Prawa autorskie: Piotr Skórnicki / Agencja Wyborcza.plPiotr Skórnicki / Ag...
28 grudnia 2021

Prof. Łętowska do biznesmenów: możecie sprawdzać paszporty covidowe. Z braku laku dobry i opłatek

A jeśli klient okazać paszportu nie chce, to się go nie wpuści, a tego rodzaju okoliczność nie będzie traktowana jako bezpodstawne odmówienie usługi. Zobacz dlaczego

Brak czytelnej i systematycznie realizowanej walki z Covid-19 (skądinąd wyraźnie i boleśnie widoczny) ma ciekawy skutek, gdy idzie o ocenę prawnych instrumentów, które mogą i powinny tu znajdować zastosowanie. Dyskurs toczący się z udziałem prawników i dziennikarzy ukazuje tu postawy maksymalistyczne, typu wszystko albo nic. W rezultacie nie wykorzystuje się i lekceważy już istniejące instrumenty prawne, w oczekiwaniu (daremnym) na pełniejszą i bardziej doskonałą interwencję ustawodawcy — pisze dla OKO.press prof. Ewa Łętowska, profesor w Instytucie Nauk Prawnych PAN, członek rzeczywisty PAN, członek korespondent PAU, pierwsza Rzecznik Praw Obywatelskich w Polsce (1988-1992), sędzia NSA (1999-2002) i Trybunału Konstytucyjnego (2002-2011).

Mamy więc sytuację, gdy wszyscy ubolewają, że prowadzący restauracje, hotele, teatry, szkoły wyższe rzekomo „nie mogą” legitymować swych pracowników, klientów, użytkowników, widzów czy słuchaczy „na okoliczność” paszportów dokumentujących szczepienie. Ale niekoniecznie mają rację.

Szkoda, że nie można, a zarazem trzeba pod groźbą kary

Jednocześnie obowiązują – teoretycznie stwarzające podstawę do nakładania kar – przepisy sanitarne wprowadzające limit obecności, do którego to limitu nie wlicza się zaszczepionych (posiadaczy paszportów covidowych). W efekcie postępuje oficjalnie tolerowana anarchizacja systemu prawnego i szacunku do prawa.

Oczywiście byłoby lepiej, gdyby ogólnokrajowe działania były mniej chaotyczne, zgodne z zaleceniami epidemiologów i jednocześnie bardziej praworządne. Ale nie są.

Dotyczy to zresztą serii ustaw wprowadzających obostrzenia i ograniczenia, nowelizujących i łatających poprzednie ustawy, jak również rozporządzeń formalnie tylko na nich opartych. Całe bowiem ustawodawstwo antycowidowe jest wadliwe. Obowiązuje mocą nieobalonego domniemania konstytucyjności, siłą bezwładu i cynicznej gry pozorów, kryjącej się za pozornie pragmatycznym usprawiedliwieniem bezczynności, gdy politycy — w tym Jarosław Kaczyński — powiadają, że "nie ma sensu wprowadzać restrykcji, skoro nie da się sprawić, by były stosowane", bo rządzący mają „świadomość wielkiej niechęci społeczeństwa do ograniczeń, nie mówiąc już o lockdownie” (wywiad dla Gazety Polskiej).

Nie zmienia to faktu, że niektóre z tych ograniczeń – dotyczące choćby limitu obecności (do którego nie liczy się osób zaszczepionych, legitymujących się tzw. paszportem covidowym) są zasadne z punktu widzenia wiedzy epidemiologicznej i – nie bacząc na zastrzeżenia co do ich podstaw prawnych – warte przestrzegania.

Bezpieczne warunki pracy oraz...

Czy jednak rzeczywiście pracodawcy i kierownicy placówek mających kontakt z klientelą, słuchaczami i widzami – nie dysponują żadnymi prawnymi możliwościami w zakresie oceny, kogo mogą wpuścić do lokalu?

Po pierwsze, zakłady pracy wobec pracowników mają obowiązki (wynikające z kodeksu pracy) zapewnienia bezpiecznych i higienicznych warunków pracy. Niewykorzystane możliwości stwarzają tu akty wewnętrzne prawa pracy, zarówno wynikające z uprawnień kierowników placówek, jak i regulaminów pracy (tam, gdzie bywają one stosowane).

Art. 207. [Podstawowe obowiązki pracodawcy w zakresie BHP]

§ 1. Pracodawca ponosi odpowiedzialność za stan bezpieczeństwa i higieny pracy w zakładzie pracy. Na zakres odpowiedzialności pracodawcy nie wpływają obowiązki pracowników w dziedzinie bezpieczeństwa i higieny pracy oraz powierzenie wykonywania zadań służby bezpieczeństwa i higieny pracy specjalistom spoza zakładu pracy, o których mowa w art. 23711 § 2.

