0:00
18 września 2019

Rektor UMK zmienia front. Prof. Nalaskowski wraca do pracy. "Rzuciłem ziarno. Niechaj rośnie"

Toruński UMK: "Rektor podjął decyzję o uwzględnieniu odwołania, jednocześnie polecając prof. Nalaskowskiemu większą roztropność w formułowaniu tekstów publicystycznych". W triumfującym felietonie Nalaskowski dziękuje za wsparcie i cieszy się: "Mimowolnie rzuciłem ziarno. Niechaj rośnie". Prawicowy portal: "to ostrzeżenie dla rektorów. Żeby nie robili głupot"

Wydrukuj

"Rektor prof. dr hab. Andrzej Tretyn spotkał się w środę 18 września 2019 roku z prof. dr. hab. Aleksandrem Nalaskowskim.

Rozmowa koncentrowała się na kwestiach dotyczących dobra Uniwersytetu i jego pracowników. Prof. dr hab. Aleksander Nalaskowski wyraził poparcie dla odwołania, złożonego przez swojego pełnomocnika, od decyzji o zawieszeniu w obowiązkach nauczyciela akademickiego.

Rektor podjął decyzję o uwzględnieniu odwołania, jednocześnie polecając prof. Nalaskowskiemu większą roztropność w formułowaniu swoich tekstów publicystycznych".

11 września rada rektorów Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika w Toruniu podjęła decyzję o zawieszeniu na trzy miesiące pedagoga, prof. Aleksandra Nalaskowskiego. Powodem był felieton opublikowany 24 sierpnia 2019 na portalu wpolityce. Tekst był bezprecedensową mieszanką homofobii, mowy nienawiści i faszystowskiej retoryki. Nalaskowski pisał o osobach LGBT:

„Wypełzają na główne ulice polskich miast. Odurzeni złą ideologią, zwykli nieszczęśnicy, których dopadła tęczowa zaraza. Podrygują tanecznie, niosąc tęczowe orły, tęczową Matkę Boską i tęczą upstrzone cytaty z Ewangelii. Milcząco akceptujemy, że tyfus, dżuma, ospa to odmiana normalności. (...) Ale to za mało, domagają się więcej. Już nie tylko tolerancji, lecz i akceptacji, pewnie potem miłości, a ostatecznie hołdów. Dlatego gwałcą kolejne miasta: »Zobaczcie nasze wrzody, czyż nie są piękne«".

Najgłośniejszy - niezasłużenie, bo inne sformułowania są co najmniej równie straszne - był cytat "gwałcą wszystko, co napotkają po drodze".

"A my możemy sobie tylko pokrzyczeć gdzieś w zaułkach, bo centra zajmują oni. Dla zniewieściałych gogusiów, wesołków na utrzymaniu mamusi, facecików chcących się wiecznie bawić i dla obleśnych, grubych, wytatuowanych bab, które ostentacyjnie się całują jak na wyuzdanych filmach, i dla osobników, którym trudno przypisać jakąś płeć" - ciągnął homofobiczną logoreję prof. dr hab. Aleksander Nalaskowski.

Rektorzy, nie róbcie głupot

Nie wiadomo, dlaczego rektor uniwersytetu zmienił front. Prof. Nalaskowski twardo trzymał się swojego zdania, nie przeprosił. W jego obronie powstały listy i petycje. Portal wpolityce cytuje anonimowego wykładowcę na UMK: "Zdecydowała presja społeczna i medialna.

Sprawa prof. Nalaskowskiego jest ostrzeżeniem dla rektorów uczelni wyższych, żeby w przyszłości nie robili podobnych głupot".

W obronie Nalaskowskiego stanęli także politycy PiS m.in. Jarosław Kaczyński, Andrzej Zybertowicz, Krzysztof Czabański, Jarosław Gowin i Jan Żaryn. Biskup włocławski Wacław Mering przekonywał, że opinie Nalaskowskiego są głęboko chrześcijańskie. O reakcjach na zawieszenie pedagoga pisaliśmy tutaj:

Nalaskowski: zasiałem ziarno

W opublikowanym jeszcze w środę (18 września) felietonie na portalu wpolityce Aleksander Nalaskowski dziękuje za wsparcie: "Dziękuję hierarchom kościelnym i wspólnotom duchownych, instytucjom, stowarzyszeniom, związkom, osobom bardzo znanym i utytułowanym, i tym nieznanym i utytułowanym mniej, przyjaciołom z Polski i spoza naszego kraju. Dziękuję.

Każdym wsparciem byłem zaszczycony i pokrzepiony".

Skromnie przyznaje, że "Nie jestem ani bohaterem, ani celebrytą, ani tak naprawdę nikim szczególnie ważnym. To Państwo jesteście bohaterem tej batalii, to dzięki Państwu udało się jakieś grono osób obudzić do odwagi. To Państwo powiedzieliście, a właściwie wykrzyczeliście, swoje non possumus i za to jestem Wam wdzięczny".

Ale i chwali się:

"Niejako mimowolnie rzuciłem ziarno. Niechaj rośnie. A ja obiecuję wszystkim – nadal będę się bał tylko sumienia i mojej śp. Mamy Aleksandry. I nie zabraknie mi odwagi, gdy będzie znów taka potrzeba".

Mieszanie do tego wszystkiego własnej matki (bez jej wiedzy i zgody) jest nieco ryzykownym pomysłem. Nie rozumiemy też dlaczego Nalaskowski zrobił to mimowolnie.

Udostępnij:

Magdalena Chrzczonowicz

Wicenaczelna OKO.press, redaktorka, dziennikarka. W OKO.press od początku, pisze o prawach człowieka (ostatnio prawach uchodźców i uchodźczyń), prawach reprodukcyjnych, Kościele katolickim i polityce.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne