0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Paul ELLIS / AFP)Fot. Paul ELLIS / AF...

Na froncie trwa etap spowolnienia działań ofensywnych. Obie strony konfliktu usiłują zachowywać inicjatywę na swych dotychczasowych kierunkach działań, zarazem jednak starają się ograniczać straty.

Najcięższe walki toczyły się — podobnie jak w poprzednim tygodniu — w rejonach Marjinki i Awdijewki oraz na odcinku frontu Kreminna-Zariczne-Łymań gdzie stroną ofensywną są Rosjanie, a także na północ i południe od Bachmutu, gdzie inicjatywę przejęła armia ukraińska. Ponadto Ukraina kontynuuje ataki na terenie Rosji w obwodzie biełgorodzkim. Działania te prowadzą rosyjscy dysydenci walczący w ramach sformowanych na Ukrainie jednostek ochotniczych.

Sytuacja ogólna – poziom strategiczny

Według danych ukraińskiego sztabu generalnego Rosjanie stracili w minionym tygodniu 3340 żołnierzy, 40 czołgów, 56 pojazdów opancerzonych, 113 pojazdów kołowych różnych typów, 130 systemy artyleryjskie, 9 wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych, 15 systemów obrony powietrznej. Ponadto ukraińska obrona przeciwlotnicza zestrzeliła 182 drony i kilkanaście pocisków manewrujących i rakiet balistycznych. Straty Rosjan od początku inwazji wynoszą w tej chwili: 209 940 żołnierzy, 3837 czołgów, 7512 pojazdów opancerzonych, 6305 pojazdów kołowych, 3555 systemów artyleryjskich, 583 wieloprowadnicowe systemy rakietowe, 344 systemy obrony powietrznej, 313 samolotów, 298 helikopterów, 3175 dronów i 18 jednostek pływających. Ubytki w jednostkach piechoty i pancernych mają tendencję malejącą, natomiast Rosjanie nadal ponoszą dotkliwe straty w artylerii - zarówno naziemnej, jak i przeciwlotniczej. Pomimo o braku wiarygodnych informacji na ten temat, należy przypuszczać, że również po stronie ukraińskiej są one znaczące. Wynika to ze zmiany taktyki stron konfliktu, które obecnie w większym stopniu skupiają się na użyciu artylerii i lotnictwa, niż na bezpośrednich działaniach szturmowych.

Zmasowane ataki powietrzne na Ukrainę

W poniedziałek 29 maja doszło do kolejnego zmasowanego ataku powietrznego na Ukrainę, co stanowiło kontynuację ataków z poprzedniej niedzieli. Rosjanie użyli dronów Szahid, pocisków manewrujących i rakiet balistycznych (w niewielkiej ilości). Skuteczność ukraińskiej obrony przeciwlotniczej utrzymuje się nadal na wysokim, ponad dziewięćdziesięcioprocentowym poziomie. Rosyjskie ataki powietrzne, w już mniejszej skali, kontynuowane były przez cały tydzień. Celami, poza Kijowem, pozostają infrastruktura logistyczna oraz elementy ugrupowań bojowych ukraińskich sił zbrojnych w tyłowej stronie działań. Rosyjskie ataki były wymierzone w cele znajdujące się na zapleczu całego frontu, co zmuszało ukraińską obronę powietrzną do rozpraszania wysiłku, a Rosjanom pozwalało wykorzystywać luki w systemie przeciwlotniczym.

Ukraińskie siły zbrojne również skupiały się na atakach dystansowych na tyły przeciwnika, jednak ich uderzenia miały charakter bardziej skupiony, obszarami priorytetowymi były Zaporoże i Bachmut.

Moskwa zaatakowana dronami. Trzy scenariusze

We wtorek 30 maja Moskwa została zaatakowana przez drony. Według oficjalnych informacji strony rosyjskiej atak przeprowadzono ośmioma dronami niespotykanego dotąd typu. Pięć dronów zostało zestrzelonych przez obronę przeciwlotniczą rozmieszczoną wokół stolicy Rosji, kolejne trzy spadły po zakłóceniu ich lotu przez systemy walki radioelektronicznej i uderzyły w cywilne budynki. Pojawiły się, niepotwierdzone jak dotąd informacje, że w rzeczywistości liczba dronów była znacząco wyższa – mowa o 20-30 aparatach. Ukraińskie siły zbrojne nie przyznały się do ataku, co stanowi standardowe postępowanie Ukrainy w przypadku wszelkich aktów zbrojnych na terytorium Rosji.

