkursie;
  • listę tę układa wojewoda;
  • również do komisji konkursowej dołącza przedstawiciel wojewody.

Kryteria dodania organizacji na stałą listę są podobne do dotychczasowych warunków konkursowych. Ale jest dość ogólny warunek - o konieczności zapewnienia "zasad etyki" przy udzielaniu pomocy prawnej. A także obowiązek przedstawienia wewnętrznej kontroli jakości i standardów prowadzenia poradnictwa prawnego.

Największa zmiana dotyczy kompetencji. O wpisaniu na listę uprawniającą do startowania w konkursie będzie jednoosobowo decydował wojewoda - organ mianowany politycznie przez rząd.

To rodzi obawę, że na liście nie znajdą się konkretne organizacje pozarządowe i tym samym stracą kolejne źródło finansowania. W uzasadnieniu projektu ustawy przewija się hasło konieczności uregulowania modelu wyłaniania podmiotów uprawnionych do świadczenia usług.

"Wojewoda, wpisując daną organizację na listę, badał będzie istnienie przesłanek uprawniających tę organizację do udziału w otwartym konkursie.

Zdejmie to ze starostów i zespołów oceniających oferty potrzebę badania takich organizacji pod kątem spełnienia przesłanek pozytywnych i negatywnych". Według projektodawcy zmiany spowodują też "wyrównanie szans organizacji biorących udział" w otwartych konkursach.

Retoryka wyrównywania szans

Od początku rządów PiS ograniczanie dostępu do funduszy publicznych dla "niepokornych" organizacji jest argumentowane koniecznością wyrównywania szans. W uzasadnieniu ustawy o Narodowym Instytucie Wolności - Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego, rządowej agencji która przejmie fundusze resortu rodziny na rozwój społeczeństwa obywatelskiego, również czytaliśmy o konieczności "wyrównywania szans" i wspierania "małych organizacji".

Podobne argumenty towarzyszyły debacie nad próbą (nieudaną na razie) przejęcia tzw. funduszy norweskich na rozwój społeczeństwa obywatelskiego przez rząd Beaty Szydło. Wtedy politycy PiS głośno mówili o niestosowaniu zasady zrównoważonego rozwoju i faworyzowaniu organizacji z dużych miast i o liberalno-lewicowych korzeniach.

Prezydencki projekt, choć znacząco rozszerza adresatów darmowego wsparcia i edukacji prawnej, może faworyzować organizacje "swoje" i "posłuszne" i eliminować niezależne.

Na zdjęciu Anton Ambroziak
Anton Ambroziak

Rocznik ‘92. Dziennikarz i reporter. Uhonorowany nagrodami: Amnesty International „Pióro Nadziei” (2018), Kampanii Przeciw Homofobii “Korony Równości” (2019). W OKO.press pisze o migracjach, społeczności LGBT+, edukacji, polityce mieszkaniowej i sprawiedliwości społecznej. Członek n-ost - międzynarodowej sieci dziennikarzy dokumentujących sytuację w Europie Środkowo-Wschodniej. Gdy nie pisze, robi zdjęcia. Początkujący fotograf dokumentalny i społeczny. Zainteresowany antropologią wizualną grup marginalizowanych oraz starymi technikami fotograficznymi.

Komentarze