§ 2. Pracodawca jest obowiązany chronić zdrowie i życie pracowników przez zapewnienie bezpiecznych i higienicznych warunków pracy przy odpowiednim wykorzystaniu osiągnięć nauki i techniki. W szczególności pracodawca jest obowiązany:

  1. organizować pracę w sposób zapewniający bezpieczne i higieniczne warunki pracy;
  2. zapewniać przestrzeganie w zakładzie pracy przepisów oraz zasad bezpieczeństwa i higieny pracy, wydawać polecenia usunięcia uchybień w tym zakresie oraz kontrolować wykonanie tych poleceń;
  3. reagować na potrzeby w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa i higieny pracy oraz dostosowywać środki podejmowane w celu doskonalenia istniejącego poziomu ochrony zdrowia i życia pracowników, biorąc pod uwagę zmieniające się warunki wykonywania pracy;
  4. zapewnić rozwój spójnej polityki zapobiegającej wypadkom przy pracy i chorobom zawodowym uwzględniającej zagadnienia techniczne, organizację pracy, warunki pracy, stosunki społeczne oraz wpływ czynników środowiska pracy;
  5. uwzględniać ochronę zdrowia młodocianych, pracownic w ciąży lub karmiących dziecko piersią oraz pracowników niepełnosprawnych w ramach podejmowanych działań profilaktycznych;
  6. zapewniać wykonanie nakazów, wystąpień, decyzji i zarządzeń wydawanych przez organy nadzoru nad warunkami pracy;
  7. zapewniać wykonanie zaleceń społecznego inspektora pracy.

§ 21. Koszty działań podejmowanych przez pracodawcę w zakresie bezpieczeństwa i higieny pracy w żaden sposób nie mogą obciążać pracowników.

§ 3. Pracodawca oraz osoba kierująca pracownikami są obowiązani znać, w zakresie niezbędnym do wykonywania ciążących na nich obowiązków, przepisy o ochronie pracy, w tym przepisy oraz zasady bezpieczeństwa i higieny pracy.

...dbanie o bezpieczeństwo klientów

Po drugie – w odniesieniu do klienteli, użytkowników, widzów, słuchaczy itd. kierujący placówkami świadczącymi im usługi także mają niewykorzystywane możliwości.

Od dawna wiadomo, że każdy prowadzący biznes, stykający się z klientelą, z użytkownikami zakładu (teatr, muzeum) - ma ogólną „obligation de securité” -

obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa tym, którym świadczy usługi, którzy są jego klientelą.

Ten obowiązek istnieje niezależnie od szczegółowych, wyraźnie wysłowionych przepisów sanitarnych, przeciwpożarowych i innych, i zobowiązuje do bezpiecznego - w danych okolicznościach - prowadzenia biznesu. Oznacza to, że

należy oczekiwać i wymagać od kierujących biznesem, a także zakładami administracyjnymi świadczącymi usługi - podejmowania rozsądnych, proporcjonalnych środków ostrożności.

Sankcją jest - przewidziane w prawie cywilnym (odpowiedzialność deliktowa, na mocy kodeksu cywilnego czasem także towarzysząca odpowiedzialności z tytułu niewykonania lub nienależytego wykonania umowy) - naprawienie szkody, spowodowanej niewdrożeniem środków zaradczych.

Restaurator czy hotelarz może zażądać paszportu

Z upowszechnionej wiedzy medycznej wynika konieczność zachowywania dystansu obowiązują wyznaczone limity obecności (inną kwestią jest konstytucyjność prawa, w którym to uczyniono). Jeżeli więc restaurator, hotelarz, inny biznesmen chce zachować się zgodnie z tymi ograniczeniami - może żądać wylegitymowania się ewentualnego klienta, że jako posiadacz paszportu może być wpuszczony niezależnie od limitu. W ten sposób biznesmen wypełni ciążący na nim obowiązek zapewnienia klienteli bezpieczeństwa. Wystarczające będzie okazanie paszportu zaświadczającego o zaszczepieniu.

A jeśli klient okazać go nie chce - to go się nie wpuści, a tego rodzaju okoliczność nie będzie traktowana jako bezpodstawne odmówienie usługi.

Będzie to bowiem uzasadniona przyczyna odmowy, a więc nienarażająca na negatywne konsekwencje.

Podstawy prawne legitymowania zatem w systemie prawnym istnieją. Tyle że są nieco niewygodne, np. gdy dojdzie do niemiłego sporu o wstęp, bo wpuszczenia domaga się ideowy antyszczepionkowiec. Tu więc zapewne także należy upatrywać niezbyt chętnego sięgania do przedstawionej przeze mnie koncepcji. No ale taki spór mógłby zaistnieć i tak, gdyby nawet obowiązek sprawdzania paszportów covidowych wprowadzono odrębną ustawą przegłosowaną - bez awantur - w Sejmie.

Z braku laku do pieczętowania listu dobry i opłatek.

Udostępnij:

Ewa Łętowska

Ewa Łętowska - prof. dr hab., profesor w Instytucie Nauk Prawnych Polskiej Akademii Nauk, członek rzeczywisty Polskiej Akademii Nauk, członek czynny Polskiej Akademii Umiejętności. Pierwszy rzecznik praw obywatelskich w Polsce (1988–1992), sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego (1999–2002) i Trybunału Konstytucyjnego (2002-2011).

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne