Prawa autorskie: AFPAFP
10 października 2022

Rosyjski odwet za most krymski. "Celem są ludzie"

Ukraina dwa dni czekała na odpowiedź Rosji na zniszczenie mostu krymskiego (Mostu Kerczeńskiego), który łączy Krym z Rosją. Dziś rano Rosja po raz pierwszy od pierwszych tygodni wojny, zrzuciła rakiety na samo centrum Kijowa. Wybuchy zarejestrowano w jeszcze kilku innych miastach.

Według „The Kyiv Independent” na stolicę Ukrainy w pierwszej fali spadło dziś rano przynajmniej pięć rosyjskich rakiet. Rosjanie nie skomentowali jeszcze uderzenia. Ale z pewnością będą uważali, że był to atak na cele wojskowe i polityczne. Zwolennicy eskalacji w Moskwie namawiali do ataku na centra decyzyjne i ważne cele infrastrukturalne. Dimitrij Miedwiediew oskarżał Ukrainę o atak na most krymski i dodawał:

„Rosyjską odpowiedzią na tę zbrodnie musi być bezpośrednie zniszczenie terrorystów. Tak się robi na świecie. Na to czekają rosyjscy obywatele”.

Jedna z rakiet uderzyła kilometr od siedziby Służby Bezpieczeństwa Ukrainy. Być może Rosjanie rzeczywiście chcieli uderzyć w SBU, ale ich sprzęt nie pozwala na dokładne uderzenie. Natężenie ataku pokazuje jednak jasno, że przede wszystkim chciano Ukrainę zastraszyć.

Chris Owen, niezależny specjalista od wojskowości uważa, że Rosja uderzyła w Kijów pociskami Kalibr, które mają mieć dokładność do 30 metrów. A to znaczy, że było to uderzenie wymierzone w cywili i ważne punkty kulturalne.

Miejsca dzisiejszych rosyjskich uderzeń w Ukrainie można zobaczyć na naszej mapie:

Nowy dowódca, rzeźnik Aleppo

Warto zwrócić uwagę, że zaledwie dwa dni temu, w sobotę, Putin mianował nowego głównodowodzącego inwazją na Ukrainę – Siergieja Surowikina. W czasie puczu Janajewa w sierpniu 1991 roku Surowikin stał po stronie przeciwników reform, po puczu spędził siedem miesięcy w areszcie, oskarżony o morderstwo. Nie został jednak skazany, rosyjskie władze potrzebowały tak brutalnego wojskowego. Surowikin zrobił w rosjskiej armii karierę, w ostatnich latach „zasłynął” jako rzeźnik Aleppo, gdy Rosjanie pomagali pacyfikować rebelię syryjskiemu dyktatorowi. W atakach na miasta, którymi dowodził, ginęły tysiące cywili. Za służbę w Syrii Surowikin otrzymał tytuł Bohatera Rosji.

Teraz najwyraźniej otrzymał zadanie terroryzowania Ukraińców.

Niezależne rosyjskie medium Meduza podawało w weekend, że Surowkin jest zwolennikiem ataków rakietowych na Ukrainę.

W niedzielę wieczorem do ataku na most krymski pierwszy raz odniósł się Władimir Putin. O atak oskarżył Ukraine i powiedział: To zostało wymyślone, wykonane i zlecone przez ukraińskie służby specjalne.

Uniwersytet, park, plac zabaw

Rakiety spadły bowiem na ścisłe centrum Kijowa. Spójrzmy na kilka zdjęć z miasta. Poniżej film z Parku Szewczenki, popularnego miejsca rekreacji.

View post on Twitter

Na zdjęciu widać lej tuż obok placu zabaw w Parku Szewczenki. Poniżej możemy zobaczyć moment uderzenia:

View post on Twitter

Korespondent „Financial Times”, Chris Miller pisze, że budynki obok to muzeum narodowe.

Tutaj możemy zobaczyć palące się samochody na dużym skrzyżowaniu w tej samej okolicy.

View post on Twitter

A poniżej mamy zdjęcie z pierwszej fali ataku spod siedziby Kijowskiego Uniwersytetu Narodowego imienia Tarasa Szewczenki.

View post on Twitter

Jedna z rakiet trafiła też blisko opery narodowej.

View post on Twitter

Niestety uderzenia w okolicy godziny ósmej czasu polskiego a dziewiątej czasu ukraińskiego nie były jedyne. Godzinę później, tuż przed dziesiątą czasu lokalnego, na Kijów spadły kolejne rakiety.

Jedna z nich spadła na „most Kliczki”, pieszy most łączący parki w Kijowie.

View post on Twitter

Mieszkańcy ukraińskiej stolicy po raz pierwszy od miesięcy zostali zmuszeni do szukania schronienia w tunelach metra.

View post on Twitter

Alarm bombowy skończył się po godzinie 12 czasu lokalnego, trwał ponad pięć godzin. Kijowianie mogą chwilowo odetchnąć, choć pojawiają się informacje o brakach energii elektrycznej w całym mieście.

Nie tylko Kijów

Spójrzmy jeszcze na inne miejsca. Tutaj widzimy moment ataku na Dnipro:

View post on Twitter

Doniesienia o rosyjskich rakietach słychać w całej Ukrainie. Poza Dniprem to między innymi Równe, Charków, Odessa, Lwów, Żytomierz, Chmielnicki, Sumy.

