Miliony Ukraińców bez dostępu do ogrzewania i prądu po rosyjskich atakach powietrznych. Druga tura trójstronnych rozmów nie przybliżyła zakończenia wojny. Koszty „wojny rakietowo – dronowej”. Rosjanie w Kostiantyniwce. Sytuację na froncie analizuje płk Piotr Lewandowski
Cotygodniowe analizy sytuacji na froncie pióra płk. Piotra Lewandowskiego znajdą państwo pod tym linkiem: Sytuacja na froncie.
Rosyjskie ataki powietrzne w minionym tygodniu skupione były głównie na ukraińskiej infrastrukturze energetycznej i ciepłowniczej. Tegoroczna zima – podobnie jak w Polsce – jest w Ukrainie bardzo surowa. Dlatego też skutki postępujących zniszczeń ukraińskiej infrastruktury krytycznej są szczególnie dotkliwe dla mieszkańców największych ośrodków miejskich. Zmasowany nalot przeprowadzony przez Rosjan w dniu 20 stycznia odciął dostawy prądu i ogrzewania dla ponad 5600 budynków w samym Kijowie, co stanowi około 46 procent infrastruktury mieszkalnej w stolicy Ukrainy.
Ekipy naprawcze – Kijów ma ich około 160 – przywróciły zasilanie w około połowie budynków, jednak Rosjanie ponowili ataki 22 i 24 stycznia. Podobnie dramatyczna sytuacja panuje w największych miastach w obwodach kijowskim, dniepropietrowskim, czernihowskim, zaporoskim, sumskim, odeskim i charkowskim. Od 22 stycznia przerwy w dostawach prądy w większości ukraińskich obwodów (około 80 procent obszaru państwa) trwają po 10 godzin na dobę lub dłużej.
Do ataku 20 stycznia Rosja użyła 339 dronów i 33 pocisków manewrujących i balistycznych w tym „Iskander”, S-400, Ch-101 oraz morskich pocisków hipersonicznych „Cyrkon”. Agresor według danych ukraińskiego wywiadu wydał na przeprowadzenie ataku około 131 milionów dolarów, jednak koszt jego odpierania to ponad 80 milionów dolarów.
Jedynym skutecznym środkiem zwalczania rosyjskich pocisków balistycznych, jakim dysponuje Ukraina, są rakiety przeciwlotnicze PAC-3 wystrzeliwane z systemów Patriot. Cena jednostkowa pocisku wynosi w zależności od wersji od 5 do 6 milionów dolarów. Dla porównania obecny szacowany koszt pocisku „Iskander” wynosi około 1,5 miliona, jego powietrzna wersja czyli „Kindżał” jest droższa i kosztuje 4,5 miliona; cena „Kalibra” to 2 miliony, a „Cyrkona” przekracza 5,2 miliona dolarów. Obecny szacowany koszt produkcji rosyjskich pocisków balistycznych i manewrujących jest znacznie niższy od podawanego przed 2022 rokiem. Na znaczące obniżenie jednostkowych kosztów wpłynęła masowość produkcji, stosowanie w podzespołach tańszych zamienników z Chin oraz minimalna marża narzucona producentom przez Kreml w związku z przejściem na produkcję wojenną.
Komentarz autora: Koszty produkcji amunicji charakteryzuje rosnąca dysproporcja. W państwach zachodnich od 2022 można zaobserwować rosnący koszt jednostkowy pocisków, podczas gdy w Rosji widoczna jest tendencja spadkowa. Wynika to z obowiązującej na zachodzie gospodarki rynkowej, gdzie na cenę wpłynął rosnący skokowo popyt, natomiast w Rosji – działającej w trybie gospodarki sterowanej centralnie oraz produkcji wojennej – ceny określa państwo.
Ukraina zareagowała na ataki powietrzne działaniami odwetowymi, ich celem był sektor energetyczny w obwodzie biełgorodzkim. Według gubernatora regionu Wiaczesława Gładkowa po ukraińskich atakach 24 stycznia doszło do licznych przerw w dostawach prądu zarówno w Biełgorodzie jak i całym regionie. Nie było ofiar wśród mieszkańców.
Dzień wcześniej Ukraina zaatakowała skład ropy naftowej w obwodzie penzeńskim w Rosji (545 od granicy z Ukrainą) oraz kilka innych rosyjskich obiektów wojskowych. Ponadto doszło do ataku na terminal naftowy w Kraju Krasnodarskim.
24 stycznia zakończyła się druga tura trójstronnych rozmów prowadzonych w Zjednoczonych Emiratach Arabskich pomiędzy Ukrainą, Federacją Rosyjską i Stanami Zjednoczonymi. Według oświadczenia wysłannika prezydenta USA Steva Witkoffa rozmowy były „bardzo konstruktywne”. Prezydent Wołodymyr Zełenski stwierdził, że „głównym tematem rozmów były potencjalne parametry zakończenia wojny”. Z kolei doradca Kremla Jurij Uszakow powołał się na oświadczenie Putina wydane jeszcze przed rozpoczęciem rozmów, że warunkiem rozpoczęcia procesu pokojowego jest wycofanie się wojsk ukraińskich z obwodu donieckiego i ługańskiego. Kijów wyklucza wycofanie się z kontrolowanej części obwodu donieckiego – chodzi o około 6600 kilometrów kwadratowych. Obwód ługański jest niemal w całości pod okupacją rosyjską. Przedstawiciele ukraińskich władz stwierdzili, że są gotowi rozważyć alternatywne rozwiązania, jak np. utworzenie strefy zdemilitaryzowanej w połączeniu z wolną strefą ekonomiczną.
Podsumowanie obejmuje stan sytuacji od wtorku 20 stycznia do poniedziałku 26 stycznia 2026 roku.
Krym – 23 stycznia bezzałogowe siły ukraińskie zaatakowały stację radiolokacyjną „Podliot” na okupowanym przez Rosję Krymie, w pobliżu miejscowości Frunze.
Obwód chersoński –W minionym tygodniu działania nadal sprowadzały się do ataków dronami i ostrzałów artyleryjskich, przy czym aktywność wykazywała głównie strona rosyjska. Agresor atakował przede wszystkim stolicę obwodu, ale pojawiły się informacje o eksplozjach na wschód od miasta w rejonie Antoniwki i Tokariwki.
Obwód zaporoski – Rosjanie atakowali rejon Stepnohirska z trzech kierunków. Frontalnie w samym mieście, na zachód na kierunku Primorskie oraz na wschód, gdzie walki toczą się o miejscowość Łukianiwskie. Wieś Łukianiwskie dwa tygodnie temu znalazła się pod rosyjską okupacją. W minionym tygodniu wojska ukraińskie przeprowadziły kontratak w celu odtworzenia linii obrony. Prawdopodobnie kontratak zakończył się niepowodzeniem.
Opublikowane materiały filmowe potwierdzają obecność żołnierzy ukraińskich we wsi Mała Tokmaczka. Rosyjski sztab generalny już dwukrotnie informował o zdobyciu miejscowości. Mała Tokmaczka jest istotnym taktycznie rejonem oporu, ponieważ blokuje drogę do Orechowego – ważnego węzła komunikacyjnego na ukraińskich tyłach.
Na zachód od Hulajpola – na jednym z głównych kierunków rosyjskich ataków – nie doszło do zmian w położeniu wojsk. Ukraińcy po wycofaniu się z miasta ustabilizowali obronę w oparciu o wsie Zaliznyczne, Staroukrainka i Swiatopetriwka. Rosyjska 57 Brygada ze składu 127 Dywizji Strzelców Zmotoryzowanych nie podjęła zdecydowanych działań zaczepnych na tym odcinku, prawdopodobnie z powodu poniesionych strat oraz konieczności zreorganizowania logistyki po zdobyciu Hulajpola. Inaczej wyglądała sytuacja na północ od miasta, gdzie zacięte walki toczyły się w rejonie wsi Pryłuky i Dobropilia – Ternowate. Rosjanie kontynuowali działania mające na celu utrzymanie przyczółków na zachodnim brzegu rzeki Janczur z kolei wojska ukraińskie kontratakowały z zamiarem ich likwidacji. Sytuacja zmienia się dynamicznie, ale z dostępnych informacji wynika, że agresorowi udało się utrzymać pozycje pod Pryłukami, natomiast próba utworzenia przyczółka na kierunku Trenowatego zakończyła się niepowodzeniem. Ukraińcy zmusili Rosjan do wycofania na pozycje wyjściowe w rejonie Dobropilii.
Obwód dnipropietrowski – Rosjanie nie podejmowali prób przełamania ukraińskiej obrony zorganizowanej w oparciu o rzekę Wowcza, ale pozycje wojsk ukraińskich były intensywnie atakowane bombami szybującymi i ostrzeliwane przez artylerię lufową i rakietową.
Prognoza:. Przebieg działań potwierdza wcześniejsze prognozy. Rosjanie na południowym odcinku frontu skupią wysiłek na głębokim oskrzydleniu ukraińskich fortyfikacji na Zaporożu, co wymaga szerokiego przełamania obrony nad rzeką Janczur. Może dojść do problemów logistycznych po stronie ukraińskiej ze względu na utratę dróg rokadowych, kluczowych dla zaopatrywania wojsk na pierwszej linii.
Nie ustają zacięte walki w rejonie Pokrowska i Myrnogradu. Rosjanie dążą do stworzenia strefy buforowej na północ od okupowanego Myrnogradu, co pozwoliłoby im wykorzystać miasto jako węzeł komunikacyjny i logistyczny. Jednostki Grupy Armii Centrum atakowały z rejonu Udacznego i Kotłynego oraz z samego Pokrowska w kierunku na Hryszczyne. Brak informacji o zmianach w położeniu wojsk. Strefa ziemi niczyjej – stanowiąca równocześnie strefę śmierci kontrolowaną przez operatorów dronów obu stron – sięga od kilku do kilkunastu kilometrów. Zarówno Rosjanie jak i Ukraińcy, wykorzystując dogodne warunki pogodowe (niskie temperatury utwardziły grunt) wprowadzili do walki pojazdy opancerzone i czołgi. Działania rosyjskie wspierają wyrzutnie pocisków termobarycznych TOS oraz rzadko pojawiające się na polu walki pojazdy wsparcia Terminator.
Rosyjscy blogerzy militarni zarzucają sztabowi generalnemu przekazywanie fałszywych informacji dotyczących sytuacji w Myrnogradzie. Agresor nadal nie opanował całości terenu zabudowanego – obrońcy wciąż kontrolują północną część miasta.
Według strony rosyjskiej kolejny raz udało się wyprzeć wojska ukraińskie z Rodynskiego. O tę niewielką, ale kluczową dla obrony odcinka frontu na północ od Pokrowska miejscowość, toczą się od miesięcy jedne z najbardziej zaciętych walk tej wojny. Rodynskie było już dwukrotnie odbijane z rąk Rosjan.
Nie potwierdziły się informacje dotyczące załamania ukraińskiej obrony na południowy zachód od Kostiantyniwki wzdłuż linii Stiepaniwka – Iliniwka – Berestok. Rosyjskim grupom szturmowym udaje się przenikać się na tyły ukraińskich pozycji, jednak w większości są one ostatecznie likwidowane. Rosyjscy blogerzy twierdzą, że straty sięgają 80 procent. Natomiast opublikowane w rosyjskich mediach społecznościowych materiały filmowe pokazują, że mogło dojść do utraty ważnych taktycznie pozycji zajmowanych dotąd przez wojska ukraińskie w Kostiantyniwce. Od kilku tygodni rosyjskie grupy szturmowe przenikały do miasta od południowego wschodu i od wschodu. Walki toczyły się w terenie zabudowanym, jednak miały charakter punktowy. W ostatnich dniach Rosjanie prawdopodobnie skonsolidowali obronę i przejęli kontrolę nad południowo-wschodnią częścią miasta wraz z dworcem kolejowym.
