Rzeplińska: "To nie będą wybory. To nie będzie wybór" [AUDYCJA]
06.03.2020 Warszawa . Palac Prezydencki. Prezydent Andrzej Duda podczas konferencji prasowej dotyczacej decyzji o podpisaniu noweli ustawy dot. finansowania TVP i Polskiego Radia, wprowadzajacej rekompensate w zwiazku z utraconymi w 2020 r. wplywami z oplat abonamentowych . Fot. Jacek Marczewski / Agencja Gazeta
Słuchaj także na:

Rzeplińska: „To nie będą wybory. To nie będzie wybór” [AUDYCJA]

„Masa obywateli, np. ponad 70 tys. w kwarantannie, nie będzie mogła pójść do urn. Z jakiej racji? Właśnie dlatego w stanie klęski żywiołowej wybory nie mogą się odbyć, żeby nie musieć twierdzić, że są obywatele równi i równiejsi ze względu na swoją chorobę. To by było niesamowicie niesprawiedliwe” – mówi OKO.press Róża Rzeplińska

„Wybory powinny się odbyć 10 maja” – bez żadnych ceregieli powiedział Jarosław Kaczyński w rozmowie z RMF FM 21 marca 2020. PiS dąży do tego, byśmy wybrali prezydenta teraz, a nie za kilka miesięcy. Z punktu widzenia PiS ma to sens: Andrzej Duda z dużym prawdopodobieństwem wygrałby dziś wybory, a czy wygra je też jesienią lub za rok – jest bardzo niepewne.

Jednak za tym, by wyborów nie przeprowadzać, stoją racje związane z bezpieczeństwem i wolnościami obywatelskimi. Sprzeciw i wątpliwości wyrażają konstytucjonaliści, obrońcy praw człowieka i politycy opozycji.

Agata Szczęśniak rozmawia z Różą Rzeplińską, szefową portalu Mam Prawo Wiedzieć. Rzeplińska odpowiada na argumenty polityków Prawa i Sprawiedliwości (m.in. Jadwigi Emilewicz i Piotra Glińskiego) oraz Michała Karnowskiego. Twierdzą oni, że nie ma przeszkód, by wybory przeprowadzić 10 maja.

Poniżej publikujemy fragmenty rozmowy. Całość – w nagraniu. Nasze podcasty nagrywamy teraz w warunkach domowych, z gośćmi rozmawiamy przez Skypa.

„Po kampanii prowadzonej tylko w internecie nasza demokracja nie będzie lepsza”

Minister przedsiębiorczości, Jadwiga Emilewicz, stwierdziła: „Zgodzimy się chyba, że taki trudny czas to doskonały moment, aby kandydaci zaprezentowali się, jakie środki oni stosowaliby w tej sytuacji. Wyborcy mają doskonałą szansę, aby ocenić kandydatów, ich działania, postulaty, propozycje”.

Róża Rzeplińska odpowiada:

„W Mam Prawo Wiedzieć od lat namawiamy obywateli, żeby w okresie kampanii próbowali nawiązać kontakt z kandydatami i zadali pytanie w jakiejś ważnej sprawie.
Łatwiej posadzić sztabowców do pracy zdalnej niż do organizacji spotkań z obywatelami [w terenie]. Pytanie, z jakim stanem naszej demokracji pozostaniemy po tylko tak prowadzonej kampanii, w której nie bezpośredni kontakt z kandydatem [decyduje].

Za chwilę usłyszymy, że te spotkania nie mają żadnego znaczenia. Andrzej Duda dał szansę wielu Polakom na spotkanie z osobą pełniącą najważniejszy urząd publiczny w państwie. Dał szansę na kontakt z władzą.

A nawet nie każdy wójt wychodzi na ulice, żeby spotkać swoich mieszkańców, a zrobił to prezydent. Nie możemy mówić, że spotkania w internecie zastąpią te bezpośrednie spotkania.

Być może wyrośnie nam pokolenie sztabowców bardzo sprawnie posługujących się technikami komunikacji internetowej, angażowania, budowania emocji obywateli, ale to nie znaczy, że nasza demokracja będzie lepsza. I nie znaczy, że dowiemy się od kandydatów, czego by tak naprawdę chcieli”.

„To będzie wymagało niesamowitej determinacji, żeby w tych wyborach wziąć udział”

Minister Jadwiga Emilewicz, powiedziała też, że „przesuwanie wyborów jest bezzasadne”, bo „Mamy prawo się poruszać, możemy chodzić do lokali wyborczych”.

Róża Rzeplińska:

„Chciałabym spytać panią minister, czy była ostatnio w urzędzie gminy albo dzielnicy, żeby załatwić jakąś sprawę urzędową. Również część urzędników odeszła od biurek. Zastanawiam się, jak osoba zameldowana w Parczewie, a załóżmy że zaczęła mieszkać w Warszawie w styczniu, jak będzie mogła pobrać dokumenty tam albo dopisać się do listy wyborców.

Kiedy urzędy nie mają pełnego obłożenia, będzie stała w bardzo długiej kolejce.

To będzie wymagało niesamowitej determinacji, żeby chcieć w tych wyborach wziąć udział.

Nie wiem, jak pracodawcy będą patrzyli na to, że kiedy nasza firma ledwo zipie, my idziemy stać w długiej kolejce do urzędu o zaświadczenie o prawie do głosowania w miejscu obecnego zamieszkania”.

Co opozycja może w czasie epidemii

„Andrzej Duda ma pewność, że o ile mówi to samo, co rząd, to zostanie zrealizowane. Reszta kandydatów nie ma takiej szansy. Ale może próbować dotykać obszarów, które są pozostawione przez rząd, osierocone w tej dyskusji. Np. o prawach pracowników. Jest też olbrzymi obszar edukacji i to, jak kryzys epidemiologiczny wpłynie na polskie samorządy.

Chciałabym, że kandydaci nie związani z obozem władzy potrafią znaleźć obszary, które naświetlają inne problemy.

Dzisiaj opozycja nie kalkuluje, to jest kwestia odpowiedzialności związanej z tym, że to nie będą wybory. To nie będzie wybór. Masa obywateli, np. te ponad 70 tys. w kwarantannie nie będzie mogła pójść do urn. Z jakiej racji? Właśnie dlatego w stanie klęski żywiołowej wybory nie mogą się odbyć, żeby nie musieć twierdzić, że są obywatele równi i równiejsi ze względu na swoją chorobę. To by było niesamowicie niesprawiedliwe”.

Rzeplińska zwraca też uwagę, że od niedawna mamy nowy skład Państwowej Komisji Wyborczej:

„Zespół, który nie jest obeznany z organizacją wyborów, a będzie musiał zorganizować wybory w trybie ekstraordynaryjnym”.

Czy pracując w nadzwyczajnych warunkach będą umieli zapewnić rzetelność wyborów?


Komentarze

  1. Adam Potoczek

    _ Dla Jarosława Kaczyńskiego pandemia koronawirusa to tylko dodatkowe pola na szachownicy politycznej, czyli okazja do gry poza starymi regułami szachów. Utrzymanie władzy jest najważniejsze i jakieś tam ofiary śmiertelne i cudze nieszczęścia, obchodzą go tylko o tyle, o ile może je wykorzystać do swoich planów. Posadzenie własnego człowieka na stanowisku prezydenta – to jego dzisiejszy priorytet.
    _Kaczyński bez wątpienia prowadzi BALET NA BRZYTWIE, opierając swoją strategię na założeniu, że epidemia szybko wygaśnie i to co Duda teraz ugra na strachu przed zakażeniem, opłaci się w dniu wyborów. Kaczyński zakłada także, iż do 10 maja nie nastąpi skok cenowy podstawowych artykułów i poddani Królestwa Pislandii, nie zorientują się, że rok 2020 będzie rokiem głębokiej recesji.
    _ Wygląda na to, że zaślepienie pragnieniem władzy, każe Kaczyńskiemu i jego ekipie wypierać ze świadomości, prawdopodobne załamanie systemu służby zdrowia i tysiące zakażonych oraz jeszcze nieznaną liczbę zmarłych. Kuglowanie statystyką raczej się nie opłaca, bo „życzliwi” wszystko ujawnią. Do tego nagła utrata dochodów wśród ludzi, żyjących z dnia na dzień, oraz zapaść finansowa w sektorze małych przedsiębiorstw i skok bezrobocia, to kolejne możliwe ciosy w optymistyczną narrację Morawieckiego. Tarcza antykryzysowa to zwykły zabieg propagandowy „ku pokrzepieniu serc”, gdyż dodatkowe pieniądze na nią, mogą pochodzić JEDYNIE Z INFLACJI.
    _ Właściwie grupa Kaczyńskiego nie ma wielkiego wyboru, bo koronawirus uniemożliwia zwykłe zabiegi i intrygi polityczne. Muszą zaryzykować i iść na rympał, bo inaczej stracą wszystko. Jeśli utracą prezydenta i wyborcy oskarżą ich o katastrofę służby zdrowia i osuwanie się ludzi w biedę, to „emerytowany zbawca narodu” może być zagryziony przez własne stado.

  2. Andrzej Maciejewicz

    Jak meteor przemknęła i zniknęła informacja, że burmistrz Malborka odmówił organizacji wyborów. Kiedy następne samorządy, Warszawy, Poznania, Katowic i inne. Oby większość.

Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press