Prokuratura Krajowa, na której czele stoi Bogdan Święczkowski, żąda od Leszka Balcerowicza przeprosin za krytyczny wywiad o prokuraturze. Prokuraturę boli też lista prokuratorów Ziobry w internecie, za która stoi Balcerowicz. Jeśli przeprosin nie będzie, to Balcerowiczowi grozi proces wytoczony za pieniądze podatników

Leszek Balcerowicz o żądaniu Prokuratury Krajowej poinformował w piątek, 22 marca. Ujawnił, że dostał pismo z żądaniem przeprosin i groźbą procesu sądowego. Prokuraturze Krajowej nie spodobał się wywiad w „Gazecie Wyborczej” z 12 marca 2019 r. pod tytułem „Tym razem nie będzie już bezkarności”.

Leszek Balcerowicz oceniał w nim to, co dzieje się w instytucji podporządkowanej Prokuratorowi Generalnemu Zbigniewowi Ziobrze. Święczkowski jest jego zaufanym stronnikiem i szefem Prokuratury Krajowej.

Balcerowicz znany jest z tego, że przeprowadził na początku lat 90. transformację polskiej gospodarki jako wicepremier i minister finansów w rządzie Mazowieckiego, Bieleckiego, potem w rządzie Jerzego Buzka. Później był prezesem NBP.

Lista Ziobry

Potem założył think thank Forum Obywatelskiego Rozwoju. Za obecnej władzy pomaga zaś śledzić zmiany w prokuraturze, tropi nieprawidłowości, awansowanie „swoich”. Wszystko to jest odnotowywane na stronie internetowej: www.panstwo-pis.pl/index.php/Lista_Ziobry

Serwis ten powiązany jest ze stowarzyszeniem Paragraf Państwo, w którym Leszek Balcerowicz jest szefem rady programowej. Dlatego ma on dużą wiedzę o tym, jak funkcjonuje prokuratura Ziobry. I z tej pozycji udzielił wywiadu „Gazecie Wyborczej”.

Balcerowicz mówił w nim, że po zmianie władzy trzeba będzie rozliczyć śledczych, którzy „niszczą życie” ludziom. Dlatego już teraz są zbierane ich nazwiska. Mówił o bezpodstawnych i „absurdalnych” oskarżeniach, medialnych zatrzymaniach, wzroście o 40 proc. wniosków o areszt, czy patologiach prokuratury.

Mówił o awansowaniu słabych prokuratorów bez sumienia. Że Ziobro stworzył układ kierowniczy oparty na powiązaniach rodzinno — towarzysko — polityczno — ideologicznych. I, że ten układ potrafi produkować szokujące oskarżenia.

Co uraziło Prokuraturę

Prokuratura Krajowa w piśmie z 18 marca wzywa Balcerowicza do przeprosin za naruszenie dóbr osobistych tejże prokuratury w tym wywiadzie. Ma on dobrowolnie zamieścić w „Gazecie Wyborczej” i na portalu wyborcza.pl oświadczenie, w którym przyzna, że jego wypowiedzi były nieuprawnione oraz „bezpodstawnie naraziły Prokuraturę Krajową na utratę dobrego imienia i zaufania publicznego”. Ma też wyrazić z tego powodu „ubolewanie”.

Na publikację oświadczenia Balcerowicz ma 7 dni. Po tym terminie pismo prokuratury ma traktować jako wezwanie przedsądowe do usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych. Takie wezwanie poprzedza złożenie pozwu cywilnego do sądu z żądaniem przeprosin i zadośćuczynienia.

Co się nie spodobało Prokuraturze Krajowej w wywiadzie? Uważa, że zawiera on nieprawdziwe stwierdzenia i opinie, które przekraczają granice krytyki. Mają być one też bezpodstawne i nieuprawnione, co ma narażać Prokuraturę Krajową na utratę dobrego imienia i zaufania publicznego „potrzebnego do prawidłowego jej funkcjonowania”.

Prokuratura Krajowa uważa za nieprawdziwe słowa o:

  • rzekomym ściganiu i oskarżaniu niewinnych ludzi;
  • stawianiu zarzutów bez dowodów;
  • że 40 proc. więcej ludzi może paść ofiarą prokuratorów Ziobry i zostać niesprawiedliwie oskarżonych i zatrzymanych.

Prokuratura zapewnia, że powyższe „nie ma miejsca” i wykonuje ona swoje ustawowe obowiązki.

Święczkowski: jesteśmy instytucją praworządna

Prokuraturze nie podobają się ponadto słowa Balcerowicza o medialnych zatrzymaniach, patologiach prokuratury, układzie kierowniczym, zastraszaniu ludzi przez „aparat opresji”.

Zapewnia, że patologii i zastraszania ludzi nie ma. Że nie jest aparatem opresji, tylko „jest instytucją praworządną, niezależną, niezawisłą i apolityczną”. A awanse w prokuratorze Ziobry są „obiektywne”.

Prokuraturze Bogdana Święczkowskiego nie podobają się też opinie Leszka Balcerowicza, które mają imputować „postępowanie nieuczciwe, niegodne i wręcz kryminalne, bezzasadnie godzące w dobre imię, wizerunek i renomę Prokuratury oraz podważające wiarygodność, obiektywizm i zgodność z prawem działań Prokuratury”.

Nie spodobała się np. opinia, że złe decyzje są motywowane politycznie, że prokuratorzy liniowi są ulegli, bez sumienia, że są karierowiczami.

W wezwaniu odniesiono się też do monitoringu prokuratury na stronie internetowej i do zapowiedzi przyszłych rozliczeń prokuratorów. Według prokuratury zbieranie nazwisk prokuratorów „dobrej zmiany” jest „nieuprawnionym działaniem”. Zaś zapowiedź przyszłych rozliczeń oceniono jako nawoływanie do „stosowania nielegalnych i niedopuszczalnych retorsji, które mogą zagrażać podstawowym zasadom funkcjonowania państwa prawa”.

PK ostrzega Balcerowicza, że może to prowadzić do prześladowania prokuratorów i wzywa się go do „umiaru, rzeczowości, rozwagi i racjonalnego podejścia” przy ocenianiu pracy prokuratorów.

Prokuratura Krajowa podkreśla, że śledczy są po to by zapewniać obywatelom ochronę i poczucie bezpieczeństwa prawnego, a „próba poza prawnego demontażu tego systemu [prokuratury-red.] niesie za sobą daleko idące konsekwencje społeczne i praworządnościowe”.

To nie pierwsze wezwanie Prokuratury Krajowej

Pismo to sporządziła radca prawna Małgorzata Ułaszonek-Kubacka, która w ubiegłym roku chciała zostać sędzią powołanej przez PiS Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Wycofała jednak swoją kandydaturę, bo na jaw wyszło, że ma w swoim życiorysie dyscyplinarkę. Ułaszonek-Kubacka reprezentuje teraz Prokuraturę Krajową w imieniu Bogdana Święczkowskiego.

Prokuratura może żądać ochrony swojego imienia, bo osoby prawne np. firmy, instytucje, mają do tego prawo tak jak osoby fizyczne.

Tyle że w normalnych warunkach wywiad Balcerowicza by potraktowano jako ostrą, może nawet przerysowaną, ale dopuszczalną krytykę państwowej instytucji. Prokuratura może nawet by się odniosła do krytyki na konferencji lub w polemicznym liście do redakcji. Procesem by jednak nie groziła. Za obecnej władzy to się zmieniło.

Zresztą Prokuratura Krajowa nie po raz pierwszy grozi procesem. Wcześniej podobne wezwania za krytyczne teksty wysyłała dziennikarce Ewie Ivanovej i Wojciechowi Czuchnowskiemu, oboje z „Gazety Wyborczej”.

Takie wezwania mogą mieć na celu wywołanie efektu mrożącego u dziennikarza lub krytyka działań prokuratury, takiego jak Leszka Balcerowicza.

Ponadto prokuratura łatwo sięga po taką formę odpowiedzi na krytykę i zarzuty, bo koszty tego — w tym ewentualnego procesu — poniesie państwo, czyli my wszyscy.

W poniedziałek na konferencji Leszek Balcerowicz odniesie się do żądań Prokuratury Krajowej. Jeśli zdecyduje się na proces to będzie on bardzo ciekawy, bo może się zmienić w proces nad prokuraturą Ziobry.

Balcerowicz zapewne będzie się bronił i zapewne złoży dużo dowodów na potwierdzenie swoich słów. Może też powołać dużo świadków, którzy opowiedzą np. o dyscyplinarkach dla niezależnych śledczych.


Najpierw sądy, potem media. Nie pozwólmy na to władzy.
OKO.press utrzymuje się dzięki Waszym wpłatom.

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press