Puszcza Białowieska pod ochroną, jelenie pod lufami. Zakaz polowań tylko na papierze
Plan Zarządzania Obiektem Światowego Dziedzictwa Puszcza Białowieska zakłada wykluczenie polowań z 96 proc. terenu puszczy. Na razie jednak myśliwi nadal mogą strzelać do jeleni, dzików i saren. Ministerstwo Klimatu i Środowiska nie wskazuje konkretnego terminu wprowadzenia zakazu.
Była połowa września. Wieczorami, nocami i o świcie przez Puszczę Białowieską niosły się tęskne porykiwania jeleni. Rykowisko, czyli okres godowy tych zwierząt to wyjątkowy czas, zarówno dla nich samych, jak i dla przyrodników oraz mieszkańców okolic, w których żyją jelenie. W ich głosach słychać siłę i emocje związane z potrzebą przekazania genów. Szczęśliwcy mogą też obserwować interakcje między samcami: demonstracyjne prezentowanie sylwetek i poroży a czasem zderzanie się porożami, gdy rywale próbują się wzajemnie odepchnąć lub zmusić do odwrotu.
W jeden z wrześniowych wieczorów, gdy echo niosło przez puszczę porykiwania, odezwała się do mnie mieszkanka Białowieży. Powiedziała, że regularnie odbywają się polowania w Puszczy Białowieskiej. Kolejna informacja o podobnej treści wpłynęła do mnie od Tomasza Onikijuka, znanego jako Dziad Borowy, przewodnika po Puszczy Białowieskiej. – 15 września słyszałem sześć strzałów koło rezerwatu Szczekotowo. Dzień później trzy strzały – relacjonował Dziad Borowy.
Rykowisko to tradycyjnie ulubiony czas myśliwych. Wykorzystują to, że samce jeleni, pochłonięte rywalizacją o samice, tracą naturalną czujność. Łatwo można je pobawić życia, a ich głowy powiesić nad kominkiem. Skoro wrześniowe polowanie na jelenie jest normą, to czemu to w Puszczy Białowieskiej wywołało takie zaskoczenie?

Komentarze