Można przyjąć trzy scenariusze dotyczące tego wydarzenia. Pierwszy, najbardziej prawdopodobny, że użyto dronów dalekiego zasięgu (ponad 500 kilometrów) zbudowanych na Ukrainie specjalnie w celu przenikania przez rosyjską obronę powietrzną i atakowania obiektów położonych w głębi kraju. Z dostępnych informacji wynika, że drony leciały z niewielką prędkością i bardzo nisko. Prawdopodobnie trasa ich przelotu wykorzystała luki w rosyjskiej obronie przeciwlotniczej, zidentyfikowane dzięki wsparciu NATO-wskich systemów rozpoznawczych. Ukraińskie przedsiębiorstwa np. „UKRJET” mają zdolność do konstruowania takich bezzałogowców.

Według drugiego scenariusza drony wystartowały z terenu Rosji, przewiezione tam przez grupy dywersyjne. Pozwoliło to na ominięcie rosyjskich systemów przeciwlotniczych znajdujących się w większej odległości od Moskwy. Nie wymagałoby to konstruowania dronów nowego typu o zwiększonym zasięgu. Ta wersja jest jednak o tyle mało prawdopodobna, że jej realizacja wiązałaby się z bardzo wysokim stopniem logistycznego skomplikowania operacji, zwiększającym ryzyko jej niepowodzenia.

Trzecia wersja - najmniej prawdopodobna - mówi o działaniach frakcji w łonie rosyjskich resortów siłowych, dążącej do eskalacji konfliktu lub podważenia wiarygodności obecnej władzy. W tym wypadku jednak zarówno skala operacji, jak i jej negatywny dla Rosji wymiar propagandowy wydają się zupełnie nieadekwatne do zakładanych celów.

Prigożyn atakuje ministerstwo obrony

Trwają medialne ataki finansisty Grupy Wagnera, Jewgienija Prigożyna na rosyjskie ministerstwo obrony. W wywiadzie z 2 czerwca oskarżył on rosyjskich żołnierzy o podłożenie min na drogach wycofania jego oddziałów. Jednostki „wagnerowców” kontynuują przekazywanie swoich dotychczasowych stref odpowiedzialności oddziałom regularnej armii oraz formacjom czeczeńskim. Oficjalnie „kadyrowcy” stanowią część paramilitarnej formacji Rosgwardia. Warto nadmienić, że Prigożyn pozostaje skonfliktowany nie tylko z rosyjskim sztabem generalnym, ale i czeczeńskim prezydentem Ramzanem Kadyrowem. W trakcie wojny dochodziło już do otwartych konfliktów - w tym z użyciem broni - między podwładnymi Kadyrowa i Prigożyna. Z pewnością problemy związane z przekazywaniem odcinków frontu między niechętnie ze sobą współpracującymi formacjami spowodują okresowe osłabienie rosyjskich zdolności do działania. Jest to moment sprzyjający podjęciu działań ofensywnych przez ukraińskie siły zbrojne.

Wołodymyr Zełenski w wywiadzie opublikowanym w sobotę 3 czerwca przez „Wall Street Journal” potwierdził gotowość armii ukraińskiej do rozpoczęcia działań ofensywnych. Prezydent Ukrainy zwrócił jednak uwagę, że jest to gotowość na tym poziomie, jaki zapewniły dostawy zachodniego uzbrojenia oraz że działania ofensywne będą znacząco utrudnione z powodu braku nowoczesnych samolotów.

Prognoza: Zarówno działania ukraińskie, jak i rosyjskie zdają się potwierdzać rozpoczęcie ukraińskiej ofensywy w ciągu najbliższych dni. Ukraińskie siły zbrojne intensyfikują ataki artyleryjsko-rakietowe na potencjalnych kierunkach ofensywnych, czyli na Zaporożu i w rejonie Bachmutu. W operację przygotowania ofensywy (wg NATO tzw. Shaping Operation) wpisują się również działania prowadzone w obwodzie biełgorodzkim, zmuszające Rosjan do przesuwania odwodów w rejony zagrożone wypadami i rajdami międzynarodowych jednostek ochotniczych. Również w obszarze działań niekinetycznych, głównie propagandowych, Kijów tworzy warunki sprzyjające ofensywie. Atak dronów na Moskwę, działania grup dywersyjnych czy też ostrzały terenów po rosyjskiej stronie granicy mają tworzyć poczucie zagrożenia i niepewności u agresora oraz podkopywać morale wojsk. Z kolei rosyjskie siły zbrojne ograniczają działania ofensywne, tworząc odwody, których zadaniem będzie uniemożliwienie wdarcia się sił ukraińskich w głąb własnych ugrupowań.

Podsumowanie obejmuje stan sytuacji od poniedziałku 29 maja do niedzieli 04 czerwca 2023.

Południe Ukrainy

Na południu bardzo aktywnie działa artyleria obu stron. Rosyjskie pociski rakietowe trafiły w lotnisko w pobliżu Kropywnyckiego w obwodzie kirowogradzkim. Brak informacji, jakie cele zniszczono. Nadal ostrzeliwany był Chersoń, Nikopol, Podhorodne i inne miejscowości na południowym odcinku frontu. Artyleria i lotnictwo ukraińskie również atakowało cele na rosyjskim zapleczu. Celami dla HIMARS były węzły komunikacyjne (Tokmak) oraz elementy infrastruktury wojskowej w Melitopolu, Hulajpołu i innych miejscowościach. Zaatakowany został również port w Berdiańsku, najprawdopodobniej pociskami manewrującymi Shadow Storm.

Armia ukraińska prowadzi w dalszym ciągu działania wypadowe na wyspach w delcie Dniepru.

Prognoza: Rosjanie będą nadal prowadzić działania związane z przygotowaniami do odparcia ukraińskiej ofensywy – będą to przede wszystkim ataki artylerysjko-rakietowe, jak i powietrzne. Na południu Ukrainy agresor zgromadził większość sił Rosgwardii z zadaniem prowadzenia operacji przeciwpartyzanckich. Zabezpieczyć to ma tyły wojsk rosyjskich w przypadku ukraińskiej ofensywy, jednak przemieszczenie tych jednostek negatywnie wpływa na zabezpieczenie strefy przygranicznej z Ukrainą. Można spodziewać się, że część Rosgwardii zostanie skierowana do obwodu biełgorodzkiego, gdzie trwają akcje sabotażowo-dywersyjne działających na rzecz Ukrainy rosyjskich dysydentów. Ukraina nadal będzie atakować głębie ugrupowania rosyjskiego, rejon Zaporoża pozostaje kluczowy w przypadku rozpoczęcia ukraińskiej ofensywy.

Donbas

Artyleria ukraińska prowadziły intensywny ostrzał Bachmutu. W mieście trwa przekazywanie pozycji przez wycofujących się „wagnerowców” zastępującym ich żołnierzom 31 Brygady Desantowo Szturmowej zwanej „Dziką Brygadą”. Podczas rotacji jednostki są bardzo podatne na straty w wyniku ognia artyleryjskiego – co właśnie wykorzystali Ukraińcy. Na zachodnich obrzeżach Bachmutu nie dochodziło natomiast do znaczących walk bezpośrednich. Armia ukraińska nadal skupia wysiłek na atakach na flankach miasta. Na północ od Bachmutu ukraińskie ataki zakończyły się niepowodzeniem, natomiast na południe od miasta udało się uzyskać niewielkie postępy — nie doszło jednak do przełamania rosyjskiej obrony.

W rejonie Awdijewki i Marinki inicjatywa nadal należy do Rosjan. Rosjanie ponawiają ataki na obie miejscowości oraz prowadzą niewielkimi siłami działania zaczepne na całym odcinku walk. Pod Awdijewką weszły do walki dwa pułki czeczeńskie - „Achmat” i „Siewier Achmat”. Kadyrowcom udało się zyskać niewielki postęp, jednak zostali zatrzymani ukraińskim kontratakiem.

Prognoza: Armia ukraińska nadal będzie prowadzić działania zaczepne na północ i południe od Bachmutu. Jest to jeden z potencjalnych kierunków do podjęcia przez Ukraińców działań ofensywnych w większej skali. Rosyjska obrona w pasie ukraińskiego natarcia została jednak dobrze przygotowana i jej ewentualne przełamanie wiązać się będzie z koniecznością zaangażowania naprawdę znaczących sił. Wprowadzenie do walki przez stronę rosyjską świeżych jednostek w postaci „kadyrowców” nie spowoduje znaczących zmian w układzie sił. Jak dotąd Czeczeńcy Kadyrowa wsławili się nie osiągnięciami bojowymi, ale zbrodniami wojennymi oraz filmami w mediach społecznościowych. Kadyrowcy znani są przy tym z pogardliwego traktowania rosyjskich żołnierzy niezawodowych, a to z nich składają się głównie jednostki walczące pod Awdijewką. Trudno więc oczekiwać efektywnej współpracy między poszczególnymi formacjami, co będzie negatywnie przekładać się na ich zdolności bojowe.

Na północ od rzeki Doniec

Na odcinku Siewiersk- Kreminna nadal toczą się walki, jednak nie doszło do istotnych zmian w przebiegu linii frontu.

Kontynuowane są działania sformowanych na Ukrainie i złożonych z Rosjan formacji ochotniczych - Rosyjskiego Korpusu Ochotniczego i Legionu „Wolna Rosja”. 1 czerwca ogłosiły one, że kontynuują operację dywersyjną na terytorium Federacji Rosyjskiej. Walki toczyły się w rejonie położonego ok. 10 km od granicy miasteczka Szebiekino. Działania rosyjskich dysydentów wspierane były ogniem artyleryjskim z obszarów po ukraińskiej stronie granicy. Pojawiły się informacje o udziale polskich ochotników w walkach na terenie Rosji, zostały jednak zdementowane. W oświadczeniu wydanym przez rosyjskich dysydentów poinformowano, że polscy ochotnicy z Legionu Międzynarodowego uczestniczyli jedynie w części logistycznej operacji i nie znaleźli się na terenie Federacji Rosyjskiej.

Prognoza Wydaje się, że po zdobyciu Bachmutu Rosjanie przemieścili część sił w rejon Siewierska i Kreminnej i traktują ten odcinek jako perspektywiczny, jeśli chodzi o możliwość podjęcia przyszłych działań ofensywnych. Ukraina kontynuować będzie działania zaczepne i dywersyjne na terenie Federacji Rosyjskiej z wykorzystaniem rosyjskich jednostek ochotniczych, ograniczając udział wojsk ukraińskich do wsparcia artyleryjskiego i powietrznego.

---

płk rez. Piotr Lewandowski, absolwent Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Rakietowych i Artylerii, Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego na kierunku pedagogika oraz studiów podyplomowych z zarządzania kryzysowego. Dowodził plutonem, kompanią i samodzielnym batalionem, wyróżnionym mianem przodującego oddziału wojska polskiego. Pełnił również obowiązki szefa pionu szkolenia i szefa rozpoznania pułku. Siedmiokrotny uczestnik misji bojowych poza granicami kraju, gdzie wykonywał obowiązki między innymi oficera CIMIC (współpracy cywilno-wojskowej), zastępcy dowódcy batalionowej grupy bojowej i dowódcy bazy. Służbę wojskową zakończył na stanowisku dowódcy bazy/dowódcy batalionu ochrony w Redzikowie.

Następny przegląd sytuacji na froncie: 12 czerwca

MAPA przebiegu działań wojennych w Ukrainie

O mapie: Mapa jest aktualizowana w rytmie odpowiadającym publikacji kolejnych analiz z cyklu SYTUACJA NA FRONCIE – za każdym razem przedstawia zatem ten względnie* bieżący stan działań wojennych, nie zaś ten historyczny zgodny z datami publikacji poszczególnych odcinków. Dla wygody korzystania mapę zdecydowanie warto rozwinąć – służy do tego przycisk w jej lewym dolnym rogu.

Odwzorowany przebieg linii frontu ma charakter przybliżony.

* Musimy pamiętać, że część informacji trafia do nas z dobowym (lub i dłuższym) opóźnieniem. Część zaś wymaga weryfikacji. Aktualizując mapę, korzystamy wyłącznie z potwierdzonych danych, choć w analizach wspominamy i o tych nie w pełni jeszcze zweryfikowanych

;
Piotr Lewandowski

Pułkownik rezerwy, absolwent Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Rakietowych i Artylerii, Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego na kierunku pedagogika oraz studiów podyplomowych z zarządzania kryzysowego. Dowodził plutonem, kompanią i samodzielnym batalionem, wyróżnionym mianem przodującego oddziału wojska polskiego. Pełnił również obowiązki szefa pionu szkolenia i szefa rozpoznania pułku. Siedmiokrotny uczestnik misji bojowych poza granicami kraju, gdzie wykonywał obowiązki między innymi oficera CIMIC (współpracy cywilno-wojskowej), zastępcy dowódcy batalionowej grupy bojowej i dowódcy bazy. Służbę wojskową zakończył na stanowisku dowódcy bazy/dowódcy batalionu ochrony w Redzikowie.

Komentarze