Witalij Kim, gubernator obwodu Mikołajewskiego chwilę przed godziną dziewiątą polskiego czasu podał, że w trzeciej fali ataku na Ukrainę leci 47 rakiet.

Chwilę przed godziną dziesiątą polskiego czasu Oliver Carroll z "The Economist" pisał o kolejnych czternastu rakietach Kalibr lecących w stronę Ukrainy od Morza Czarnego.

Mer Lwowa Adrij Sadowy podał, że rakiety spadły na krytyczną infrastrukturę w mieście, przez co należy się spodziewać problemów z dostawami wody i prądu. Zaapelował też o pozostanie w bunkrach i schronach.

View post on Twitter

Potwierdzają to zdjęcia palącej się lwowskiej elektrowni cieplnej.

View post on Twitter

Także w Charkowie występują problemy z dostępem do elektryczności i Internetu.

Zełenski: próbują nas zniszczyć

Na ataki zareagował już prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. „Próbują nas zniszczyć, zmieść z powierzchni ziemi. Zabić ludzi, którzy śpią w swoich domach w Zaporożu. Tych, którzy jadą do pracy w Kijowie i Dniprze” – powiedział w krótkim wideo, opublikowanym na Telegramie. Rosjanie rozpuszczają plotki, że Zełenski został wywieziony z Kijowa do bunkra w zachodniej części Kraju.

Prezydent Ukrainy opublikował jednak filmik, na którym komentuje rosyjski atak, nagrany tuż przy rządowych budynkach w Kijowie.

View post on Twitter

Na filmie Zełenski podsumowuje: "Mają [Rosjanie] dwa cele: infrastruktura energetyczna w całym kraju. Drugim celem są ludzie. Wybrali czas i cele tak, by zranić jak najwięcej osób".

Ataki skomentował na Twitterze doradca prezydenta Zełenskiego, Michajło Podoliak. Uważa on, że ataki na ukraińskie miasta i cele cywilne to dowód nieudolności rosyjskiej armii. Zaapelował też o pilne dostarczenie Ukrainie obrony przeciwlotniczej od zachodnich partnerów.

View post on Twitter

Naczelny dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy Walerij Załużny ogłosił około godziny dziesiątej czasu polskiego, że 41 z 75 rakiet udało się Ukrainie zestrzelić.

Putin w tym samym czasie odbywał wideokonferencję z nowymi gubernatorami regionalnymi. W jej trakcie nie było mowy o ataku na ukraińskie miasta. Korespondent "Financial Times" Max Seddon pisze, że od piątku Putin przebywa w Petersburgu, gdzie obchodził swoje urodziny i nie zmienił swojego planu nawet po sobotnim ataku na most krymski.

View post on Twitter

Liczenie strat z pewnością zajmie wiele godzin, około 9:30 czasu polskiego była mowa o co najmniej ośmiu ofiarach śmiertelnych w samym Kijowie.

Około godziny 10:30 czasu polskiego ukraińskie media donosiły o kolejnych wybuchach w Kijowie. Część pisała, że to efekt działania obrony przeciwlotniczej.

Mołdawski minister spraw zagranicznych Nicu Popescu napisał na Twitterze, że trzy rosyjskie rakiety naruszyły dziś mołdawską przestrzeń lotniczą. Wezwał do siebie rosyjskiego ambasadora z żądaniem wyjaśnień.

Po kilku godzinach Putin odniósł się w końcu oficjalnie do ataku. Ogłosił, że Rosja uderzyła w cele militarne, energetyczne i komunikacyjne.

"Jeśli próby, by przeprowadzać ataki terrorystyczne będą kontynuowane, rosyjska odpowiedź będzie ostra, na poziomie zagrożenia, z jakim się mierzymy" - mówił rosyjski przywódca.

Chińczycy kazali przestać strzelać

Według rosyjskiej agencji prasowej TASS, władze w Pekinie nie są zadowolone z rosyjskiej odpowiedzi. Rzecznika chińskiego MSZ Mao Ning powiedział:

„Zwróciliśmy na to uwagę [wybuchy w Kijowie], Chiny liczą na zmniejszenie eskalacji” – powiedziała na briefingu, odpowiadając na pytanie zachodniego dziennikarza. Zdaniem chińskiego dyplomaty stanowisko Pekinu w sprawie konfliktu na Ukrainie pozostaje niezmienione. „Niezbędne jest wspieranie wszelkich wysiłków na rzecz pokojowego rozwiązania sytuacji” – podkreślił Mao Ning – „Mamy nadzieję, że zainteresowane strony będą w stanie rozwiązać ten problem w drodze negocjacji”.

Jak wyjaśnił dyplomata, Chiny opowiadają się za wzajemnym poszanowaniem przez państwa suwerenności, zgodnie z zasadami ONZ. „Chiny są gotowe do dalszego odgrywania konstruktywnej roli w rozwiązaniu tej sytuacji” – podsumował Mao Ning.

Udostępnij:

Jakub Szymczak

Dziennikarz OKO.press. Autor książki "Ja łebków nie dawałem. Procesy przed Żydowskim Sądem Społecznym" (Czarne, 2022). W OKO.press pisze o gospodarce i polityce społecznej.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne