PiS chce dać podległej mu prokuraturze nowe uprawnienia, dzięki którym śledczy dostaną wpływ na sądy. Prokuratorzy będą mogli inicjować przenoszenie spraw o areszt np. dla polityków opozycji, do sądów bardziej przychylnych władzy i chętniej stosujących areszty. Nowe uprawnienie dla prokuratorów zawiera propozycja nowego przepisu kodeksu postępowania karnego

Chodzi o nowy artykuł 37a KPK, który pojawił się niespodziewanie w ubiegłym tygodniu w Sejmie jako poprawka zgłoszona przez PiS do małej nowelizacji kodeksu postępowania karnego. Nowelizacja to projekt rządowy, który wprowadza zmiany mające, w ocenie rządu, przyspieszyć procesy karne.

Ale są krytyczne głosy środowiska prawniczego, że mogą one zmniejszyć prawo oskarżonych do obrony.

Nowy artykuł 37a jaki zgłosił klub PiS daje prokuratorom prawo do zgłaszania wniosków o zmianę sądu na inny. Dotyczyć to może wszystkich czynności podejmowanych na etapie śledztwa, z wyjątkiem zatrzymań (które po 48 godzinach nie muszą kończyć się aresztem).

Najbardziej kontrowersyjna byłaby możliwość przenoszenia spraw o tymczasowe aresztowanie do innych sądów. Łatwo sobie wyobrazić, że mogłoby to zostać wykorzystane przez prokuratorów dla aresztów znanych osób lub polityków opozycji.

Kto i gdzie może przenieść sprawę

Dziś o głośnych aresztach decydują głównie sądy w dużych miastach. Bo zgodnie z prawem karnym sprawę co do zasady rozpoznaje sąd właściwy dla miejsca, w którym popełniono przestępstwo.

Sprawę można przenieść do innego sądu, ale tylko na wniosek samego sądu, jeśli uzna, że tak będzie lepiej dla „dobra wymiaru sprawiedliwości”. Bo mogą się pojawić zarzuty o stronniczość sądu.

Decyzję o przeniesieniu podejmuje Izba Karna Sądu Najwyższego.

Dzięki nowemu artykułowi 37a prawo do zgłoszenia zmiany sądu dostałby też prokurator już na etapie śledztwa. Prokurator mógłby wystąpić o zmianę sądu, jeśli z uwagi na „przedmiot postępowania lub osoby nim objęte zachodzi obawa, że zachowanie obiektywizmu w toku czynności w postępowaniu przygotowawczym dokonywanych przez sąd właściwy może być zagrożone”.

Czyli można wyobrazić sobie sytuacje, że prokuratura chce wystąpić o areszt dla ważnego polityka opozycji np. z Warszawy, ale uzna, że sądy w Warszawie mogą być nieobiektywne i zażąda zmiany sądu.

Lex Misiewicz?

Co ważne, zgodnie ze zgłoszoną w ubiegłym tygodniu przez PiS poprawką, wnioski prokuratora o

zmianę właściwości sądu rozpoznawać miałaby nowa, powołana przez PiS, Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego.

A są w niej głównie osoby, które współpracowały ze Zbigniewem Ziobrą.

Co do zasady propozycja nowych przepisów mówi, że sprawę trzeba przenieść do sądu podległego innemu sądowi apelacyjnemu. I tak wniosek o areszt dla polityka mógłby trafić do sądu w małym mieście, gdzieś w Polsce.

Ze zgłoszonej przez PiS poprawki nie wynika, czy zmiana właściwości sądu na czas czynności podejmowanych w śledztwie byłaby tylko do czasu podjęcia przez sąd pojedynczych decyzji, czy też na czas całego śledztwa.

A jest to ważne, bo jeśli na czas całego śledztwa, to by oznaczało, że nowy sąd decydowałby o przedłużeniu aresztu. W głośnych sprawach dla obecnej władzy to ważne. Bo np. pod koniec czerwca sąd warszawski zwolnił z aresztu Bartłomieja Misiewicza, podejrzanego o czyny związane z czasami, gdy współpracował on z Polską Grupą Zbrojeniową.

Śledztwo ws. Misiewicza prowadzi prokuratura w Tarnobrzegu. Pierwszą decyzję o jego aresztowaniu podjął w lutym tego roku sąd w Tarnobrzegu. Decyzje o przedłużeniu aresztu zgodnie z obecnym kodeksem postępowania karnego podejmuje jednak sąd właściwy dla miejsca popełnienia zarzucanego podejrzanemu przestępstwa. A PGZ siedzibę ma w stolicy, więc to stołeczny sąd decydował o dalszym stosowaniu aresztu.

Decyzja o wypuszczeniu Misiewicza na wolność mogła się nie spodobać obecnej władzy. Jeśli obowiązywałby już artykuł 37a, o przedłużeniu aresztu dla Misiewicza decydowałby sąd w Tarnobrzegu.

Poprawka PiS pojawiła się zaledwie kilkanaście dni po wypuszczeniu Misiewicza z aresztu. Ale nie ma dowodów, że art. 37a to lex Misiewicz,

Dlaczego Izba Dyscyplinarna, a nie Karna?

„Już dziś prokuratura może manipulować sądami. Wystarczy, że w ciągu jednego dnia wyśle się ważne śledztwo do jednostki w Polsce. Wtedy pierwszą decyzję o areszcie podejmuje tamtejszy sąd. Ale jeśliby uchwalono art. 37a, to ryzyko manipulowania sądami się zwiększy. Sąd w małym mieście może łatwiej zastosować areszt, bo się przestraszy «powagi» sprawy lub prokuratora za którym stoi Prokurator Generalny i minister sprawiedliwości w jednej osobie Zbigniew Ziobro” – mówi OKO.press znany stołeczny prawnik.

„Gdyby jeszcze o zmianie sądu dla czynności podejmowanych w śledztwie decydowała Izba Karna SN, to można by taką poprawkę nawet zaakceptować. Ale wątpliwości budzi to, że decyzję miałaby podejmować Izba Dyscyplinarna SN” – podkreśla z kolei poseł Arkadiusz Myrcha (PO) z sejmowej komisji sprawiedliwości. To on w ubiegłym tygodniu ujawnił wrzutkę PiS w postaci poprawki z artykułem 37a. PiS na razie się z tej poprawki wycofał z powodów proceduralnych.

Ale jak mówi OKO.press poseł Myrcha sprawa nowych uprawnień dla prokuratorów nie upadła. Bo poprawka z artykułem 37a może wrócić na etapie prac nad zmianą kodeksu postępowania karnego w Senacie. Mieli to zapowiedzieć przedstawiciele ministerstwa sprawiedliwości. Najbliższe posiedzenie Senatu jest w przyszłym tygodniu – zaczyna się 31 lipca 2019.

Najpierw sądy, potem media. Nie pozwólmy na to władzy.
OKO.press utrzymuje się dzięki Waszym wpłatom.

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.


Komentarze

Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press