24 sierpnia w tygodniku "Sieci" prof. Aleksander Nalaskowski nazwał uczestników marszy równości "wędrownymi gwałcicielami". Zachęcał też do stawienia jawnego oporu "tęczowej zarazie". Profesor został zawieszony, a rzecznik dyscyplinarny UMK zbada czy Nalaskowski "dopuścił się postępowania niegodnego nauczyciela akademickiego"

10 września 2019 roku rada rektorów Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika w Toruniu podjęła decyzję o zawieszeniu pedagoga, prof. Aleksandra Nalaskowskiego. To pokłosie opublikowanego 24 sierpnia w tygodniku “Sieci” homofobicznego felietonu Kierownika Katedry Edukacji UMK i doradcy prezydenta RP Andrzeja Dudy. 

W tekście “Wędrowni gwałciciele” prof. Nalaskowski zachęcał do

stawienia “betonowego, jawnego, głośnego odporu” marszom równości i “tęczowej ideologii’ (lub „zarazie”).

Uczestników marszy nazywał „nieszczęśnikami, których dopadła tęczowa zaraza, zniewieściałymi gogusiami, wesołkami na utrzymaniu mamusi, facecikami, chcącymi się wiecznie bawić, obleśnymi, grubymi, wytatuowanymi babami, które ostentacyjnie się całują jak na wyuzdanych filmach, i osobnikami, którym trudno przypisać jakąś płeć”.

Zarzucał im przemoc seksualną (“jest gwałt jest fun”), łączył homoseksualność z pedofilią i powtarzał, że osoby LGBT w Polsce są szczególnie uprzywilejowane. 

Nalaskowski: to moje osobiste przekonania

Słowa Nalaskowskiego wywołały oburzenie. Pod internetową petycją o zwolnienie dyscyplinarne pedagoga podpisało się prawie 3 tys. osób. „Atak pana Nalaskowskiego odbieram jako część nagonki na społeczność LGBT+ w Polsce, która przybiera na sile z każdym dniem.

Jeżeli uniwersytety w Polsce mają być ostoją wolności i poszanowania praw człowieka nie mogą pozwalać w swoich przestrzeniach promować nienawiści, szczucia na mniejszości.

Bezkarna nienawiść pana Nalaskowskiego na UMK będzie oznaczać dla mnie i wielu osób LGBT+ w Polsce, a w szczególności studentów i studentek toruńskiego Uniwersytetu przyzwolenie na łamanie praw człowieka, ataki werbalne i fizyczne w przestrzeni UMK” – pisze w petycji Oktawiusz Chrzanowski.

Nalaskowski pytany o tekst w „Sieciach” nie miał sobie nic do zarzucenia. Podobnie jak w 2011 roku, gdy wbrew stanowisku Światowej Organizacji Zdrowia homoseksualność nazwał chorobą, profesor zasłaniał się prywatnymi poglądami. „Od trzech, czy czterech lat walczę z ideologią LGBT z prostej przyczyny – ideologia ta jest przeciwko prawu naturalnemu i bożemu, a jestem wierzący. Takie są moje poglądy jako człowieka. Tak zostałem ukształtowany przez mamę, tatę, rodzeństwo i najbliższych. (…) Pisałem ten felieton świadomie.

To moje osobiste przekonania, które nie mają nic wspólnego z tym, co prezentuje na sali wykładowej.

Rektor jest człowiekiem mądrym i podejmie słuszna decyzję w tej sprawie, a ja poniosę wszelkie konsekwencje” – komentował Nalaskowski w rozmowie z toruńskimi „Nowościami”.

W 2011 roku rektor przyjął podobną argumentację i nie wyciągnął żadnych konsekwencji wobec profesora. Tym razem władze uczelni zdecydowały o trzymiesięcznym zawieszeniu.

W tym czasie będzie toczyło się postępowanie dyscyplinarne, które zweryfikuje czy Nalaskowski dopuścił się „postępowania niegodnego nauczyciela akademickiego”.

Uczelnia miała do wyboru tylko jeden silniejszy oręż – sprawę mogła skierować do prokuratury.

Prawica: #MuremzaNalaskowskim

Decyzję uczelni prawica uznała za skandaliczną. Na twitterze pod hashtagiem #MuremzaNalaskowskim dominuje narracja o cenzurze i „neomarksistowskim terrorze”.

„Koniec ery uniwersytetów! Prof. Nalaskowski zawieszony na Uniwersytecie im. M. Kopernika! W politpoprawnym świecie tylko niektórzy mają prawo mówić! Czas Hartmannów, Śród i Płatków! Cenzura drogą do ideologii neomarksistowskiej! NIE! #MuremzaNalaskowskim” – napisała na twitterze małpolska kurator oświaty Barbara Nowak, która sama ma na swoim koncie homofobiczne wypowiedzi.

Mimo petycji i apeli ministerstwo edukacji nigdy nie wyciągnęło konsekwencji wobec kurator. Dlaczego? Bo w opinii MEN to jej prywatne poglądy, które nie mają nic wspólnego z pełnioną funkcją.


OKO.press pilnuje ABC praw LGBT+
Wesprzyj nas, byśmy mogli działać dalej.

Dziennikarz i reporter. Laureat nagród: "Pióro Nadziei 2018" przyznawanej przez Amnesty International za dziennikarstwo zaangażowane i "Korony Równości 2019". Nominowany do nagrody "Zielony Prus" Stowarzyszenia Dziennikarzy RP za wyróżniający start w zawodzie. W OKO.press pisze o edukacji, prawach człowieka, społeczeństwie obywatelskim i polityce społecznej.


Komentarze

  1. Jan Helak

    Jakby co, to pan profesor Nalaskowski ma w kieszeni angaż na inną uczelnię. Dziwnym trafem również mającą siedzibę w Toruniu… Tam będzie mógł bez przeszkód szerzyć swoje poglądy i nikt nie przyczepi się do godności nauczyciela akademickiego.

  2. Daniel Morawski

    Dla mnie osobiście przegięciem jest np. osoba która jest w trakcie tranzycji z kobiety na mężczyznę ale np. nie usuwa sobie jajników bo chce w przyszłości urodzić dziecko, ale pod męskim imieniem i nazwiskiem z usuniętymi piersiami. I co to dziecko powie w przedszkolu? – że urodził go tata? Bądźcie chociaż uczciwi w stosunku do siebie – czujesz się facetem? To stań się nim na maksimum możliwości w medycynie, usuń piersi, usuń narządy rodne itp. a nie sobie furtkę zostawiasz – bo może się odmieni i zechcę bobaska urodzić, chłop z brzuchem ciążowymi nie daj Bóg jak ktoś się spojrzy na ciebie z konsternacja – z automatu homofob…

  3. Wojtek Tyśmiennicki

    Nalaskowski to nie tylko homofob, to przede wszystkich prymityw i cham. Przytoczony obraźliwy fragment w istocie nie odnosi się do orientacji seksualnej tylko do domniemanego wyglądu i innych cech uczestników parady nie mających bezpośredniego związku z orientacją seksualną. To nie jest krytyka orientacji seksualnej, która się temu debilowi nie podoba, tylko zwykłe obrażanie ludzi, dla którego nie może być żadnego uzasadnienia ani w konserwatywnych poglądach, ani w dogmatach wiary. To jak pisanie o Żydach, że to parchy i wszarze – nie da się tego wytłumaczyć żadnymi poglądami poza prymitywizmem i chamstwem.
    Nalaskowski jest członkiem Narodowej Rady Rozwoju przy PAD. Należałoby napisać petycję, aby go PAD wy…dolił.
    Ostatnio objawił się inny tytan intelektu należący do tego grona. Ksiądz prof. dr hab. Paweł Bortkiewicz, który doszedł do wniosku, że pęknięcie rury z gównem to specjalna akcja bozi w odwecie za marsz w Płocku – nawet data dzienna mu się zgadza.
    Też warto by w jego sprawie napisać list do PDA – gabinet musi się jakoś ustosunkować.
    Obaj inteligentni inaczej to przykład, że wiara szkodzi na rozwój umysłowy, dlatego powinien być zakaz nauczania religii w placówkach państwowych.

  4. Andrzej Rokosz

    Ciekawe jak grupa niewyżytych seksualnie lesbijek, gejów, biseksualistów i przebierańców zawłaszczyła sobie pojęcie lewicowości. Swoją drogą na jakiej podstawie prawnej szykanowani są ludzie, którzy mają bezczelność mieć inne poglądy niż ci osobnicy o których wartości można się przekonać na podstawie komentarzy i użytego w nich słownictwa w artykułach takich jak ten?

  5. Wyjątkowo walnięty profesor. Widział on w tym marszu może Paetza b.szefa Jędraszewskiego,może marę Wojciechowskiego,Jankowskiego,Cybul­i albo Gila na przepustce ?Może proboszcz a Tylawy hasał w tylnym rzędzie? Można by z tych "cnotliwych" duchownych utworzyć niezły korowód.

Twoje OKO

Specjalne teksty. Niepublikowane taśmy. Poufne wiadomości. Za darmo. Na zawsze.

Załóż konto. Otwórz OKO!