Przez tydzień byłam matką dziecka z autyzmem. Udawałam, by sprawdzić, czy państwo nam pomoże
Biorą kredyty, sprzedają domy, latają z dzieckiem do Chin, potem się kształcą i same zostają specjalistkami od autyzmu. Nie buntują się. "Człowiek podkulił ogon, dzwonił i prosił: mam syna ze spektrum, potrzebujemy pomocy” – Agnieszka Burton opowiada o sześciu rodzinach, których nikt nie wspiera
– W moim domu tyka bomba, nie wiadomo, kiedy odpali. Siedzi w moim dziecku – Teresa mówi spokojnie, za plecami obraz Święta Rodzina i figurka św. Barbary, bo mąż był górnikiem.
Opowiada, jak chciała napisać książkę o swoim ciężkim dzieciństwie, że ojciec pił i bił. I jak zaczęła studiować oligofrenopedagogikę, żeby pomagać dzieciom niepełnosprawnym intelektualnie.
Ale kiedy wzięła Eryka, wszystko przerwała. Bo w Eryku eksplodowała depresja. Podczas nauki zdalnej zabrakło terapeutycznego wsparcia. Ciął się, wrzeszczał, walił głową o ścianę, chciał skakać z okna.

Komentarze