Na zachód od Siewierska rosyjskie próby przełamania ukraińskiej obrony zakończyły się niepowodzeniem. Dwie brygady złożone ze zmobilizowanych przymusowo przez rosyjskie władze starszych wiekiem mieszkańców obwodu ługańskiego poniosły dotkliwe straty i wycofały się na pozycje wyjściowe.
Prognoza: Grupa Armii Centrum w najbliższym okresie będzie zmuszona do utrzymywania dwóch – rozbieżnych co do kierunku działań – obszarów skupienia. Skuteczne działania Ukraińców na odcinku pokrowskim wiążą znaczne siły i uniemożliwiają Rosjanom koncentrację na kierunku Kostiantyniwki. Jednak rosyjskie postępy w Kostiantyniwce, jeżeli zostaną potwierdzone, mogą doprowadzić do załamania obrony w mieście.
Nie doszło do zmian w położeniu wojsk, działania bojowe nadal skupiały się w rejonie Łymania i Kupiańska.
Nie doszło do zmian w położeniu wojsk, toczyły się walki pozycyjne na południe od Wowczańska.
Rosjanie kontynuowali ograniczone działania zaczepne w rejonie Andriwki, Oleksiwki i Junakiwki. Nie doszło do zmian w położeniu wojsk.
O mapie: Mapa jest aktualizowana w rytmie odpowiadającym publikacji kolejnych analiz z cyklu SYTUACJA NA FRONCIE – za każdym razem przedstawia zatem ten względnie bieżący stan działań wojennych, nie zaś ten historyczny zgodny z datami publikacji poszczególnych odcinków. Dla wygody korzystania mapę warto rozwinąć – służy do tego przycisk w jej lewym dolnym rogu.
Bezpieczeństwo
Świat
Władimir Putin
Wołodymyr Zełenski
NATO
agresja Rosji na Ukrainę
płk Piotr Lewandowski
Rosja
Ukraina
wojna w Ukrainie
Pułkownik rezerwy, absolwent Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Rakietowych i Artylerii, Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego na kierunku pedagogika oraz studiów podyplomowych z zarządzania kryzysowego. Dowodził plutonem, kompanią i samodzielnym batalionem, wyróżnionym mianem przodującego oddziału wojska polskiego. Pełnił również obowiązki szefa pionu szkolenia i szefa rozpoznania pułku. Siedmiokrotny uczestnik misji bojowych poza granicami kraju, gdzie wykonywał obowiązki między innymi oficera CIMIC (współpracy cywilno-wojskowej), zastępcy dowódcy batalionowej grupy bojowej i dowódcy bazy. Służbę wojskową zakończył na stanowisku dowódcy bazy/dowódcy batalionu ochrony w Redzikowie.
Pułkownik rezerwy, absolwent Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Rakietowych i Artylerii, Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego na kierunku pedagogika oraz studiów podyplomowych z zarządzania kryzysowego. Dowodził plutonem, kompanią i samodzielnym batalionem, wyróżnionym mianem przodującego oddziału wojska polskiego. Pełnił również obowiązki szefa pionu szkolenia i szefa rozpoznania pułku. Siedmiokrotny uczestnik misji bojowych poza granicami kraju, gdzie wykonywał obowiązki między innymi oficera CIMIC (współpracy cywilno-wojskowej), zastępcy dowódcy batalionowej grupy bojowej i dowódcy bazy. Służbę wojskową zakończył na stanowisku dowódcy bazy/dowódcy batalionu ochrony w Redzikowie.
Komentarze