"Rodzina nie zawsze znaczy szczęście" - mówi OKO.press dr Sylwia Spurek, zastępczyni RPO po zakończonym pierwszym Kongresie Praw Rodzicielskich. "Przyzwyczailiśmy się, że państwo boi się wkraczać w patologiczne relacje między bliskimi osobami. To trzeba zmienić"

Kontakty z dziećmi po rozwodzie, kary cielesne, prawa dzieci urodzonych zagranicą, małoletnie rodzicielstwo, niepłacenie alimentów – to tylko niektóre z wielu tematów, o których dyskutowano podczas pierwszego Kongres Praw Rodzicielskich 25-26 czerwca 2018. Kongres zorganizował Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar, bo – jak napisał – „sprawy dzieci i rodzin przewijają się” na prawie każdym jego spotkaniu w Polsce. Rzecznik przywołał rozmowę z rozwiedzionym ojcem, który od wielu lat walczy o kontakt z dziećmi:

„Świat wokół nas zmienia się, rodziny też. Inaczej opiekujemy się dziećmi, inaczej wyobrażamy sobie budowanie z nimi relacji. Wtedy, na tym spotkaniu, pomyślałem, że zwykłe, dostępne Rzecznikowi Praw Obywatelskich metody już nie wystarczą. Nie wystarczy kolejne pismo do sądu czy wystąpienie do władz. Bo to wszystko już robimy, stale i od lat. Ale to ciągle za mało. Dlatego robimy Kongres Praw Rodzicielskich. Chcemy się – rodzice, prawnicy, sędziowie, psychologowie – usłyszeć i zrozumieć. Poszukać rozwiązań. Ustalić, od czego zależy szansa na realizację naszych praw rodzicielskich i szansa naszych dzieci na dobre życie”.

Kongres wypracował wiele rekomendacji, m.in.:

  • konieczna jest edukacja, że prawo zakazuje stosowania kar cielesnych;
  • Konieczne jest wprowadzenie pojęcia odpowiedzialności rodzicielskiej do Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego;
  • przemoc należy nazywać przemocą, a nie konfliktem;
  • polskie placówki dyplomatyczne powinny oferować pomoc w zrozumieniu mechanizmów opieki społecznej w danym kraju i różnic kulturowych;
  • potrzebna jest systemowa pomoc dla rodzin z niepełnosprawnościami;
  • konieczna jest edukacja seksualna dostosowana do potrzeb młodzieży – by zapobiegać małoletnim ciążom;
  • upowszechnienie mediacji rodzinnych;
  • promocja urlopów ojcowskich.

Komentarz dr Sylwii Spurek, zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich,
do I Kongresu Praw Rodzicielskich

Główną ideą kongresu było stworzenie nowej platformy do debaty o rodzicielstwie i rodzinie – o prawach matek i ojców oraz dzieci, potrzebach rodzin, w których przynajmniej jedna osoba, rodzic lub dziecko, jest osobą z niepełnosprawnością, sytuacji rodzin tworzonych przez pary jednopłciowe, systemie sądownictwa rodzinnego i o tym, jak ten system odpowiada na zmieniające się sytuacje społeczne.

Od lat myśląc o rodzinie poruszamy się w kategoriach czarno-białych. Ten czarno-biały wymiar dotyczy w pierwszej kolejności charakteru związków. Cały czas myślimy, że jak rodzina to małżeństwo, nie konkubinat, a jak już związek, to osób różnej płci, a nie związek osób tej samej płci. Po drugie to relacja między rodzicami a dziećmi.

Mówimy o władzy i podległości, zamiast mówić o prawach i obowiązkach rodziców oraz prawach i obowiązkach dzieci.

Zapominamy, że każde dziecko ma prawa – prawa człowieka, takie same, jak ludzie dorośli.

Trzecia kwestia – przyzwyczailiśmy się do dyskursu, w którym państwo boi się aktywnie przeciwdziałać patologicznym relacjom między osobami bliskimi – zamiast zdecydowanie walczyć z przemocą w rodzinie.

W końcu, myśląc o rodzicielstwie, mówimy o tradycyjnych rolach kobiety i mężczyzny – ignorując prawa kobiet do samorealizacji i jednocześnie rosnącą liczbę ojców, którzy chcą w pełni realizować się w swojej roli rodzinnej. Ponadto zapominamy lub nie chcemy pamiętać, że nie wszystkie rodziny są tworzone przez dorosłych ludzi, ignorując tym samym fakt, że małoletnie dziewczyny zachodzą w ciąże i rodzą dzieci.

Rodzina nie zawsze znaczy szczęście. Ludzie przecież się rozstają, a rozpadowi związku towarzyszą silne emocje, przez które mogą najbardziej ucierpieć wspólne dzieci.

Rodzicielstwo nie jest czarno-białe, jest różnorodne, a czasami również tęczowe. Zawężając się tradycyjnych kategorii i ról, tracimy szerszy obraz problemów współczesnej rodziny, a w efekcie wiele osób pozostawiamy w tyle, bez wsparcia państwa – z problemami prawnymi, w poczuciu niesprawiedliwości, w lęku o byt materialny.

Z perspektywy mojego zakresu kompetencji – jako Zastępczyni RPO ds. równego traktowania – można wskazać co najmniej 5 obszarów, które wymagają dobrej woli politycznej i niezwłocznej interwencji państwa:

Przemoc w rodzinie

Przemoc w rodzinie. Przemoc należy nazywać przemocą, a nie konfliktem. Bo konflikt i kryzys to zjawiska naturalne, a przemoc to przestępstwo. Jeśli nie odróżniamy tych pojęć i używamy ich zamiennie, osłabiamy ochronę ofiar i lekceważymy ich krzywdę. A państwo musi przyjąć tutaj aktywną, a nie bierną pozycję np. poprzez wzmocnienie instytucji izolacji sprawcy od ofiary, tak aby chronić zdrowie i życie ofiar. Pamiętajmy, że ofiarami są najczęściej osoby, które i fizycznie, i społecznie, i ekonomicznie najczęściej mają słabszą pozycję od sprawcy – kobiety, dzieci i osoby starsze. W kontekście praw dziecka, każdy i każda z nas powinien być ambasadorem zakazu stosowania kar cielesnych. Brakuje nam dostatecznej świadomości społecznej, w tym rodziców, o tym, że polskie prawo zakazuje stosowania kar cielesnych. Konieczna jest skuteczna edukacja prawna i społeczna.

Rodziny z osobą z niepełnosprawnością

Rodziny, w których przynajmniej jedna osoba – rodzic lub dziecko – jest osobą z niepełnosprawnością. Państwo musi bezwzględnie dostosować się do standardów międzynarodowych wynikających z konwencji o prawach osób z niepełnosprawnościami. Musimy przestać traktować osoby z niepełnosprawnością przedmiotowo (jako „niesamodzielne” albo „niezdolne do pracy”, „niezdolne do bycia rodzicami”). Osoby z niepełnosprawnościami mogą potrzebować wsparcia w niezależnym życiu, w tym w byciu rodzicem. I co bardzo ważne, to nie jest tylko kwestia wsparcia finansowego, ale także, a może przede wszystkim kwestia prawa do asystencji osobistej, prawa do mieszkań wspomaganych, sprawa wsparcia rodziców w łączeniu pracy zawodowej z obowiązkami rodzicielskimi, to również dostęp do terapii i edukacji dla osób z niepełnosprawnościami oraz prawo do urlopu dla opiekuna lub opiekunki w formie przerwy wytchnieniowej.

Małoletnie rodzicielstwo

Problemy małoletniego rodzicielstwa. Bo przecież w Polsce dzieci też stają się rodzicami. Jeżeli nie zdecydujemy się na lepszą edukację seksualną, nowoczesne przygotowanie do życia w rodzinie, uczenie dzieci asertywności – problem będzie narastał. Małoletnim rodzicom potrzebna jest przede wszystkim możliwość dalszej nauki i możliwość zdobycia wykształcenia. A dziewczynom z młodzieżowych ośrodków wychowawczych nie powinniśmy odbierać ich dzieci.

Tęczowe rodziny

Prawa dzieci w związkach jednopłciowych. Wbrew temu, co niektórzy mówią, dzieci wychowują się i będą się wychowywały w związkach jednopłciowych. I państwo nie może ignorować tego faktu, bo będzie się to kończyć krzywdą dzieci i nieszczęściem rodziców. Państwo musi wprowadzić konkretne instrumenty prawne. A w przypadku polskich dzieci urodzonych za granicą zrezygnować z obowiązkowej transkrypcji aktów urodzenia i umożliwić wydawanie dokumentów tożsamości i nadawania numeru PESEL na podstawie zagranicznych aktów urodzenia.

Niealimentacja

I na koniec problem niealimentacji. To tylko pozornie marginalny problem. Nie jest marginalny i społecznie, i ekonomicznie, bo milion dzieci nie dostaje środków na życie od swoich rodziców. Prawne i organizacyjne przyczyny tego stanu rzeczy są już dobrze zdefiniowane – m.in. dzięki 2,5-letniej pracy Zespołu ds. Alimentów Rzecznika Praw Obywatelskich i Rzecznika Praw Dziecka. Kluczowym wyzwaniem społecznym jest jednak to, jak przekonać rodziców, że alimenty są dla dziecka – a nie dla byłego partnera lub partnerki, że niepłacenie alimentów to po prostu przemoc ekonomiczna? W maju 2017 roku obecny rząd wprowadził zmiany w kodeksie karnym, dzięki którym niepłacenie alimentów przez trzy miesiące jest przestępstwem. Można teraz złożyć wniosek o ściganie do prokuratura. Ale to nie koniec potrzebnych zmian. Rozwiązaniem byłoby np. wprowadzenie tzw. tabel alimentacyjnych. Zamiast długotrwałego postępowania dowodowego, weryfikowania przez sąd potrzeb dziecka i możliwości zarobkowych rodzica – funkcjonowałaby tabela z określonymi wysokościami alimentów, do których sąd mógłby się odwoływać. Oczywiście, konieczne jest także zlikwidowanie kryterium dochodowego w  funduszu alimentacyjnym. Państwo powinno pomagać wszystkim dzieciom, które nie otrzymują alimentów od swoich rodziców, a potem skutecznie te pieniądze od rodziców odzyskiwać.

Nie ulega wątpliwości, że zainicjowany przez Rzecznika Praw Obywatelskich, dr. Adama Bodnara, Kongres Praw Rodzicielskich pokazał, że debata nt. rodzicielstwa i rodziny może i powinna przebiegać nie ideologicznie, ale praktycznie, w oparciu o trwałe i uniwersalne wartości, jakimi jest system praw człowieka, idea wolności, równości i przyrodzonej każdemu i każdej z nas godności.

Dziennikarz, aktywista, filozof bez dyplomu. Redaktor "Codziennika Feministycznego". Wcześniej członek zarządu Fundacji "Trans-fuzja". W OKO.press pisze o edukacji, prawach człowieka, społeczeństwie obywatelskim i polityce społecznej.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym