Piotr Schab w ekspresowym tempie zajął się trzema sędziami z Krakowa, którzy w ramach rozpoznawanej apelacji chcieli zbadać legalność powołania asesora sądowego. Rzecznik działa błyskawicznie, bo może obawiać się podważania legalności sędziów wybranych przez nową KRS. Sędziom z Krakowa za normalne działania orzecznicze grożą teraz co najmniej dyscyplinarki

To będzie precedensowa sprawa. Po raz pierwszy straszy się sędziów poważnymi konsekwencjami za legalne działania podejmowane w ramach czynności sędziowskich. Zapowiedź konsekwencji zawarta jest w piśmie głównego rzecznika dyscyplinarnego Piotra Schaba, które skierował do trzech sędziów z Sądu Okręgowego w Krakowie.

Sędziowie pytają kiedy powołano asesora

Pismo jest z czwartku 31 października 2019. Schab wzywa w nim sędziów – w tym sędziego Wojciecha Maczugę – do złożenia wyjaśnień w związku z czynnościami, jakie podejmowali w jednej ze spraw.

Na początku września 2019 ci trzej sędziowie działając jako sąd odwoławczy zajmowali się wyrokiem łącznym wydanym przez asesora sądowego z Sądu Rejonowego w Chrzanowie.

Sędziowie nie zajęli się jednak merytorycznym rozpoznaniem sprawy. Najpierw chcieli sprawdzić, czy wyrok wydał właściwie powołany asesor. W tym celu odroczyli rozpoznanie sprawy i wystąpili do prezesa Sądu Rejonowego w Chrzanowie o informację kiedy asesor został powołany.

Od wielu miesięcy prawnicy zgłaszają zastrzeżenia co do legalności wyboru nowej KRS, która decyduje o nominacjach i awansach sędziowskich. Nowa KRS została wybrana w niekonstytucyjny sposób przez posłów PiS i Kukiz’15. Wybrano do niej w większości sędziów, którzy poszli na współpracę z resortem Zbigniewa Ziobry. W sprawie legalności nowej KRS wypowie się w połowie listopada TSUE.

Jeśli się zatem okaże, że nowa KRS jest nielegalna, to będzie można na tej podstawie występować o podważenie wyroków wydanych przez sędziów i asesorów przez nią wybranych.

Dlatego trzech sędziów z Krakowa chciało sprawdzić, kiedy został nominowany asesor. Czy przez starą legalną KRS, którą wbrew Konstytucji rozwiązał PiS, czy przez nową KRS. Po sprawdzeniu okazało się jednak, że asesor dostał nominację od starej KRS. Co kończy wątpliwości i oznacza, że trzech sędziów wróci do rozpoznania sprawy wyroku łącznego.

Prezeska z nominacji Ziobry wkracza do sprawy asesora

Ich działanie nie spodobało się jednak prezes Sądu Okręgowego w Krakowie Dagmarze Pawełczyk-Woickiej, członkini nowej KRS. W czwartek 31 października Pawełczyk-Woicka zawiadomiła o tej sprawie głównego rzecznika dyscyplinarnego, a ten tego samego dnia wszczął postępowanie i zażądał od sędziów wyjaśnień.

Piotr Schab chce teraz informacji o podejmowanych przez sędziów czynnościach w sprawie asesora. W jego ocenie podważają one art. 106i ust. 1 ustawy o ustroju sądów powszechnych (mówi on, że asesorów mianuje prezydent), przez co ich czynności „stanowiły bezprawną ingerencję w ustawowy tryb powoływania sędziów i asesorów sądowych do składów orzekających”.

Zdaniem Schaba działanie sędziów prowadzić mogło też do pogwałcenia art. 178 ust 1 Konstytucji, który mówi, że „sędziowie w sprawowaniu swojego urzędu są niezawiśli i podlegają tylko Konstytucji oraz ustawom”.

Na koniec swojego pisma główny rzecznik dyscyplinarny stwierdza, że działania orzecznicze krakowskich sędziów „uznać należy za działania na szkodę interesu publicznego w wyniku przekroczenia uprawnień funkcjonariuszy publicznych”.

Nie wiadomo jak prezes krakowskiego sądu Dagmara Pawełczyk-Woicka dowiedziała się o sprawdzaniu powołania asesora. Jej reakcja i rzecznika dyscyplinarnego są jednak błyskawiczne.

Prawnicy, z którymi rozmawiało OKO.press sądzą, że sprawa założona przez rzecznika dyscyplinarnego wobec krakowskich sędziów może być pokazówką dla innych sędziów w całej Polsce. I wywrzeć na nich efekt mrożący, by nie chcieli podważać nominacji oraz awansów dla sędziów i asesorów od nowej KRS. W której przecież zasiada sama Pawełczyk-Woicka.

Za próbę zbadania statusu asesora trójce krakowskich sędziów grożą teraz dyscyplinarki, a może nawet zarzuty karne, bo rzecznik dyscyplinarny twierdzi, że przekroczyli oni swoje uprawnienia.

Nominatka Ziobry nie złamała krakowskich sędziów

Gdy na początku 2018 roku Dagmara Pawełczyk-Woicka została prezesem krakowskiego sądu (z nominacji ministra Ziobry), szybko skonfliktowała się z tutejszymi sędziami. Domagali się oni nawet jej dymisji, bo nie akceptowali stylu, w jakim zarządzała sądem.

Jedną z pierwszych decyzji nowej prezes było odwołanie z funkcji rzecznika prasowego sądu do spraw cywilnych Waldemara Żurka, byłego rzecznika starej, legalnej KRS. Żurek jako rzecznik starej KRS bronił niezależności sądów i krytykował „reformy” Zbigniewa Ziobry w wymiarze sprawiedliwości.

Potem Pawełczyk-Woicka przeniosła go wbrew jego woli do innego wydziału w sądzie. Na kanwie jego sprawy Sąd Najwyższy skierował pytania do TSUE. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Żurek za obronę wolnych sądów płaci wysoką cenę w postaci kilku dyscyplinarek. W jednej sprawie odbyły już dwie rozprawy.

Krakowscy sędziowie nie dali się jednak złamać nominatce Ziobry. Są mocno skonsolidowani w obronie niezależności wymiaru sprawiedliwości. To tu zapadały pierwsze głośne uchwały w obronie niezależnego wymiaru sprawiedliwości. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Najpierw sądy, potem media. Nie pozwólmy na to władzy.
OKO.press utrzymuje się dzięki Waszym wpłatom.

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.


Komentarze

  1. Krzysztof Zawadzki

    a może od razu, że "podnieśli rękę na Polskę"? PiS to pośmiewisko dla prawników. Kaczyński i Ziobro nabrali niedouczonych, jak oni sami ludzie po prawie, wszyscy prawie bez wyjątku, bardzo mierni, sami z dyscyplinarkami, o wyjątkowo złej opinii jakości orzecznictwa i tacy później się frustraci odgrywają. Przerażeni, przestraszeni ale w błędnym przekonaniu, że jakby co partia ich obroni. Są właśnie takimi przedstawicielami rządzącej partii. Z interesem publicznym jak widzimy na przykładzie różnych misiewiczów, banasiów, glapińskich, chrzanowskich, kuchcińskich, kaczyńskich – korumpujących i oszukujących innych = etc. nie ma to wiele wspólnego.
    Zajmij się schabie lepiej, razem z porkuraturą waszym hersztem. Tym najbliższym – PIebiakiem i tym wyższym Ziobrą, a także tym najwyższym w strukturze przestępczej: Kaczyńskim.

  2. Mateusz Głazowski

    Śliniące się na myśl o czekających ich jeszcze zaszczytach jednostki prawnicze dokładają starań dążąc do upokorzenia sędziów. Do ogłoszenia wyroku TSUE jest coraz bliżej i niedouczony tandem domaga się przyspieszenia niszczycielskich prac.

Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press