0:00
Prawa autorskie: Slawomir Kaminski / Agencja Wyborcza.plSlawomir Kaminski / ...
19 lipca 2022

Siedem lat "reform" Ziobry - postępowania dłuższe o 66 proc. Raport Fundacji Helsińskiej

Helsińska Fundacja Praw Człowieka opublikowała raport podsumowujący siedem lat reformy sądowej w Polsce. Efekt? Od 2015 roku postępowania wydłużyły się aż o 66 proc. W 2015 roku na wyrok w procesie cywilnym czekaliśmy 10 miesięcy. W 2021 - 17 miesięcy

Wydrukuj

Helsińska Fundacja Praw Człowieka opublikowała 19 lipca raport "Koszty »reformy«. Funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości w latach 2015-2022. W raporcie dużo miejsca poświęcono efektywności wymiaru sprawiedliwości, w tym m.in. analizie, jak na przestrzeni lat zmieniał się czas oczekiwania na uzyskanie orzeczenia sądu. W ostatniej dekadzie postępowania uległy znacznemu wydłużeniu.

Jeszcze w 2011 roku trwały średnio cztery miesiące, w 2019 było to już siedem miesięcy. W tym czasie kilkukrotnie wzrosła także liczba spraw w polskich sądach trwających powyżej 12 miesięcy. Zaległości w rozpoznawaniu spraw regularnie się pogłębiają. Przewlekłości postępowań dotyczą ponad 40 proc. wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka dotyczących Polski wydanych do 2021 roku, w którym stwierdzono naruszenie przynajmniej jednego przepisu Konwencji.

Od 2015 roku nastąpił wzrost długości postępowań o 66 proc., do czego przyczyniły się m.in. utrzymująca się w latach 2015–2017 znaczna liczba wakatów sędziowskich, brak usprawnienia organizacji pracy sędziów, a w ostatnich dwóch latach ograniczenia pracy sądów związane z pandemią.

W ciągu tych siedmiu lat znacząco wzrosła między innymi długość postępowań cywilnych. Procesy przed sądami rejonowymi wydłużyły się z 10 miesięcy w 2015 roku do aż 17 miesięcy w 2021. Postępowania gospodarcze trwają średnio 20 miesięcy w sądach okręgowych, 21 w sądach rejonowych.

Politycy rządu regularnie podnosili w tym czasie kwestię nadmiernej długości postępowań, ale robili to w sposób instrumentalny. Potrzebą przyspieszenia były uzasadniane kolejne zmiany w procedurze karnej oraz cywilnej. Żadne jednak nie przyniosły pożądanego efektu. Przyspieszenie jest również oficjalnym argumentem za spłaszczeniem struktury sądów, co resort Zbigniewa Ziobry zapowiada od dwóch lat.

Autorzy raportu zwrócili także uwagę, że Ministerstwo Sprawiedliwości próbuje w sztuczny sposób zaniżyć problem przewlekłości postępowań. "Na początku 2022 r. ministerstwo zmieniło zasady pracy sekretariatów sądowych i nakazało traktować jako oddzielne postępowania o nadanie klauzuli wykonalności orzeczenia lub ugody sądowej. Z uwagi na to, że proces nadawania klauzuli wykonalności nie trwa długo, doprowadzi to do obniżenia średniego czasu trwania postępowań cywilnych. Efektem ubocznym tego zabiegu będą jednak utrudnienia w pracy zawodowych pełnomocników i sędziów, którzy będą mieli problemy z ustaleniem, której sprawy realnie dotyczą wnioski o nadanie klauzuli wykonalności" - czytamy w raporcie.

Upadek KRS

Eksperci fundacji dużo miejsca poświęcili także zmianom, jakie dokonały się w ostatnich latach w Krajowej Radzie Sądownictwa. W wyniku reformy od 2018 roku Sejm wybiera aż 19 z 25 członków Rady. Sposób jej wyłonienia oraz funkcjonowania wzbudza wątpliwości - na nieprawidłowości zwracał uwagę w orzeczeniach Trybunał Sprawiedliwości UE oraz Europejski Trybunał Praw Człowieka. KRS została także wykluczona z Europejskiej Sieci Rad Sądownictwa. Nieprawidłowości te przekładają się na rosnące wątpliwości co do legalności podejmowanych przez nią decyzji.

Pod znakiem zapytania w świetle orzecznictwa międzynarodowego stoi także kwestia "wpływu, jaki mogą wywrzeć sędziowie mianowani przez nową KRS na prawo strony do rozpoznania sprawy przez niezależny sąd ustanowiony ustawą".

W raporcie odnotowano, że od 2018 roku KRS tylko sporadycznie reagowała na liczne przypadki naruszenia niezależności sędziowskiej. Tak było między innymi w przypadku sędzi Alicji Czubieniak, ukaranej za prounijną wykładnię prawa krajowego. KRS nie domagała się jednak jej uniewinnienia, ale umorzenia postępowania ze względu na znikomą szkodliwość społeczną.

W większości przypadków ataków na sędziów KRS nie podejmowała żadnych działań. "Przykładowo,

KRS nie odniosła się szerzej do tzw. afery hejterskiej w Ministerstwie Sprawiedliwości, publicznych ataków na sędziów ze strony przedstawicieli obozu rządzącego lub mediów publicznych, czy działalności rzeczników dyscyplinarnych w stosunku do sędziów zabierających głos w dyskusji publicznej na temat zmian w sądownictwie"

- czytamy w raporcie.

Niejednokrotnie Rada sama atakowała sędziów - w jednym ze stanowisk dotyczącym SN nazwano sędziego Stanisława Zabłockiego "niegodnym powierzonego mu przez RP stanowiska". W innym oświadczeniu wezwała wszystkie uprawnione organy do "stanowczej reakcji" wobec działań Sądu Najwyższego w związku z jednym z jego orzeczeń. Aprobująco wypowiadała się o tzw. ustawie kagańcowej. Wspierała także rząd w postępowaniach dotyczących wymiaru sprawiedliwości przez TSUE oraz ETPCz.

W raporcie poddano także analizie uchwały Rady w sprawie sędziów. Po pierwsze, członkowie Rady często sami starali się o awanse - KRS rekomendowała do wyższych stanowisk aż 7 z 15 członków. Po drugie, o awanse starali się ich małżonkowie, partnerzy oraz rodzeństwo. W trakcie kadencji 2018-2022 odnotowano takich przypadków więcej niż przez 27 wcześniejszych lat funkcjonowania KRS. Po trzecie, Rada podejmowała decyzje o awansach osób związanych z rzecznikami dyscyplinarnymi sądów powszechnych oraz z Ministerstwem Sprawiedliwości.

Władza nie wykonuje wyroków

Autorzy raportu podsumowali także inne zmiany w zakresie niezależności i niezawisłości sędziów, których w ostatnich latach dokonywał resort Ziobry. Po 2017 roku Minister Sprawiedliwości zyskał kompetencje w zakresie nominowania rzeczników dyscyplinarnych i sędziów sądów dyscyplinarnych. Zmieniły się przepisy dotyczące gwarancji do obrony sędziów pociąganych do odpowiedzialności za popełnienie deliktów dyscyplinarnych.

W raporcie opisano jak po 2018 roku rzecznicy wszczynali postępowania wobec sędziów angażujących się w obronę sądownictwa. Postępowania te dotyczyły treści wydawanych przez nich orzeczeń oraz wypowiedzi publicznych.

Obok postępowań dyscyplinarnych niezwykle dolegliwą formą represji, którą władza stosowała w ostatnich latach wobec sędziów, było kierowanie przez prokuraturę do Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego wniosków o wyrażenie zgody na pociągnięcie ich do odpowiedzialności karnej (uchylenie immunitetu) w sprawach motywowanych politycznie. W raporcie jako przykład opisano sprawy sędziego Igora Tuleyi, sędzi Beaty Morawiec oraz sędziów SN - Marka Pietrusińskiego, Włodzimierza Wróbla, Andrzeja Stępki.

Zmiany w zakresie wymiaru sprawiedliwości związane z kwestiami niezależności sędziów, ukształtowaniem KRS oraz uprawnieniami Ministra Sprawiedliwości były przedmiotem wielu orzeczeń sądów międzynarodowych i krajów. Wśród najważniejszych autorzy raportu opisali m.in. wyrok TSUE z 19 listopada 2019, uchwałę trzech Izb SN z 20 stycznia 2020 roku i serię orzeczeń ETPCz (między innymi Reczkowicz przeciwko Polsce). Jak podkreślono, żaden z tych wyroków nie został jeszcze w pełni wykonany przez większość rządzącą.

Udostępnij:

Dominika Sitnicka

Absolwentka Prawa i Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego. Publikowała m.in. w Dwutygodniku, Res Publice Nowej i Magazynie Kulturalnym. Pisze o praworządności, polityce i mediach.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne