Marcin Wolski twierdzi, że jego "Szopka" uderza bardziej w PiS niż w opozycję. Ten żart naprawdę mu się udał

W sylwestrowy wieczór TVP wyemitowała, pierwszy raz od siedmiu lat, szopkę noworoczną. Była to prawdopodobnie pierwsza w historii szopka, w której wychwalano władzę, a opozycję wdeptano w ziemię. Inaczej to widzi jej autor Marcin Wolski, który sam w „Szopce” odgrywa rolę Stańczyka.


Teraz oni [krytycy] są zasmuceni, że „Szopka” uderza w obie strony, a w pisowską nawet bardziej.

Marcin Wolski, wPolityce - 02/01/2017

Fot. Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta .


fałsz. Fałsz. Wolski zaklina rzeczywistość


Wolski twierdzi, że obśmiał obie strony sceny politycznej. A nawet, że we władzę spektakl uderza mocniej. To zdumiewająca opinia. Nie potwierdzają jej ani reakcje na „Szopkę”, ani analiza tekstu.

Prawica szczęśliwa, reszta oburzona

„Szopka” spodobała się politykom PiS i dziennikarzom prawicowych mediów. Portal wPolityce pochwalił poczucie humoru autora („Marcin Wolski zaserwował nam ostre teksty, wspaniałe aranżacje, piękną otoczkę, a przede wszystkim… dużo humoru!”), a także wybrał TOP 10 „Szopki”, czyli 10 najlepszych fragmentów. Osiem z nich obśmiewało opozycję, jeden dotyczył PiS – to moment, w którym Jarosław Kaczyński wychwala Beatę Szydło:

„Spośród chłopców od etosa tyś jedyna/ Której mogę oddać rząd na parę lat/ Przedtem znał cię tylko Chrzanów i Trzebinia/ Teraz pozna cię, bo musi, cały świat”

Entuzjastycznie zareagowali Rafał Ziemkiewicz i Karol Gac z „Do Rzeczy”.

„Szopki” bronili Magdalena Ogórek, Marzena Paczuska (szefowa „Wiadomości”), Piotr Gursztyn (dyrektor TVP Historia), Krzysztof Feusette („wPolityce”), a polecali posłowie PiS Jolanta Szczypińska i Szymon Sękowski vel Sęk. Stanisław Janecki („wPolityce”) wyśmiewał wzburzonych krytyków spektaklu.

Do tych ostatnich należeli przede wszystkim politycy PO m.in. Kinga Gajewska i Jerzy Federowicz.

i część dziennikarzy m.in. Tomasz Lis, Przemysław Szubartowicz, Beata Tadla, Paweł Wroński, Dominika Wielowieyska. Portal „Racjonalna Polska” domaga się dymisji szefa TVP, Jacka Kurskiego. Do KRRiT wpłynęła skarga na noworoczny program Wolskiego.

Poziom artystyczny „Szopki” pochwaliła Ewa Wanat, za to skrytykowała przekaz: „Treść tak obmierzła, władzy wiernopoddańcza, i ten Zelnik wyjątkowo obślizły…. Ale to nie jest shit artystyczny”.

Jest mało prawdopodobne, że program „uderzający bardziej” w PiS zostałby tak ciepło przyjęty przez polityków tej partii i media niezłomne.

Policjanci i złodzieje

Treść spektaklu nie pozostawia wątpliwości co do tego, w kogo Wolski uderza. Choć zgodnie z tradycją, tematem „Szopki” powinny być wydarzenia kończącego się roku, przedstawienie mówi o nich niewiele.

Głównym tematem są lata rządów koalicji PO-PSL, a większość czasu zajmują niewybredne żarty z Donalda Tuska, Bronisława Komorowskiego, Radosława Sikorskiego, Ewy Kopacz i Stefana Niesiołowskiego.

To Tusk jest jednak centralną postacią „Szopki”. To o tyle dziwne, że od 2014 r. nie ma go w Polsce.

Platforma obwiniana jest o współpracę z SB, cynizm, brak ideałów, złe zdanie o Polsce, aferę podsłuchową, ucieczkę [Tuska] do Brukseli, wystawne życie, lizusostwo wobec Putina i innych przywódców, intryganctwo, kradzieże, katastrofę smoleńską, aferę reprywatyzacyjną w Warszawie.

Politycy PO przedstawieni są jako „Ślepcy” z obrazu Petera Breugla.

OKO.press nie znalazło ani jednego fragmentu, gdzie opozycja przedstawiona byłaby w pozytywnym świetle.

W drugiej części „Szopki” pojawiają się wreszcie przedstawiciele władzy. Ci z kolei zajmują się głównie odbudową kraju. Najważniejszymi postaciami są Jarosław Kaczyński i Antoni Macierewicz. Na drugim planie – Beata Szydło i Andrzej Duda. Autor „Szopki” nie tylko nie wyśmiewa słabych punktów obozu rządzącego, ale wręcz stara się je odczarować.

Jarosław Kaczyński śpiewa, do melodii „Jeżeli kochać”, piosenkę „Jeżeli rządzić, to nie indywidualnie”.

Dwa razy Wolski delikatnie czepia się władzy. A właściwie półtora raza.

Raz twierdzi, że, choć to opozycja atakuje bez opamiętania, to być może PiS chwilami też przesadza – zbyt nachalnie zmieniając Polskę: „Paliwo do protestów daje sama władza, gdy w swoim zapale cokolwiek przesadza”.

Drugi raz, prowadzący „Szopkę” aktorzy odważnie stwierdzają, że władza także czasem się myli. Ale szybka riposta księdza (Jerzego Zelnika) tłumaczy, skąd to się bierze: „Są kłopoty kadrowe i wpadki. Mój Boże, prezes, choć niezrównany, wszędzie być nie może”.

Wolski o opozycji

Oto próbka tekstów o politycznych przeciwnikach PiS.

O Bronisławie Komorowskim:

„Może sobie podróżować, a jak się poprztyka z Donkiem, to się zawsze może schować za swą bujną małżonkę” (tego żartu (?) z wyglądu Anny Komorowskiej OKO.press nie potrafi skomentować).

„Jeden dzielnie konspirował, ale odszedł dość daleko, potem się w pałacu schował i otoczył się bezpieką”.

„Miał do końca dobre wróżby, los mu znosił złote jajka. Mocno go trzymały służby, bo w archiwum tkwi lojalka. Czy na trzeźwo czy na kacu intryg sieć się plecie ładnie. Dobrze, dobrze żyć w pałacu, chyba, że żyrandol spadnie”.

„Do Obamy kolan dotarł, w Merkel patrzył tak jak w lustro. O papieża też się otarł, a Putina cmoknął w dupsko” (jakość tego żartu dziwi nawet w twórczości Wolskiego)

„A najbardziej mi żal zagranicznych podarków, Nowaka zegarków, państwowych alkoholi, dostojnych żyrandoli, do włosów suszarek, obrazów Gęsiarek, łowieckich sportów, WSI raportów”.

O Donaldzie Tusku:

„Drugi czmychnął niczym zając do Brukseli licząc trochę, że go ludzie nie spytają o smoleńską katastrofę”.

„Uciekaj skoro świt, zanim przyjdzie NIK”.

„Kto pierwszy łamał prawo, kto cieszył się z bezprawia, kto bił złodziejom brawo, a kto z ojczyzny nawiał. Kto chował na cmentarzu aferę hazardową. Kto sprzedał polskie stocznie, kto błaźnił się taśmowo. Kto zniszczył polską szkołę, kto rozmontował armię. Kto sprawił, że się drogi buduje ślamazarnie. Kto kadził eurokratom i politykom pruskim. Kto rył pod prezydentem. Kto oddał śledztwo ruskim”.

O Stefanie Niesiołowskim:

„Trzeci starość Hunwejbina, pluje ściekiem żółci, nie wysadzi już Lenina, raczej chętnie go przywróci”.

O Radosławie Sikorskim:

„Dziś nie ma samców Alfa. To jakieś androny. To pan Applebaum, mąż swojej żony”.

O Lechu Wałęsie

„Wąsaty Bolek z teczki chce pałować robotników”

O Angeli Merkel i uchodźcach

Osobnej uwagi wymaga zdumiewający fragment poświęcony uchodźcom i Angeli Merkel. Kanclerz – jako Niemka, co się Wolskiemu kojarzy faszyzmem – śpiewa z imigrantami do melodii „Tomorrow belongs to me” z filmu „Kabaret”, w którym tę piosenkę śpiewa młody nazista.

Ale treść dotyczy nowego zagrożenia, które – jak kiedyś faszyzm – ma dziś zniszczyć Europę:

„Otwarta Europa dla wszystkich jest dziś, wartości i cały ten kram. Idee nadzieje dobrobyt i sznyt, niech przyszłość należy się nam. Nikt raus nie zawoła nie krzyknie a kysz, gdy w mediach półprawdy i chłam. Półksiężyc pokona i tęczę, i krzyż. Kontynent należy się nam. Meczety nam rosną dokoła jak las. Proroka wypełni się plan. A córki wnet burki nałożą, bo wszystko należy się nam”.

Wolski o władzy

O Jarosławie Kaczyńskim

Ksiądz śpiewa: „ja tam jestem spokojny, bo czuwa nasz prezes”

Ksiądz śpiewa: „mój Boże, prezes, choć niezrównany wszędzie być nie może”

Sam Jarosław Kaczyński śpiewa: „jeżeli rządzić to nie indywidualnie, od samowładztwa lepsze jest trio. Stworzyć zaciąg, co pociągnie polskie sanie, a samemu im wołać najwyżej ‚wio’. Bo pojedynczo dobrej zmianie nie podoła ni autokrata, wizjoner, ni wódz”.

 O Beacie Szydło

„Choć kobieta, to prawdziwy stanu mąż”.

Beata Szydło śpiewa: „Różne wizje, różne proporcje, chociaż jedno słońce nam świeci

„Czarny protest” śpiewa: „my w programie mamy aborcję”

Na to Szydło:a ja dzieci”

O Andrzeju Dudzie

Duda śpiewa: „są dwa kraje i dwie kultury, które dzielą ojczysty ogród”.

W innym miejscu: „Polska będzie potęgą się grzać”

 O Antonim Macierewiczu

Macierewicz śpiewa: „wróg nasz miny ma nietęgie, bo się szybko zmienia MON. Wyrastamy na potęgę jako flanka, bastion, schron. Zawalczymy tym co mamy, nie potrzebne Karakany, gdy ofiarnie się nam garnie polska młódź. Nas czerwony, ni zielony nie tknie ludź. Żaden Putin nas nie zmorze, sam się przecież boi Chin, nasze będzie międzymorze od Bałtyku aż po Krym. Mamy wsparcie tam na górze, więc stworzymy tu przedmurze, co raz zachód będzie bronić, a raz wschód. I z Arabem damy radę, będzie good”.

Wydaje się nieprawdopodobne, żeby Marcin Wolski sam wierzył w to, że „Szopka” mocniej uderza w PiS, niż w opozycję. Chyba, że tym razem naprawdę żartował.


Polska potrzebuje wolnych mediów.
Wykup Abonament na wolność słowa OKO.press

Sekretarz redakcji OKO.press. Socjolożka i antropolożka po ISNS UW, tworzyła i koordynowała projekty społeczne w organizacjach pozarządowych (m.in. Humanity in Action Polska), prowadziła warsztaty dla młodzieży i edukatorów/ek (m.in. PAH, CEO, Amnesty International), publikowała w „Res Publice Nowej”. W OKO.press pisze o prawach kobiet i Kościele katolickim.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press