0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Slawomir Kaminski / Agencja GazetaSlawomir Kaminski / ...

"Gostynin to miejsce, w którym przetrzymuje się bezterminowo ludzi, którzy odbyli karę więzienia i nie popełnili żadnego nowego przestępstwa. Są tu osadzeni przez sąd cywilny, który uznaje, że stwarzają zagrożenie. Zostają zamknięci na czas nieograniczony w miejscu, które sami określają jako obóz koncentracyjny, gorszy od więzienia.

Wśród osadzonych narasta poczucie bezradności i desperacji. To może się źle skończyć. Byłam tam, rozmawiałam z osadzonymi, dostaję od nich wiadomości.

Czy ktoś jeszcze o tym miejscu pamięta? Czy pamięta jak się to wszystko zaczęło?" - pisze dla OKO.press prof. Monika Płatek z Instytutu Prawa Karnego Uniwersytetu Warszawskiego.

Dramatyczną sytuację w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie prof. Płatek przedstawiła 28 września 2018 na Zjeździe Katedr Prawa Karnego i Kryminologii na Wydziale Prawa Wyższej Szkole o Prawa i Administracji Rzeszowie. Wyraziła też wątpliwości, czy nie jest łamane prawo. Uczestnicy, w tym współautor "ustawy o bestiach" prof. Michał Królikowski byli wstrząśnięci, że uchwalone w 2013 roku prawo daje takie skutki.

doktor habilitowana nauk prawnych, profesor nadzwyczajny Uniwersytetu Warszawskiego, karnistka i kryminolożka. Ekspertka m.in. Open Society Foundations i Rady Europy. Współzałożycielka Polskiego Stowarzyszenia Edukacji Prawnej. Zasiada w radzie programowej Fundacji “Panoptykon”, a także w Radzie Programowej Archiwum Osiatyńskiego. Feministka. Odznaczona Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski (2012)

"Bestie" to dzieci Gowina

16 kwietnia 2013 roku ówczesny minister sprawiedliwości i członek PO Jarosław Gowin stanął przed kamerami i dramatycznie oświadczył: „Jeżeli nic się w polskim systemie prawa nie zmieni sprawcy seryjnych zabójstw zaczną na początku 2014 roku wychodzić z więzień. Społeczeństwo ma prawo chronić się przed takimi ludźmi. Rozwiązania, które proponujemy, nie polegają na nowej formie kary, ale na zastosowaniu tzw. środków zapobiegawczych, czyli ujmując wprost – na przymusowym leczeniu”.

Większość z tego okazała się nieprawdą, ale brzmiało dobrze. Gowin postarał się, by skomplikowany tytuł ustawy skrócić do hasła „ustawa o bestiach”. Przyjęło się i przyniosło spodziewany skutek.

Nie przez przypadek. Z natury jesteśmy wrażliwi na los drugiego człowieka. Z natury też mamy skłonność do odrzucania tego, co straszne, a "bestia" jest nieludzka i groźna.

Los "bestii" nas nie obchodzi, ważne jest, by ją usunąć, odepchnąć, unicestwić. Słowa są w stanie zmienić percepcję – "bestia" jest takim słowem – dehumanizuje i odczłowiecza.

Nie ma znaczenia, że to zaledwie metafora. Działa. Minister to wiedział. Odwołanie do robactwa, zarazy, bestii zdarzało się i wcześniej, i również wtedy opinia publiczna, dziennikarze, także prawnicy poddawali się tej sugestii. Ustawa to przykład inżynierii społecznej, która wykorzystuje panikę moralną jako instrument polityki karnej.

Strach zwalnia od myślenia i uspokaja sumienie, że to nie dotyczy ludzi; więc jeśli nawet łamie się prawa – to przecież wobec "bestii" . Czy to ludzie? - pytał wiceminister.

Pełna nazwa ustawy brzmi: "o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób", ale można ją śmiało nazywać ustawą Gowina.

Ustawa dotyczy osób, które odbyły karę więzienia wykonywaną w systemie terapeutycznym i stwierdzono u nich "upośledzenie umysłowe, zaburzenie osobowości lub zaburzenie preferencji seksualnych" o takim nasileniu, że zachodzi wysokie prawdopodobieństwo użycia przemocy przeciw zdrowiu, życiu lub wolności seksualnej".

Art. 1. Ustawa reguluje postępowanie wobec osób, które spełniają łącznie następujące przesłanki: 1) odbywają prawomocnie orzeczoną karę pozbawienia wolności lub karę 25 lat pozbawienia wolności, wykonywaną w systemie terapeutycznym, 2) w trakcie postępowania wykonawczego występowały u nich zaburzenia psychiczne w postaci upośledzenia umysłowego, zaburzenia osobowości lub zaburzenia preferencji seksualnych, 3) stwierdzone u nich zaburzenia psychiczne mają taki charakter lub takie nasilenie, że zachodzi co najmniej wysokie prawdopodobieństwo popełnienia czynu zabronionego z użyciem przemocy lub groźbą jej użycia przeciwko życiu, zdrowiu lub wolności seksualnej, zagrożonego karą pozbawienia wolności, której górna granica wynosi co najmniej 10 lat

Od Autorki: Osadzone w Gostyninie osoby, które nawiązały ze mną kontakt były zdecydowane wystąpić pod nazwiskiem. Nie zamierzam ich jednak upubliczniać. Nie ma żadnej pewności, czy pod pozorem terapii lub niewłaściwego zachowania, nie zostaną za to ukarani; będzie się ograniczać ich kontakt z rodziną, a tym, którzy tam pracują obrzydzi życie.

Mam już złe doświadczenie. Pan Z.K., który pokazał mi dokumenty świadczące o tym, że przez wiele miesięcy przetrzymywany był w Gostyninie bezprawnie i wbrew postanowieniu Sądu Najwyższego, poszedł w pasy, był szprycowany prochami i zastrzykami. Trudno to jednak udowodnić, bo ustawa napisana dla Gostynina przyzwala na szerokie stosowanie środków przymusu i napisana jest tak, że chroni zatrudniony tam personel nawet jeśli w wyniku podjętej interwencji człowiek zostanie zabity.

Złamane fundamenty prawa

Ustawa Gowina złamała fundamenty prawa karnego i państwa prawa:

  • ne bis in idem (nie można być dwa razy ukaranym za to samo),
  • lex retro non agit (prawo nie działa wstecz),
  • nulla poena sine lege (nie ma kary bez [przepisu] prawa),
  • nulla poena gravis (zakaz stosowania środków surowszych niż przewidywała ustawa w trakcie orzekania o winie).

Złamano wszystkie te zasady.

Ustawa Gowina została przyjęta 22 listopada 2013 roku, a 13 grudnia 2013 roku - symboliczna data - prezydent Bronisław Komorowski ją podpisał.

4 marca 2014 roku prezydent skierował ustawę do Trybunału Konstytucyjnego, który dopiero 23 listopada 2016 roku wydał wyrok uznając ją zasadniczo zgodną z Konstytucją RP.

Miało być 18 osób, jest 61

Do Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie trafić miało w pierwszych 10 latach jego istnienia nie więcej niż 18 osób. Miało to być miejsce wyjątkowe. Nie jest. 22 września 2018 roku przyjęto 60. osobę, 28 września - 61. Ustawa Gowina zezwala maksymalnie na 60.

Do Gostynina może trafić każdy, kto kończy wyrok i choćby przez chwilę odbywał karę w systemie terapeutycznym.

W systemie tym – z mocy ustawy - przebywają osoby wymienione w art. 96 kodeksu karnego wykonawczego.

§ 1. W systemie terapeutycznym odbywają karę skazani z niepsychotycznymi zaburzeniami psychicznymi, w tym skazani za przestępstwo określone w art 197-203 Kodeksu karnego, popełnione w związku z zaburzeniami preferencji seksualnych, upośledzeni umysłowo, a także uzależnieni od alkoholu albo innych środków odurzających lub psychotropowych oraz skazani niepełnosprawni fizycznie - wymagający oddziaływania specjalistycznego, zwłaszcza opieki psychologicznej, lekarskiej lub rehabilitacyjnej. § 2. (uchylony) § 3. Jeżeli przemawiają za tym względy lecznicze i wychowawcze, w oddziale terapeutycznym mogą odbywać karę także inni skazani, za ich zgodą. § 4. Karę pozbawienia wolności w systemie terapeutycznym wykonuje się przede wszystkim w oddziale terapeutycznym o określonej specjalizacji.

Wśród przyjętych są osoby z niepełnosprawnością fizyczną, wymagającą oddziaływania specjalistycznego, zwłaszcza opieki lekarskiej i rehabilitacyjnej. Są osoby z zaburzeniami, które nie poddają się leczeniu. To zaś, co nie poddaje się leczeniu, bo nie jest chorobą, nie uzasadnia odosobnienia.

Z.K. siedział w Gostyninie pomimo kasacji Sądu Najwyższego

W styczniu 2018 skierowałam do RPO pismo informujące o niepokojących sygnałach z Ośrodka w Gostyninie, a zwłaszcza o sprawie Z.K., który 14 listopada 2014 roku decyzją Sądu Okręgowego w Gliwicach został na wniosek dyrektora Zakładu Karnego w Raciborzu (gdzie odbywał karę) uznany za osobę̨ stwarzającą zagrożenie. Był ósmym klientem ośrodka w Gostyninie.

Pan Z.K. nie został skazany za żadne przestępstwa seksualne, ani przeciwko życiu. Uzbierał mu się wyrok ponad siedem lat, za znieważanie, nękanie, naruszanie nietykalności fizycznej m.in. funkcjonariuszy.

Prosiłam RPO o wyjaśnienie sprawy bezprawnego pozbawienia wolności Z.K., a także stosownej interwencji sprawdzającej legalność sposobu traktowania osób osadzonych w Gostyninie.

Z.K. w więzieniu uchodził, jak sam przyznaje, za trudnego więźnia. Kwestionował uznanie za samobójstwo śmierci więźnia odizolowanego za narażenie się̨ funkcjonariuszom. Wskazywał przesłanki, że to jednak nie było samobójstwo. Domagał się̨ przestrzegania regulaminu. Z katalogu przypisanych mu przestępstw widać, że może uchodzić za więźnia naprzykrzającego się.

W styczniu 2017 Sąd Najwyższy w ramach kasacji uchylił jednak postanowienie Sądu Apelacyjnego w Katowicach (gdzie odwoływał się Z.K.). SN podzielił pogląd, że u Z.K. nie stwierdzono zaburzeń psychicznych, a jedynie zmiany o podłożu neurologicznym.

Jednak Z.K. nie został z Gostynina zwolniony, nadal tam przebywał pomimo braku podstawy prawnej.

W kwietniu 2017 SN ponownie zarządził umieszczenie go w Gostyninie.

Przetrzymywany do dzisiaj jest poddawany brutalnemu traktowaniu, które robi wrażenie retorsji za to, że przekazał mi dokumenty wskazujące na wielomiesięczne pozbawienie wolności bez podstawy prawnej.

19 stycznia 2018 roku odwiedziłam Z.K., na jego prośbę̨, w Ośrodku. Rozmowa odbywała się w sali widzeń. W jej trakcie cały czas był obecny funkcjonariusz. Nie wiem, czy nasza rozmowa była przez niego nagrywana. Wydaje się jednak, że treść rozmowy może być przekazywana kierownictwu Ośrodka. Nie miałam możliwości dokonać nagrania, chociaż o to prosiłam.

Na wszelkie pytania dlaczego nie jest to możliwe - funkcjonariusz odpowiadał, że taki jest regulamin. Ale nie można dostać kopii regulaminu. Dlaczego? Bo taki jest regulamin.

Sytuacje jak w hellerowskim „Paragrafie 22” występują w Gostyninie na każdym kroku.

20, 21 i 22 stycznia 2018 otrzymałam od osób osadzonych w Gostyninie prośby, by powstrzymać poniżanie, bicie, wykręcanie rąk i szprycowanie Z.K. zastrzykami.

Uwaga! Z wniosku usunięto dane umożliwiające identyfikację pana Z. K.

Warszawa, 26 stycznia 2018

Do: Rzecznik Praw Obywatelskich, Adam Bodnar

Od: Monika Płatek WPiA UW

1) Przypadek Z.K. ujawniający nieprawidłowości w stosowaniu ustawy z dnia 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób [dalej: upwozp] (Dz. U. 2014, poz. 24), skutkujące bezprawne pozbawienie wolności.

2) Potrzeba interwencji RPO wobec zgłaszanych sygnałów stosowania wobec Z.K. przemocy przez funkcjonariuszy Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym jako retorsja wobec faktu przekazania Monice Płatek dokumentów wskazujących na wielomiesięczne pozbawienie wolności bez podstawy prawnej.

ad. 1

Przedstawiony niżej przypadek Z.K. (Sąd Okręgowy w Gliwicach sygn. akt ***, Sąd Apelacyjny w Katowicach sygn. Akt ***) dotyczy możliwych nieprawidłowości w stosowaniu ustawy z dnia 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób (Dz. U. 2014, poz. 24). Ustawa ta umożliwia osadzenie osób stwarzających zagrożenie, tj. takich, które łącznie spełniają przesłanki wskazane w art. 1 ustawy, w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym. Do postępowania stosuje się w takich wypadkach k.p.c.

Przedstawiony wypadek wskazuje na systemowe wady towarzyszące pozbawianiu wolności poprzez osadzenie w KOZD w Gostyninie poprzez wykorzystanie trybu zabezpieczenia powództwa wskazanego w k.p.c. – czego nie przewiduje ustawa z 22 listopada 2013 r.

Jest to w mojej ocenie nadużycie funkcji i celu instrumentów przewidzianych przez ustawę z 22 listopada 2013 r.

Dotyczy to zarówno Z.K., który był pozbawiony wolności przebywając w KOZD bez jakiejkolwiek prawnej podstawy w okresie od 10 stycznia 2017 do 7 kwietnia 2017 roku, jak możliwe i innych osób.

10 stycznia 2017 r. SN uchylił decyzje o umieszczeniu Z.K. w Ośrodku KOZD w Gostyninie. Podobna sytuacja proceduralna wystąpiła także w innej sprawie, odnoszącej się do osoby o inicjałach P.P., wobec której SN także uchylił postanowienie o umieszczeniu w KOZD w Gostyninie (SN 13 styczeń 2016 r., sygnatura akt ***).

Występowanie sytuacji pozbawiania ludzi wolności bez podstawy prawnej w ramach przyjętej procedury stosowania k.p.c. wobec osób objętych postępowaniem w ramach upwozp z 22 listopada 2013 r wskazuje na systemowe błędy: albo stosowania w praktyce procedury osadzania w KOZD, albo (i) niefunkcjonalność kpc jako instrumentalizacji ustawy z 22 listopada 2013 r.

Istnienie takich wypadków zmusza do energicznej reakcji, ponieważ oznacza pozbawianie wolności poza efektywną kontrolą sądową, co jest naruszeniem konstytucyjnych wolności i praw oraz międzynarodowych zobowiązań Polski.

Faktografia

Z.K. nie został skazany za żadne przestępstwa seksualne, ani przeciwko życiu. Był skazywany z art. 190 §1 k.k., art. 212 § 1 k.k. i art. 216 § 1 k.k. na karę pozbawienia wolności w wymiarze 2 lat, 5 lat, 1 roku i 3 mies. Wymierzono mu (24 listopada 2008 r.) karę łączną̨ w wysokości 7 lat i 3 mies. Przebywał w Zakładzie karnym od maja 2005 roku do 19 marca 2014 roku, w tym od dnia 25 marca 2010 na oddziale terapeutycznym dla skazanych z niepsychotycznymi zaburzeniami psychicznymi.

W Okresie od 2002 r. do 2008 r. był karany sądownie:

  • wyrokiem Sądy Rejonowego w Wadowicach z dnia 18 kwietnia 2002 na łączną karę 2 lat pozbawienia wolności i karę grzywny za przestępstwa : zniewagi z art. 216 §1 k.k., nękanie z art. 190§1 k.k., naruszenie nietykalności fizycznej z art. 217 §1 k.k., zniewagi funkcjonariusza publicznego z art. 226 §1 k.k. , wywieranie wpływu groźba na funkcjonariusza publicznego z art. 222 §1 k.k.
  • wyrokiem z dnia 13 stycznia 2003 na łączna karę 2 lat pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem na lat 5 za przestępstwa z art. 226 §1 k.k., art. 224 § 1 k.k. i art. 222 §1 k.k. wszystkie na szkodę funkcjonariusza publicznego
  • wyrokiem Sądu Rejonowego w Suchej Beskidzkiej z dnia 3 sierpnia 2004 r. na łączną karę 6 miesięcy pozbawienia wolności za przestępstwa pomówienia z art. 212 §1 k.k. i zniewagi z art. 216 §1 k.k.
  • wyrokiem łącznym z dnia 19 grudnia 2005 r. Sąd Rejonowy w Wadowicach połączył kary wymierzone Z.K. na karę łączną 3 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności.
  • wyrokiem Sądy Rejonowego w Suchej Beskidzkiej z dnia 19 października 2006 r. na karę łączną 3 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności, obniżoną przez sąd odwoławczy do 2 lat pozbawienia wolności za przestępstwa z art. 190 §1 k.k., art. 212 §1 k.k., art. 226 §1 k.k., art. 224 §1 k.k. i za przestępstwo napaści na funkcjonariusza z użyciem niebezpiecznego narzędzia z art. 223 k.k.
  • wyrokiem Sądu Okręgowego w Krakowie z dnia 8 marca 2007 r. zmienionym przez Sąd Apelacyjny w Krakowie na karę łączną 5 lat pozbawienia wolności za przestępstwa gróźb karalnych wobec funkcjonariusza publicznego czynnej napaści na funkcjonariusza publicznego z użyciem niebezpiecznego narzędzia z art. 223 k.k., art. 224 § 2 k.k., art. 157 § 2 k.k. w zw. z art. 64 § 1 k.k. w zw. z art. 31§ 2 w zw. z art. 11§1 k.k.
  • wyrokiem łącznym z dnia 24 listopada 2008 Sąd Okręgowy w Krakowie połączył wymierzone Z.K. kary orzeczone wymienionymi wyżej wyrokami i wymierzył mu karę łączna 7 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności.

W postanowieniu Sądu Najwyższego z dnia 10 stycznia 2017 (Sygn. akt ***) znajduje się następująca uwaga: „Obecnie uczestnik pozostaje w areszcie tymczasowym jako podejrzany o popełnienie przestępstwa z art. 190§1k.k.” Trudno powiedzieć, co SN miał na myśli pisząc „obecnie”, jako, że od 14 listopada 2014 kiedy Sąd Okręgowy w Gliwicach Ośrodek zamiejscowy w Rybniku Wydział II Cywilny postanowił osadzić Z.K. w Ośrodku w Gostyninie, przebywa on tam, jak wynika z dostępnych dokumentów, nieprzerwanie do dziś.

