Rozmawiamy z pacjentami Szpitala Zakaźnego w Warszawie

„Mam gorączkę 38 i pół i ciśnienie 185 na 100. Przez półtorej godziny nikt do mnie nie przyszedł. Nie miałem gdzie zdezynfekować rąk”.

Poza tym, że zrobiono panu test, dostał pan jakieś leki?

„Tak, powiedzieli, że paracetamol” – mówi Andriej, młody Ukrainiec, warszawski taksówkarz. W domu ma czekać na wyniki testu.

„Nasza próbka, mimo że pobrana w ciągu dnia, wyjedzie do laboratorium dopiero jutro rannym, albo i popołudniowym transportem. Poza tym zbadano córce temperaturę i tętno. Kazali siedzieć w domu i trzymać się jak najdalej od członków” – powiedział OKO.press ojciec, który przyprowadził do szpitala nastoletnią córkę.

Ale są i inne głosy: „Szybko, sprawnie na Izbie Przyjęć. Od razu na oddział, do izolatki. Lekarze, cały personel miły. Zostałem poinformowany, jakie procedury będą wdrażane. Spędziłem tu półtorej doby. Zrobiono test. Już są wyniki. Jestem zdrowy. Idę domu”.

Na miejscu z kamerą był Robert Kowalski.


Komentarze

  1. Sylwia Ligocka-Komlós

    A mnie cały czas zaskakuje informacja o przeprowadzonych wywiadach z osobami na zakaźnym z podejrzeniem wirusa, albo z tymi co już mieli go potwierdzonego, jak np ten z pacjentem „0”. Jak przeprowadzane są te wywiady skoro nie ma odwiedzin, nie można się do nich zbliżać itp?

Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press