Psycholog i psychiatra stwierdzili u niego prawidłową sprawność́ intelektualną. Nie jest upośledzony umysłowo, ani chory psychicznie. Przejawia cechy charakterystyczne dla organicznego uszkodzenia ośrodkowego układu nerwowego. Objawiają̨ się̨ drażliwością̨, wybuchowością̨. W sytuacjach konfliktowych reaguje impulsywnie. Stąd uznano, że wykazuje cechy osoby dyssocjalnej. Można to jednak łagodzić́ lekami uspakajającymi.

W więzieniu uchodził, jak sam przyznał, za trudnego więźnia. Kwestionował uznanie za samobójstwo śmierci więźnia odizolowanego za narażenie się̨ funkcjonariuszom. Wskazywał przesłanki do uznania, że to jednak nie było samobójstwo. Domagał się̨ przestrzegania regulaminu i kkw. Z katalogu przypisanych mu przestępstw widać, że może uchodzić za więźnia naprzykrzającego się. Wysokość wyroków jednak, i to nawet kary łącznej, na żadnym etapie nie sięga przestępstw zagrożonych karą pozbawienia wolności, którego górna granica wynosi co najmniej 10 lat.

Kalendarium

14 listopada 2014 r. Sąd Okręgowy w Gliwicach Ośrodek zamiejscowy w Rybniku Wydział II Cywilny na rozprawie i na wniosek Dyrektora Zakładu Karnego w Raciborzu z udziałem Prokuratora (brak zaznaczenia, że obecny był adwokat uczestnika) uznał Z.K,, za osobę̨ stwarzającą zagrożenie. Postanowił umieścić uczestnika postępowania Z.K. w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym.

Sąd Cywilny wskazał, że „analiza linii życiowej uczestnika wskazuje na to, że występują u niego takie cechy charakterystyczne jak osobowość dyssocjalna, nieumiejętność wyciągania wniosków z dotychczasowych doświadczeń życiowych, szczególnie o negatywnych zabarwieniu oraz niezdolność do skorygowania swojego zachowania na społecznie akceptowane. Manifestuje się to postawą nieodpowiedzialności i lekceważenia reguł społecznych - atakowania policjantów, skłonność do obwiniania innych za osób za patologię swojego zachowania. Uczestnik ma niską tolerancję na frustrację i niski próg wywoływania agresji. Stwierdzone u niego przejawy osobowości dyssocjalnej z obecnie dołączonymi elementami „organiki” powodują ograniczenia jego poczytalności w znacznym stopniu. Wskazane organiczne zaburzenia osobowości i wynikające z nich wzorce zachowania powodują, że zachodzi bardzo wysokie prawdopodobieństwo popełnienia przez niego czyn zabronionego z użyciem przemocy lub groźby jej użycia przeciwko życiu i zdrowiu. Z.K. jest osobą na tyle nieustabilizowaną i nieprzewidywalną, że zupełnie nieprzewidziany bodziec może uruchomić u niego proces agresji i przemocy wobec innych osób. Są to reakcje charakterystyczne dla uszkodzenia ośrodkowego układu nerwowego i są one na tyle poważne, że nie mogą być leczone farmakologicznie a jedynie objawowo można zmniejszyć ich natężenie stosując leki uspakajające.”

W świetle tak zebranych danych Sąd Okręgowy uznał, że spełnione zostały wobec uczestnika przesłanki opisane w art. 1 i 2 upwozp. Kierując się wnioskami opinii biegłych psychiatrów i psychologa stwierdził, że Z.K. jest osobą stwarzającą zagrożenie według normy prawnej art. 1 pkt 3 upwozp. A to oznacza, że biegli musieli wykazać, że stwierdzone zaburzenia Z.K. mają taki charakter, iż zachodzi co najmniej wysokie prawdopodobieństwo popełnienia czynu zabronionego z użyciem przemocy lub groźbą jej użycia przeciwko życiu, zdrowiu lub wolności seksualnej, zagrożonego karą pozbawienia wolności, której górna granica wynosi co najmniej 10 lat.

Z.K. był ósmą osobą osadzoną w KOZZD w Gostyninie.

23 marca 2015 r. Sąd Apelacyjny w Katowicach oddalił apelacje uczestnika Z. K. od decyzji Sądu Okręgowy w Gliwicach Ośrodek zamiejscowy w Rybniku Wydział II Cywilny i podzielił ustalenia faktyczne Sądu Okręgowego i motywy prawne zaskarżonego postanowienia. Podniósł, że stwierdzone przez biegłych bardzo wysokie prawdopodobieństwo popełnienia przez uczestnika czynu zabronionego z użyciem przemocy lub groźby jej użycia – przeciwko życiu, zdrowiu lub wolności seksualnej o którym mowa w art. 14 ust 3 upwozp uzasadniające umieszczenia w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym potwierdza fakt popełnienia przez niego kolejnego przestępstwa.

Z dostępnych dokumentów nie wynika, czy chodzi o czyn z art. 190 § 1 k.k., i czy czyn ten został przypisany Z. K. już w trakcie pobytu w Gostyninie. W żadnym przypadku jednak popełnienie nowego czynu nie uzasadnia, ani nie usprawiedliwia przytrzymywanie w Gostyninie. Z.K. bez podstawy prawnej.

Postanowienie Sądu Apelacyjnego zaskarżone zostało skargą kasacyjną, w której Z.K. zarzucił naruszenie:

art. 31§1 i3, art. 41§1 Konstytucji oraz art. 5 pkt 1 i ppkt a i art. 7 Konwencji o ochronie praw człowieka oraz podstawowych wolności z 4 listopada 1950 (Dz.U. 1993, Nr 61, poz. 284 ze zm.) przez umieszczenie uczestnika wbrew jego woli w Ośrodku §Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym po odbyciu przez niego kary pozbawienia wolności.

art. 1 pkt 2 upwozp przez uznanie, że powstałe u uczestnika zmiany neurologiczne wpływające na jego zachowanie stanowią przesłankę do uznania go za osobę niebezpieczną w rozumieniu ustawy, podczas, gdy nie wskazuje na to rodzaj jego zaburzeń

art. 1 pkt 3 upozp przez przyjęcie wysokiego prawdopodobieństwa popełnienia przez uczestnika czynu zabronionego o jakim jest w nim mowa, bez wskazania kryteriów stanowiących podstawę kwalifikacji bardzo wysokiego ryzyka popełnienia takiego czynu.

Z.K. wnosił o uchylenie zaskarżonego postanowienia i przekazania sprawy Sądowi Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania.

8 grudnia 2015 r. Sąd Najwyższy przyjął skargę̨ kasacyjną Z.K.

stycznia 2017 r. Sąd Najwyższy orzeczeniem sygn. akt ***uchylił postanowienie Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 23 marca 2015 . sygn. akt *** i przekazał sprawę̨ Sadowi Apelacyjnemu w Katowicach.

Skoro SN uchyla postanowienie o umieszczeniu Z.K. w Gostyninie, w tym momencie znika podstawa pozbawiania go wolności i przetrzymywania w KOZZD Gostyninie.

Jeśli jednocześnie toczą się kolejne sprawy przeciwko Z.K. i jeśli istnieją do tego stosowne podstawy, sąd na podstawie stosownych przepisów może ewentualnie zadecydować o stosownym środku zapobiegawczym, włącznie z tymczasowym aresztowaniem, według przepisów kodeksu postępowania karnego (art. 249-260 k.p.k.). Z faktu, że wobec Z.K. toczą się jakiekolwiek sprawy karne nie wynika przyzwolenie na przetrzymywanie go w KOZZD Gostyninie. Również z faktu przekazania sprawy do ponownego rozpatrzenia nie wynika automatyczne przyzwolenie na pozbawienie człowieka wolności. Nie ma tu żadnej luki w przepisach czy w prawie. Jest obowiązek ochrony wolności jednostki. I nie można proponować, aby procedurę osadzania w Gostyninie upodobnić do przepisów dotyczących tymczasowego aresztowania. Wolność jest wartością chronioną konstytucyjnie i na władzy spoczywa obowiązek zadbania, by nie dochodziło do bezprawnego pozbawienia wolności.

Sąd Najwyższy podzielił pogląd, że Z.K. nie jest osobą u której stwierdzono zaburzenia psychiczne, a jedynie zmiany o podłożu neurologicznym. „Brak jest więc przesłanki wymaganej w art. 1 ust. 2 upwozp. Zgodnie z art. 14 ust 3 upwozp kryterium zastosowania wobec osoby stwarzającej zagrożenie środka izolacyjnego w postaci umieszczenia w Ośrodku stanowi bardzo wysokie prawdopodobieństwo popełnienia takiego czynu. Z uwagi na skutek zastosowania tego środka, jakim jest faktyczne pozbawienie wolności, bardzo wysokie prawdopodobieństwo popełnienia czynu zabronionego rozumieć́ należy jako bliskie pewności prawdopodobieństwo że określona osoba rzeczywiście popełni czyn zabroniony w art. 1 ust 3 upwozp. Tymczasem decyzja o umieszczeniu w Gostyninie zapada na podstawie oceny, że zachodzi prawdopodobieństwo popełnienia przez Z. K. określonych czynów zakazanych. Sądy orzekające w sprawie nie spełniły przesłanek określonych w art. 14 ust 1 upwozp, co w konsekwencji uzasadnia podnoszony w skardze kasacyjnej zarzut naruszenia art. 1 ust 3 przez jego zastosowanie mimo niewyjaśnienia podstawy kwalifikacji ryzyka popełnienia przez uczestnika określonych w nim czynów zabronionych. To biegli wyrazili opinię, że stwarza on zagrożenie w rozumieniu art. 1 upwozp, podczas, gdy decyzja ta nie należy do biegłych lecz do sądu”.

Sąd Najwyższy skonstatował, że w okolicznościach sprawy nie uzasadniono dostatecznie prognozowanego wysokiego prawdopodobieństwa popełnienia przez uczestnika czynu zabronionego, o którym jest mowa w art. 1 ust 3 upwozp. Nie wskazano też czytelnych kryteriów uznania, Z.K. stwarza on zagrożenie w rozumieniu art. 1 upwozp,

11 stycznia 2017 r. jest dniem z którym Z.K. powinien był zostać́ zwolniony z Gostynina, z uwagi na brak prawnej podstawy przetrzymywania go w Ośrodku dla osób wobec których orzeczono umieszczenie w Gostyninie (art. 14.3 upwozp).

W marcu 2017 r. Adwokat z urzędu, Andrzej B. w piśmie do Z.K. informuje go o skutkach kasacji, wskazując zarazem, że brak jest na tym etapie podstawy do przetrzymywania w Gostyninie i że zachodzą przesłanki natychmiastowego zwolnienia Z.K. z Ośrodka. Nie jest jasne, czy adwokat poinformował o tym także Ryszarda Wardeńskiego, Dyrektora KOZZD.

Na Dyrektorze ciąży prawny obowiązek dołożenia najwyższej staranności, aby nie przetrzymywać́ w KOZZD osób wobec których nie ma decyzji o umieszczeniu ich w Ośrodku lub decyzję w tej sprawie zmieniono. Ośrodek służy, jak zaznaczył to SN do faktycznego pozbawienia wolności. ETPCz zwracał uwagę na fakt, że nazwa miejsca nie może maskować braku istotnych różnic między pozbawieniem wolności, a osadzeniem prewencyjnym. Również zmiana sądu z karnego na cywilny upoważnionych do orzekania w sprawie nie czyni tu różnicy. W rzeczywistości osadzenie prewencyjne jest środkiem surowszym bo nieokreślonym w czasie (ETPCz, M v. Germany 19359/04, pp. 118-133)

29 marca 2017 r. Sąd Apelacyjny w Katowicach V Wydział Cywilny (Sygn. akt ***) powiadamia Adwokata Andrzeja B., jako pełnomocnika Z. K., że 10 maja 2017 roku odbędzie się̨ posiedzenie Sądu w sprawie Z.K. o uznanie za osobę̨ stwarzającą̨ zagrożenie. Sąd Apelacyjny dopisuje, że Stawiennictwo reprezentowanej strony na posiedzeniu jest nieobowiązkowe.

7 kwietnia 2017 r. Sąd Apelacyjny w Katowicach V Wydział Cywilny (Sygn akt ***) zabezpiecza (sic!) postępowanie w sprawie o uznanie Z.K. za osobę̨ stwarzającą̨ zagrożenie w rozumieniu ustawy z dnia 22 listopada 2013 r. poprzez umieszczenie Z.K. w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie do czasu prawomocnego zakończenia postępowania. Sąd nie przywołał w postanowieniu żadnych przepisów legitymizujących faktyczne pozbawienie wolności człowieka, który odbył karę pozbawienia wolności. Jeśli wobec Z.K. toczą się inne sprawy karne to stosuje się do nich przepisy prawa karnego (k.k. i k.p.k.), a nie k.p.c.

Praktyka stosowania przepisów k.p.c. o zabezpieczeniu powództwa do pozbawiania ludzi wolności i umieszczaniu w KOZD w Gostyninie jest obrazą norm wymagających ochrony wolności jednostki. W przepisach ustawy upwozp z 22 listopada 2013 r nie ma regulacji pozwalającej na wykorzystanie przepisów o zabezpieczeniu do faktycznego wielomiesięcznego pozbawiania ludzi wolności. Odwołanie w ustawie upwozp do przepisów kpc nie daje przyzwolenia na wykorzystywanie przepisów k.p.c. w sposób ekscesywny perwersyjny, sprzeczny z Konstytucją i ratio legis przepisów o zabezpieczeniu. Nie można tego tłumaczyć rzekomą luką w przepisach ustawy upwozp z 22 listopada 2013 r. Brak podstaw do pozbawienia człowieka wolności nie upoważnia do stosowania dowolnej analogii legitymizacyjnej. Nie wolno proponować wadliwych rozwiązań, aby uzupełniać w ten sposób pozorną lukę w prawie, zwłaszcza, że idzie tu o pozbawienie wolności, jednego z najważniejszych praw człowieka. Władza wykonawcza, ale także i sądy są zobowiązane do przestrzegania tego prawa.

Przepisy o zabezpieczeniu powództwa cywilnego nie dają podstaw do używania ich per analogiam do legitymizowania pozbawienia wolności bez jakiejkolwiek prawnej podstawy. W istocie bowiem nie istnieje przyzwolenie na tego typu pozbawienie człowieka wolności. Nie istnieje też żadna podstawa, by wobec osób które odbyły wyrok, i którym nie stawia się zarzutu naruszenia konkretnego przepisu k.k. pozbawiać je frywolnie wolności „na czas trwania procesu” w Gostyninie. Gostynin to nie magazyn, a miejsce totalnego odosobnienia, gdzie podobno ludzie mają być poddawani terapii. Osoba, wobec której nie ma postanowienia o osadzeniu w Ośrodku, nie powinna tam przebywać. Nie powinna być skłaniana do brania udziału w terapii i traktowana jak osadzony. A tak się właśnie dzieje. A gdy osadzeni bez podstawy prawnej w KOZZD odmawiają udziału w terapii, powołując się na bezprawne pozbawienie wolności są informowani, że ich pasywna postawa dowodzi tego, że są niebezpieczni.

Nie wolno instytucji zabezpieczenia stosować́ „analogicznie” do pozbawienia wolności. Warto natomiast zwrócić uwagę, że w przypadku aresztowania brak postawienia konkretnych zarzutów w ciągu 72 godzin skutkuje natychmiastowym zwolnieniem. Areszt wymaga dowodów wskazujących na naruszenie prawa. W wypadku uzasadniającym zatrzymanie w KOZD nie ma nawet naruszenia prawa przez osadzonego.

7 kwietnia 2017 r. Sąd prostuje nazwisko uczestnika z „Pyskaty” na „K.”. Wskazuje to, że sąd działał niestarannie, nie wiedząc kim się zajmuje.

25 kwietnia 2017 r. Sąd Apelacyjny w Katowicach V Wydział Cywilny w piśmie do Z.Ko.informuje o wyznaczeniu rozprawy na dzień́ 10 maja 2017 r. Na terminie tym ponownie będzie rozpatrywana apelacja Z.K., a to na skutek uwzględnienia kasacji przez Sąd Najwyższy, postanowieniem z dnia 10 stycznia 2017 r.

5 maja 2017 r. Adwokat, Andrzej B. informuje Z.K., że jako jego na pełnomocnika z urzędu i zawiadamia, o terminie rozprawy w dniu 10 maja 2017 r.

10 maja 2017 r. Brak w dostępnych mi dokumentach orzeczenia Sądu Apelacyjnego w Katowicach się rozprawa. Na terminie tym ponownie była rozpoznawana apelacja Z.K., a to na skutek uchylenia postanowienia Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 23 marca 2015 r sygn. akt ***przez Sąd Najwyższy postanowieniem z dnia 10 stycznia 2017 r., sygn. akt ***;

22 maja 2017 r. Sąd Apelacyjny w Katowicach, Wydział V Cywilny (Sygn akt ***) po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym sprawy z wniosku Dyrektora ZK w Raciborzu z udziałem Z.K. i Prokuratury Okręgowej w Gliwicach o uznanie za osobę stwarzającą zagrożenie na skutek apelacji Z.K.. od wyroku Sądu Okręgowego w Gliwicach z dnia 14 listopada 2014 (Sygn akt ***) postanowił: dopuścić dowód z uzupełniającej opinii sporządzonej przez dwóch biegłych psychiatrów i biegłego psychologa. Zlecił im po zapoznaniu się z aktami sprawy oraz wynikami dotychczasowego postępowania terapeutycznego, udzielenie odpowiedzi na pytanie czy u uczestnika postępowania występują zaburzenia psychiczne o takim charakterze lub o takim nasileniu, że zachodzi co najmniej wysokie prawdopodobieństwo popełnienia czynu zabronionego z użyciem przemocy lub groźba jej użycia przeciwko życiu, zdrowiu lub wolności seksualnej, zagrożonego karą pozbawienia wolności, której górna granica wynosi co najmniej 10 lat i czy w związku z tym zasadne jest zastosowanie wobec uczestnika postępowanie umieszczenia go w Krajowym Ośrodku Zapobieganie Zachowaniom Dyssocjalnym, czy też wystarczające będzie zastosowanie nadzoru prewencyjnego.

To postanowienie Sądu Apelacyjnego w Katowicach ujawnia:

Brak podstaw do przetrzymywania Z.K. w Ośrodku w Gostyninie skoro Sąd ma dopiero o tym orzec, czy istnieją podstawy, by został tam osadzony.

Sąd zdaje się obrażać przepisy upwozp z 22 listopada 2013 r i wpływa w sposób nieuprawniony na biegłych, sugerując niezgodnie z prawem, możliwości jakie w tej sprawie występują. Sąd wymaga od biegłych, aby ocenili czy skuteczne będzie osadzenie w Ośrodku, czy nadzór. Wskazuje to na groźne, rutynowe, mechaniczne, bezrefleksyjne stosowanie przepisów upwozp z 22 listopada 2013 r. Sąd pomija fakt, iż przepisy ustawy upwozp z 22 listopada 2013 r w ogóle mogą nie mieć w tej sprawie zastosowania. Na to wyraźnie zwrócił uwagę SN w postanowieniu z 10 stycznia 2017. Wymaganie, by biegli dopasowali do Z.K. stosowną podstawę ograniczenia lub pozbawienia wolności, jest nadużyciem prawa. Jeśli istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że komuś po raz kolejny przypisane zostaną czyny z art. 190 § 1, czy 217 k.k. to odpowiedzą za nie w sposób przewidziany w ustawie karnej. Nie stanowi to jednak podstawy, by stosować upwozp z 22 listopada 2013 r.

Przyzwolenie na bezkarne, bezpodstawne pozostawianie człowieka w Ośrodku w Gostyninie bez podstawy prawnej, a następnie osadzanie go przy wykorzystaniu do tego przepisów o zabezpieczeniu, utrwala mechanizm automatycznego legalizowania bezprawnego pozbawiania ludzi wolności. Utrwala się stereotyp, że skoro ktoś jest osadzony w Gostyninie to znaczy, że jest najgroźniejszym przestępcą. Jest powszechnie znane praktyce prawnokarnej, iż trudniej uzyskać wyrok uwalniający od winy w sytuacji długotrwałego pozbawienia wolności w ramach tymczasowego aresztowania. To samo analogicznie sprawdza się w i tym przypadku. Dowodem na to jest fakt, iż Sądowi w ogóle nie przychodzi do głowy, że jest możliwy brak podstaw do stosowania upwozp z 22 listopada 2013 r wobec Z. K.

22 maja 2017 r. Sąd Apelacyjny w Katowicach, V Wydział Cywilny (Sygn. akt ***) jednoosobowo, po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym sprawy z wniosku Dyrektora Zakładu Karnego w Raciborzu z udziałem Z.K. i Prokuratora Prokuratury Okręgowej w Gliwicach o uznanie za osobę stwarzającą zagrożenie; na skutek wniosku uczestnika Z.K. o doręczenie orzeczenia Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 10 maja 2017 r. wraz z uzasadnienie postanawia odrzucić wniosek jako przedwczesny.

4 czerwca 2017 Z.K. okazał mi list z 4 czerwca 2017 r., informujący, że 3 czerwca 2017 biegli przeprowadzą badanie. Wedle Z.K. – badań nie przeprowadzono.

4 grudnia 2017 Z.K. otrzymał ustną informację, że rozprawa dotycząca ustalenia, czy zachodzą przesłanki uznania go za osobę kwalifikującą się do KOZZD w Gostyninie - odbyła się. Na rozprawie nie był obecny ani on, ani jego adwokat. Nie poinformowano go o wyniku posiedzenia.

Wymaga sprawdzenia, czy wyznaczeni biegli podjęli się przeprowadzenia badań w innym terminie niż wyznaczony na 3 czerwca 2017, kiedy to do badania nie doszło.

Nie można jednoznacznie wnioskować, że Sąd Apelacyjny po raz kolejny podejmuje identyczną decyzję z pominięciem wskazówek SN. Uprzednie bezpodstawne pozbawianie wolności i przetrzymywanie Z.K. w Gostyninie może mieć miejsce i tym razem. Informacja od adwokata, że wnosi apelację od postanowienia Sądu Apelacyjnego, wskazuje jednak na wysokie prawdopodobieństwo, że zapadła decyzja o dalszym przetrzymywaniu Z.K. w Gostyninie.

ad. 2) Dotyczy potrzeby sprawdzenia przez RPO w ramach możliwej interwencji Rzecznika sygnałów o znęcaniu się i złym traktowaniu m.in. Z.K. przez funkcjonariuszy Ośrodka w Gostyninie.

19 stycznia 2018 roku odwiedziłam Z.K., na jego prośbę̨, w Ośrodku w Gostyninie. Rozmowa odbywała się w sali widzeń. W jej trakcie cały czas był obecny funkcjonariusz. Nie wiem, czy nasza rozmowa była przez niego nagrywana. Wydaje się jednak, że treść rozmowy może być przekazywana kierownictwu Ośrodka. Ja nie miałam możliwości dokonać nagrania, chociaż o to prosiłam. Na wszelkie pytania dlaczego nie jest to możliwe - funkcjonariusz odpowiadał, że taki jest regulamin. Jednocześnie odwiedzający/odwiedzająca nie może otrzymać kopii regulaminu. Dlaczego? Bo taki jest regulamin. Sytuacja jak w hellerowskim „Paragrafie 22” występuje w Gostyninie na każdym kroku.

20 stycznia 2018 i następnie 21 stycznia i 22 stycznia 2018 roku, otrzymałam od osób osadzonych w Gostyninie prośby, by powstrzymać poniżanie, bicie, wykręcanie rąk i szprycowania Z.K. zastrzykami.

Arbitralna dowolność i przyzwolenia na takie zachowanie wynika wprost z ustawy z 22 listopada 2013 r. Obawiam się, że podawanie zastrzyków, które otumaniają Z.K. będzie z kolei usprawiedliwiane postawioną mu diagnozą. Jednocześnie wykazanie poniżania i zastraszania nie jest łatwe.

Nie ujawnię osób, które mnie o tym poinformowały, by nie narażać ich na retorsje. RPO jednak może z własnej inicjatywy i jak najszerzej zbadać sprawę na miejscu. Świadomość, że RPO sprawdza jak traktowani są osadzeni może wpłynąć na stosunki na linii osadzeni – personel. (Pojęcia „osadzeni” używam celowo).

Nie można wykluczyć, że wzmożenie stosowania wobec Z.K. zarówno siły, jak i środków medycznych może być wynikiem rozmowy ze mną. Funkcjonariusz nie ukrywał zaniepokojenia moim niedowierzaniem, że po postanowieniu kasacyjnym SN z 10 stycznia 2017 roku Z.K nie został z Gostynina zwolniony.

Reasumując:

Bardzo liczę więc na stosowną reakcję RPO zarówno (1) w sprawie bezprawnego pozbawienia wolności Z.K., (2) stosownej interwencji sprawdzającej legalność sposobu traktowania osób osadzonych w Gostyninie .

Monika Płatek

X., Z., K., S., po co tam są?

X. odbywał karę w więzieniu półotwartym. Nigdy, będąc w więzieniu, nie był poddawany terapii, wychodził na zewnątrz, pracował, i mimo to trafił tutaj – do Gostynina. Napisał do mnie:

„Szanowna Pani błagamy o pomoc. Nie mamy już siły. To miejsce jest gorsze niż więzienie. Chciałbym mieć szansę więcej o tym powiedzieć… jak dożyję. Ten Ośrodek to nie terapia. To obóz”.

Z. nikogo nie zabił, nie zgwałcił, trafił do Gostynina bo naraził się funkcjonariuszom. Powiedzieli mu, że i tak nigdy im tego nie udowodni. To prawda, nie udowodni. Pisze:

„Tu na siłę robi się z ludzi »bestie«”.

K. wyszedł na wolność, założył działalność, rodzinę, urodziło mu się dziecko. Cofnęli go z wolności do Gostynina. Bo? Ustawa na to pozwala. Pisze:

„Jan Paweł II mówił, że człowiek w więzieniu nie przestaje być człowiekiem. Ale w Gostyninie to nie obowiązuje.

Może dlatego ośrodek jest nazywany obozem koncentracyjnym. W czasie wojny pomagano tu hitlerowcom w likwidacji chorych psychicznie. Dziś można zabijać nas subtelnie, w białych rękawiczkach. Społeczny odwet, tylko dlaczego cierpią nasze rodziny?".

Żona K. omal pod bramą nie poroniła. Ostatnio Zosia, siostra W. czekała prawie dwie godziny na widzenie. Nawet ławki nie ma dla czekających, co dopiero krytej poczekalni. Arogancja dyrektora Wardeńskiego jest wszechpotężna, a on sam jakby poza prawem. Jest o tym nawet w notatkach pokontrolnych Biura RPO”.

S. odbył 15 lat kary za przestępstwa z przeszłości. Żałował, ułożył sobie na nowo życie, stał się innym człowiekiem. Mimo tego trafił do Gostynina: „Nasza codzienność to cenzura, rewizje, prowokacje. Niszczą człowieka i twierdzą, że to przystosowanie do życia w społeczeństwie, (raczej pod mostem).

Musimy to wszystko znosić i się cieszyć, bo jak nie to grożą, że wpiszą, że nie ma w nas samokrytyki, empatii czy żalu za przeszłość”.

Tracą nadzieję

Są wśród nich młodzi, po dwuletnim wyroku i starzy po długich wyrokach. Tkwią tutaj ludzie z wyrokami do odbycia, ale ewidentnie chorzy psychicznie. T.: „tu są osoby, które mają do odbycia wyroki, które są chore psychicznie i powinny być w szpitalu”.

Zamiast jednoosobowych pokoi są wieloosobowe przepełnione sale, piętrowe łóżka, warunki gorsze od więziennych. Nie ma wymaganej ustawowo kadry. Umieszczeni tam ludzie nie wiedzą, co ich czeka. Na samym początku ośrodka wyszedł z Gostynina jeden człowiek, drugiego przewieźli do zakładu psychiatrycznego, reszta siedzi i traci nadzieje.

Według osadzonych dyrekcja już nawet nie udaje, że to placówka lecznicza.

X.: „Od maja 2018 nie ma w Ośrodku Rzecznika Praw Pacjenta choć nadal pracuje w szpitalu w Gostyninie”.

„Prowadzą nas jak bydło na drogę pożarową. Tam mamy spacery, podczas gdy z drugiej strony budynków jest przystosowany teren do spacerów”.

„Oni tu w większości powtarzają nam, że nie wyjdziemy i tu umrzemy”. Ludzie tracą tu kontrolę nad swoim losem, pod tym względem jest gorzej niż w więzieniu.

Miała być wzorcowa placówka lecznicza

Gowin zapewniał, że będzie to wzorcowa placówka lecznicza. Jednoosobowe pokoje z łazienką i komputerem. Nic z tego nie zostało; komputer jest jeden, w świetlicy, bez dostępu do sieci. Ministerstwo Zdrowia odpowiedzialne za utrzymanie standardów, po cichu i bez wyjaśnień zamienia ośrodek w Gostyninie w instytucję, która jest dużo gorsza niż więzienie.

Rozporządzenie Ministra Zdrowia z 16 stycznia 2014 roku stanowiło, że w Ośrodku znajdują się sale jednoosobowe.

Ale już 2 września 2015 ten zapis został zmieniony kolejnym rozporządzeniem na "sale nie większe niż 2-osobowe".

3 września 2018 roku (Dz. U. z 7 września 2018 r. poz. 1734) minister wydał kolejne rozporządzenie już po prostu o „salach łóżkowych” . W Gostyninie powstały trzy nowe sale po 10 osób, z jednej z nich wynosząc następnie dwa łóżka. Zlikwidowano też wymóg warunków sanitarnych (toaleta, umywalka, prysznic) jakie przewidziane były dla sal.

Władze myślą o zwiększeniu ośrodka do 100 miejsc, zwiększając budżet z obecnych 20 milionów do 40 czy 50 mln.

Na koniec... moja ocena

Lekceważenie prawa wobec osadzonych w Gostyninie ma istotny, choć nie od razu odczuwalny wpływ na standardy prawa stosowane w Polsce. Może być dla władz ćwiczeniem w bezkarności i wzmacniać przekonanie, że można bezkarnie pozbawiać ludzi ich podstawowych praw.

Polska nie różni się od innych miejsc na świecie; u nas także przestępczość spada na łeb na szyję. Maleje liczba wydziałów karnych w sądach – nie są potrzebne.

Ale władze są gotowe sztucznie stwarzać zagrożenie, by wykorzystywać prawo karne do uprawiania polityki. Gostynin może tu być poligonem. A przy okazji "rozwój" ośrodka uzasadnia wydatki budżetowe Ministerstwa Sprawiedliwości.

;
Monika Płatek

Profesor Uniwersytetu Warszawskiego, kierowniczka Zakładu Kryminologii na Wydziale Prawa i Administracji UW, ekspertka prawna Rady Europy i OBWE, członkini Polskiego Stowarzyszenia Edukacji Prawnej. Była pełnomocniczka Rzecznika Praw Obywatelskich ds. ochrony praw ofiar przestępstw.

Komentarze